Mam poważny problem, związany z moim zdrowiem psychicznym, a także relacjami z moją rodziną. W skróc

4 odpowiedzi
Mam poważny problem, związany z moim zdrowiem psychicznym, a także relacjami z moją rodziną. W skrócie: będąc dzieckiem (5-6 lat, lub mniej), doświadczyłem przemocy, ze strony opiekunki, która została zatrudniona przez moich rodziców, gdy oni pojechali do Niemiec na zarobek (wczesne lata 2000), podczas ich nieobecności, karała mnie i moje rodzeństwo, szczególnie mnie, pamiętam moment, gdy kazała mi na zimnej podłodze w łazience, klęczeć, z rękoma do góry, podawała też nam niedogotowane jedzenie. Po przyjeździe do Polski, gdy moi rodzice się o tym wszystkim dowiedzieli, zwolnili ów opiekunkę i nawet pojechali w jej rodzinne strony i opowiedzieli o wszystkim jej rodzinie. Wiele lat później, doświadczyłem przemocy ze strony mojej matki, potrafiła mnie bić przedmiotami, na przykład, zrywała rózgę z drzewa i biła mnie ją, więcej niż raz, i ów rózga pękła na moim tyłku, był taki epizod, że potrafiła zapalić palnik w kuchence i kazać mi przyłożyć rękę do ognia, dzięki Bogu, mój ojciec się za mną wstawił, nigdy nie zapomne tego incydentu. Raz powiedziała mi, że jestem zakałą rodziny. Moja matka jest manipulatorką, potrafi zastraszać, manipulować, grać na emocjacy, a także stosować szantaż emocjonalny, gdy się ktoś jej przeciwstawi i coś nie pójdzie po jej myśli, to idzie na skargę do mojej młodszej siostry i razem plotkują na temat danej osoby, źle o tej osobie mówiąc. Potrafi być osobą wybuchową, agresywną i opryskliwą, nie przyznaje się do swoich błędów, stwarza konflikty i robi z siebie ofiarę, lubi naśmiewać się z innych i komentować wygląd drugiej osoby, podczas gdy sama nie dba o swój wygląd. Za każdym razem próbuje znaleźć wymówkę, by położyć rękę na moich pieniądzach, zawsze musi być według jej myśli.

Mój ojciec jest nie lepszy, agresor, manipulant jak moja matka, osoba wybuchowa, konfliktowa, mitoman, kłamca, uważa, że przemoc i agresja jest jedynym rozwiązaniem, potrafi popisywać się przed ludźmi, szczególnie, gdy jest po kilku piwach, wielokrotnie groził mi pobicie, wyzywał mnie, moją matkę, kilkukrotnie pojawiał się w domu pijany, raz powiedział mi, że mnie załatwi, nie wiem co przez to miał na myśli, zabić mnie czy pobić. Raz, gdy rzucał się do mojej matki pijany, powiedziałem mu, że jak się nie uspokoi, to wezwe policję, później wparował do mojego pokoju i zaczął mnie wyzywać i powiedział, że policja nic mu nie może zrobić. Był taki epizod, że moja młodsza siostra, korzystała z pomocy psychologa i psychiatry, bo miała ataki paniki, czy coś w tym stylu i gdy mój ojciec dowiedział się o tym, wyśmiał ją i powiedział, że jest chora psychicznie, używając wulgarnego słownictwa. Gdy moja matka miała złamaną rękę, ani razu jej nie pomógł, nawet na rehabilitacje ją nie zawiózł, na piechotę musiała daleko iść do szpitala, a gdy zapytała się go, dlaczego jej nie pomógł, powiedział, że nie zasłużyła.

Moja młodsza siostra nie jest świętoszkiem, rozpieszczona, od najmłodszych lat, wszystko co chciała, to miała, podczas, gdy ja, na swój pierwszy telefon, musiałem zarobić, ciężko pracując na budowie. A teraz ona twierdzi, że jest lepsza od innych, bo jest po studiach, śmieje się ludziom prosto w twarz, bo ktoś jest wierzący i ma konserwatywne podejście do życia i uważa, że ci co tak wierzą, są chorzy psychicznie (ona sama jest ateistką). Każdego próbuje pouczać, rozstawiać po kątach i uczyć życia, mimo, że ma zaledwie 26 lat.

