Ostatnie miesiace mialam duzo stresu. Niepewna stytyacja w pracy, w koncu redukcja etatu. Po drodze
3
odpowiedzi
Ostatnie miesiace mialam duzo stresu. Niepewna stytyacja w pracy, w koncu redukcja etatu. Po drodze byla jeszcze choroba synka i inne zyciowe zakrety bliskich ktorymi tez sie stresowalam. Ale zawsze bylam jakby ponad to, umialam komus doradzic, bylam bystra i mialam sile. Ostatnie tygodnie to jednak jakis dramat, zaczelo sie od spadku humoru, zaczelam wszystko widziec z negatywnym swietle, zwlaszcza siebie. Mysl o szukaniu nowej pracy napawala mnie o taki stres ze po nocach zamiast spac myslalam o ewentualnych rozmowach kfalifikacyjnych (w innym jezyku mieszkam zagranica) Meczylam sie z bezsennoscia okolo 2 tyg, bylam u lekarza myslalam ze moze to jakis niedobor witamin, (wczesniej przy stresie mialam podobny epizod, brak snu, pustka w glowie) wtedy okazalo sie ze byl niedobor witaminy D i zelaza, zaczelam brac i stan sie poprawil, znowu zaczelam zyc pelnia zycia i sypiac normanie. Az do teraz, tym razem badania krwi wyszly ok, zrobilam tez badania w kierunku tarczycy bo czytalam ze te moga dawac podobne objawy do moich, (nie wiem czy byly to wszystkie mozliwe badania tarczycy, slyszalam ze mimo wynikow w normie moge miec niedobor ukryty) Jednak sama zadaje sobie pytanie czy czasem moj stan to nie depresja, ktora wczesniej tylko zrzucialam na wine niedoboru witamin a moj mozg odebral to za pewnik i wrocilam do normalnosci. Dzis wyniki w normie wiec nie mam za do zrzicic, wiec podjelam leczenie. Przyjmuje antydepresanty (cipralex) narazie biore je tydzien, ale nie widze zadnej zmiany, Nadal czuje sie jakbym byla oglupiala, nie mam z nikim zadnych tematow do rozmowy, wczesniej jak szlam do pracy uczestniczylam w dialogach i rozmowach a teraz nawet jak ide do pracy (bo nadal pracuje ale tylko kiedy mnie potrzebuja) czyli umowa na innych zasadach, nie jak do tej pory pelny etat. Najgorzej czuje sie rano, wstaje z lozka spocona, nie mam sil, ale ide do tej pracy w ktorej zamiast byc jak zawsze cialem duchem miec kreatywne myslenie to ja jestem obecna tylko jak cien. Nie mam apetytu, czuje jakbym byla organiczona intelektualnie. Nic mi sie niechce, i mysle ze do niczego sie nie nadaje.
Kiedys moglam gory przenosic, bylam inteligentna dziewczyna ktora zawsze miala jakies fajne pomysly, dobry humor a teraz czuje sie jak cien czlowieka. Czy dawna ja jest jeszcze mozliwa? czy to wszystko minie????
Kiedys moglam gory przenosic, bylam inteligentna dziewczyna ktora zawsze miala jakies fajne pomysly, dobry humor a teraz czuje sie jak cien czlowieka. Czy dawna ja jest jeszcze mozliwa? czy to wszystko minie????
Dzień dobry, napisała Pani, że przyjmuje lek od tygodnia, a to zdecydowanie za krótko, żeby poczuć jakąkolwiek poprawę. Aby lek przyniósł choć małą zmianę nastroju musi być przyjmowany minimum trzy tygodnie, a potem zgodnie z zaleceniem lekarza, aż do momentu, kiedy będzie można go odstawić. W przypadku depresji może się tak zdarzyć, że aby dobrze funkcjonować trzeba będzie te leki przyjmować przez cały czas. Mam nadzieję, że lek ten dostała Pani od lekarza psychiatry i jest Pani pod jego opieką. Taki długotrwały stres może prowadzić do zaburzeń ze spektrum depresji i to bardzo dobrze, że poszukała Pani pomocy u specjalisty. Proszę być cierpliwą (wiem, że to łatwo powiedzieć), ale naprawdę po kilku tygodniach powinna Pani poczuć ulgę. Jeśli się tak nie stanie, proszę poinformować o tym swojego lekarza, a on wtedy zaproponuje Pani inne leki. W przypadku leczenia depresji szukanie odpowiedniej substancji, która podziała na chorego może być kilkukrotne i nie należy się zniechęcać. Świetnie, jeżeli lekarzowi uda się trafić za pierwszym razem z odpowiednim specyfikiem. Mam nadzieje, że tak będzie w Pani przypadku. Najważniejsze w tym wszystkim jesto to, że zdecydowała się Pani poszukać pomocy i ją dostała. Z każdym dniem będzie coraz lepiej. Serdecznie tego Pani życzę, pozdrawiam, Małgorzata Ostrowska
Dzień dobry. Podobnie jak przedmówczyni, chciałam zaznaczyć, że leki przeciwdepresyjne zaczynają działać dopiero po parunastu dniach. Proszę być więc cierpliwą, efekty powinny wkrótce być zauważalne. Jeśli tak się nie stanie, zachęcam do ponownej wizyty u specjalisty, który zapisał Pani leki.
