Dzień dobry, zostałam zdradzona przez mojego narzeczonego, byliśmy razem 4 i pół roku. Wcześniej j
4
odpowiedzi
Dzień dobry,
zostałam zdradzona przez mojego narzeczonego, byliśmy razem 4 i pół roku. Wcześniej ja byłam osoba, która chciała wziąć ślub i założyć rodzine, on nie był gotowy. Bardzo ten romans przeżyłam. Trwało to Ok 2 miesiące. Zdradził mnie z koleżanka z pracy, od razu razem zamieszkali. Postanowiliśmy spróbować naprawić relacje, była to moja intencja.Chłopak bardzo długo nie brał odpowiedzialności za to co zrobił, kłamał, nie przyznawał się do zdrady, kontakt z kochanka zrywał stopniowo, aby jej nie skrzywdzić, po tym wszystkim nie chciał zamieszkać wspólnie, chciał przeczekać az minie mi złość mieszkając u rodziców. Nie mogę zrozumieć jego zachowania w trakcie zdrady i później. Czuje się złe z tym, ze to ja wieloma kłótniami, awanturami, udowadniałam mu, ze to była zdrada, ze mnie oszukuje, ze romans zaczął się kiedy byliśmy razem itp, miałam racje z tym wszystkim. W końcu po ponad pół roku wyznał cala prawdę. Ciagle mam powroty tego co robili i nie mogę uwierzyć , ze jest zdolny do zdrady, nie mogę uwierzyć w to jaka potrafi być osoba. On twierdzi, ze działał nieracjonalnie.
Chodzę na psychoterapię, mam stwierdzona depresje spowodowana zdrada. Kłócę się, awanturuje, z partnerem, kilkakrotnie rzuciłam się na niego podczas kłótni i go pobiłam (wiem, ze zrobiłam złe i już takie zachowania nie maja miejsca podczas kłótni). On był w szpitalu w sprawie pobicia i uważa, ze powinnam ponieść konsekwencje swojego zachowania i zgłosić pobicie na policję. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Mam wrażenie, ze on nie widzi, w jaki sposób jego zachowanie na mnie wpływa, skupia się tylko na ukaraniu mnie. Podjęłam decyzje, ze pójdę na policję, ale czuje się złe z jego postawa, tym bardziej, ze jego zachowanie tez mogłabym zgłosić, jako znęcanie się psychiczne o czym informował mnie psychiatra i psycholog (min. Jak po nocy spędzonej z kochanka przyszedł bez mojej wiedzy do mieszkania umyć się, zostawił mi brudne majtki), wiele miesięcy manipulował mną kłamiąc, ze mnie nie zdradza, ze jest u rodziców i myśli o śmierci podczas kiedy bawił się z kochanka. Mówił, ze wszystko jest moja wina. Wmawiał mi miesiącami, ze mnie nie zdradził, a romans zaczął po rozstaniu. Swojej kochance mówił, ze jestem chora psychicznie. Nie zamierzam tego zgłaszać, nie chce żeby miał problemy. Kiedy cokolwiek próbuje mu wyjaśnić on uważa, ze nie chce ponieść konsekwencji swojego zachowania. To nie prawda. Jest mi przykro, ze skupia się na wymierzeniu mi kary ale nie widzi swojego zachowania. Czuje się z tym fatalnie, nigdy wcześniej nie biłam innych. Mój były partner ma do mnie ogromy żal za te zachowania. Nie radzę sobie z ta sytuacja. Jest dla mnie trudny fakt, ze zgłoszenie pobicia na policje przekreśla szanse na dalsza relacje (zeznania przeciwko sobie, wywlekanie brudów itp.) to raczej sprawi, ze się znienawidzimy. Bardzo go kocham mimo tej okrutnej zdrady i kłamstw. Proszę o pomoc.
