Mąż kategorycznie odmawia pójścia ze mną na terapię par. Już ją poprzednio umówiłam, i dałam mu pole
4
odpowiedzi
Mąż kategorycznie odmawia pójścia ze mną na terapię par. Już ją poprzednio umówiłam, i dałam mu pole do decyzji - powiedziałam kiedy jest wizyta (spokojnie była osiągalna żeby był) i powiedziałam, że liczę że się zdecyduje, ale jeśli nie, to sama pójdę. Niestety musiałam iść sama... Po powrocie do domu rozmawiałam z nim cierpliwie, z otwartością.. Doszliśmy do momentu, że uniósł się, i "on o tym rozmawiać nie będzie", padło kategoryczne "NIE". Nie wiem co robić, czuję się zapędzona w kozi róg - jestem na końcówce ciąży i nie wiem jak to się stało, że byle jaki problem, który wystarczy chcieć rozwiązać jest takim wielkim potworem dla niego. Nie mam ochoty przebywać w jego towarzystwie, kiedy wiem, że on buduje mur między nami. Dziś będę nocować u mojej mamy, ale nie jestem gotowa postawić sprawy na ostrzu noża. Martwi mnie jego podejście, boję się że brak umiejętności rozmowy z jego strony zaowocuje tylko dalszymi problemami, w tym jego zwiększoną nerwowością, kiedyś depresją. Czy mogę mu jakoś pomóc zachowując szacunek do siebie?
To, co Pani opisała, brzmi bardzo samotnie i niesprawiedliwie. Jest Pani w wyjątkowym momencie życia – końcówka ciąży to czas, w którym potrzeba szczególnego wsparcia, zrozumienia i poczucia, że nie jest się w tym wszystkim samą. A zamiast tego, musi Pani zmagać się z murami, które stawia partner. To bardzo bolesne. I nie dlatego, że pojawił się jakiś wielki konflikt – ale dlatego, że nie ma woli rozmowy, chęci współpracy, gotowości do choćby małego kroku w stronę bliskości.
To normalne, że w sytuacji, kiedy jedna osoba unika konfrontacji, a druga próbuje ją otworzyć z troską i spokojem – ta druga zaczyna się czuć zdezorientowana, zmęczona, a czasem nawet winna. Ale Pani reakcje nie są przesadą. Ma Pani prawo chcieć rozmawiać, mieć wpływ, oczekiwać wspólnego działania. To nie są wygórowane wymagania – to po prostu potrzeby związane z byciem w związku.
To bardzo poruszające, że mimo wszystko stara się Pani nie naciskać i dawać przestrzeń. Równocześnie to zrozumiałe, że zaczyna Pani czuć chłód, zniechęcenie, a nawet niechęć do przebywania razem. Cisza, unikanie, zamykanie się – to wszystko rani. Trudno w takim klimacie budować zaufanie, a już szczególnie w czasie, kiedy za chwilę pojawi się nowe życie i potrzeba wspólnego frontu.
Życzę wszystkiego dobrego :)
To normalne, że w sytuacji, kiedy jedna osoba unika konfrontacji, a druga próbuje ją otworzyć z troską i spokojem – ta druga zaczyna się czuć zdezorientowana, zmęczona, a czasem nawet winna. Ale Pani reakcje nie są przesadą. Ma Pani prawo chcieć rozmawiać, mieć wpływ, oczekiwać wspólnego działania. To nie są wygórowane wymagania – to po prostu potrzeby związane z byciem w związku.
To bardzo poruszające, że mimo wszystko stara się Pani nie naciskać i dawać przestrzeń. Równocześnie to zrozumiałe, że zaczyna Pani czuć chłód, zniechęcenie, a nawet niechęć do przebywania razem. Cisza, unikanie, zamykanie się – to wszystko rani. Trudno w takim klimacie budować zaufanie, a już szczególnie w czasie, kiedy za chwilę pojawi się nowe życie i potrzeba wspólnego frontu.
Życzę wszystkiego dobrego :)
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Rozumiem, że jest Pani bardzo trudno. To bolesne, gdy najbliższa osoba oddala się w momencie, w którym szczególnie potrzebujemy wsparcia. Widzę, jak bardzo zależy Pani na poprawie relacji – to w pełni zrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę etap życia, w jakim się Państwo znajdujecie.
Niestety, choćbyśmy bardzo się starali, nie jesteśmy w stanie pomóc drugiej osobie bez jej gotowości. Ciągłe próby z naszej strony mogą prowadzić do narastającego zmęczenia, napięcia i obniżonego nastroju.
Zachęcam, by na ten moment kontynuowała Pani terapię indywidualnie – po to, by zatroszczyć się o siebie, o swoje emocje i granice. Często bywa też tak, że kiedy zaczynamy dbać o siebie, uczymy się nowych sposobów komunikacji i lepiej rozumiemy źródła konfliktów – wtedy łatwiej dostrzec, co się tak naprawdę dzieje i czasem również druga strona zaczyna się otwierać.
Niestety, choćbyśmy bardzo się starali, nie jesteśmy w stanie pomóc drugiej osobie bez jej gotowości. Ciągłe próby z naszej strony mogą prowadzić do narastającego zmęczenia, napięcia i obniżonego nastroju.
