Iść do pracy (na co naciska psycholożka), czy poczekać na psychoterapię u psychoterapeutki (która ro
4
odpowiedzi
Iść do pracy (na co naciska psycholożka), czy poczekać na psychoterapię u psychoterapeutki (która rozpocznie się najprawdopodobniej w marcu) z takimi odważnymi krokami? Ja czuję że nie dałabym rady w pracy, przeraża mnie myśl o jej zaczęciu, nawet najłatwiejsza praca pod słońcem byłaby dla mnie ciężka. Psycholożka twierdzi że zasiedziałam się w domu i pora wprowadzić do swojego życia zatrudnienie by nadać jakiś sens swoim dniom. Ja chciałabym iść do pracy tak ogólnie, ale wyżej wspomniałam co mnie tamuje i chciałabym takie kroki podejmować pod nadzorem psychoterapeutki (z którą będę miała wizyty raz w tygodniu, a nie raz na miesiąc), a nie tylko psycholożki. Chodzę do psycholożki po to żeby nie czekać bezczynnie na psychoterapię, jest też coś w czym mi pomogła, mianowicie poleciła mi prowadzić taki dziennik tego co robię w ciągu dnia i dzięki temu wprowadziłam do swojego dnia parę rzeczy których wcześniej przez depresję nie robiłam regularnie
Rozumiem, że stoisz przed ważną decyzją dotyczącą pracy i chciałabyś podjąć ją w sposób, który będzie dla Ciebie możliwie jak najbardziej komfortowy. Przejście do zatrudnienia może być trudne, szczególnie gdy zmaga się się z depresją, ale zdaje się, że podjęłaś już pewne kroki w dobrym kierunku, takie jak prowadzenie dziennika.
Podejście do pracy pod nadzorem psychoterapeutki jest z pewnością uzasadnione, zwłaszcza jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w procesie aklimatyzacji do nowej sytuacji. Ważne jest, abyś czuła się gotowa na ten krok i podejście psychoterapeutki mogłoby być pomocne w radzeniu sobie z ewentualnym stresem czy obawami związanymi z pracą.
Pytanie, czy zaczekać na rozpoczęcie pracy do marca w oczekiwaniu na psychoterapię, to już bardziej indywidualna decyzja. Musisz uwzględnić swoje aktualne samopoczucie, poziom wsparcia społecznego i to, czy czujesz, że jesteś gotowa na taką zmianę teraz, czy może bardziej preferujesz odczekanie i skoncentrowanie się na procesie psychoterapeutycznym przed podjęciem nowego wyzwania zawodowego.
Warto również kontynuować rozmowy na temat tych dylematów z obiema specjalistkami - zarówno psycholożką, jak i psychoterapeutką. One znają Twoją sytuację z bliska i mogą dostarczyć bardziej spersonalizowanej rady, uwzględniającej Twoje indywidualne potrzeby i cele.
Podejście do pracy pod nadzorem psychoterapeutki jest z pewnością uzasadnione, zwłaszcza jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w procesie aklimatyzacji do nowej sytuacji. Ważne jest, abyś czuła się gotowa na ten krok i podejście psychoterapeutki mogłoby być pomocne w radzeniu sobie z ewentualnym stresem czy obawami związanymi z pracą.
Pytanie, czy zaczekać na rozpoczęcie pracy do marca w oczekiwaniu na psychoterapię, to już bardziej indywidualna decyzja. Musisz uwzględnić swoje aktualne samopoczucie, poziom wsparcia społecznego i to, czy czujesz, że jesteś gotowa na taką zmianę teraz, czy może bardziej preferujesz odczekanie i skoncentrowanie się na procesie psychoterapeutycznym przed podjęciem nowego wyzwania zawodowego.
Warto również kontynuować rozmowy na temat tych dylematów z obiema specjalistkami - zarówno psycholożką, jak i psychoterapeutką. One znają Twoją sytuację z bliska i mogą dostarczyć bardziej spersonalizowanej rady, uwzględniającej Twoje indywidualne potrzeby i cele.
To bardzo dobry ruch, że w oczekiwaniu na wizyty u psychoterapeuty postanowiła Pani wykorzystać ten czas i korzystać z wizyty u psychologa. Podjęła Pani działanie i stosuje się do zalecenia prowadzenia dziennika. Świadczy to o tym, że odzyskuje Pani kontrole nad swoim życiem, przywraca sprawczość swoim decyzjom i działaniom i to jest ważne by to Pani w sobie doceniła. Do marca przed Panią przynajmniej 3 spotkania z psychologiem ( zrozumiałam, że chodzi Pani raz w miesiącu). Warto to wykorzystać jak najlepiej. Proszę podzielić się swoją rozterką z obecnym specjalistą - psycholog w swoich zasobach będzie miał dostępne narzędzia do pracy z Panią by już rozpocząć pewne przygotowania ku dalszemu rozwojowi. Trzymam kciuki.
