Jestem w kryzysie emocjonalnym po rozstaniu, jak sobie z tym poradzić?
Dzień dobry, nie mogę sobie poradzić z rozstaniem (związek 10-letni), w którym dochodziło do bicia, wyzwisk, ciągłego oskarżania mnie o filtrowanie itd. Chyba mam również depresję z powodu tego związku. Mimo że go kocham to zdaję sobie sprawę, że to nie tak ma wyglądać związek. Nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją.
9 odpowiedzi
Bardzo możliwe, że po tylu latach bardzo trudnego związku cierpi Pani na zespół stresu pourazowego. Zalecam wizytę u specjalisty (psycholog, psychiatra).
Dzień dobry, Ma pani świadomość, że nie tak ma wyglądać związek, nie chce pani aby tak wyglądał! Będąc w związku gdzie dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej , pomieszanej z błaganiem o wybaczenie i miłymi chwilami zapewne doświadczała pani skrajnych uczuć, jak poniżenie, złość, strach, nadzieja... Bycie w związku przemocowym i narażanie na ubliżanie prowadzi do obniżania poczucia własnej wartości, co z kolei powoduje inne niekorzystne dla siebie zachowania. Uważam, że bardzo istotne jest zastanowienie się nad powodami trwania w związku. Myślę, że warto skorzystać z pomocy aby poradzić sobie z obecnymi emocjami, a także dlatego aby odbudować swoje myślenie i funkcjonowanie. Pozdrawiam serdecznie Alicja Maliszewska
Moja droga Wyobrażam sobie jak sue czujesz. Podobnie jak ty mam za sobą buzliwy zwiazek. Tak wiec widzis tez jestem kobietą. Uczucia jakim dążą się dwoje ludzi są piękne ale bywają po drodze pułapki w które wpadamy. Ty z rachi uczucia przegapilas sygnaly wiodące do przemocy fizycznej i psychicznej. Jak kochamy to w pelni i latwiej nas zranić. Pani ze sklepu jest obca ale co innego partner. Zadaj tez sobie pytanie: czy ja w trakcie związku ułożyłam sobie obraz mojego dalszego zycia z nim? Co będziemy robic. Moze dzieci. Wspolne czasy. A teraz to runelo i gdzie ten obraz? Nie zgadzam sie aby go zastąpic! - zastanów sie czy u ciebie tak nie ma. Bo ten obraz moze powodować w tobie destrukcje. Czy istnieje? Z pewnością odchorowac masz co ale nalezy zadbac aby podczas trwania żywiołu nie zniszczyc sasiednich miast. Jesli masz problem z nerwami i nie możesz przez to spac - zalecam konsultacje z psychiatrą. To lekarz a leki pomogą. Naucz sie odróżniać sytuacje kiedy chcesz wyjść do ludzi (przyjaciół) a kiedy zostać zupełnie sama. Rozgranicz, nie przesadzaj z samotnoscią. Hobby? Rob tego jeszcze wiecej. Jak pracoholik. Dużo wody, spacerow i snu. To my tworzymy przyzwyczajenia a potem one nas. Pozdrawiam Cię ciepło
Witam. Długoletni związek, w którym dochodziło do przemocy z pewnością miał (i nadal ma) wpływ na to, jak się Pani czuje, co o sobie myśli, jakie ma przekonania nt. własnych możliwości radzenia sobie. Warto zatem, zamiast samotnego mierzenia się z tymi wszystkimi trudnymi myślami i emocjami, skontaktować się ze specjalistą (psychologiem lub psychoterapeutą) i wspólnie wypracować plan działania w celu poradzenia sobie z tą trudną sytuacją. Z poważaniem Justyna Krupa-Burkiewicz
Dzień dobry, każde rozstanie boli, ale wydaje mi się, że relację w którejj dochodziło do przemocy fizycznej i psychicznej ciężko nazwać związkiem. To, że była Pani tyle czasu w "związku" przemocowym może wskazywać na to, że ma Pani nieświadomy wzorzec wyboru tego typu mężczyzn, a to wymagałoby psychoterapii. Także zaleciłbym wizytę u psychoterapeuty i rozmowę o tym oraz ewentualne podjęcie terapii. Pozdrawiam. Adam Zajaczkowski
