Parę lat temu (jakoś 3-4 lata temu) gdy wychodziłam z domu w dłuższą trasę (tzn 1-2 km) nagle zaczęł
3
odpowiedzi
Parę lat temu (jakoś 3-4 lata temu) gdy wychodziłam z domu w dłuższą trasę (tzn 1-2 km) nagle zaczęło mi się robić słabo, szybko kołotało serce. Robiłam sobie wszystkie badania i wyszły dobrze. Przez ten strach bałam się wychodzić z domu sama, bo bałam się, że zemdleje. Po jakimś czasie te uczucie ustało i już się nie bałam wychodzić z domu sama, ani wybierać się gdzieś dalej. Ostatnio jak wracałam wieczorem sama w pewnym momencie serce znowu zaczęło szybciej kołotać, robiło mi się duszno i jak najszybciej chciałam dojść do domu. Jak doszłam do domu to powoli ustawało. W ostatnim czasie działo się tak parę razy, właśnie wtedy gdy sama wracałam. I przez ten strach, że zemdleję znowu boję się wychodzić gdzieś dalej. Teraz gdy są zajęcia zdalne przez większość czasu siedzę w domu. Robiłam sobie też wyniki krwi i moczu i wszystko wyszło dobrze, tylko cholesterol mam lekko podwyższony. Co jest przyczyną tego uczucia? Jak mam to pokonać, żeby znowu było normalnie? Jeszcze dodam, że podczas tego ciągłego siedzenia w domu mam trochę gorsze samopoczucie przez ciągłą rutynę i mam wrażenie, że każdy dzień jest taki sam. I jeszcze często robi mi się słabo od razu po przebudzeniu.
Witam, proszę pamiętać, że sytuacje stresujące mają przełożenie na nasze życie i nasz organizm. Czy nie doświadczyła Pani w ostatnim czasie dużego natężenia stresu? Być może poczucie lęku? A może jedno i drugie? Zachęcam do odpowiedzi na powyższe pytanie. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca zachęcam do skorzystania ze wsparcia specjalisty w miejscu zamieszkania. Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Objawy o których Pani mówi nie muszą, jednak mogą być psychosomatyczne. Przekładając na nieco bardziej bezpośredni język - to, co dzieje się w głowie, ma odbicie w ciele. Mówi Pani również o ogólnym, gorszym samopoczuciu. Wydaje się, że odpowiedzią na to może być konsultacja z psychologiem, ponieważ nie da się zgłębić tego tematu w paru zdaniach. Jeśli lęk będzie się nasilać i zacznie utrudniać funkcjonowanie, pomocna może być również konsultacja z lekarzem psychiatrą.
To, co opisujesz, z perspektywy psychologii integracyjnej, wskazuje na objawy lęku napadowego i agorafobii, czyli lęku przed sytuacjami, w których trudno byłoby uzyskać pomoc lub się z nich wycofać. Objawy somatyczne – kołatanie serca, duszność, uczucie słabości – są typowe dla reakcji lękowej i mogą pojawiać się nawet przy braku obiektywnego zagrożenia, kiedy organizm „zapamiętuje” wcześniejsze epizody i uruchamia reakcję obronną. To tzw. warunkowanie lękowe, które można przełamać poprzez stopniową ekspozycję na sytuacje budzące lęk, najlepiej z wsparciem terapeuty.
Pogorszenie samopoczucia w wyniku izolacji i braku struktury dnia dodatkowo osłabia odporność psychiczną i nasila objawy. Uczucie słabości po przebudzeniu może wynikać z napięcia psychicznego, niskiej aktywacji organizmu, a czasem także z niewyregulowanego rytmu snu i braku aktywności fizycznej. W integracyjnym podejściu terapeutycznym kluczowe jest połączenie pracy z ciałem (oddech, uziemienie, relaksacja), emocjami (rozpoznanie źródła lęku) i myślami (zmiana interpretacji sytuacji).
Warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą i rozpoczęcie procesu, który pomoże Ci odzyskać kontrolę nad ciałem i codziennością. Nie chodzi o to, by „pokonać” lęk siłą woli, ale by nauczyć się go rozumieć i regulować. Możesz zacząć od małych kroków – krótkich spacerów w znane miejsca, prowadzenia dziennika samopoczucia i wdrożenia drobnych zmian w rutynie, które przywrócą Ci poczucie wpływu. Lęk jest sygnałem, że coś w Twoim świecie wewnętrznym potrzebuje zaopiekowania – nie karz się za niego, ale spróbuj go zrozumieć.
Pogorszenie samopoczucia w wyniku izolacji i braku struktury dnia dodatkowo osłabia odporność psychiczną i nasila objawy. Uczucie słabości po przebudzeniu może wynikać z napięcia psychicznego, niskiej aktywacji organizmu, a czasem także z niewyregulowanego rytmu snu i braku aktywności fizycznej. W integracyjnym podejściu terapeutycznym kluczowe jest połączenie pracy z ciałem (oddech, uziemienie, relaksacja), emocjami (rozpoznanie źródła lęku) i myślami (zmiana interpretacji sytuacji).
Warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą i rozpoczęcie procesu, który pomoże Ci odzyskać kontrolę nad ciałem i codziennością. Nie chodzi o to, by „pokonać” lęk siłą woli, ale by nauczyć się go rozumieć i regulować. Możesz zacząć od małych kroków – krótkich spacerów w znane miejsca, prowadzenia dziennika samopoczucia i wdrożenia drobnych zmian w rutynie, które przywrócą Ci poczucie wpływu. Lęk jest sygnałem, że coś w Twoim świecie wewnętrznym potrzebuje zaopiekowania – nie karz się za niego, ale spróbuj go zrozumieć.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.