zostałam zdradzona przez mojego narzeczonego, byliśmy razem 4 i pół roku. Wcześniej ja byłam osoba, która chciała wziąć ślub i założyć rodzine, on nie był gotowy. Bardzo ten romans przeżyłam. Trwało to Ok 2 miesiące. Zdradził mnie z koleżanka z pracy, od razu razem zamieszkali. Postanowiliśmy spróbować naprawić relacje, była to moja intencja.Chłopak bardzo długo nie brał odpowiedzialności za to co zrobił, kłamał, nie przyznawał się do zdrady, kontakt z kochanka zrywał stopniowo, aby jej nie skrzywdzić, po tym wszystkim nie chciał zamieszkać wspólnie, chciał przeczekać az minie mi złość mieszkając u rodziców. Nie mogę zrozumieć jego zachowania w trakcie zdrady i później. Czuje się złe z tym, ze to ja wieloma kłótniami, awanturami, udowadniałam mu, ze to była zdrada, ze mnie oszukuje, ze romans zaczął się kiedy byliśmy razem itp, miałam racje z tym wszystkim. W końcu po ponad pół roku wyznał cala prawdę. Ciagle mam powroty tego co robili i nie mogę uwierzyć , ze jest zdolny do zdrady, nie mogę uwierzyć w to jaka potrafi być osoba. On twierdzi, ze działał nieracjonalnie.
Chodzę na psychoterapię, mam stwierdzona depresje spowodowana zdrada. Kłócę się, awanturuje, z partnerem, kilkakrotnie rzuciłam się na niego podczas kłótni i go pobiłam (wiem, ze zrobiłam złe i już takie zachowania nie maja miejsca podczas kłótni). On był w szpitalu w sprawie pobicia i uważa, ze powinnam ponieść konsekwencje swojego zachowania i zgłosić pobicie na policję. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Mam wrażenie, ze on nie widzi, w jaki sposób jego zachowanie na mnie wpływa, skupia się tylko na ukaraniu mnie. Podjęłam decyzje, ze pójdę na policję, ale czuje się złe z jego postawa, tym bardziej, ze jego zachowanie tez mogłabym zgłosić, jako znęcanie się psychiczne o czym informował mnie psychiatra i psycholog (min. Jak po nocy spędzonej z kochanka przyszedł bez mojej wiedzy do mieszkania umyć się, zostawił mi brudne majtki), wiele miesięcy manipulował mną kłamiąc, ze mnie nie zdradza, ze jest u rodziców i myśli o śmierci podczas kiedy bawił się z kochanka. Mówił, ze wszystko jest moja wina. Wmawiał mi miesiącami, ze mnie nie zdradził, a romans zaczął po rozstaniu. Swojej kochance mówił, ze jestem chora psychicznie. Nie zamierzam tego zgłaszać, nie chce żeby miał problemy. Kiedy cokolwiek próbuje mu wyjaśnić on uważa, ze nie chce ponieść konsekwencji swojego zachowania. To nie prawda. Jest mi przykro, ze skupia się na wymierzeniu mi kary ale nie widzi swojego zachowania. Czuje się z tym fatalnie, nigdy wcześniej nie biłam innych. Mój były partner ma do mnie ogromy żal za te zachowania. Nie radzę sobie z ta sytuacja. Jest dla mnie trudny fakt, ze zgłoszenie pobicia na policje przekreśla szanse na dalsza relacje (zeznania przeciwko sobie, wywlekanie brudów itp.) to raczej sprawi, ze się znienawidzimy. Bardzo go kocham mimo tej okrutnej zdrady i kłamstw. Proszę o pomoc.
Szanowna Pani. Z tego co Pani opisuje to proszę sobie zadać pytanie czy tak ma wyglądać związek? Dalsze życie? Szczęście? Miłość? ...Tutaj naprawdę potrzebna jest dobra terapia, wzmocnienie siebie i odejście definitywne z toksycznej relacji. Zapraszam stacjonarnie w Krakowie oraz okolicy (dwa gabinety do wyboru) lub online. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry,
sytuacja brzmi na skomplikowaną, ale myślę, że w gruncie rzeczy jest dużo prostsza i oparta na potrzebach obojga z Państwa. Co nie zmienia faktu, że okropnie bolesna. Szczególnie, że próby zawodziły, a włożyła Pani wiele wysiłku w poprawianie tej relacji. Nie wiem, czy bycie razem byłoby dla Państwa dobre, czy złe. Tym się nie zajmuję. Dla mnie są dwa kluczowe pytania:
- Czy obie osoby chcą spróbować stworzyć wizję przyszłego związku, który byłby dla nich wystarczająco dobry?
