Kompletnie nie radzę sobie sama ze sobą. Właściwie już od dłuższego czasu (kilka lat) walczę ze swoj
4
odpowiedzi
Kompletnie nie radzę sobie sama ze sobą. Właściwie już od dłuższego czasu (kilka lat) walczę ze swoją głową. Izoluję się, unikam ludzi - czego nigdy wcześniej nie robiłam - jestem tak inna, obca dla samej siebie, że nie potrafię sobie już z tym poradzić. Moja niechęć do własnej osoby, zerowe poczucie wartości, nadwrażliwość na wszystko i wszystkich, jest nie do zniesienia. Najlepiej czuję tam gdzie nikt mnie nie zna, gdzie nikt mnie nie zaczepia i najlepiej w ogóle na mnie nie patrzy. I ta przyczepiona do mnie myśl, że nic mnie w życiu już nie czeka - bo nie czeka.. Podniosłam porażkę na wszystkich możliwych płaszczyznach życia społecznego, rodzinnego, zawodowego i choć podejmowałam próby ogarnięcia tego "bajzlu" to niestety, tu też poniosłam porażkę.
Piszę do Was, więc pewnie gdzieś tam daleko z tyłu głowy, mam odrobinkę nadziei, że odmieni się moje spojrzenie na siebie i swoją przyszłość i że przestaną za mną chodzić te czarne myśli o końcu.
Nigdy nie odwiedziłam psychologa, zawsze uważałam - nadal uważam - że ludzie mają większe problemy niż ja. Ja jestem zdrowa - przynajmniej fizycznie, choć do lekarzy też nie chodzę, więc nie wiem na pewno, ale mam takie poczucie, że zajmowałabym tylko czas i miejsce komuś, kto tej pomocy potrzebuje naprawdę. To uczucie i wrażenie, że wszystkim dookoła przeszkadzam i do niczego się nie nadaję też mnie dręczy, taki syndrom ofiary losu, dlatego uciekam od ludzi, najchętniej wysoko w góry i najchętniej sama i zawsze z niechęcią do powrotu na dół.
Piszę do Was, więc pewnie gdzieś tam daleko z tyłu głowy, mam odrobinkę nadziei, że odmieni się moje spojrzenie na siebie i swoją przyszłość i że przestaną za mną chodzić te czarne myśli o końcu.
Nigdy nie odwiedziłam psychologa, zawsze uważałam - nadal uważam - że ludzie mają większe problemy niż ja. Ja jestem zdrowa - przynajmniej fizycznie, choć do lekarzy też nie chodzę, więc nie wiem na pewno, ale mam takie poczucie, że zajmowałabym tylko czas i miejsce komuś, kto tej pomocy potrzebuje naprawdę. To uczucie i wrażenie, że wszystkim dookoła przeszkadzam i do niczego się nie nadaję też mnie dręczy, taki syndrom ofiary losu, dlatego uciekam od ludzi, najchętniej wysoko w góry i najchętniej sama i zawsze z niechęcią do powrotu na dół.
Szanowna Pani,
nie ma w Pani życiu nikogo ważniejszego niż Pani sama! Naprawdę warto o siebie zawalczyć. Czasami tak się dzieje, że nie jesteśmy w stanie sami poukładać swojego życia, czy jak Pani napisała "swojej głowy". Wtedy bardzo pomocna może być pomoc psychologa. Powoli, małymi krokami podniesiemy razem tę rękawicę i zawalczymy o to co dla Pani najważniejsze, o Panią samą! Pierwszy krok już Pani wykonała pisząc tutaj, trzymam mocno, mocno kciuki za kolejne!
Paulina Pietrzak
nie ma w Pani życiu nikogo ważniejszego niż Pani sama! Naprawdę warto o siebie zawalczyć. Czasami tak się dzieje, że nie jesteśmy w stanie sami poukładać swojego życia, czy jak Pani napisała "swojej głowy". Wtedy bardzo pomocna może być pomoc psychologa. Powoli, małymi krokami podniesiemy razem tę rękawicę i zawalczymy o to co dla Pani najważniejsze, o Panią samą! Pierwszy krok już Pani wykonała pisząc tutaj, trzymam mocno, mocno kciuki za kolejne!