Ważne jednak, że farmakoterapia to najczęściej tylko jeden z elementów wychodzenia z stanów depresyjnych. Wielu pacjentów potrzebuje równolegle z przyjmowaniem leków rozmowy o swych trudnościach.
Pani również pisze potrzebie rozmowy czy kontaktu. Także wątpliwość, którą pani opisuje, o to czy wróci Pani "do siebie" to dość naturalny stan dla osób, w których życiu nagle pojawiły się stany depresyjne. Mam poczucie, że spotkanie z psychoterapeutą (osobiście lub online, jeśli miałoby to być dla Pani łatwiejsze) mogłoby dać Pani wsparcie, które jest Pani teraz potrzebne. Gorąco zachęcam, by znaleźć osobę, która pomoże Pani w tych trudnych chwilach.
Ważne jednak, że farmakoterapia to najczęściej tylko jeden z elementów wychodzenia z stanów depresyjnych. Wielu pacjentów potrzebuje równolegle z przyjmowaniem leków rozmowy o swych trudnościach.
Pani również pisze potrzebie rozmowy czy kontaktu. Także wątpliwość, którą pani opisuje, o to czy wróci Pani "do siebie" to dość naturalny stan dla osób, w których życiu nagle pojawiły się stany depresyjne. Mam poczucie, że spotkanie z psychoterapeutą (osobiście lub online, jeśli miałoby to być dla Pani łatwiejsze) mogłoby dać Pani wsparcie, które jest Pani teraz potrzebne. Gorąco zachęcam, by znaleźć osobę, która pomoże Pani w tych trudnych chwilach.
Dzień Dobry Pani,
Dziękuję Pani, że zechciała Pani podzielić się swoją częścią historii osobistej.
Zacznę od tego, że ucieszyło mnie, że poszukuje Pani dla Siebie optymalnej pomocy.
Mam nadzieję, że samo podzielenie się tym, co Pani czuje, czego doznaje, przyniosło Pani ulgę.
Jest Pani świadoma, jak wiele, zadziało się w Pani życiu, co jest odpowiedzią Pani organizmu, na przewlekające się emocjonalne sytuacje/zdarzenia, w związku z tym oczekiwania.
Moją uwagę zwróciły Pani słowa: "...Ale zawsze bylam jakby ponad to, umialam komus doradzic, bylam bystra i mialam sile... ."
bazując na Pani słowach, domniemuję, że zaniedbywała Pani samą Siebie, być może Swoje potrzeby/pragnienia?
Jeśli chodzi o leczenie farmakologiczne, nasycenie organizmu farmaceutykiem wymaga czasu ok. dwóch tygodni, dopiero po tym czasie, odczuje Pani poprawę.
Z mojej strony, mocno inspirowałabym Panią do rozmowy/pracy terapeutycznej, pod okiem Psychologa/Psychoterapeuty, co równolegle z farmakoterapią byłoby dla Pani optymalną formą terapii.
Gdyby miała Pani życzenie, zapraszam do kontaktu via Skype/via Messenger.
Wspieram Panią mentalnie,
Z przesłaniem dla Pani Tego, Co jest Pani najbardziej teraz potrzebne!
Dziękuję Pani, że zechciała Pani podzielić się swoją częścią historii osobistej.
Zacznę od tego, że ucieszyło mnie, że poszukuje Pani dla Siebie optymalnej pomocy.
Mam nadzieję, że samo podzielenie się tym, co Pani czuje, czego doznaje, przyniosło Pani ulgę.