- Czy każde z nich jest w stanie wykonać nawet mały krok w kierunku lepszej sytuacji - nawet prostą pomoc, czy uśmiech.
Jeśli na oba pytania odpowiedź jest twierdząca, to widzę szanse na dobrą przyszłość. W mojej praktyce wychodzę z założenia, że zdrada, agresja (fizyczna i psychiczna), kłamstwa, manipulacje i inne bolesne zachowania mają na celu zaspokojenie jakichś potrzeb. Często pracuję właśnie nad tymi potrzebami. Kiedy znika powód do tych zachowań to i one znikają.
W mojej pracy uznaję, że romans nie jest przyczyną braku dobra w związku, ale tego braku efektem.
Przykład - jeden z partnerów dużo krytykuje. Drugi nie umie tak. Nie sprawia przyjemności interakcja między nimi. Ktoś w jego/jej otoczeniu nie krytykuje. Słucha, uśmiecha się patrząc w oczy. Wtedy do wyboru jest ktoś, kogo się kocha, ale jest się źle traktowanym, albo ktoś, kto traktuje dobrze, ale będzie się ranić druga osobę, jeśli się przyzna. Niełatwy konflikt wewnętrzny. Skądś ten uśmiech chcemy otrzymywać. Oczywiście to tylko przykład - u Państwa pewnie było inaczej.
Wyzwanie stworzenia dobrego związku po takich doświadzceniach nie jest łatwe, ale nie raz byłem świadkiem jak pary pomimo to stworzyły związek lepszy niż był przed romansem.
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz Zemsta-Piasecki
sytuacja brzmi na skomplikowaną, ale myślę, że w gruncie rzeczy jest dużo prostsza i oparta na potrzebach obojga z Państwa. Co nie zmienia faktu, że okropnie bolesna. Szczególnie, że próby zawodziły, a włożyła Pani wiele wysiłku w poprawianie tej relacji. Nie wiem, czy bycie razem byłoby dla Państwa dobre, czy złe. Tym się nie zajmuję. Dla mnie są dwa kluczowe pytania:
- Czy obie osoby chcą spróbować stworzyć wizję przyszłego związku, który byłby dla nich wystarczająco dobry?
- Czy każde z nich jest w stanie wykonać nawet mały krok w kierunku lepszej sytuacji - nawet prostą pomoc, czy uśmiech.
Jeśli na oba pytania odpowiedź jest twierdząca, to widzę szanse na dobrą przyszłość. W mojej praktyce wychodzę z założenia, że zdrada, agresja (fizyczna i psychiczna), kłamstwa, manipulacje i inne bolesne zachowania mają na celu zaspokojenie jakichś potrzeb. Często pracuję właśnie nad tymi potrzebami. Kiedy znika powód do tych zachowań to i one znikają.
W mojej pracy uznaję, że romans nie jest przyczyną braku dobra w związku, ale tego braku efektem.
Przykład - jeden z partnerów dużo krytykuje. Drugi nie umie tak. Nie sprawia przyjemności interakcja między nimi. Ktoś w jego/jej otoczeniu nie krytykuje. Słucha, uśmiecha się patrząc w oczy. Wtedy do wyboru jest ktoś, kogo się kocha, ale jest się źle traktowanym, albo ktoś, kto traktuje dobrze, ale będzie się ranić druga osobę, jeśli się przyzna. Niełatwy konflikt wewnętrzny. Skądś ten uśmiech chcemy otrzymywać. Oczywiście to tylko przykład - u Państwa pewnie było inaczej.
Wyzwanie stworzenia dobrego związku po takich doświadzceniach nie jest łatwe, ale nie raz byłem świadkiem jak pary pomimo to stworzyły związek lepszy niż był przed romansem.