Paulina Pietrzak
Sugeruję wizytę: - 180 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
To prawda, ludzie mają większe problemy, ale jest też mnóstwo takich osób, która są do Pani bardzo podobne.
Pani wpis sugeruje jednocześnie, że towarzyszące Pani takie właśnie myślenie o sobie samej zaczyna przeszkadzać. Pierwszy krok Pani zrobiła. Jedynie zrobienie kolejnego da Pani odpowiedź na pytanie, czy zmiana na korzystną jest możliwa. Proszę pobudzić swoją wyobraźnię, jak to będzie, gdy poczuje się Pani sama ze sobą odrobinę lepiej. Alicja Jesionowska
Pani wpis sugeruje jednocześnie, że towarzyszące Pani takie właśnie myślenie o sobie samej zaczyna przeszkadzać. Pierwszy krok Pani zrobiła. Jedynie zrobienie kolejnego da Pani odpowiedź na pytanie, czy zmiana na korzystną jest możliwa. Proszę pobudzić swoją wyobraźnię, jak to będzie, gdy poczuje się Pani sama ze sobą odrobinę lepiej. Alicja Jesionowska
Dzień dobry. Z opisu wynika, że już bardzo długo towarzyszy Pani stale pogłębiający się smutek, samotność i brak wiary w siebie... Zdecydowanie są to problemy ważne, nad którymi warto pracować! Szczególnie, gdy mają wpływ na znaczną część Pani życia i odbierają całą radość... Dlatego gorąco namawiam do sięgnięcia po specjalistyczną pomoc psychologa. Pomoże Pani znaleźć przyczynę obecnych problemów i udzieli potrzebnego wsparcia, by je przezwyciężyć.
Pozdrawiam serdecznie oraz życzę dużo sił i wytrwałości w dbaniu o siebie!
Pozdrawiam serdecznie oraz życzę dużo sił i wytrwałości w dbaniu o siebie!
Dzień dobry, bardzo ważne jest to, że Pani napisała. Bywa, że osoby w silnym przeciążeniu psychicznym mają poczucie, że są ciężarem, że nic dobrego ich już nie czeka albo że nie zasługują na pomoc. Takie myśli mogą pojawiać się wtedy, gdy człowiek przez dłuższy czas zostaje sam ze swoim cierpieniem.
To, co Pani opisuje, jest sygnałem, że warto skorzystać ze wsparcia specjalisty. Rozmowa z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą nie oznacza, że „problem musi być największy na świecie” — wystarczy, że jest Pani trudno i że nie chce Pani dalej dźwigać tego sama.
Ważne wydaje się też to, że wspomina Pani o górach. Dla wielu osób góry są miejscem, w którym łatwiej odzyskać oddech, dystans, ciszę i kontakt ze sobą. To może być Pani zasób — przestrzeń, która pomaga Pani przetrwać napięcie i choć na chwilę poczuć się bezpieczniej. Warto jednak, żeby obok tego zasobu pojawiło się także realne wsparcie drugiego człowieka. Ludzie gór mają ogromne serce do walki - proszę zacząć o siebie dbać, zwrócić się po profesjonalną pomoc, nie zostawać samej z wąłsnymi myślami
To, co Pani opisuje, jest sygnałem, że warto skorzystać ze wsparcia specjalisty. Rozmowa z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą nie oznacza, że „problem musi być największy na świecie” — wystarczy, że jest Pani trudno i że nie chce Pani dalej dźwigać tego sama.
