Od roku zmagam się z silną nerwicą lękową wywołaną trudnymi problemami stomatolohicznymi. Pomimo bra
3
odpowiedzi
Od roku zmagam się z silną nerwicą lękową wywołaną trudnymi problemami stomatolohicznymi. Pomimo braku próchnicy pobolewają mnie zęby. Dwa zostały już usunięte bo okazało się, że są pęknięte i nie da się ich uratować. Ponadto po wymianach kilku starych plomb mam wrażenie jakby zgryz zupełnie przestał mi pasować. Niestety nerwica powoduje u mnie problemy z czuciem w jamie ustnej. Mam uczucie kłucia, pieczenia i nadwrażliwości, jakby w ustach wszystko mi ścierpło. To niestety utrudnia diagnostykę dentystyczną, bo nie potrafię zaufać swoim zmysłom. Czuję, że coś jest nie tak, wiem że ból podczas jedzenia może mieć prawdziwe somatyczne podłoże. To niestety wywołuje u mnie silny wręcz paniczny lęk przed jedzeniem. Leczę się farmakologicznie od siedmiu miesięcy, (leki były kilkukrotnie modyfikowane), uczęszczam na psychoterapię, w miarę możliwości staram się pilnować aktywności fizycznej, ale nic nie pomaga. Nerwica coraz bardziej się nasila. Oprócz opisanych wyżej objawów mam cały szereg klasycznych objawów nerwicowych. Nie sypiam, jestem stale spięty, drętwieje mi głowa, kark. Niepokój o stan zębów jest tak silny, że niemalże bez przerwy mam uczucie odrealnienia. Bez przerwy czuję się jakbym był pod wpływem alkoholu. Nie potrafię zapanować nad emocjami, nad myślami, nad lękiem przed jedzeniem. Nie potrafię sobie poukładać tego wszystkiego w głowie. Jestem samotnie wychowującym ojcem dwóch córek. To, że od dłuższego czasu nie potrafię zadbać o dzieci i poświęcić im czasu, zabawić się z nimi, czy wyjść na spacer, wywołuje u mnie silne epizody depresji. Mam kochające dzieci, mam pracę którą lubię, nie stosuję używek, do tej pory cieszyłem się niezłym zdrowiem. Nie powinienem mieć powodów do zmartwień, a mimo to czuję się tak strasznie niesczęśliwy, że nie mam już chęci do życia i to pomimo stosowania leków antydepresyjnych. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja, jakaś ścieżka leczenia? Czy można wyjść z tego błędnego koła i wrócić do normalności? Straciłem wszelką nadzieję, że ktokolwiek lub cokolwiek może pomóc.
Dzień dobry,
Bardzo dziękuję za tak szczere i pełne emocji podzielenie się swoją historią. To, co Pan opisuje, to ogromne cierpienie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne – i przede wszystkim chciałbym powiedzieć: to, co Pan czuje, ma sens, i nie jest Pan w tym sam.
Objawy, które Pan opisuje – od dolegliwości stomatologicznych po odrealnienie, lęk przed jedzeniem, nadwrażliwość jamy ustnej, bezsenność i napięcie – rzeczywiście są częstym elementem zaawansowanej nerwicy lękowej i somatyzacji. To nie oznacza, że ból czy dyskomfort są „wymyślone” – to prawdziwe odczucia, które mają swoje źródło w przeciążonym układzie nerwowym. Bardzo często ciało woła w ten sposób o pomoc, kiedy psychika nie daje już rady.
To, że Pan się leczy – farmakologicznie, psychoterapeutycznie, dba o aktywność fizyczną – jest ogromnym krokiem naprzód. To, że mimo braku efektów nie poddał się Pan, również świadczy o ogromnej sile, nawet jeśli dziś może się wydawać, że jej nie ma. To naturalne, że można się w tym wszystkim pogubić i stracić nadzieję, ale proszę mi wierzyć – nawet z bardzo trudnych stanów można wyjść.
Czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Tak – jest.
Być może warto rozważyć dodatkowe podejścia – np. konsultację z lekarzem psychiatrą specjalizującym się w terapii opornej depresji i lęku, spróbować terapii poznawczo-behawioralnej skoncentrowanej na ekspozycjach, a nawet podejść wspomagających, jak biofeedback, EMDR, czy programy dziennego leczenia nerwic. Czasem dopiero połączenie kilku metod daje efekt.
Proszę pamiętać, że czas leczenia to często proces – czasem dłuższy niż byśmy chcieli, ale całkowicie możliwy. Jest Pan bardzo wartościowym człowiekiem – tatą, który mimo cierpienia martwi się o swoje córki. To pokazuje, ile w Panu dobra i troski. Wierzę, że jest Pan w stanie wrócić do równowagi – nawet jeśli dzisiaj trudno w to uwierzyć.
Życzę Panu dużo siły i ciepła.
Z wyrazami szacunku,
Bardzo dziękuję za tak szczere i pełne emocji podzielenie się swoją historią. To, co Pan opisuje, to ogromne cierpienie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne – i przede wszystkim chciałbym powiedzieć: to, co Pan czuje, ma sens, i nie jest Pan w tym sam.
Objawy, które Pan opisuje – od dolegliwości stomatologicznych po odrealnienie, lęk przed jedzeniem, nadwrażliwość jamy ustnej, bezsenność i napięcie – rzeczywiście są częstym elementem zaawansowanej nerwicy lękowej i somatyzacji. To nie oznacza, że ból czy dyskomfort są „wymyślone” – to prawdziwe odczucia, które mają swoje źródło w przeciążonym układzie nerwowym. Bardzo często ciało woła w ten sposób o pomoc, kiedy psychika nie daje już rady.
