Mam taki problem i za bardzo nie wiem gdzie się zwrócić... W październiku tamtego roku robiłam rezon
Mam taki problem i za bardzo nie wiem gdzie się zwrócić... W październiku tamtego roku robiłam rezonans, nic nie wyszło. Ale mam bóle głowy straszne, oraz.. no właśnie - wszystko zaczęło się od sytuacji, kiedy wzięłam papierosa od obcych ludzi, zapaliłam i poczułam że coś jest nie tak z nim - nie smakował jak papieros, ale wzięłam trzy buchy, po czym wyrzuciłam - po 40 minutach zaczęłam mieć przyspieszone bardzo bicie serca, miałam wrażenie że odchodzę, miał uczucie jakby mi głos zanikał, bardzo się bałam. Czułam na prawdę jakbym umierała, jakbym była totalnie w innej rzeczywistości.. pomyślałam że to dopalacz. Poszłam spać, ale od tego momentu moje życie uległo zmianie.. miałam szczękościsk, nogi jak z waty, czułam niepokój, szczególnie jak brałam w ten dzień tabletkę na tarczycę - na niedoczynność które później odstawiłam. Bałam się tych stanów, cały czas wrażenie jakby mi głos zanikal, no i ten niepokój.. oraz potrafiłam normalnie rozmawiac i nagle płakałam, bez powodu. Przerażało mnie to. Zrobiłam wyniki TSH odstawiłam tabletki bo TSH wyszło w normie. Objawy ustąpiły trochę, ale do dzisiaj mam sytuację że bez powodu nagle czuję się jakby w innej rzeczywiście, ale to po chwili mija, w sytuacji gdzie jest kłótnia czy jakikolwiek stres od razu serce mi wali jak zwariowane, mimo że po mnie nie widać zdenerwowana ani nic. Mrowieja mi nogi, a w sumie to stopy, dziwnie się czuję, mam bóle głowy, dziwnie mi się momentami kręci w głowie. I czuję się taka ciężka. Nie wiem czy to od witaminy D3 której mam niedobór, czy może wina leży w psychice i tym papierosie której zapaliłam, bo od tego momentu wszystko się zaczęło tak na prawdę. Nie wiem co robić, bo nie mogę przez to normalnie żyć. Robiłam USG serca, wyszło dobrze, gastroskopię brzucha, wyszło że dobrze. Wyniki krwi też są okej. Beroliozy też nie ma. Więc co to może być ? Nie radzę sobie już z tym momentami. I te bóle głowy mnie przerażają.. codziennie boli. Dodam że miałam jeszcze duszności, wrażenie jakbym się dusiła.. trzęsły mi się nogi, normalnie jak przy padaczce. Teraz te objawy są mniejsze, został tylko ból głowy, kręcenie momentami, dziwne postrzeganie rzeczywistości, jakbym była gdzie indziej trochę. Nie wiem czy to ta toksyna może mi nadal gdzieś siedzieć ? Czy to jakaś trauma ? Zaznaczam że wszystko pojawia się dopiero koło godziny 18-19 do tego momentu funkcjonuje normalnie, jedynie głowa boli. Czy to może być nerwica? Jeszcze miałam suchość straszna w ustach, wrażenie że nie mam śliny. Mówię, teraz zostało z tych objawów niewiele. Więc nie wiem czy to nie nadal ta toksyna ? Proszę o pomoc. Byłam u neurologa to mi dała skierowanie do psychiatry, bo uważa że to ta toksyna. Ale nie wiem czy może się mylić ?
1 odpowiedź
Nie ma ludzi nieomylnych. Ale sugestia neurologa by skonsultować to z psychiatrą wydaje się sensowna. Nie uważam, by jakaś "toksyna" nadal "gdzieś siedziała"! Nie wykluczone, że ma Pani podwyższony poziom lęku i to powoduje burzliwe objawy somatyczne. Przestrzegam przed wykonywaniem kolejnych badań dodatkowych! Szkoda czasu i pieniędzy! Badaniem psychiatrycznym czy psychologicznym (ale u psychologa klinicznego!) można postawić rozpoznanie i podjąć leczenie. Jeśli trzeba będzie to psychiatra też skieruje na jakieś badania. (ale nie psycholog - to nie jest lekarz!) Jetem przekonany, że objawy tak utrudniające Pani życie można zniwelować. Zaburzenia lękowe można i trzeba leczyć.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