Pozdrawiam serdecznie
Pozdrawiam serdecznie
DEcyzja należy do Pani. Jesli czuje Pani że na ten moment podjecie pracy by Panią ''przerosło'', prosze jeszcze z tym poczekać, wzmocnić się psychicznie
pozdrawiam serdecznie
pozdrawiam serdecznie
To bardzo waży dylemat, który dotyka sedna pracy z depresją: balansu między "rozruchem" (aktywizacją) a poczuciem bezpieczeństwa.
Jako psycholog powiem tak: obie macie rację, ale patrzą Panie na to z innej perspektywy. Psycholożka patrzy na mechanizm błędnego koła depresji (bezczynność -> obniżony nastrój -> brak sił -> bezczynność) i chce je przerwać. Pani patrzy na swoje zasoby i czuje, że są jeszcze zbyt kruche.
Oto moja propozycja odpowiedzi, która szanuje Pani lęk, ale nie pozwala "zastygnąć" w czekaniu.
Dzień dobry,
Słuchając Pani obaw i planów, mam wrażenie, że Pani intuicja podpowiada Pani bardzo rozsądne rozwiązanie. Skoro psychoterapia (spotkania co tydzień) ma ruszyć w marcu – czyli lada moment – to czekanie z podjęciem pracy zarobkowej na ten moment wydaje się bezpieczniejszą strategią.
Dlaczego? Pójście do pracy to ogromny stres, nawet dla osoby zdrowej. Dla kogoś, kto wychodzi z depresji i czuje paraliżujący lęk, "rzucenie się na głęboką wodę" bez stałego, częstego wsparcia (jakim jest cotygodniowa terapia) może skończyć się szybką rezygnacją i poczuciem porażki ("znowu mi nie wyszło"). A tego chcemy uniknąć.
Jednak psycholożka ma rację w jednym kluczowym punkcie: zasiedzenie się w domu jest pożywką dla depresji. Czekanie na marzec nie może oznaczać bierności.
Dlatego proponuję Drogę Środka – kompromis na czas do marca: Zamiast szukać pracy na etat, proszę potraktować nadchodzące tygodnie jako "trening przed pracą". Proszę rozszerzyć swój dziennik aktywności o wyjścia z domu, które udają obowiązki, ale nie niosą ze sobą presji finansowej i odpowiedzialności zawodowej. Przykłady:
Wolontariat (np. 2 godziny w tygodniu w schronisku czy bibliotece).
Regularne wychodzenie z domu o stałej porze (np. codziennie o 9:00 spacer, kawa z termosem na ławce i powrót – to buduje rutynę wstawania).
Kurs stacjonarny lub warsztaty.
Dzięki temu w marcu, gdy ruszy terapia, wejdzie Pani w nią już "rozruszana", ale bez traumy związanej z przymusem pracy ponad siły. Cotygodniowa terapia będzie idealnym momentem, by pod okiem specjalisty, krok po kroku, zacząć szukać zatrudnienia, omawiając na bieżąco lęki, które się wtedy pojawią.
Ma Pani rację – wsparcie raz w miesiącu przy tak dużym kroku jak pierwsza praca po przerwie, to może być za mało. Proszę zaufać sobie. Ma Pani plan, dziennik działa, postępy są. Nie trzeba wszystkiego robić na raz.
Powodzenia!
Jako psycholog powiem tak: obie macie rację, ale patrzą Panie na to z innej perspektywy. Psycholożka patrzy na mechanizm błędnego koła depresji (bezczynność -> obniżony nastrój -> brak sił -> bezczynność) i chce je przerwać. Pani patrzy na swoje zasoby i czuje, że są jeszcze zbyt kruche.
Oto moja propozycja odpowiedzi, która szanuje Pani lęk, ale nie pozwala "zastygnąć" w czekaniu.
Dzień dobry,
Słuchając Pani obaw i planów, mam wrażenie, że Pani intuicja podpowiada Pani bardzo rozsądne rozwiązanie. Skoro psychoterapia (spotkania co tydzień) ma ruszyć w marcu – czyli lada moment – to czekanie z podjęciem pracy zarobkowej na ten moment wydaje się bezpieczniejszą strategią.
