Po krotce opowiem co się dzięki moja mama leczy się na depresję byłam w to w 100% zaangażowana jes z
5
odpowiedzi
Po krotce opowiem co się dzięki moja mama leczy się na depresję byłam w to w 100% zaangażowana jes z mamą lepiej ale ja ją cały czas czuje strach że może to wrócić sama nie potrafię skupić się na sobie myślę o przyszłości w samy h negatywa h boję się tego że to co działo się z mamą wróci z momentem kiedy ojcu przestanie działać wszywki bo to że on się zaszyl miała ogrom y wpływ na poprawę stanu zdrowia mamy... To mnie przerasta. Osoba mi najbliższa mam wrażenie że wogole mnie nie zauważa nie wspiera mam dużą rodzinę a czuje się strasznie samotna moje życie runelo a właściwie to nie mam życia bo to raczej wegetacja bardzo boli mnie ze z nikąd nie mam pomocy a jeśli nawet bym o nią poprosiła to nie zostanie to odebrane na poważnie
Dzień dobry, z ogromnym poruszeniem przeczytałam Pani wpis. Kiedy nie może Pani liczyć na pomoc ze strony najbliższych proponuję poszukać jej u osób które zmagają się z podobnymi trudnościami. Proponuję aby poszukała Pani w okolicy zamieszkania poradni która prowadzi grupę wsparcia dla osób będących dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych tzw. DDD lub rodzin alkoholowych. Są to poradni leczenia uzależnień. Tam zazwyczaj takie grupy funkcjonują. Jeżeli forma grupowa nie jest dla Pani to proponuję aby udała się Pani do psychologa/psychoterapeuty aby zawalczyć o siebie, swoje lepsze samopoczucie. Pozdrawiam serdecznie
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry. Bardzo często w rodzinie dzieje się tak, że ludzie skupiają się na osobach z największym "zaburzeniem", a zapominają o sobie. Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie zadbanie o siebie i udanie się na konsultację do psychoterapeuty z którym będzie mogła Pani porozmawiać i przepracowywać trudności z którymi się Pani boryka. Terapia pozwoli Pani lepiej funkcjonować i cieszyć się z życia. Pozdrawiam Piotr Włodarczyk
W tym wpisie dużo jest troski, miłości do mamy, ale również sporo lęku i odpowiedzialności za życie innych. Dobrze by było poprzyglądać się sobie w atmosferze zrozumienia, bezpieczeństwa i wsparcia. W miejscu w którym będzie Pani mogła nie wiedzieć, smucić się, popłakać nad sobą. Z kimś, kto nie będzie mówił: bądź silna, nie gadaj bzdur, uszy do góry. Miłość nie powinna opierać się na lęku. To prawda, iż jest wówczas bardzo silna. Bo to lęk o życie, lęk o zdrowie, lęk o przyszłość. Tylko taka miłość niszczy zabiera z nas wolę życia. To jest spory kawałek do pracy terapeutycznej, aby Pani nauczyła się oddzielać te emocje od siebie i nie brała odpowiedzialności za innych na swoje barki. Jest Pani bardzo ciężko, rozumiem to. Proszę poszukać kogoś z kim będzie mogła się Pani temu poprzyglądać. Pozdrawiam serdecznie Patrycja Abbink
Bardzo współczuję Ci, że czujesz się tak osamotniona i przytłoczona tym wszystkim, co przeszłaś z mamą. Twoje uczucia są zupełnie zrozumiałe – naturalne jest, że odczuwasz lęk o jej zdrowie i boisz się nawrotu choroby. Przejęłaś na siebie ogromny ciężar, dlatego teraz Twoja energia i zasoby emocjonalne mogą być już bardzo wyczerpane. Ważne jest, abyś zaczęła szukać pomocy także dla siebie. Twoje uczucia są równie ważne, jak uczucia mamy – zasługujesz na wsparcie, troskę i uwagę. Spróbuj zwrócić się o pomoc do psychologa, terapeuty lub choćby pedagoga szkolnego, kogoś, kto pomoże Ci odzyskać równowagę emocjonalną. Nie musisz dźwigać tego wszystkiego sama – Twoje uczucia też są ważne.
To, co Pani opisuje – poczucie odpowiedzialności za zdrowie mamy, lęk przed nawrotem choroby, a także osamotnienie i brak wsparcia ze strony bliskich – brzmi jak ogromne obciążenie emocjonalne. W psychodynamicznym rozumieniu takie doświadczenia mogą być związane z głębokim napięciem między potrzebą troski o innych a trudnością, by zadbać o siebie i własne uczucia. Może Pani czuć się uwięziona w roli, w której odpowiedzialność za rodzinę staje się ważniejsza niż własne potrzeby, co rodzi cierpienie i poczucie pustki.
To, że potrafi Pani tak otwarcie nazwać swój ból i samotność, jest bardzo ważnym krokiem. W terapii można przyjrzeć się tym przeżyciom, zrozumieć ich źródła oraz znaleźć przestrzeń, aby doświadczać także wsparcia i troski skierowanej ku sobie. Spotkanie terapeutyczne mogłoby być miejscem, w którym Pani emocje zostaną potraktowane z należytą powagą i zrozumieniem.
Jeśli poczuła Pani, że chciałaby dać sobie taką szansę, serdecznie zachęcam do umówienia się na spotkanie. Razem możemy spróbować przyjrzeć się temu, co Pani przeżywa, i poszukać sposobu, aby nie czuła się Pani w tym wszystkim tak samotna.
To, że potrafi Pani tak otwarcie nazwać swój ból i samotność, jest bardzo ważnym krokiem. W terapii można przyjrzeć się tym przeżyciom, zrozumieć ich źródła oraz znaleźć przestrzeń, aby doświadczać także wsparcia i troski skierowanej ku sobie. Spotkanie terapeutyczne mogłoby być miejscem, w którym Pani emocje zostaną potraktowane z należytą powagą i zrozumieniem.
Jeśli poczuła Pani, że chciałaby dać sobie taką szansę, serdecznie zachęcam do umówienia się na spotkanie. Razem możemy spróbować przyjrzeć się temu, co Pani przeżywa, i poszukać sposobu, aby nie czuła się Pani w tym wszystkim tak samotna.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.