Jeśli chłopak mówi ze nie wie czy mnie kocha i potrzebuje czasu, czy coś z tego jeszcze będzie? Nie

3 odpowiedzi
Jeśli chłopak mówi ze nie wie czy mnie kocha i potrzebuje czasu, czy coś z tego jeszcze będzie? Nie odzywamy się do siebie wcale w trakcie tej przerwy. Dodam ze byliśmy ze sobą ponad 5 lat. Były kłótnie i często miał mnie dość. Ja nie daje sobie rady po rozstaniu, ciagle o nim mysle, sni mi sie a ja nie spie po nocach. Jest dla mnie wszystkim a kazał mi czekać, a ja nawet nie wiem czy jest jakas nadzieja.
mgr Jolanta Suchłabowicz
Psycholog, Psychotraumatolog
Milanówek
Witam, uczy się Pani funkcjonowania w związku. Warto się przyjrzeć w jakiego rodzaju schematy Pani wchodzi budując relacje w związku. Kwestie związane z samooceną też wpływają na Pani postrzeganie siebie w relacji. Warto pochylić się nad tymi tematami aby podnieśc swoją satysfakcję z życia i budować dobrej jakości związek.
Pozdrawiam
Jolanta Suchłabowicz
Znajdź eksperta
mgr Marcin Miller
Psycholog, Psychoterapeuta certyfikowany
Wyszków
Sytuacja niestety nie jest oczywista i najgorsze w tym wszystkim jest to, że pojawia się niepewność odnośnie przyszłości a co za tym idzie poważne wątpliwości związane z przyszłością związku zarówno z Pani strony jak i chłopaka. To co teraz Pani przeżywa to objawy straty związanej z odrzuceniem, którego Pani doświadczyła ze strony chłopaka. Chociaż zabrzmi to banalnie w takiej sytuacji najlepiej jest skupić się na samej sobie. Organizować sobie czas lub znaleźć jakieś pożyteczne zajęcie. Jeżeli dla Pani chłopaka związek się skończył to prędzej czy później się Pani o tym dowie. Warto skonsultować się z psychologiem lub z psychoterapeutą aby przejrzeć się temu jak wyglądała Pani relacja i jak Pani się w niej czuła. Być może to jest punkt zwrotny aby zająć się sobą - zwłaszcza, że objawy, które Pani opisuje są niepokojące. Pozdrawiam Marcin Miller
mgr Michał Stolarczyk
Psycholog
Kraków
Nadzieja jest zawsze tylko nie zawsze warto się nią karmić. Jeśli Pani Partner ma na tyle poważne wątpliwości po 5 latach związku, że musi sobie robić przerwę, aby przemyśleć czy chce z Panią być, a wcześniej twierdzi Pani, że były kłótnie i "miał Panią dość" to ja nie wróżę tu niestety niczego dobrego. Nawet jeśli uzna, że chce z Panią być to niepewność już została zasiana i trzeba będzie sporo pracy włożyć, aby odbudować zaufanie.

Bardziej jednak niż los Pani związki martwią mnie Pani przeżycia - "Partner miał Panią dość, a Pani nie może bez niego żyć" to brzmi jak duża nierównowaga w relacji. Nie może sobie Pani z tym poradzić, "był dla Pani całym życiem" itp.
Wierzę w to, że związki romantyczne są ważne i wierzę jednocześnie, że każdy człowiek powinien potrafić funkcjonować. Wtedy jest bardziej wolny i może budować lepsze związki.

Zachęcam, aby wykorzystać ten trudny dla Pani czas do pracy nad sobą. Kontakt z psychologiem / psychoterapeutą może pomóc nie tylko uzyskać bieżące wsparcie, ale lepiej zrozumieć Pani związek. I niezależnie od tego jak się to potoczy, ma Pani szansę stać się mocniejsza do budowania / odbudowywania szczęśliwej relacji - tej lub innej.

Pozdrawiam i powodzenia :)

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.