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz Zemsta-Piasecki
Sugeruję wizytę: Konsultacja psychologiczna (pierwsza wizyta) - 160 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Dzień dobry, z Pani opisu wynika że w związku doszło do zdrady, agresji i zostało przekroczonych wiele granic. Warto zadać sobie pytanie jak miałby wyglądać Państwa związek jeżeli miałby opierać się o zdrowe relacje, szanowanie wartości zapewniając obustronne potrzeby. Mimo że to partner Panią zdradzał to Pani chciała zawalczyć o związek, a nie on co świadczy że jest Pani zależna od niego emocjonalnie i bez względu na wszystko chce Pani o to walczyć. Przy tym pojawiają się agresywne zachowania i nad tym warto wpierw pracować. Proszę pamiętać że bez wzajemnego szacunku, miłości nie mamy jak budować fundamentów związku. Pozdrawiam
Szanowna Pani,
dziękuję za Pani wiadomość i za to, że tak szczerze opisuje Pani swoją sytuację. Z tego, co Pani pisze, widać jak bardzo trudne i obciążające emocjonalnie było dla Pani ostatnie doświadczenie. Zdrada, długotrwałe zaprzeczanie faktom, manipulacja informacjami oraz brak jasnego wzięcia odpowiedzialności przez partnera to sytuacje, które dla wielu osób są głęboko destabilizujące psychicznie. Reakcje takie jak silny gniew, poczucie upokorzenia, chaos emocjonalny czy trudność w poradzeniu sobie z obrazami zdrady są bardzo częstą konsekwencją takiej traumy relacyjnej.
Jednocześnie ważne jest oddzielenie dwóch kwestii, które w Pani historii się ze sobą splatają.
Pierwsza dotyczy krzywdy emocjonalnej, jakiej Pani doświadczyła w związku – zdrady, wielomiesięcznego wprowadzania w błąd, podważania Pani percepcji sytuacji oraz przerzucania na Panią odpowiedzialności za jego zachowanie. Takie doświadczenia mogą prowadzić do silnego poczucia dezorientacji, utraty zaufania do własnych odczuć oraz objawów depresyjnych. To, że jest Pani w psychoterapii i korzysta również z pomocy psychiatrycznej, jest w tej sytuacji bardzo odpowiedzialnym i wspierającym dla Pani zdrowia krokiem.
Druga kwestia dotyczy przemocy fizycznej, która pojawiła się podczas kłótni. Rozumiem, że sama ma Pani świadomość, że było to zachowanie niewłaściwe i że bierze Pani za nie odpowiedzialność. W sytuacjach ogromnego napięcia emocjonalnego niektórzy ludzie reagują impulsywnie i przekraczają granice, których w innych okolicznościach nigdy by nie przekroczyli. Nie usprawiedliwia to przemocy, ale pozwala rozumieć mechanizmy, które mogą za nią stać.
Z prawnego punktu widzenia decyzja o zgłoszeniu sprawy na policję jest kwestią bardzo poważną i warto ją rozważyć spokojnie, najlepiej po konsultacji z prawnikiem. Warto również pamiętać, że zgłoszenie takiej sprawy nie jest jedyną formą wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie. Odpowiedzialność może przejawiać się również w pracy nad sobą, w terapii, w refleksji nad własnymi reakcjami i w zmianie sposobów radzenia sobie z silnymi emocjami.
Z Pani opisu wynika, że obecnie oboje funkcjonujecie w bardzo silnej dynamice wzajemnych oskarżeń, poczucia krzywdy i potrzeby udowodnienia swojej racji. W takiej atmosferze niezwykle trudno jest odbudowywać relację. Odbudowa związku po zdradzie jest możliwa tylko wtedy, gdy pojawia się po obu stronach realna odpowiedzialność za swoje działania, gotowość do transparentności oraz praca nad zaufaniem – często z pomocą terapii par. Bez tego relacja zwykle pozostaje w cyklu wzajemnych ran i eskalujących konfliktów.
Bardzo ważne jest również to, aby w tym wszystkim nie traciła Pani z pola widzenia siebie – swojego bezpieczeństwa emocjonalnego, zdrowia psychicznego i poczucia własnej wartości. Fakt, że mimo ogromnej krzywdy nadal czuje Pani miłość do partnera, nie jest niczym niezwykłym. Emocjonalne przywiązanie do osoby, z którą spędziło się wiele lat, często utrzymuje się nawet wtedy, gdy relacja jest bardzo bolesna.
