Od tego roku zaczęłam studia lekarskie. Będąc na uroczystości rozpoczęcia wszystko było dobrze do cz
Od tego roku zaczęłam studia lekarskie. Będąc na uroczystości rozpoczęcia wszystko było dobrze do czasu aż nie uświadomiłam sobie że jestem już na studiach i to daleko od domu. Momentalnie zachciało mi się płakać więc próbowałam to powstrzymywać. Tego samego dnia wróciłam do domu i rozpłakałam się. Za kazdym razem co przypomniałam sobie o studiach chciało mi się płakać. Każdego dnia było tak samo, obudziłam się i od razu w płacz. Że ja sobie nie poradzę tam, że jest ciężko, że po prostu studia mnie wykończą. Przyszedł czas pierwszych zajęć i pierwszych notatek. Od razu w głowie miałam myśl że kiedy ja się tego nauczę że tego jest tak dużo, że ja nie dam sobie razy. Od kilku dni nogi mi się trzęsą z nerwów, mdli mnie, nie mam ochoty rozmawiać z dawnymi znajomymi. Kiedy wstaje rano nie mam ochoty jeść śniadania. Jak idę na zajęcia to boli mnie brzuch ze stresu. A dodatkowo jak patrzę jak ludzie już się uczą to znów się stresuje że ja nic nie umiem, chociaż podchodziłam już do nauki i szła mi dość opornie. Co znów spowodowało kolejne nerwy. Na zajęciach siedzę zestresowana i nogi mi się trzęsą. Wracając codziennie mam ochotę płakać. Proszę o jakąś radę, co mam robić, bo nie chce tak dalej funkcjonować.
4 odpowiedzi
Strach ma wielkie oczy, prawda :) ? Studia medyczna mają to do siebie, że są "obszerne", nie to, że jakieś super skomplikowane czy trudne. Po drugie nie jest Pani pierwszą ani ostatnią osobą, która "odkrywa" uroki samotności oraz dużej odległości od domu. Fakt. Często oznacza to że skacze się na bardzo głęboką wodę nie koniecznie umiejąc dobrze pływać. Czy Pani coś grozi ? W najgorszym razie dużo czasu poświęconego na naukę. Zapewne dużo rozczarowań związanych ze słabymi ocenami, bezosobowym traktowaniem, kolejne poprawki. A co w zamian ? Jak się Pani trochę rozejrzy i ogranie, odkryje, że wokół Pani funkcjonuje sporo podobnych do Pani ludzi, tak samo walczących ze stresem, obawami przed oblanymi kołami i egzaminami, bezmiar nauki. Zamiast myśleć że będzie źle, skupić się na bieżącej chwili. Każdym zaliczonym kolokwium, każdej zdanej wejściówce, każdej nowo poznanej osobie. Nie siedzieć ciurkiem nad książkami. Wyjść, przewietrzyć głowę. Za każdy, nawet najdrobniejszy sukces nagradzać się - lody, coś słodkiego, wyjście do kina, cokolwiek, co sprawi Pani przyjemność. Głowa do góry ! Będzie dobrze :)
Opisuje Pani pojawiające się od jakiegoś czasu napadu lęku, zamartwianie się, brak wiary we własne możliwości, które wyraźnie wpływają negatywnie na Pani codzienność - wycofywanie się z kontaktów ze znajomymi, zmniejszony apetyt, trudności w nauce. Stres spowodowany lękiem wyraźnie manifestuje się u Pani somatycznie - bóle brzucha, mdłości, roztrzęsienie. Jeśli sytuacja utrzymuje się od dłuższego czasu, warto skonsultować się z psychologiem, psychoterapeutą w celu diagnostyki (Pani objawy mogą świadczyć np. o zaburzeniu lękowymi) i podjąć pracę terapeutyczną w tym obszarze, aby trudności i problemy, o których Pani pisze nie pogłębiały się i nie przybierały na sile. Do pracy z zaburzeniami lękowymi polecam terapię poznawczo-behawioralną, która wg wielu badań ma najlepsze efekty w terapii lęku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Gratuluję rozpoczęcia studiów medycznych, dzięki czemu będzie mogła Pani za pewien czas pomogać innym. Teraz trzeba pomóc sobie :) Poszłabym do psychiatry i opowiedziała o swoich problemach. Jesień "lubi" przynosić depresje. Przydałaby się psychoterapia: indywidualna lub grupowa. Często wystarczy już sama szczera rozmowa z kimś, kto podobnie czuje lub kiedyś miał. Rozstania bolą, ale dają przestrzeń na coś nowego, i u Pani to nowe właśnie idzie :) Z pewnością włożyła Pani wiele wysiłku, by dostać się na studia. Dała Pani radę. Teraz też się uda, tylko trzeba dać sobie czas, przy się oddzielić od "domu" i szukać nowych przyjaciół, partnera. Gdy małe dziecko płacze, mama często daje mu zabawkę, by odciągnąć jego uwagę. Proszę sobie pomóc, i odciągać swoją uwagę. Może lubi Pani ćwiczyć tai chi, co bardzo uspokaja. A może trening autogenny? Proszę porozmawiać z koleżankami/kolegami, jak oni radzą sobie z rozstaniem z domem itp. Jakby chciała Pani porozmawiać online, serdecznie zapraszam. Powodzenia na medycynie!
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