Jest Pani świadoma, jak wiele, zadziało się w Pani życiu, co jest odpowiedzią Pani organizmu, na przewlekające się emocjonalne sytuacje/zdarzenia, w związku z tym oczekiwania.
Moją uwagę zwróciły Pani słowa: "...Ale zawsze bylam jakby ponad to, umialam komus doradzic, bylam bystra i mialam sile... ."
bazując na Pani słowach, domniemuję, że zaniedbywała Pani samą Siebie, być może Swoje potrzeby/pragnienia?
Jeśli chodzi o leczenie farmakologiczne, nasycenie organizmu farmaceutykiem wymaga czasu ok. dwóch tygodni, dopiero po tym czasie, odczuje Pani poprawę.
Z mojej strony, mocno inspirowałabym Panią do rozmowy/pracy terapeutycznej, pod okiem Psychologa/Psychoterapeuty, co równolegle z farmakoterapią byłoby dla Pani optymalną formą terapii.
Gdyby miała Pani życzenie, zapraszam do kontaktu via Skype/via Messenger.
Wspieram Panią mentalnie,
Z przesłaniem dla Pani Tego, Co jest Pani najbardziej teraz potrzebne!
Podobne pytania
- Bardzo proszę o interpretację wyników MR-kręg.L/S: Badanie wykonano w sekwencjach TSE(T1-sag. i ax.) oraz TSE(T2-sag. i ax.) oraz STIR(T2-sag.) bez wzmoncnienia kontrastowego. Spłycona lordoza. Osłabienie sygnału RF w obrazach T2-zależnych z tarczy międzykręgowej L4-L5-zmiany dehydratacyjno-degeneracyjne.…
- Mam pytanie odnośnie wyniku MR podudzia P z kontrastem. 28 maja miałam robione USG-doppler żył kończyn dolnych ze względu na stwierdzoną NS. Wykazało w mięśniu piszczelowym przednim prawej kończyny widoczne zagęszczenie mięśnia odgraniczone od otoczenia w wym. poprzecznym 21x19mm z drobnymi naczyniami…
- Czy przy jaskrze prostej mozna stosowac maść Cortineff przy podejrzeniu alergii?
- Czego symptomem mogą być małe długo gojące się (około 2 tyg) krostki wokół których skóra przyjmuje żółty odcień. Po zniknięciu krostki żółte zabarwienie pozostaje jeszcze przez jakiś czas. Zmiany pojawiając się najczęściej na przedramionach ale czasami również w wyższej cześć klatki piersiowej. Są przypadki…
- Mam mięśniaka na macicy. Jest niewielki ale miałam z tego powodu krwawienia i bóle brzucha i kręgosłupa. Czy z mięśniaka moze zrobić sie rak złośliwy? No i czy mieśniaka jest lepiej nie usuwać czy lepiej go usunąć?
- Często boli żołądek (od razu jak się czuję głód), jak jestem głodna to straszne burczenia w brzuchu (ze aż mi wstyd wśród ludzi) i znów ból w żołądku.
- Od jakiegoś czasu boli mnie prawd oko. Nie jest to ból ciągły, ale za to bolesne napady kłucia w wewnętrznym kąciku prawego oka promieniujace gdzieś w głąb tak jakby do kanalików. Okulista nie stwierdził żadnych ciał obcych, przypisał tobradex. Jak go używałam pomogło. Teraz pare dni po odstawieniu kropli…
- Jak leczyc pasożyty:glista ludzka ,lamblia.przywra wątroby clonorchis.Mam problem i do tego jestem uczulona na bialko mleka plus laktozę,grzyby i pleśnie.czy konieczna jest wizyta u lekarza i jakas dieta???
- TK Wygładzenie fizologiczne lordozy szyjnej poczatkowe zmiany zwyrodniowe w postaci eostrofitow na przednich i tylnio bocznych krawedziach Trzonow kregowychC 3-4 C5-6 Zmiany najbardziej nasilone na piziomie C5-6 gdzie towarzyszy im niewielkie obnizenie wysokosci przestrzeni miedzykregowej Na poziomie…
- Syn ma 14 lat.W marcu złamał podstawę v kości śródstopia prawego. W gipsie chodził przez 6 tygodni i na tym skończyło się leczenie.Zdjęcia nie zrobiono mu po zdjęciu gipsu.Niestety już w lipcu syn złamał stopę dokładnie w tym samym miejscu .Przez 2 tygodnie chodził w szynie gipsowej ,a potem przez 3…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.