Dlaczego? Pójście do pracy to ogromny stres, nawet dla osoby zdrowej. Dla kogoś, kto wychodzi z depresji i czuje paraliżujący lęk, "rzucenie się na głęboką wodę" bez stałego, częstego wsparcia (jakim jest cotygodniowa terapia) może skończyć się szybką rezygnacją i poczuciem porażki ("znowu mi nie wyszło"). A tego chcemy uniknąć.
Jednak psycholożka ma rację w jednym kluczowym punkcie: zasiedzenie się w domu jest pożywką dla depresji. Czekanie na marzec nie może oznaczać bierności.
Dlatego proponuję Drogę Środka – kompromis na czas do marca: Zamiast szukać pracy na etat, proszę potraktować nadchodzące tygodnie jako "trening przed pracą". Proszę rozszerzyć swój dziennik aktywności o wyjścia z domu, które udają obowiązki, ale nie niosą ze sobą presji finansowej i odpowiedzialności zawodowej. Przykłady:
Wolontariat (np. 2 godziny w tygodniu w schronisku czy bibliotece).
Regularne wychodzenie z domu o stałej porze (np. codziennie o 9:00 spacer, kawa z termosem na ławce i powrót – to buduje rutynę wstawania).
Kurs stacjonarny lub warsztaty.
Dzięki temu w marcu, gdy ruszy terapia, wejdzie Pani w nią już "rozruszana", ale bez traumy związanej z przymusem pracy ponad siły. Cotygodniowa terapia będzie idealnym momentem, by pod okiem specjalisty, krok po kroku, zacząć szukać zatrudnienia, omawiając na bieżąco lęki, które się wtedy pojawią.
Ma Pani rację – wsparcie raz w miesiącu przy tak dużym kroku jak pierwsza praca po przerwie, to może być za mało. Proszę zaufać sobie. Ma Pani plan, dziennik działa, postępy są. Nie trzeba wszystkiego robić na raz.
Powodzenia!
Podobne pytania
- Czy 1 ml dziennie alkoholu codziennie może wpłynąć negatywnie na mikrobiom?
- Czy można łączyć adaptogeny np gotu kola i ahwagandę? Czy mają znaczenie dawki w przypadku łączenia tych adaptogenów?
- witam uprawiałam ze swoim chłopakiem stosunek bez zabezpieczenia w pierwszy dzien owulacji doszedł we mnie częściowo zażyłam tabletke dzien po minął 2 tydzień nie mam apetytu brak sił czuje ze zaraz zemdleje mdłości ogólnie zle sie czuje na brzuchu
- Czy wielkość dawki leku ma wpływ na leczenie?czy skutki uboczne zmniejszają się wraz z obniżeniem dawki.
- Dzień dobry. Czy od chorych zębów mogą być powiększone węzły chłonne szyjne?Wyniki krwi mam dobre, ale boli mnie podniebienie miękkie i twarde i węzły chłonne stały się wyczuwalne. Gdy naciągnę skórę na szyi można gołym okiem zobaczyć węzły. Węzły mają tak średnio po 1 cm średnicy. Są na środku szyi…
- Witam! Mam problem. Mianowicie, mam bardzo nieregularne miesiączki, silnie bóle z tym związane, a także występują u mnie silnie skurcze między cyklami. Mój lekarz ginekolog skierował mnie na badania progesteronu, markerów nowotworowych oraz prolaktyny. Prolaktyna wyszła 3-krotnie podwyższona, reszta…
- Czy można pić alkohol biorąc lek bromocorn? Pozdrawiam
- Witam, podczas robienia dwójki w łazience hotelowej plusknęła mi woda ma tyłek. Czy są jakieś szanse zarażenia się jakąś chorobą?Czy trzeba wykonać jakieś badania? Woda była oczywiście czysta, ale wiem, ze w środku mogą znajdować się jakieś bakterie.
- Czy taki wynik cytologii powinien martwić? Czy taki wynik cytologii powinien martwić? Co dalej ? Rozpoznanie według SYSTEMU BETHESDA 2014 A. Rozmaz odpowiedni do oceny, zawiera komórki endocerwikalne. B. Stwierdzono obecność nieprawidłowych komórek nabłonkowych (ASC). C. ASCUS. Komórki nabłonka wielowarstwowego…
- Dzień dobry. Jaki nurt psychoterapii byłby najlepszy, aby przestać 'bać się żyć' i pozbyć się poczucia winy, życia swoim życiem, a nie bycia z rodzicami i spełniania ich marzeń? Mam ponad dwadzieścia lat, jestem często na wyjazdach, mieszkałam w różnych krajach, ale zawsze wracam do domu rodzinnego z…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.