Mam 29 lat i od zawsze borykam się z problemem samotności, jestem tzw. "incelem". Nigdy nie byłem na

4 odpowiedzi
Mam 29 lat i od zawsze borykam się z problemem samotności, jestem tzw. "incelem". Nigdy nie byłem na randce, nie całowałem się ani nie uprawiałem seksu. Przez kilka lat korzystałem z terapii u różnych terapeutów i dopiero ostatni faktycznie mi pomógł w pewnych obszarach, ale powiedział, że w kwestii życia intymnego i braku doświadczeń terapia nic nie da, bo nie zajmuje się takimi problemami. Posiadam normalne relacje przyjacielskie, koleżeńskie, w pracy itp. ale w przypadku relacji z kobietami skoro nie mam problemów psychicznych np. nieśmiałości czy chorobliwej zazdrości, która niszczyła by moje relacje a po prostu nie mam powodzenia to nie da się nic z tym zrobić, terapeuta to nie nauczyciel podrywu.

Jednocześnie cały czas w internecie czytam artykuły o samotności/incelach, gdzie psycholodzy piszą, że można przyjść z takim problemem i nad nim pracować(oczywiście nigdy nie piszą w jaki sposób...).

Czy rzeczywiście da się jednak w terapii pracować nad tym obszarem? Jak terapia ma pomóc z brakiem powodzenia?
mgr Agnieszka Reznar
Psycholog, Psychoterapeuta certyfikowany
Warszawa
Dzień dobry,
Rozumiem, że czuje Pan pewną sprzeczność – z jednej strony media informują, że „z samotnością można pracować w terapii”, a z drugiej - terapeuta nie podjął się tego zadania. To rzeczywiście może rodzić poczucie, że nikt nie daje jasnej odpowiedzi. W psychoterapii nie uczymy technik flirtu czy „jak zagadać”, natomiast możemy przyglądać się temu, co stoi za Pana trudnościami. Bo samotność i brak doświadczeń intymnych to nie tylko brak okazji, ale bardzo często też: dysfunkcyjne przekonania na własny temat (typu: „nie jestem atrakcyjny”, „kobiety i tak nie będą mną zainteresowane”), obawy przed oceną czy odrzuceniem, trudność w przechodzeniu od relacji koleżeńskich do relacji bardziej osobistych oraz schematy wyniesione z domu albo z wcześniejszych doświadczeń. Terapia może więc pomóc w zrozumieniu i przeformułowaniu przekonań, w nauce bycia bardziej w kontakcie z własnymi emocjami i potrzebami, w stopniowym budowaniu odwagi do podejmowania kroków w kierunku bliskości, w rozwoju zdolności do otwierania się przed drugą osobą i doświadczania intymności – emocjonalnej, a dopiero później także fizycznej. To nie jest szybki kurs, raczej proces, w którym można dojść do miejsca, gdzie zyska Pan większą pewność siebie w relacjach i łatwiej będzie Panu zauważać oraz korzystać z okazji do bliskości.
Dodatkowo nadmienił Pan, że w relacjach koleżeńskich czy zawodowych funkcjonuje dobrze – i to bardzo ważny zasób. Terapia mogłaby polegać na tym, by pomóc Panu zrozumieć, dlaczego ta sama swoboda nie przenosi się na relacje z kobietami, i co dzieje się w tych momentach.
Wszystkiego dobrego życzę,
Agnieszka Reznar

Znajdź eksperta
mgr Kinga Pindur-Wysowska
Psycholog, Psychoterapeuta
Kraków
Dzień dobry,

poczucie samotności i brak doświadczeń intymnych to obszary, z którymi jak najbardziej można zgłaszać się na psychoterapię. Choć terapeuta nie pełni roli „nauczyciela podrywu”, praca w gabinecie może dotyczyć mechanizmów psychologicznych stojących za trudnościami w budowaniu relacji np. sposobu przeżywania bliskości, oczekiwań wobec drugiej osoby, lęku przed odrzuceniem czy powtarzających się schematów w kontaktach z innymi.

