Mam 51 lat , jestem kobietą. Od wielu lat cierpię na nerwicę lękową, depresję, lęki. Leczę się psych
3
odpowiedzi
Mam 51 lat , jestem kobietą. Od wielu lat cierpię na nerwicę lękową, depresję, lęki. Leczę się psychiatrycznie, ale nie na wiele to pomaga. Rok temu przeżyłam bardzo duży stres, paniczny lęk. Wpadłam w bezsenność. Odczuwałam silny lęk ,że nie będę mogła spać i to powodowało bezsenność. Po kilku tygodniach takiej walki ze sobą doznałam wulwodynii. Choroba ta objawia się silnym bólem w kroczu, pieczeniem, takim paleniem krocza, kłuciem, podrażnieniem cewki moczowej i odbytu. Od strony ginekologicznej wszystko w porządku. Leczenie lekami na ból neuropatyczny nie przynosi poprawy. Fizjoterapia i zabieg termolezji w kość krzyżową nie pomogły. Ulgę przynoszą jedynie opioidowe tabletki przeciwbólowe . Mam pytanie, jak to wygląda od strony psychologicznej, gdyż lekarz zasugerował psychoterapię.Czy psychologia zna takie przypadki i czy możliwe jest leczenie tej choroby u psychologa? Dziękuję z góry za odpowiedź.
Dzień dobry,
Można pracować nad chorobami na psychoterapii - ale podejście do chorób zależy od nurtu psychoterapii. Np. psychologia zorientowana na proces traktuje symptomy fizyczne jako źródło informacji na temat naszej psychiki. Może też Pani skorzystać z różnych metod pracy z ciałem. Natomiast sam psycholog, który nie jest psychoterapeutą, raczej nie będzie Pani w stanie pomóc.
Pozdrawiam
Justyna Wojciechowska
Można pracować nad chorobami na psychoterapii - ale podejście do chorób zależy od nurtu psychoterapii. Np. psychologia zorientowana na proces traktuje symptomy fizyczne jako źródło informacji na temat naszej psychiki. Może też Pani skorzystać z różnych metod pracy z ciałem. Natomiast sam psycholog, który nie jest psychoterapeutą, raczej nie będzie Pani w stanie pomóc.
Pozdrawiam
Justyna Wojciechowska
Sugeruję wizytę: Psychoterapia indywidualna - 100 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Witam Panią
Współczuję problemu i zapraszam na terapię w gabinecie, jeśli mieszka Pani w okolicach Wrocławia lub on-line. Świetnie, że jest Pani w leczeniu psychiatrycznym, psychoterapia będzie dodatkową pomocą.
Pozdrawiam
Łucja
Współczuję problemu i zapraszam na terapię w gabinecie, jeśli mieszka Pani w okolicach Wrocławia lub on-line. Świetnie, że jest Pani w leczeniu psychiatrycznym, psychoterapia będzie dodatkową pomocą.
Pozdrawiam
Łucja
To, co Pani opisuje, jest bardzo realnym i niestety dość dobrze znanym w psychologii i medycynie zjawiskiem: ciało i psychika tworzą jedność, a długotrwały lęk może „zapisać się” w ciele w postaci przewlekłego bólu – także takiego jak wulwodynia, mimo braku uchwytnych zmian organicznych.
Z perspektywy psychoterapii egzystencjalnej nie sprowadzamy tego jednak do „to tylko psychika”. Raczej patrzymy szerzej:
Pani doświadczenie to spotkanie z granicą kontroli (bezsenność, lęk), z ciałem, które przestaje być „przewidywalne”, oraz z cierpieniem, które trudno zrozumieć i zatrzymać. To często rodzi jeszcze więcej napięcia, walki i – paradoksalnie – nasila objawy.
Wiele osób doświadcza podobnego mechanizmu:
silny stres i lęk → napięcie w ciele i nadwrażliwość układu nerwowego → ból lub objawy somatyczne → próby kontroli i walka („muszę przestać”, „muszę spać”) → jeszcze większe pobudzenie i błędne koło
W tym sensie psychologia jak najbardziej zna takie przypadki – mówi się o bólu przewlekłym, sensytyzacji układu nerwowego czy zaburzeniach psychosomatycznych. Wulwodynia bardzo często ma komponent związany z napięciem, stresem i regulacją emocji.
Czy psychoterapia może pomóc?
Tak – ale ważne jest, jak rozumiemy „pomoc”.