To, że Pan się leczy – farmakologicznie, psychoterapeutycznie, dba o aktywność fizyczną – jest ogromnym krokiem naprzód. To, że mimo braku efektów nie poddał się Pan, również świadczy o ogromnej sile, nawet jeśli dziś może się wydawać, że jej nie ma. To naturalne, że można się w tym wszystkim pogubić i stracić nadzieję, ale proszę mi wierzyć – nawet z bardzo trudnych stanów można wyjść.
Czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Tak – jest.
Być może warto rozważyć dodatkowe podejścia – np. konsultację z lekarzem psychiatrą specjalizującym się w terapii opornej depresji i lęku, spróbować terapii poznawczo-behawioralnej skoncentrowanej na ekspozycjach, a nawet podejść wspomagających, jak biofeedback, EMDR, czy programy dziennego leczenia nerwic. Czasem dopiero połączenie kilku metod daje efekt.
Proszę pamiętać, że czas leczenia to często proces – czasem dłuższy niż byśmy chcieli, ale całkowicie możliwy. Jest Pan bardzo wartościowym człowiekiem – tatą, który mimo cierpienia martwi się o swoje córki. To pokazuje, ile w Panu dobra i troski. Wierzę, że jest Pan w stanie wrócić do równowagi – nawet jeśli dzisiaj trudno w to uwierzyć.
Życzę Panu dużo siły i ciepła.
Z wyrazami szacunku,
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry.
Objawy, które Pan odczuwa – zarówno fizyczne, jak i emocjonalne – są bardzo charakterystyczne dla zaburzeń lękowych, w tym ich postaci somatycznej. W takiej formie lęk manifestuje się głównie poprzez ciało: napięcie mięśniowe, bóle, drętwienie, kłucie, zaburzenia czucia. Objawy te są realne i odczuwane bardzo intensywnie, choć nie zawsze znajdują potwierdzenie w badaniach medycznych – co bywa frustrujące i potęguje poczucie bezradności.
Rozumiem, że mimo leczenia farmakologicznego i dotychczasowej terapii nie widzi Pan wyraźnej poprawy. To bardzo trudne i może powodować mysli, że nic nie działa. Jednocześnie to, że nadal Pan szuka pomocy i stara się funkcjonować dla swoich córek, jest oznaką siły i determinacji.
Zachęcam do rozważenia psychoterapii poznawczo-behawioralnej (CBT), która jest jedną z najlepiej przebadanych i najskuteczniejszych metod leczenia zaburzeń lękowych. CBT pomaga zrozumieć mechanizmy podtrzymujące objawy – takie jak unikanie, nadmierne skupienie na doznaniach z ciała, negatywne przekonania – i stopniowo je modyfikować. Dzięki pracy nad myślami i zachowaniami można nauczyć się skutecznych sposobów radzenia sobie z lękiem oraz odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.
Istotne może być też przyjrzenie temu, jak obecna sytuacja – stres, odpowiedzialność za dzieci, przeciążenie emocjonalne – wpływa na podtrzymywanie objawów.
Możliwa jest poprawa, krok po kroku.
Pozdrawiam serdecznie.
Objawy, które Pan odczuwa – zarówno fizyczne, jak i emocjonalne – są bardzo charakterystyczne dla zaburzeń lękowych, w tym ich postaci somatycznej. W takiej formie lęk manifestuje się głównie poprzez ciało: napięcie mięśniowe, bóle, drętwienie, kłucie, zaburzenia czucia. Objawy te są realne i odczuwane bardzo intensywnie, choć nie zawsze znajdują potwierdzenie w badaniach medycznych – co bywa frustrujące i potęguje poczucie bezradności.
Rozumiem, że mimo leczenia farmakologicznego i dotychczasowej terapii nie widzi Pan wyraźnej poprawy. To bardzo trudne i może powodować mysli, że nic nie działa. Jednocześnie to, że nadal Pan szuka pomocy i stara się funkcjonować dla swoich córek, jest oznaką siły i determinacji.
Zachęcam do rozważenia psychoterapii poznawczo-behawioralnej (CBT), która jest jedną z najlepiej przebadanych i najskuteczniejszych metod leczenia zaburzeń lękowych. CBT pomaga zrozumieć mechanizmy podtrzymujące objawy – takie jak unikanie, nadmierne skupienie na doznaniach z ciała, negatywne przekonania – i stopniowo je modyfikować. Dzięki pracy nad myślami i zachowaniami można nauczyć się skutecznych sposobów radzenia sobie z lękiem oraz odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.
Istotne może być też przyjrzenie temu, jak obecna sytuacja – stres, odpowiedzialność za dzieci, przeciążenie emocjonalne – wpływa na podtrzymywanie objawów.
Możliwa jest poprawa, krok po kroku.
Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry. Mówi Pan o silnych i różnorodnych objawach. Bardzo ważna jest precyzyjna diagnoza, która umożliwia odpowiednie leczenie, Najlepiej byłoby, żeby psycholog wykonał Panu Test MMPI służący do diagnozowania zaburzeń psychicznych. Wynik testu należy okazać psychiatrze żeby dobrał odpowiednie leki, jak również należy okazać wynik psychoterapeucie, żeby mógł uwzględnić wyniki w trakcie psychoterapii. Pozdrawiam, Danuta Pakosz
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.