Dzień dobry, kryzys emocjonalny to dobry moment by rozpocząć leczenie. Objawy, które Pani wymienia są do konsultacji u psychoterapeuty i psychiatry, należy Panią zdiagnozować, depresji nie można przeoczyć! Jeżeli psychiatra stwierdzi chorobę, leki wzmocnią Panią w codziennym funkcjonowaniu, natomiast psychoterapeuta pomoże Pani "przepracować" to wszystko o czym Pani pisze, emocjonalność. Cenne dla Pani byłoby poddanie autorefleksji dlaczego tkwiła Pani 10 lat w związku z agresywnym partnerem. Jeżeli Pani tego nie zrobi, to jest duże prawdopodobieństwo, że uwikła się Pani w kolejną przemocową relację. Wgląd w nieświadome źródła swoich motywacji pozwoli Pani w przyszłości stworzyć inną, bezpieczną i dojrzałą relację. To możliwe i tego Pani życzę! Tego Pani życzę. Pozdrawiam, KJ
Witam. 10 lat razem to długi czas. To zrozumiałe, że po takim czasie może Pani tęsknić za osobą, z którą Pani była. Natomiast niepokojący jest fakt, że trudno jest Pani rozstać się z człowiekiem, który przekraczał wielokrotnie Pani granice, traktował Panią bez szacunku. Myślę, że dobrze byłoby rozważyć spotkania z psychologiem. Z jednej strony uzyskałaby Pani wsparcie w tej trudnej sytuacji a także pomogłyby one Pani odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego weszła Pani w taki związek, dlaczego tęskni Pani za człowiekiem, który traktował Panią źle. Odpowiedzi na te pytania i psychoterapia pomogą Pani w przyszłości zbudować zdrowy związek oparty na miłości i szacunku. Pozdrawiam serdecznie Anna Szabłowska annaszablowska-psychoterapia.pl
Dzień dobry, czytając Pani pytanie przypomniałam sobie artykuł o toksycznych związkach, być może w jakiś sposób Pani pomoże, można go znaleźć na stronie www czasopisma Charaktery, ma tytuł "Dlaczego tak trudno zakończyć toksyczny związek" Często potrafimy sobie lepiej poradzić z trudnościami, kiedy zrozumiemy przyczyny naszego zachowania. Przy takich doświadczeniach jak to, o którym Pani pisze, najlepszym lekarstwem jest czas, jednak czasami to nie wystarcza. W takim wypadku dobrze jest zgłosić się na psychoterapię, aby sprawdzić, co takiego sprawiło, że taki związek tyle trwał, zapobiec ponownemu wejściu w tego typu relację i poradzić sobie z tym, co się dzieje z Panią teraz. Mam nadzieję, że uda się Pani rozwiązać tę sytuację w dobry dla siebie sposób. Pozdrawiam serdecznie, Martyna Cygoń
Dzień dobry! To bardzo trudna sytuacja, gdyż z jednej strony w Pani związku jest miłość a z drugiej przemoc. Często osoby bite są tak dalece pogrążone w relacji ze sprawcą przemocy, że nawet nie zauważają, że coś jest nie tak, we wszystkim tłumaczą partnera i oskarżają samych siebie. Cieszę się, że ma Pani ma tą świadomość, że tak nie powinien wyglądać związek. Warto to wykorzystać i postawić poważne kroki ku odizolowania się od sprawcy. Jest kilka możliwych dróg. Radzę więc zacząć od dokładnego wypisania rzeczy, które Pani nie odpowiadają. Osoba, z którą jest Pani w związku najprawdopodobniej cierpi na zaburzenia psychiczne. Należy więc zadać sobie pytanie: Czy chce Pani walczyć o ten związek i czy ma Pani tyle zasobów, mimo tak trudnej sytuacji i problemów natury psychologicznej partnera, które nie pozwalają mu zachowywać się odpowiednio? Czasami najlepszym sposobem na poradzenie sobie z daną sytuacją jest odejście. Pani najlepiej wie, czy jest Pani chętna a przede wszystkim na to gotowa. Proszę pamiętać, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla wyzwisk i przemocy fizycznej. Żadnego. Ma Pani prawo do życia w radości, spokoju i bezpieczeństwie. Czasami potrzeba jednej decyzji, aby zmienić swoje życie na lepsze. A nawet na wspaniałe :) Zapraszam na sesję do gabinetu lub on-line, abym mogła Pani pomóc podjąć decyzję, co dalej. Na chwilę obecną jedno jest pewne-nie może Pani tolerować takich zachowań w związku. Życzę Pani dużo wytrwałości i przede wszystkim miłości do samej siebie. Proszę o siebie dbać! Pozdrawiam ciepło, Kinga Grom
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






