Szanowni Państwo, mój ojciec miał dzisiaj zabieg usunięcia torebki wciąż odnawiającego się ropnia
1
odpowiedzi
Szanowni Państwo,
mój ojciec miał dzisiaj zabieg usunięcia torebki wciąż odnawiającego się ropnia. Zmiana była zlokalizowana na barku w okolicy więzadła kruczo-obojczykowego. W trakcie zabiegu chirurg przeciął tętnicę (sam to przyznał). Doszło do znacznego ubytku krwi - ściekała po plecach, zalała całą klatkę piersiową, szyję, ręce, tryskała na ściany. Lekarz założył szwy i zawołał pielęgniarkę, żeby założyła opatrunek uciskowy, ponieważ rana wciąż mocno krwawiła. Sam poszedł przyjąć kolejnego pacjenta i nie dał ojcu żadnych wskazówek. Pielęgniarka również nie udzieliła mu żadnych informacji, zabezpieczyła ranę i odesłała go do domu bez żadnych zaleceń. Zabieg miał miejsce rano, na razie (godzina 23) na opatrunku nie pojawiła się krew, rana nie boli, ale ta sytuacja nas trochę niepokoi, stąd moje pytania:
1. Czy jest szansa na samodzielne zespolenie się tętnicy?
2. Czy mogą pojawić się jakieś powikłania (dostanie się skrzepu do krwioobiegu, niedowład, itp.)?
3. Jak postępować z raną (na razie nie ruszamy opatrunku) i jakie sygnały powinny skłonić nas do wizyty na pogotowiu?
Dodam jeszcze, że ojciec choruje na nadciśnienie (przyjmuje leki) i w przeszłości pojawiał się u niego problem z zakrzepicą.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
mój ojciec miał dzisiaj zabieg usunięcia torebki wciąż odnawiającego się ropnia. Zmiana była zlokalizowana na barku w okolicy więzadła kruczo-obojczykowego. W trakcie zabiegu chirurg przeciął tętnicę (sam to przyznał). Doszło do znacznego ubytku krwi - ściekała po plecach, zalała całą klatkę piersiową, szyję, ręce, tryskała na ściany. Lekarz założył szwy i zawołał pielęgniarkę, żeby założyła opatrunek uciskowy, ponieważ rana wciąż mocno krwawiła. Sam poszedł przyjąć kolejnego pacjenta i nie dał ojcu żadnych wskazówek. Pielęgniarka również nie udzieliła mu żadnych informacji, zabezpieczyła ranę i odesłała go do domu bez żadnych zaleceń. Zabieg miał miejsce rano, na razie (godzina 23) na opatrunku nie pojawiła się krew, rana nie boli, ale ta sytuacja nas trochę niepokoi, stąd moje pytania:
1. Czy jest szansa na samodzielne zespolenie się tętnicy?
2. Czy mogą pojawić się jakieś powikłania (dostanie się skrzepu do krwioobiegu, niedowład, itp.)?
3. Jak postępować z raną (na razie nie ruszamy opatrunku) i jakie sygnały powinny skłonić nas do wizyty na pogotowiu?
Dodam jeszcze, że ojciec choruje na nadciśnienie (przyjmuje leki) i w przeszłości pojawiał się u niego problem z zakrzepicą.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Dzień dobry. Rozumiem obawy wynikające z tej sytuacji. Podejrzewam, że przecięcie dotyczyło nieistotnej klinicznie tętnicy, to znaczy: pomimo subiektywnej dużej ilości utraconej krwi - takie uszkodzenie nie jest groźne dla zdrowia i życia. Zakładam, że rana została zaopatrzona w sposób prawidłowy, jeśli nie doszło do przemoczenia opatrunku. Dostanie się skrzepu do krwioobiegu i niedowład są skrajnie mało prawdopodobne. Częściej dochodzi do powikłań miejscowych: krwiak, zasinienie, złe gojenie rany. Zalecenia odnośnie postępowania po zabiegu powinny zostać wydane przez lekarza wykonującego zabieg - proponuję wrócić i dopytać o zalecenia. Łączę wyrazy szacunku.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.