Na tym etapie kluczowe wydaje się:
kontynuowanie własnej terapii i pracy nad regulacją emocji,
zadbanie o własne bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne,
podejmowanie decyzji dotyczących dalszych kroków nie pod wpływem presji czy poczucia winy, lecz po spokojnym namyśle i konsultacji ze specjalistami (terapeutą, ewentualnie prawnikiem).
Pani historia pokazuje, jak ogromny ciężar emocjonalny niesie ze sobą ta sytuacja. Jednocześnie fakt, że szuka Pani pomocy, reflektuje nad swoim zachowaniem i chce znaleźć odpowiedzialne rozwiązanie, jest bardzo ważnym krokiem w kierunku odzyskiwania równowagi.
Z wyrazami szacunku Łukasz Sporysz Janiec
dziękuję za Pani wiadomość i za to, że tak szczerze opisuje Pani swoją sytuację. Z tego, co Pani pisze, widać jak bardzo trudne i obciążające emocjonalnie było dla Pani ostatnie doświadczenie. Zdrada, długotrwałe zaprzeczanie faktom, manipulacja informacjami oraz brak jasnego wzięcia odpowiedzialności przez partnera to sytuacje, które dla wielu osób są głęboko destabilizujące psychicznie. Reakcje takie jak silny gniew, poczucie upokorzenia, chaos emocjonalny czy trudność w poradzeniu sobie z obrazami zdrady są bardzo częstą konsekwencją takiej traumy relacyjnej.
Jednocześnie ważne jest oddzielenie dwóch kwestii, które w Pani historii się ze sobą splatają.
Pierwsza dotyczy krzywdy emocjonalnej, jakiej Pani doświadczyła w związku – zdrady, wielomiesięcznego wprowadzania w błąd, podważania Pani percepcji sytuacji oraz przerzucania na Panią odpowiedzialności za jego zachowanie. Takie doświadczenia mogą prowadzić do silnego poczucia dezorientacji, utraty zaufania do własnych odczuć oraz objawów depresyjnych. To, że jest Pani w psychoterapii i korzysta również z pomocy psychiatrycznej, jest w tej sytuacji bardzo odpowiedzialnym i wspierającym dla Pani zdrowia krokiem.
Druga kwestia dotyczy przemocy fizycznej, która pojawiła się podczas kłótni. Rozumiem, że sama ma Pani świadomość, że było to zachowanie niewłaściwe i że bierze Pani za nie odpowiedzialność. W sytuacjach ogromnego napięcia emocjonalnego niektórzy ludzie reagują impulsywnie i przekraczają granice, których w innych okolicznościach nigdy by nie przekroczyli. Nie usprawiedliwia to przemocy, ale pozwala rozumieć mechanizmy, które mogą za nią stać.
Z prawnego punktu widzenia decyzja o zgłoszeniu sprawy na policję jest kwestią bardzo poważną i warto ją rozważyć spokojnie, najlepiej po konsultacji z prawnikiem. Warto również pamiętać, że zgłoszenie takiej sprawy nie jest jedyną formą wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie. Odpowiedzialność może przejawiać się również w pracy nad sobą, w terapii, w refleksji nad własnymi reakcjami i w zmianie sposobów radzenia sobie z silnymi emocjami.
Z Pani opisu wynika, że obecnie oboje funkcjonujecie w bardzo silnej dynamice wzajemnych oskarżeń, poczucia krzywdy i potrzeby udowodnienia swojej racji. W takiej atmosferze niezwykle trudno jest odbudowywać relację. Odbudowa związku po zdradzie jest możliwa tylko wtedy, gdy pojawia się po obu stronach realna odpowiedzialność za swoje działania, gotowość do transparentności oraz praca nad zaufaniem – często z pomocą terapii par. Bez tego relacja zwykle pozostaje w cyklu wzajemnych ran i eskalujących konfliktów.
Bardzo ważne jest również to, aby w tym wszystkim nie traciła Pani z pola widzenia siebie – swojego bezpieczeństwa emocjonalnego, zdrowia psychicznego i poczucia własnej wartości. Fakt, że mimo ogromnej krzywdy nadal czuje Pani miłość do partnera, nie jest niczym niezwykłym. Emocjonalne przywiązanie do osoby, z którą spędziło się wiele lat, często utrzymuje się nawet wtedy, gdy relacja jest bardzo bolesna.