Zachęcam, by na ten moment kontynuowała Pani terapię indywidualnie – po to, by zatroszczyć się o siebie, o swoje emocje i granice. Często bywa też tak, że kiedy zaczynamy dbać o siebie, uczymy się nowych sposobów komunikacji i lepiej rozumiemy źródła konfliktów – wtedy łatwiej dostrzec, co się tak naprawdę dzieje i czasem również druga strona zaczyna się otwierać.
W Twoim opisie widać napięcie emocjonalne i poczucie bezradności. Z jednej strony starasz się zadbać o związek i szukasz profesjonalnej pomocy, z drugiej – partner kategorycznie odmawia udziału w terapii i unika rozmowy o problemach. W takiej sytuacji łatwo poczuć się odrzuconą i osamotnioną, zwłaszcza że jesteś w zaawansowanej ciąży, co samo w sobie jest dużym obciążeniem fizycznym i emocjonalnym.
Kategoryczna odmowa terapii ze strony partnera najczęściej nie wynika z braku znaczenia relacji, lecz z własnych lęków, wstydu, poczucia zagrożenia czy braku umiejętności konfrontowania się z emocjami. Terapia par dla wielu osób bywa trudnym krokiem – oznacza ujawnianie intymnych spraw przed obcą osobą, przyznanie się do problemu czy ryzyko usłyszenia krytyki. W rezultacie często uruchamia się mechanizm obronny: wycofanie, złość, stanowcze „nie”.
Twoja decyzja, by mimo to iść na terapię sama, była bardzo dojrzała – daje Ci narzędzie do radzenia sobie z emocjami i wyznaczania granic. Jednocześnie warto pamiętać, że nie możesz zmusić partnera do uczestnictwa ani zmienić go wbrew jego woli. Możesz natomiast dbać o własne potrzeby i bezpieczeństwo emocjonalne.
Przydatne może być:
– jasne komunikowanie, czego potrzebujesz („chciałabym, abyśmy wspólnie szukali wsparcia, bo to ważne dla naszej rodziny”), przy jednoczesnym unikaniu tonu oskarżającego
– ustalanie granic, które chronią Twoje samopoczucie (np. decyzja o nocowaniu u mamy, gdy napięcie jest zbyt duże, to forma troski o siebie, a nie kara dla partnera)
– koncentrowanie się na tym, co masz pod kontrolą: własne strategie radzenia sobie, wsparcie bliskich, przygotowanie do porodu, praca z terapeutą indywidualnym
Na tym etapie najważniejsze jest dbanie o siebie i dziecko, redukowanie stresu i szukanie wsparcia emocjonalnego w innych źródłach. Dalsze próby rozmów z mężem warto podejmować w spokojniejszej atmosferze, z naciskiem na opis własnych uczuć („jest mi trudno, kiedy…”, „czuję się samotna, gdy…”), a nie na interpretacje jego zachowania. Czasem dopiero po narodzinach dziecka, gdy emocje opadną, partner może stać się bardziej otwarty na rozmowę czy pomoc.
Kategoryczna odmowa terapii ze strony partnera najczęściej nie wynika z braku znaczenia relacji, lecz z własnych lęków, wstydu, poczucia zagrożenia czy braku umiejętności konfrontowania się z emocjami. Terapia par dla wielu osób bywa trudnym krokiem – oznacza ujawnianie intymnych spraw przed obcą osobą, przyznanie się do problemu czy ryzyko usłyszenia krytyki. W rezultacie często uruchamia się mechanizm obronny: wycofanie, złość, stanowcze „nie”.
Twoja decyzja, by mimo to iść na terapię sama, była bardzo dojrzała – daje Ci narzędzie do radzenia sobie z emocjami i wyznaczania granic. Jednocześnie warto pamiętać, że nie możesz zmusić partnera do uczestnictwa ani zmienić go wbrew jego woli. Możesz natomiast dbać o własne potrzeby i bezpieczeństwo emocjonalne.
Przydatne może być:
– jasne komunikowanie, czego potrzebujesz („chciałabym, abyśmy wspólnie szukali wsparcia, bo to ważne dla naszej rodziny”), przy jednoczesnym unikaniu tonu oskarżającego
– ustalanie granic, które chronią Twoje samopoczucie (np. decyzja o nocowaniu u mamy, gdy napięcie jest zbyt duże, to forma troski o siebie, a nie kara dla partnera)
– koncentrowanie się na tym, co masz pod kontrolą: własne strategie radzenia sobie, wsparcie bliskich, przygotowanie do porodu, praca z terapeutą indywidualnym
Na tym etapie najważniejsze jest dbanie o siebie i dziecko, redukowanie stresu i szukanie wsparcia emocjonalnego w innych źródłach. Dalsze próby rozmów z mężem warto podejmować w spokojniejszej atmosferze, z naciskiem na opis własnych uczuć („jest mi trudno, kiedy…”, „czuję się samotna, gdy…”), a nie na interpretacje jego zachowania. Czasem dopiero po narodzinach dziecka, gdy emocje opadną, partner może stać się bardziej otwarty na rozmowę czy pomoc.
Dzień dobry :)
Zapraszam Panią na bezpłatną konsultację do gabinetu on line lub stacjonarnie w celu omówienia tego problemu.
Zapraszam
Robert Turek
Psycholog
Gdańsk
Zapraszam Panią na bezpłatną konsultację do gabinetu on line lub stacjonarnie w celu omówienia tego problemu.
Zapraszam
Robert Turek
Psycholog
Gdańsk
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.