Większe zainteresowanie się nie wymagam dużo chciałabym choć żeby swoim synem był bardziej zainteres

Większe zainteresowanie się nie wymagam dużo chciałabym choć żeby swoim synem był bardziej zainteresowany. A nie wyjście z domu o 09:00 10:00 rano a wracać o 22 czasami 23 i co z tego mamy niby mówi ogródek itd ale to można zrobić razem albo podzielić to jakoś żeby mieć ten czas dla rodziny mieć normalna rodzinę wsparcie od partnera to bardzo dużo a od jakiegoś czasu mam wrażenie że totalnie nie mam wsparcia ani czasu spędzonego razem , dlatego nie sypiam już w jednym łóżku z chłopakiem bo próbowałam wszystkiego już by się zmienił ale widzę że nie chce się zmieniać. Ludzie mówią mi że on jest pracowity bardzo( bo to prawda), tylko jak to mówią nie dla mnie , że całymi dniami siedzi w garażu albo gdzieś poza domem, a ja muszę robić wszystko. Czy tak wygląda normalne życie !!! Dzieci zadawały mi pytania (mamo dlaczego Kamil ci nie pomaga ) co mam odpowiadać.... Jestem zmęczona ale tym że on jest a tak jak by go nie było , prośby o to by mniej pił nic nie dają mówi mi ( ja piję tylko wieczorem i to nie codziennie, bo na nockach nie pije ) ale jak ma np: 7 dni wolnego to przez 7 dni pije wieczorem po 4 piwa i kto wie czy nie więcej. Nic nie dociera żadne argumenty, próżny ,groźby jak grochem o ścianę . Ostatnio to przez trzy dni więcej pomagał bo z nim rozmawiałam ale już jest znów to samo. Jestem bez silna , na szczęście dzieci dają mi kopa i motywacje do życia .

6 odpowiedzi


To, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne obciążenie emocjonalne. Poczucie osamotnienia w związku i brak wsparcia od partnera mogą powodować narastające zmęczenie i bezsilność. Ważne jest, że dostrzega Pani swoje potrzeby i jednocześnie dba o dzieci, które – jak Pani pisze – dają siłę do działania. Warto przyjrzeć się temu bliżej w bezpiecznej przestrzeni, gdzie będzie mogła Pani opowiedzieć o swoich doświadczeniach i poszukać sposobów na odzyskanie równowagi. Jeśli uzna Pani, że to odpowiedni moment, zapraszam na konsultację – wspólnie możemy zastanowić się, jak zadbać o Pani dobrostan i znaleźć rozwiązania w tej trudnej sytuacji.”

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dziękuję, że podzieliła się Pani tak szczerze swoją historią. To, co Pani opisuje, jest bardzo trudne emocjonalnie, i w pełni zrozumiałe, że czuje się Pani zmęczona, samotna i bezsilna. W tym, co Pani pisze, nie ma przesady – to głęboko ludzkie doświadczenie: potrzeba obecności, wsparcia, bliskości i uczestnictwa partnera w codziennym życiu rodziny. Nie chodzi o to, żeby rozbić rodzinę. Chodzi o to, by odzyskać godność, zdrowie psychiczne, i stworzyć dzieciom bezpieczny dom — pełen obecności, nie tylko fizycznej, ale i emocjonalnej. Jeśli potrzebuje Pani wsparcia – jesteśmy tu, by pomóc. To nie Pani jest „problemem”. To sytuacja, która wymaga uwagi, odwagi i decyzji. Z ogromnym szacunkiem dla Pani siły i szczerości


Polecam Integrowanie emocji przez ciało w Fundacji Forum Integracji Alchemia w Krakowie.


Widzę, że czuje się Pani bardzo zmęczona i osamotniona – partner spędza czas poza domem, nie angażuje się w życie rodzinne i nadużywa alkoholu. To naturalne, że w takiej sytuacji czuje Pani brak wsparcia i ma wrażenie, że jest sama z dziećmi. Rozmowy nie przynoszą trwałej zmiany, dlatego warto, aby skupiła się Pani na sobie i dzieciach, a wsparcia szukała także poza związkiem. Zachęcam Panią do konsultacji z psychologiem lub terapeutą rodzin/par, aby móc spokojnie przyjrzeć się sytuacji i podjąć decyzje, które będą najlepsze dla Pani i dzieci. Dodatkowo proponuję, aby skupiła się Pani na swoich granicach i umiejętności ich stawiania.


Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że nie opisuje Pani wygórowanych oczekiwań. Chęć, aby partner uczestniczył w życiu rodziny, spędzał czas z własnym synem, przejmował część obowiązków i był emocjonalnie obecny, należy do podstawowych oczekiwań wobec wspólnego życia. To, że jest bardzo pracowity, nie rozwiązuje problemu, jeżeli niemal cała jego energia trafia do garażu, ogrodu czy zajęć poza domem, a Pani zostaje sama z dziećmi i codziennością. Można być człowiekiem pracowitym i jednocześnie nieobecnym partnerem lub rodzicem. Jedno nie wyklucza drugiego. Najbardziej znaczące jest to, że już wielokrotnie Pani rozmawiała, po rozmowie następuje poprawa na kilka dni, a później wszystko wraca do starego schematu. To sugeruje, że problemem nie jest już brak informacji. On wie, czego Pani potrzebuje. Pytanie brzmi, czy rzeczywiście chce coś trwale zmienić. Nie prowadziłabym już kolejnej rozmowy w rodzaju: „proszę, pomagaj więcej”. Zamiast tego powiedziałabym bardzo konkretnie: „Nie chodzi mi o trzy dni pomocy po naszej kłótni. Potrzebuję stałego partnerstwa. Nie chcę samotnie prowadzić domu i wychowywać dzieci, będąc jednocześnie w związku. Potrzebuję, żebyśmy konkretnie ustalili, które dni i godziny są dla rodziny, co przejmujesz przy dzieciach i jakie obowiązki domowe należą do Ciebie. Jeżeli nie chcesz tak funkcjonować, muszę wiedzieć, bo wtedy będę podejmowała decyzje dotyczące swojego życia na podstawie tego, jak jest naprawdę, a nie tego, co obiecujemy po kolejnej rozmowie.” To nie jest ultimatum. To postawienie granicy i sprawdzenie rzeczywistości. Bardzo istotny jest również alkohol. Cztery piwa wieczorem podczas każdego z siedmiu dni wolnych to nie jest coś, co zbywałabym argumentem „przecież piję tylko wieczorem”. Z samej ilości nie da się rozpoznać uzależnienia, ale warto zwrócić uwagę na częstotliwość, tolerancję, trudność w ograniczeniu, potrzebę alkoholu do odpoczynku, drażliwość bez niego oraz konsekwencje rodzinne. Skoro Pani wielokrotnie prosi o ograniczenie, a alkohol nadal zajmuje ważne miejsce w jego wolnym czasie, jest to temat wymagający osobnej, poważnej rozmowy. Jeśli okaże się, że nie potrafi ograniczyć picia mimo chęci albo bagatelizuje konsekwencje, warto, żeby skonsultował się ze specjalistą leczenia uzależnień. To, że przestała Pani spać z nim w jednym łóżku, brzmi jak sygnał, że emocjonalnie bardzo się Pani odsunęła, prawdopodobnie po wielu nieudanych próbach dotarcia do niego. Nie traktowałabym tego jako metody „żeby wreszcie zrozumiał”, tylko jako informację o stanie związku: jest Pani przemęczona i coraz mniej czuje się w nim partnerką. Bardzo ważne są również pytania dzieci. Nie trzeba ich okłamywać, ale nie należy też robić z nich sojuszników przeciwko partnerowi. Można odpowiedzieć spokojnie: „Widzę, że zauważacie, że jestem zmęczona. To są sprawy między dorosłymi i my musimy ustalić, jak dzielimy obowiązki. To nie jest wasza odpowiedzialność i nie musicie nas godzić.” Jeżeli pytają wprost: „dlaczego Kamil Ci nie pomaga?”, można powiedzieć: „Też chciałabym, żebyśmy więcej rzeczy robili razem. Rozmawiamy o tym.” Bez oceniania go przy dzieciach, ale również bez udawania, że wszystko jest idealnie. Zastanowiłabym się też nad pytaniem, które często jest bardziej użyteczne niż „jak mam go zmienić?”: „Jeżeli za rok wszystko będzie wyglądało dokładnie tak samo jak dziś, czy chcę nadal tak żyć?” Bo Pani nie ma możliwości zmusić go do bycia bardziej obecnym ojcem, partnerem czy do ograniczenia alkoholu. Ma Pani natomiast wpływ na to, na jakie warunki wspólnego życia się Pani zgadza. Jeżeli oboje chcecie tę relację ratować i nie ma w niej przemocy, zastraszania ani kontroli, sensowna może być terapia par. Ale jeśli tylko Pani podejmuje kolejne próby, organizuje rozmowy i szuka rozwiązań, a on przez trzy dni się stara i wraca do poprzedniego funkcjonowania, wtedy warto również odbyć własną konsultację psychologiczną, żeby uporządkować granice i realne opcje, a nie tylko szukać kolejnych sposobów na zmotywowanie jego. Zatrzymałabym się jeszcze przy zdaniu: „na szczęście dzieci dają mi motywację do życia”. Chcę zapytać Panią wprost, ponieważ przy takim wyczerpaniu to ważne: czy zdarzają się Pani myśli, że gdyby nie dzieci, nie chciałaby Pani żyć, chciałaby zniknąć albo zrobić sobie krzywdę? Czy pojawił się konkretny plan, przygotowania albo obawia się Pani utraty kontroli? Jeżeli tak, potrzebna jest pilna pomoc psychiatryczna lub medyczna i nie powinna Pani zostawać z tym sama. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z osobami przeciążonymi samotnym dźwiganiem rodziny, z parami, w których jedna strona jest fizycznie obecna, ale emocjonalnie i rodzicielsko nieobecna, oraz z rodzinami, w których dodatkowym problemem staje się alkohol. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać temat niewidzialnej pracy w domu, nieobecnego partnera oraz różnicy między krótką poprawą po kłótni a rzeczywistą zmianą. Najważniejsze: Pani nie potrzebuje od niego „więcej pomocy”. Potrzebuje Pani partnerstwa. A partnerstwo nie polega na tym, że jedna osoba robi wszystko, a druga od czasu do czasu pomaga po kolejnej rozmowie.