Ważne wydaje się też to, że wspomina Pani o górach. Dla wielu osób góry są miejscem, w którym łatwiej odzyskać oddech, dystans, ciszę i kontakt ze sobą. To może być Pani zasób — przestrzeń, która pomaga Pani przetrwać napięcie i choć na chwilę poczuć się bezpieczniej. Warto jednak, żeby obok tego zasobu pojawiło się także realne wsparcie drugiego człowieka. Ludzie gór mają ogromne serce do walki - proszę zacząć o siebie dbać, zwrócić się po profesjonalną pomoc, nie zostawać samej z wąłsnymi myślami
Podobne pytania
- Witam, mam trądzik i lekarz zalecił mi stosowanie Curacne 40mg raz dziennie przez miesiąc, jako że zbliża sie sylwester a ja szczerze mówiąc bez alkoholu nie potrafię bawić się tak jak z nim, + to że wydałem trochę pieniędzy na lokum, to mam pytanie, czy ten jeden raz jeśli się napiję, czy coś się stanie?
- Witam mam 23 lata, 4 miesiące temu po umyciu włosów nad wanna (w pozycji pochylonej do przodu i następnie odwiedzeniu głowy ku tyłowi) zmagam się z bardzo poważnymi problemami. Objawy: Piszczenie, zatykanie i szum w uszach (zazwyczaj się od tego zaczyna, czasem do tego stopnia że prawie nic nie…
- Dziecko w wieku 22 miesiące miało wykonane EEG opis: Zapis snu zaburzony , ze skąpą ilością wrzecion snu( wrzeciona skąpo wyrażone ) czy powinnam się martwić ? Czy to coś złego ?
- Dobry wieczór. Proszę o radę. Od jakiegoś pół roku miewam zapalenie grzybicze pochwy, standardowo po okresie mijają około 2 dni i od razu zaczyna się świąd,pieczenie,upławy. Wyleczę to globulkami i jest spokój, czasem jeszcze zdąży to wrócic zanim dostanę kolejna miesiączkę. Ale zazwyczaj raz w miesiącu…
- Urodzilam 9 tyg temu, wiekszosc pologu krwawilam brazowa lub zywa krwia , 2 tyg temu krwawilam przez 2 dni jak na okres, od tygodnia biorę tabletki antykoncepcyjne, karmie wylącznie piersia a wczoraj znow zaczelo sie krwawienie, czy to normalne ? To byla moja 3 ciaza, w 2 poprzednich nie krwawilam…
- Dnia 20.12.21 mam termin porodu wyznaczony z USG, zaś termin z OM 26.12.21. Lekarz sugeruje się terminem z OM. Twierdzi ze 02.01.22 stawić się do szpitala w celu indukcji porodu gdyby nic wcześniej się nie rozpoczęło. Waga dziecka 13.12.21 była wyliczona na około 4 kilogramy. Jednakże wydaje mi się że…
- Witam jestem 8 tygodniu cioży i plamie za kazdym razem byłam na kotroli i lekarz twierdzi ze jest wszystko dobrze od poczotku ciozy biore luteine 2x po 100. I dufaston i jedyne co mam robic to lezec ale cos musi byc na zeczy nie stwierdzono torbieli ani guzków a z czegos musze plamic
- Histerektomia przy endometriozie - poszukuje specjalisty. Jestem po 3 operacjach endometriozy, dziesiątkach leków ale niestety jest tylko coraz gorzej, a po ciąży prawdziwa tragedia, jestem już na skraju wytrzymałości. Jestem zdecydowana na histerektomie macicy z przydatkami, bo dłużej tak się nie da…
- Witam , mam zdiagnozowane żylaki powrózka 2i 3 stopnia obustronne a wiec czeka mnie operacja . Żylaki bola mnie i utrudniają mi stosunek niestety na sama operacja muszę poczekać gdyż miałem problemy z sercem jestem po ablacji i lekarza zażądał zaświadczenia od kardiologa ze mogę zostać poddany takiej…
- Witam. Mam 46 lat i przez ostatnie17 lat biorę stale Rigevidon. Dziś zorientowałam się że nie wzięłam 7 i 8 tabletki więc zażyłam razem 2 opuszczone i bieżącą. Wczoraj wieczorem doszło do zbliżenia (czyli był to drugi dzień bez tabletki). Proszę o odpowiedź czy istnieje prawdopodobieństwo zajścia w ciążę…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.