Mam starszego brata, 32 letniego, ma on swoją własną rodzinę, dwoje dzieci, ma firmę budowlaną, jest troche nerwowy, wybuchowy i opryskliwy, ale jesli pracujesz, starasz się i pokazujesz zainteresowanie, to normalnie się zachowuje, obecnie u niego pracuje, ale jestem teraz na miesięcznym zwolnieniu lekarskim, z powodu skręconej lewej kostki, zostały mi ostatnie dni zwolnienia lekarskiego i według zaleceń ortopedy, mam ćwiczyć kostkę, nie przeciążać jej, brać leki i odpoczywać. Można w nim (moim bracie) mieć wsparcie, jesli tak jak wcześniej wspomniałem, ktoś angażuje się w pracy, a czasami nie.


Tak jak wcześniej wspomniałem, jestem na zwolnieniu lekarskim, zostały mi raptem kilka dni i po zwolnieniu lekarskim muszę znowu iść na kontrolę do ortopedy, gips mam zdjęty i mogę normalnie chodzić. No i tu problem się zaczyna, bo mój ojciec jest sfrustrowany, bo nie jestem w pracy, nie jeżdżę do pracy, mówił to podobnie, gdy miałem nogę w gipsie, jak niby miałbym z nogą w gipsie i o kulach iść do fizycznej pracy i pracować? przecież jestem na zwolnieniu lekarskim, prawnie pod groźbą kary jest zakazana praca na zwolnieniu lekarskim.

Całe praktycznie życie byłem pod kontrolą mojej rodziny, nie mogłem mieć własnego zdania, nie mogłem naturalnie i swobodnie się zachowywać, nie mogłem żyć po swojemu, bo im to nie odpowiadało, zniszczyli mi tak psychikę, że jestem bezradny, nie wiem co mam w życiu robić, gdzie iść, jestem bezsilny, i na samą myśl, że muszę przebywać wśród obcych ludzi lub szukać innego miejsca pracy i pracować w innym miejscu pracy, czuję lęk i strach, mimo, że mam 28 lat. Nigdy nic nie mogłem dla siebie zrobić, bo później nachodziła mnie myśl, że im się może to niespodobać, gdy wielokrotnie próbowałem się zbuntować przeciwko nim, czułem wyrzuty sumienia. Raz, gdy powiedziałem im, że skoro pracuje u swojego starszego brata, legalnie, to rozsądne by było, gdyby mi płacił, jak normalnemu pracownikowi, więc byłbym finansowo niezależny, moja matka sfrustrowana powiedziała, że nie ma takiej opcji. Moja rodzina nigdy mnie na poważnie nie traktowała, albo drwili sobie ze mnie, albo sie ze mnie śmiali, albo celowo mnie prowokowali, żeby wzbudzić we mnie agresję i zrobić ze mnie złego bohatera.

Mam jeszcze najstarszego brata, od około dwudziestu lat mieszka w Anglii i pracuje jako manager w jakieś brytyjskiej firmie, a po pracy jeździ swoim prywatnym tirem, przez moich rodziców, nie mam z nim kontaktu, moi rodzice wmawiali mi i mojemu rodzeństwu, że on zerwał z nami kontakt i wybrał rodzinę swojej byłej żony, niż swoją, co jest nie prawdą, bo on chce z nami się kontaktować. Raz na pogrzebie mojego dziadka (ze strony ojca) on się pojawił w domu pogrzebowym i normalnie z każdym się przywitał, a mój ojciec z wrogością nie chciał mu podać ręki, dopiero moja matka go do tego zmusiła, a teraz jak gdyby nigdy nic, mój ojciec zaczął się przyznawać do mojego brata i mówi, że ma syna w Anglii.

Obecnie stosuje emocjonalny dystans (emotional detachment), względem mojej rodziny i czuję napiętą atmosferę, nikt się do mnie nie odzywa, a jak już na przykład matka się odezwie, to z frustracją, podniesionym głosem. Na obecną chwilę, leżę finansowo, mam 800 euro, plus 300 zł, szukam dalej odpowiedniej pracy (jestem z Suwałk) a w moim rodzinnym mieście trudno o dobrą pracę, mieszkania pod wynajem są drogie, a o wzięciu kredytu nie myślę, bo to zbyt wielka odpowiedzialność.

Byłem na dwóch sesjach psychoterapeutycznych, ale nie skończyło się to dobrze, dlatego, że trafiłem na nieodpowiednią psychoterapeutkę, która nawet nie chciała wysłuchać mojego problemu, na samym starcie mi przerwała, zaczęła mówić coś o czakrach, punktach energetycznych, co w ogóle nie miało nic wspólnego z moim problemem, w ogóle nie chciała mi pomóc i dawała mi bezużyteczne rady, nawijając o swojej rodzinie. Potrafiła podnosić na mnie głos i po wszystkim skasowała ode mnie 250 zł i tyle po terapii. Gdy zadzwoniłem do niej po raz pierwszy, to niechętnie chciała mnie przyjąć na sesję indywidualną.