Na tym etapie kluczowe wydaje się:
kontynuowanie własnej terapii i pracy nad regulacją emocji,
zadbanie o własne bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne,
podejmowanie decyzji dotyczących dalszych kroków nie pod wpływem presji czy poczucia winy, lecz po spokojnym namyśle i konsultacji ze specjalistami (terapeutą, ewentualnie prawnikiem).
Pani historia pokazuje, jak ogromny ciężar emocjonalny niesie ze sobą ta sytuacja. Jednocześnie fakt, że szuka Pani pomocy, reflektuje nad swoim zachowaniem i chce znaleźć odpowiedzialne rozwiązanie, jest bardzo ważnym krokiem w kierunku odzyskiwania równowagi.
Z wyrazami szacunku Łukasz Sporysz Janiec
Podobne pytania
- Witam Proszę o interpretacje wyników: Toksoplazmoza IgG Przeciwciała w kl. IgG 469,00 IU/ml <1,0 niereaktywny >_1,0 - <3,0 niejednoznaczny >_3,0 reaktywny Toksoplazmoza IgM Przeciwciała w kl. IgM 0,291 COI <0,8 niereaktywny >_0,8 - <1,0 niejednoznaczny >_1,0 reaktywny
- Witam zmagam się od 3 miesięcy z Szumem usznym prawostronnym. Bole głowy i karku. Bole z reguły pojawiają się po złej pozycji spania na następny dzień. Pojawiają się tez mrowienia głównie prawa noga i ręka. Jestem po kilku wizytach u fizjoterapeuty i laryngologa, słuch i cisnienie w uszach idealne. badania…
- Od dłuższego czasu towarzyszy mi delikatny obrzęk wokół cewki moczowej. Poza dwoma sytuacjami kiedy mnie bolało przy oddawaniu moczu to żadne inne dolegliwości nie występują. Byłem u lekarza rodzinnego, który kazał mi zrobić badanie na posiew moczu z którego wyszło: 1 Escherichia coli. 10^2/ML MOCZU 2…
- Witam, w niedzielę zaczął mnie boleć ząb, siódemka dolna który był leczony kanałowo w czerwcu tamtego roku. Tego dnia byłam na pogotowiu stomatologicznym gdzie lekarz na podstawie badania RTG stwierdził stan zapalny który się rozpoczyna pod tym zębem. Dostałam antybiotyk clindamycin 600 mg, ale dentysta…
- Witam, Mam pytanie co to może być. Kiedyś już mi tak spuchły palce, ale badania pod kątem dny moczanowej nic nie wykazały. Przeszło samo. Teraz od jakichš dwóch miesięcy palce puchną, mega bolą przy dotyku, później przechodzi i zaraz wraca znowu. Puchnie drugi, trzeci i czwarty palec u stopy. Są czerwone…
- Drugi dzień z rzędu czuję drżenie w kroczu raz na jakiś czas, wydaję mi się że to jest drżenie jąder, ale ciężko tak naprawdę określić co tam drży, jest to uczucie podobne do drżenia powiek gdy ma się niedobór magnezu. Mocz oddaję normalnie, ejakulacja też jest normalna. Jądra, worek mosznowy i cewka…
- W moim wymazie spod napletka wykryto Enterococcus Faecalis w ilości „liczne” wrażliwe na Ampicylina oraz Klebsiella Pneumoniae w ilości „nieliczne” wrażliwe na Amoksycyline. W badaniu ogólnym moczu nie wykryto żadnych bakterii. Objawy jakie u mnie występują to świąd w okolicach napletka. Lekarz dermatolog…
- Za 9 dni powinnam dostać okres. W dniu dzisiejszym pojawił się u mnie brązowy śluz, tydzień temu tez taki u mnie wystąpił. W czwartek wzięłam przez pomyłkę 2 tabletki antykoncepcyjne sylvie 30, ponieważ myślałam, że opuściłam środę a jednak tak nie było. Czy to mogło mieć jakiś wpływ na to plamienie…
- Czy dawka 25 mikrogramów leku Letrox jest za mała, by złagodzić objawy niedoczynności tarczycy?
- Czy dawka 25 mikrogramów leku Letrox jest za mała, by złagodzić objawy niedoczynności tarczycy?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.