Od pewnego czasu mam problem w relacji z matką. Mam wrażenie, że zaczęla ona mnie traktować dosłowni

4 odpowiedzi
Od pewnego czasu mam problem w relacji z matką. Mam wrażenie, że zaczęla ona mnie traktować dosłownie jak śmiecia, jakbym wogule nie była jej dzieckiem. Coraz częściej zdarza się tak, że gdy ja coś do niej mówię ona wogule mi nie odpowiada na moje pytanie, udaje ze mnie nie słyszy i nie widzi. Traktuje jak powietrze. Wprowadziła się do nas siostra z dziećmi. Od tego czasu w domu ja nie mam prawa głosu. Gdy tylko ja zwrócę uwagę któremuś dziecku o cokolwiek, matka odrazu wszczyna awanturę, potrafi drżeć się na mnie godzinę lub dłużej wypominając jakieś brudy z przeszłości i co tylko. Dodam, że choruje na padaczkę od dziecka. Mam 26 lat jestem na rencie. Nie pracuje, nie mam znajomych i partnera. Po szkole każdy zerwał znajomość tak jak rodzina. Przestałam być zapraszana na imprezy rodzinne wesela itp. Nikt sie do mnie nie odzywa. Natomiast matka przy kazdej kłotni dogaduje mi tekstem, że mam zamknąć się w domu i najlepiej nie odzywać do nikogo. Chce za każdy raz mnie urazić, że to ja odcinam sie od ludzi, zarówno porownuje mnie do rodzeństwa, którzy ułożyli już życie. Za każdym razem chce mi pokazać, że to ja jestem tą najgorsza. Jak wytrzymać to psychicznie. Nie daje już rady. Rozmowa nie pomaga, a o wyprowadzce nie ma mowy, niestety jestem na rencie nie wynajmę obecnie mieszkania. Co robić jestem na skraju wytrzymałosci.
To, czego Pani doświadcza, jest bardzo bolesne i wyczerpujące, i ma Pani prawo czuć się na granicy. Zachowanie Pani mamy to forma przemocy emocjonalnej, a nie dowód na to, że jest Pani „gorsza”. Na teraz najważniejsze jest chronienie siebie: ograniczanie wchodzenia w kłótnie, tworzenie choć małej przestrzeni tylko dla siebie i szukanie kontaktu z kimś z zewnątrz (np. psycholog, telefon wsparcia).Rozumiem sytuację materialną ale może warto rozejrzeć się za np. mieszkaniem chronionym albo skorzystać w tej sytuacji z pomocy MOPS. Pozdrawiam
Znajdź eksperta
mgr Justyna Wojciechowska
Psychoterapeuta certyfikowany
Ustrzyki Dolne
Dzień dobry,
Rozumiem że musi być Pani bardzo ciężko w tej sytuacji. Jeśli nie ma Pani możliwości wyprowadzki na ten moment można próbować pracować nad tym jak stawiać granice mamie i jak nie dać jej się prowokować emocjonalnie. Na NFZ na terapię długo się czeka, ale zawsze warto spróbować, można też na NFZ skorzystać ze wsparcia psychologa, tam się czeka z reguły krócej. Warto też próbować skupić się na sobie, na tym co dla Pani jest ważne, czymś co Panią uspokaja, uziemia. Pozdrawiam serdecznie ,
Justyna Wojciechowska
mgr Anna Gnich
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudne — szczególnie że dotyczy codziennego funkcjonowania i osoby, od której naturalnie oczekuje się wsparcia. Ignorowanie, krzyk, porównywanie i umniejszanie mogą z czasem bardzo obciążać psychicznie i prowadzić do poczucia, że „jest się najgorszą”, nawet jeśli to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

W tej sytuacji najważniejsze jest, żeby spróbować choć trochę odsunąć od siebie to, co Pani słyszy — to, jak jest Pani traktowana, mówi więcej o sposobie funkcjonowania mamy niż o Pani wartości. Jednocześnie trudno będzie to udźwignąć bez żadnego wsparcia z zewnątrz.

Skoro na ten moment wyprowadzka nie jest możliwa, warto poszukać innych form pomocy: psycholog (np. w ramach NFZ), ośrodki wsparcia, grupy dla osób w trudnej sytuacji życiowej lub z chorobą przewlekłą. To nie rozwiąże od razu sytuacji w domu, ale może pomóc Pani odzyskać trochę siły i przestrzeni dla siebie.

Na co dzień pomocne bywa też stawianie drobnych granic — np. ograniczanie wchodzenia w kłótnie, kiedy zaczyna się krzyk, i wychodzenie z sytuacji, zamiast próby „wygrania” rozmowy, która i tak nie prowadzi do porozumienia.

To, że jest Pani na skraju wytrzymałości, jest sygnałem, że potrzebuje Pani wsparcia — i ma Pani do niego prawo. Pozdrawiam serdecznie
mgr Radosław Kabut
Psychoterapeuta, Psycholog
Kraków
Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo bolesne i obciążające doświadczenie szczególnie poczucie odrzucenia, bycia ignorowaną i ciągłego deprecjonowania przez najbliższą osobę. Nic dziwnego, że czuje się Pani na granicy wytrzymałości w takich warunkach trudno funkcjonować psychicznie.

Warto jasno powiedzieć: to, jak jest Pani traktowana, nie jest w porządku i nie świadczy o Pani wartości jako osoby. Długotrwałe przebywanie w takiej atmosferze może bardzo obniżać poczucie własnej wartości i nasilać poczucie izolacji.

Na ten moment kluczowe jest znalezienie choćby minimalnej przestrzeni dla siebie emocjonalnej lub fizycznej (np. ograniczanie wchodzenia w konflikty, szukanie chwil poza domem, kontakt z kimkolwiek życzliwym). Jednocześnie warto pomyśleć o realnym wsparciu z zewnątrz psychologicznym lub społecznym żeby nie zostawać z tym samodzielnie.

Zdecydowanie zachęcam do konsultacji terapeutycznej lub kontaktu z psychologiem to może być pierwsze miejsce, gdzie ktoś Panią wysłucha, pomoże uporządkować sytuację i poszukać możliwych rozwiązań, także tych dotyczących większej niezależności w przyszłości.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.