Czuję, jak moje zdrowie psychiczne się pogarsza, jestem zestresowany, rzadko się uśmiecham albo się smieje, a jak już to robię, to czuje dziwny dyskomfort, jakby ktoś z mojej rodziny chciał mnie zbesztać, za to, że się śmieje. Z tego też powodu od dawna borykam się z uzależnieniami od pornografii i masturbacji. Totalnie straciłem motywację do działania, nic mi się nie chce.
Dzień dobry Panu.

Z opisu wnoszę, że Pańskich rodziców można uznać za toksycznych. Opisane przez Pana sytuacje są wstrząsające i z całą pewnością nie do zaakceptowania.
Rozumiem, że Pana stan psychiczny jest zły i się pogarsza. Myślę, że najrozsądniej było by pójść na terapię. Sugeruje, żeby nie informował Pan o tym najbliższych, tak aby mógł Pan ją spokojnie przejść. Jeśli ocenia Pan swój stan jako bardzo zły, warto zastanowić się nad lekami, a co za tym idzie wizyta u psychiatry. Współczesne leki nie wykazują silnych działań ubocznych, a zdecydowanie poprawiają jakość życia.

Zachęcam do terapii, ponieważ może ona Pana na tyle wzmocnić, że będzie Pan w stanie stawić czoła swym toksycznym rodzicom. Jeśli nie, to być może znajdzie Pan siły żeby ograniczyć z nimi kontakt lub nawet wyjechać, oddalić się od nich.

Życzę powodzenia w walce o siebie
Znajdź eksperta
Rozumiem, że przechodzisz przez niezwykle trudny okres i mierzysz się z poważnymi problemami dotyczącymi zdrowia psychicznego oraz relacji rodzinnych. Dziękuję za zaufanie i podzielenie się swoją historią. Jako psycholog, chciałbym odnieść się do Twojej sytuacji z empatią i zaoferować kilka refleksji.

Z Twojego opisu wynika, że doświadczyłeś znaczącej traumy w dzieciństwie, zarówno ze strony opiekunki, jak i własnych rodziców. Przemoc fizyczna i psychiczna, której doświadczyłeś, mogła głęboko wpłynąć na Twój rozwój emocjonalny i poczucie własnej wartości. Opisane przez Ciebie zachowania - trudności w podejmowaniu decyzji, lęk przed niezależnością, poczucie bezradności - są typowymi następstwami dorastania w środowisku, gdzie przemoc była normą.

Wygląda na to, że w Twojej rodzinie występują toksyczne wzorce komunikacji i relacji. Manipulacja, zastraszanie, szantaż emocjonalny oraz przemoc to narzędzia kontroli, które mogły ukształtować Twój sposób myślenia o sobie i świecie. Dystans emocjonalny, który obecnie stosujesz, może być zdrową strategią ochronną, ale długoterminowo potrzebujesz narzędzi do budowania zdrowszych relacji.

Kilka refleksji i sugestii:

1. Kontynuowanie poszukiwania odpowiedniej pomocy psychologicznej jest kluczowe. Niestety, pierwsze doświadczenie z psychoterapeutką nie było pomocne, ale zachęcam do dalszych poszukiwań. Być może warto rozważyć terapeutę specjalizującego się w traumie dziecięcej lub terapii poznawczo-behawioralnej.

2. Twoja sytuacja finansowa jest wyzwaniem, ale dążenie do niezależności finansowej może być ważnym krokiem w kierunku zdrowia psychicznego. Nawet małe kroki w tym kierunku mogą dać poczucie sprawczości.

3. Rozważ poszerzenie swojej sieci wsparcia poza rodziną. Grupy wsparcia, organizacje pomocowe czy nawet przyjaźnie mogą zapewnić emocjonalne oparcie, którego brakuje w rodzinie.

4. Uzależnienia od pornografii i masturbacji mogą być formą radzenia sobie ze stresem i trudnymi emocjami. To ważne, by rozumieć, że są one często symptomem głębszych problemów, a nie ich przyczyną.

5. Warto pracować nad granicami osobistymi w relacjach z rodziną - to trudny, ale ważny proces, który może pomóc chronić Twoje zdrowie psychiczne.