Psychoterapia daje przestrzeń do tego, aby lepiej zrozumieć siebie w kontekście relacji, przyjrzeć się barierom (także tym, które nie zawsze są uświadomione), oraz stopniowo rozwijać umiejętność wchodzenia w bliższe więzi. Nie oznacza to bezpośredniego uczenia technik randkowych, ale wspieranie procesu, w którym możliwe staje się bardziej satysfakcjonujące budowanie relacji intymnych i partnerskich
mgr Sylwia Wilk
Psycholog, Psychoterapeuta
Sosnowiec
Czy czeka pan tylko na powodzenie czy robi pan czasem 1 krok ?
mgr Tomasz Sawiński
Psychoterapeuta
Bielsko-Biała
Powiem to wprost, bo tutaj potrzeba jasności:
to, że nie masz doświadczeń z kobietami w wieku 29 lat, nie oznacza, że „nic się nie da zrobić”.
Ale oznacza, że coś w Twoim sposobie funkcjonowania realnie blokuje rezultaty – nawet jeśli nie jest to oczywiste na pierwszy rzut oka.
I tu ważna korekta: mówisz „nie mam problemów psychicznych, nie jestem nieśmiały, mam relacje z ludźmi”.
OK. Ale relacje z kobietami to nie jest to samo, co relacje koleżeńskie.
Można być ogarniętym społecznie… i jednocześnie:
– nie wysyłać sygnałów zainteresowania,
– unikać ryzyka odrzucenia,
– być zbyt „neutralnym”, bez napięcia seksualnego,
– funkcjonować bardziej jak „miły znajomy” niż mężczyzna, który wybiera i chce.
I to jest dokładnie miejsce, gdzie wielu mężczyzn się zatrzymuje.
Nazwanie siebie „incelem” to kolejna rzecz, która działa przeciwko Tobie.
To nie jest opis sytuacji. To jest tożsamość, która Cię zamyka.
Bo jeśli jesteś „incelem”, to znaczy, że problem jest globalny i nierozwiązywalny.
A to nieprawda.
Teraz najważniejsze pytanie:
czy Ty faktycznie wchodzisz w grę, czy stoisz obok niej i czekasz na efekt?
Bo brak doświadczenia bardzo często wynika nie z „braku powodzenia”, tylko z braku realnych prób na poziomie:
– inicjowania kontaktu,
– flirtu,
– pokazywania zainteresowania,
– zapraszania na spotkania,
– i… przyjmowania odrzucenia jako części procesu.
Terapia może tu bardzo pomóc – ale nie jako „nauka podrywu”.
Tylko jako miejsce, gdzie zobaczysz:
– gdzie się wycofujesz,
– czego unikasz,
– jakie masz przekonania o sobie i kobietach,
– jak reagujesz na napięcie i ryzyko.
Bo jeśli np. na poziomie nieświadomym boisz się odrzucenia albo oceny, to możesz działać tak, żeby do sytuacji randkowej w ogóle nie dochodziło – i nawet tego nie zauważać.
I wtedy masz poczucie: „nic się nie dzieje, nie mam powodzenia”.
A w rzeczywistości nie wchodzisz w sytuacje, gdzie coś mogłoby się wydarzyć.
Druga rzecz: doświadczenie buduje się przez działanie, nie przez analizę.
Czyli:
– więcej realnych kontaktów,
– więcej prób,
– więcej ekspozycji na niezręczność.
Nie po to, żeby od razu „odnieść sukces”.
Tylko żeby przestać być obserwatorem i stać się uczestnikiem.
Jeśli chcesz nad tym pracować sensownie – tak, terapia ma sens.
Ale nie taka, która powie „to nie mój obszar”.
Tylko taka, która zajmuje się relacjami, napięciem, seksualnością i realnym zachowaniem.
Taka praca jest możliwa również w moim gabinecie w Bielsko-Biała, gdzie pracujemy z mężczyznami nad wyjściem z pozycji „neutralnego obserwatora” do pozycji osoby, która realnie tworzy relacje.
Na koniec najważniejsze:
Twój problem nie polega na tym, że „coś jest z Tobą nie tak”.
Twój problem polega na tym, że robisz za mało w obszarze, który wymaga działania mimo dyskomfortu.
I dopóki tego nie zmienisz, nic się nie zmieni.

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.