Dzień dobry. Z Pani słów wynika, że najbardziej wyczerpuje Panią samotność w związku i poczucie, że cała odpowiedzialność za dom oraz dzieci spoczywa na Pani. Partner może być bardzo pracowity, ale nie zastępuje to obecności emocjonalnej, zaangażowania w wychowanie syna i wspólnego życia rodzinnego. Nie oczekuje Pani zbyt wiele, chcąc mieć obok siebie osobę, na której można polegać. Niepokojąca jest również kwestia alkoholu, szczególnie regularne wypijanie kilku piw podczas wolnych dni. Warto potraktować ten problem poważnie, bez usprawiedliwiania go tym, że partner pracuje. Skoro wielokrotne rozmowy przynoszą jedynie krótkotrwałą poprawę, proponuję skupić się nie na kolejnych prośbach, lecz na określeniu własnych granic i konkretnych oczekiwań dotyczących opieki nad dziećmi, obowiązków oraz picia alkoholu. Zmiana wymaga jednak jego rzeczywistego zaangażowania. Dzieciom można spokojnie powiedzieć, że obowiązki domowe powinny być dzielone między dorosłych i że nie ponoszą odpowiedzialności za tę sytuację. Zachęcam również Panią do skorzystania ze wsparcia psychologicznego, aby odzyskać siły i zastanowić się nad dalszymi decyzjami. Nie jest Pani odpowiedzialna za przekonanie partnera do bycia obecnym ojcem i partnerem. Ma Pani prawo oczekiwać współodpowiedzialności, a nie jedynie obietnic poprawy.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.