W podejściu egzystencjalnym nie chodzi tylko o „usunięcie objawu”, ale o:
zmianę relacji do lęku i bólu (mniej walki, więcej rozumienia i regulacji)
pracę z napięciem i poczuciem braku kontroli
odzyskiwanie kontaktu z ciałem w sposób bezpieczny, nie przez przymus
zrozumienie, co w Pani życiu mogło zostać przeciążone, przekroczone, „niewypowiedziane”
stopniowe wychodzenie z błędnego koła lęk–objaw–lęk
Często, gdy napięcie układu nerwowego się obniża, objawy bólowe również się zmniejszają – choć bywa to proces, a nie natychmiastowa zmiana.
Bardzo ważne:
to, że leki nie przynoszą pełnej ulgi, nie oznacza, że „nic się nie da zrobić”. Raczej wskazuje, że potrzebne jest podejście bardziej całościowe – łączące ciało, emocje i znaczenie tego, co Pani przeżywa.
Na koniec coś istotnego z perspektywy egzystencjalnej:
to doświadczenie, choć bardzo trudne, często dotyka głębszych pytań o bezpieczeństwo, kontrolę, kruchość życia i samotność w cierpieniu. Psychoterapia może być miejscem, gdzie nie tylko „walczy się z objawem”, ale gdzie nie jest Pani z tym sama i gdzie można stopniowo odzyskiwać wpływ – nie przez przymus, lecz przez rozumienie i kontakt.
Jeśli Pani rozważa terapię, warto poszukać osoby, która ma doświadczenie w pracy z:
lękiem i bezsennością
bólem przewlekłym / psychosomatyką
oraz pracuje w sposób integrujący ciało i emocje
Jeśli chce Pani, mogę podpowiedzieć, na co konkretnie zwrócić uwagę przy wyborze terapeuty albo jak może wyglądać pierwszych kilka spotkań w takiej sytuacji.
Z perspektywy psychoterapii egzystencjalnej nie sprowadzamy tego jednak do „to tylko psychika”. Raczej patrzymy szerzej:
Pani doświadczenie to spotkanie z granicą kontroli (bezsenność, lęk), z ciałem, które przestaje być „przewidywalne”, oraz z cierpieniem, które trudno zrozumieć i zatrzymać. To często rodzi jeszcze więcej napięcia, walki i – paradoksalnie – nasila objawy.
Wiele osób doświadcza podobnego mechanizmu:
silny stres i lęk → napięcie w ciele i nadwrażliwość układu nerwowego → ból lub objawy somatyczne → próby kontroli i walka („muszę przestać”, „muszę spać”) → jeszcze większe pobudzenie i błędne koło
W tym sensie psychologia jak najbardziej zna takie przypadki – mówi się o bólu przewlekłym, sensytyzacji układu nerwowego czy zaburzeniach psychosomatycznych. Wulwodynia bardzo często ma komponent związany z napięciem, stresem i regulacją emocji.
Czy psychoterapia może pomóc?
Tak – ale ważne jest, jak rozumiemy „pomoc”.
W podejściu egzystencjalnym nie chodzi tylko o „usunięcie objawu”, ale o:
zmianę relacji do lęku i bólu (mniej walki, więcej rozumienia i regulacji)
pracę z napięciem i poczuciem braku kontroli
odzyskiwanie kontaktu z ciałem w sposób bezpieczny, nie przez przymus
zrozumienie, co w Pani życiu mogło zostać przeciążone, przekroczone, „niewypowiedziane”
stopniowe wychodzenie z błędnego koła lęk–objaw–lęk
Często, gdy napięcie układu nerwowego się obniża, objawy bólowe również się zmniejszają – choć bywa to proces, a nie natychmiastowa zmiana.
Bardzo ważne:
to, że leki nie przynoszą pełnej ulgi, nie oznacza, że „nic się nie da zrobić”. Raczej wskazuje, że potrzebne jest podejście bardziej całościowe – łączące ciało, emocje i znaczenie tego, co Pani przeżywa.
Na koniec coś istotnego z perspektywy egzystencjalnej:
to doświadczenie, choć bardzo trudne, często dotyka głębszych pytań o bezpieczeństwo, kontrolę, kruchość życia i samotność w cierpieniu. Psychoterapia może być miejscem, gdzie nie tylko „walczy się z objawem”, ale gdzie nie jest Pani z tym sama i gdzie można stopniowo odzyskiwać wpływ – nie przez przymus, lecz przez rozumienie i kontakt.
Jeśli Pani rozważa terapię, warto poszukać osoby, która ma doświadczenie w pracy z:
lękiem i bezsennością
bólem przewlekłym / psychosomatyką
oraz pracuje w sposób integrujący ciało i emocje
Jeśli chce Pani, mogę podpowiedzieć, na co konkretnie zwrócić uwagę przy wyborze terapeuty albo jak może wyglądać pierwszych kilka spotkań w takiej sytuacji.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.