Na to nie ma odpowiedzi .... lekiem jest nie bycie skoro wypuściłem swój największy skarb , jedyną m

Na to nie ma odpowiedzi .... lekiem jest nie bycie skoro wypuściłem swój największy skarb , jedyną milość , kobietę mojego życia , matkę mojego syna , całe moje jestestwo z rąk. Brak sił , brak nadzieji , w głowie mętlik. Świat się zatrzymał. Nie chce już być w takim świecie .... bo i po co.

4 odpowiedzi


Z postu mozna wyczytać bardzo silne emocje, mysli rezygnacyjne, silny afekt. W takiej sytuacji potrzebna jest interwencja kryzysowa. Może takiej udzielić psycholog. Jeśli pojawiają sie mysli ze chce Pan sobie zrobić krzywdę, proszę zadzwonić 112 po karetkę. A po ustabilizowaniu stanu, polecam terapię.

Kasia Kuśnierz

Kasia Kuśnierz

psychoterapeuta

Katowice

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Czytam ten wpis z dużą uważnością i poruszeniem. To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenie głębokiego pęknięcia utraty „domu”, sensu, orientacji w świecie. Kiedy odchodzi ktoś, kto był całym punktem odniesienia, świat rzeczywiście może się zatrzymać. To nie jest słabość ani „przesada” to ludzka reakcja na stratę o egzystencjalnym ciężarze. To, że teraz nie widzisz odpowiedzi ani nadziei, nie znaczy, że ich nie ma. Znaczy tylko, że ból jest tak silny, że zasłania horyzont. W takich momentach myśli typu „nie chcę już być w takim świecie” są wołaniem o ulgę, o przerwę od cierpienia, nie dowodem, że Twoje życie straciło wartość. Spróbuj teraz czegoś bardzo prostego (jeśli możesz): oprzyj stopy o podłogę, weź jeden wolny oddech i nazwij w myślach jedną rzecz, która w tej chwili jest realna i obecna (np. ciężar ciała, dźwięk w tle). Nie po to, by „naprawić” sytuację tylko by poczuć, że świat nadal istnieje. Chcę zasugerować rozmowę w bezpiecznej relacji terapeutycznej, miejscu, gdzie ten ból może zostać uniesiony kawałek po kawałku, bez ocen i bez pośpiechu. Jedna sesja to nie zobowiązanie na zawsze to tylko sprawdzenie, czy nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę.


Bardzo mi przykro, że jest Panu tak ciężko. To, co Pan pisze brzmi jak stan kryzysowy - proszę, skontaktować się z psychologiem lub lekarzem psychiatrą (według własnych preferencji). W tym czasie nie warto podejmować radykalnych decyzji. Powodzenia!


Dzień dobry, Dziękuję za podzielenie się swoimi przeżyciami. Mogę tu dodać, ze po podzieleniu się przeżyciami, poszukanie pomocy to kolejny, ważny krok, aby sobie pomóc, do zmiany. Pracuję z m.in. z osobami, które doświadczyły straty, którym terapia pomogła w podobnej sytuacji. Jeśli jest pan zainteresowany - zapraszam do umówienia sesji online ze mną poprzez portal Znany Lekarz. Jestem psychologiem klinicznym i psychoterapeutą systemowym stosującym również EMDR, podejście bardzo pomocne w doświadczeniach urazowych, z Warszawy. Zalecałabym Panu terapią EMDR. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.