Twoje doświadczenia traumy mogły wpłynąć na Twój obecny stan psychiczny, ale nie definiują Twojej przyszłości. Ważne jest, byś wiedział, że zasługujesz na pomoc i wsparcie w drodze do zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, co mówią członkowie Twojej rodziny.

Czy któryś z tych obszarów szczególnie Cię interesuje? Lub może chciałbyś porozmawiać o konkretnych strategiach radzenia sobie z obecną sytuacją?​​​​​​​​​​​​​​​​
mgr Christian Lembrandt
Psycholog
Warszawa
Szanowny Panie,
to, co Pan opisał, nosi znamiona bardzo głębokiej, wielopoziomowej traumy rozwojowej, która rozciąga się od wczesnego dzieciństwa aż po dorosłość, a której źródłem była przemoc – nie tylko fizyczna, ale również emocjonalna, systemowa i chroniczna. Brak poczucia bezpieczeństwa, nieustanny krytycyzm, przemocowe wzorce i deprywacja emocjonalna, których Pan doświadczył w relacji z najbliższymi, mogły zbudować wewnętrzny świat, w którym trudno o zaufanie do siebie, poczucie wpływu czy prawo do samodzielności. Poczucie wstydu za śmiech, paraliżujący lęk przed opinią rodziny, niemożność działania bez wewnętrznego sabotażu – to typowe objawy życia w strukturze silnie opresyjnej.

To, że mimo tak ogromnego obciążenia emocjonalnego potrafi Pan o tym mówić, wskazuje na obecność w Panu części zdrowej i dojrzałej – tej, która próbuje się wydostać z psychicznej zależności i zobaczyć siebie w inny sposób niż oczami oprawców. Uzależnienie od pornografii, poczucie pustki i brak motywacji nie są „problemem samym w sobie” – są objawami głębszej traumy, strategią przetrwania, sposobem na chwilowe ukojenie, kiedy nigdzie indziej nie było przestrzeni na ulgę.

Bardzo żałuję, że spotkał się Pan z nieprofesjonalnym podejściem psychoterapeutki – to może zniechęcić, ale jednocześnie nie jest to obraz psychoterapii jako takiej. W nurcie psychodynamicznym spotkanie terapeutyczne nie polega na dawaniu szybkich rad, lecz na tworzeniu relacji, która pozwala odzyskać poczucie wpływu i znaczenia własnej historii. To proces – często długi, ale możliwy, jeśli prowadzony jest z empatią, uważnością i w oparciu o profesjonalne ramy.

Jeśli czuje Pan, że chciałby spróbować raz jeszcze – ale w bezpiecznych, stabilnych warunkach – to zapraszam do kontaktu. Możemy umówić się na spokojną rozmowę, podczas której będzie Pan mógł mówić bez przerywania, bez oceniania i bez presji. W takich sytuacjach najważniejsze jest, by nie być z tym samemu.
mgr Krystyna Szumiał
Psycholog
Łódź
Dzień dobry,
to bardzo smutne co Pana spotkało. Zbyt wiele rzeczy, na które nie Pan nie zasługiwał. Zauważam tam kilka wątków i choć nie jest to żadna diagnoza, to spróbuje to podzielić tak, by mógł Pan tymi elementami popracować albo ze specjalistą, albo samodzielnie, ale będzie to trudniejsza i dłuższa przeprawa. Kwestia uzależnień, może udałoby się znaleźć bezpłatne spotkania dla Anonimowych? Tematy uzależnień bywają różne, ale są to spotkania dla osób z tym samym problemem, będzie mógł się Pan poczuć bardziej zrozumiany. Z pewnością duża praca nad pewnością siebie - bo bez niej trudno nawet o lepszą pracę (i to nawet z wyższymi kwalifikacjami) współuzależnienie emocjonalne od rodziców - to również coś, nad czym będzie Pan musiał popracować. Kwestia zachowań innych osób nie leży w Pańskiej mocy, aby móc zmieniać czy siostrę czy rodziców. Najważniejsze, aby małymi krokami stawiał Pan siebie wyżej niż resztę rodziny i emocjonalnie nie był od nich zależny. Oczywiście proszę się spodziewać, że tego typu zmiany nie będą prawdopodobnie akceptowane przez rodziców, jednak musi Pan się zdecydować, kogo przez resztę życia chce Pan słuchać i czyim życiem żyć. Pozdrawiam i życzę wiele siły na zmiany. Krystyna Szumiał

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.