Mam syna ma 22 lata.wychowywalam go sama.z ojcem utrzymywał kontakty do momentu kiedy ojciec zaatako
Mam syna ma 22 lata.wychowywalam go sama.z ojcem utrzymywał kontakty do momentu kiedy ojciec zaatakowal syna nożem. Syn bardzo to przeżył .przestał utrzymywać kontakt z ojcem.po 2 miesiącach od tego zdarzenia zmarł. Syn się winil ze ojciec się zapił z tego powodu tzn.z braku kontaktu z synem.po pogrzebie ojca syn poprosił swoją dziewczynę z którą był 3 lara ze chce być teraz sam.zrozumiała i obiecała ze bardzo go kocha i poczeka.minął miesiąc syn poszedł do nowej pracy i chciał wrócić do dziewczyny ale ona go odrzuciła. Teraz jest w totalnej rozsypie. Jak mu pomóc. Uważam że jednak tak naprawdę go nie kochała skoro tak postapila.jednak on uważa że życie bez niej niema sensu.proszę o pomoc.
7 odpowiedzi
Szanowna Pani, Opisana sytuacja wskazuje, iż Pani syn może cierpieć na depresję. Ponadto dwie sytuacje, które mają prawo spowodować kryzys - śmierć ojca i silne poczucie winy oraz odrzucenie. W mojej ocenie dobrym posunięciem będzie jak najszybsze skontaktowanie syna z psychologiem lub psychoterapeutą. Myślę, że powinien zostać poddany interwencji kryzysowej. Z uszanowaniem. Wojciech Kopytek.
Dzień dobry. Dobrym pomysłem może być praca w terapii poznawczo-behawioralnej, która pozwoliłaby synowi przeanalizować swoje przekonania na temat śmierci ojca, związku z byłą partnerką oraz, być może, inne, które powodują u niego cierpienie. Ważne jest również, by dotrzeć do przyczyn tych przekonań oraz towarzyszących im emocji. Syn, jako osoba pełnoletnia, ma prawo samodzielnie podjąć decyzję, czy chce skorzystać z psychoterapii. Pani może go w tym wspierać i zachęcać, by spróbował, jednak ostateczny wybór należy do niego. Tymczasem ważne, by być przy nim, pytać o jego potrzeby i reagować na nie w miarę możliwości, tak by czuł wsparcie, ale nie presję. Pozdrawiam.
Bardzo trudne chwili, które przeżywał syn w dotychczasowym życiu mogły doprowadzić go do depresji, która bez leczenia może się pogłębić i w najgorszym wypadku być zagrożeniem dla życia. Proszę namówić syna na podjęcie działań, które pomogą mu wyjść z tego stanu. Myślę, że najpierw powinien trafić do psychiatry, potem na psychoterapię. Proszę się nie poddawać.
Witam Panią. Rozumiem Pani zatroskanie o stan syna. Rzeczywistość jest taka, że syn będąc osoba dorosłą musi podjąć sam decyzję czy chce sobie pomóc czy też nie. I do niego należy skontaktowanie się z psychoterapeutą. Pani widzenie sytuacji wcale nie musi pokrywać się z tym co widzi syn. Małe dziecko można ubrać, posadzić do auta i zawieź do lekarza. Ale tu, cóż, mamy inną sytuację. Może Pani porozmawiać z synem, powiedzieć o swoich uczuciach do niego, o swojej trosce, zaniepokojeniu, zapytać w jaki sposób może mu Pani pomóc? Natomiast, co on z tym zrobi, to jego decyzja. Ja zauważam w opisanej przez Panią sytuacji pewną powtarzalność. I chcę się tym z Panią podzielić. Otóż: Kiedy syn przestaje utrzymywać kontakt z ojcem, ten umiera. Kiedy syn przestaje utrzymywać kontakt ze swoją dziewczyną, ona nie godzi się na powrót. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z utratą drugiej osoby. Być może syn nieświadomie powiela wzorzec zapoczątkowany w kontakcie ze swoim ojcem. Do przekroczenia tego wzorca potrzebna jest psychoterapia aby uczynić nieświadome świadomym. Myślę, że syn zajmie się sobą i tego Wam życzę. Pozdrawiam, Iwona
Proszę zasugerować synowi wizytę u specjalisty psychoterapeuty. Syn stracił ojca i niezależnie od tego, jaki był, przeżywa teraz okres żałoby. Psychoterapeuta da możliwość zrozumienia całej sytuacji synowi i będzie mu łatwiej przejść przez ten okres. Pozdrawiam Piotr Włodarczyk
Dzień dobry, Pani syn przeżył trudne chwile, pomóc może mu Pani okazując wsparcie, gotowość do rozmowy, może Pani również zaproponować wizytę u psychologa, która wydaje się być wskazana w opisywanej przez Panią sytuacji. Jednakże syn jest osobą pełnoletnią i to on musi chcieć skorzystać z pomocy. Pozdrawiam Agnieszka Bąk
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






