Jak stać się prezesem własnego czasu? Nie będąc despotycznym i nie będąc szefem, kierownikiem, bryga
4
odpowiedzi
Jak stać się prezesem własnego czasu? Nie będąc despotycznym i nie będąc szefem, kierownikiem, brygadzistą, dyrektorem, itd. ale żeby zostać samowystarczalnym. Żeby pracować jeśli trzeba to z chęci, a nie przymusu ekonomicznego. Tak jak to jest w ruchu FIRE Financial Independence Retire Early. Tego nie uczą w szkole, bo w szkole uczą równości a nie sukcesu.
Zapraszam na konsultację w celu zgłębienia tematu, Agnieszka Nowakowska
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Na początek trzeba określić jaki Prezes własnego czasu powinien być, co dla Pani/Pana to znaczy. Określić granice/ rozgraniczenia między definicjami wyszczególnionymi w pytaniu. Jeśli ma Pan/i trudności w zdefiniowaniu tego, z pewnością pomocna będzie konsultacja z terapeutą/ couchem. Pozdrawiam serdecznie!
Dzień dobry, Niestety w toku edukacji szkolnej brakuje nauki wielu kompetencji potrzebnych w dorosłym życiu. Pytanie, które Pan/Pani kieruje ma raczej wymiar ekonomiczny - jak zarządzać kapitałem i jak generować dochód pasywny. Dostrzegam tu także aspekt psychologiczny - czym jest sukces, kim jest prezes własnego czasu, jakie wartości są w życiu najważniejsze, czym jest porażka?
Zapraszam na konsultację, jeśli chce Pan/Pani pogłębić temat i znaleźć w sobie cel i harmonię. Pozdrawiam serdecznie
Zapraszam na konsultację, jeśli chce Pan/Pani pogłębić temat i znaleźć w sobie cel i harmonię. Pozdrawiam serdecznie
Sugeruję wizytę: Konsultacja psychologiczna - 160 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
To pytanie jest w gruncie rzeczy psychologiczne: „wolność finansowa” zaczyna się nie od pieniędzy, tylko od relacji z impulsem i lękiem, bo większość ludzi nie pracuje z przymusu ekonomicznego, tylko z przymusu natychmiastowej ulgi (wydatki, dopamina, odkładanie decyzji). Pierwszy krok to odzyskanie sterowności nad codziennością — stałe godziny snu, plan dnia na kartce z 3 najważniejszymi zadaniami, odkładanie części dochodu automatycznie zanim je zobaczysz oraz trenowanie tolerancji dyskomfortu (robisz ważne rzeczy zanim „ci się zachce”), bo samowystarczalność to przede wszystkim umiejętność czekania i konsekwencji. Dopiero na tym fundamencie ma sens FIRE: proste życie poniżej możliwości, zwiększanie kompetencji dających rzadką wartość rynkową, inwestowanie systematyczne zamiast spektakularne i budowanie źródeł dochodu niezależnych od jednego pracodawcy — wtedy praca stopniowo staje się wyborem, a nie ucieczką przed strachem.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.