Dzień dobry, Syn zaczął w tym roku swoją przygodę z przedszkolem. Ma 3 i pół roku. Na początku cho

Dzień dobry, Syn zaczął w tym roku swoją przygodę z przedszkolem. Ma 3 i pół roku. Na początku chodził chętnie, choć pożegnania i tak były z płaczem. Po kilku dniach nie chciał już iść do przedszkola. Mówił, że nie może wyjść na plac zabaw, że boi się Pani bo ma duże usta, że dziś szkoła zamknięta i pani ma wolne albo, że martwi się czy mamie w domu nie dzieje się krzywda. Syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem, typ "maminsynka", wcześniej były problemy ,żeby sam został u dziadków na cały dzień pomimo tego, że bardzo ich lubi. Chciałabym, aby zaczął integrować się z dziećmi, wcześniej czy na placu zabaw, czy w miejscu gdzie były dzieci raczej chętnie do nich podchodził. Teraz nie chce słyszeć o przedszkolu. Pokazuje mu zdjęcia co dzieci robią w jego grupie, ogląda chętnie ale mówi żeby mu nie pokazywać i nie opowiadać o przedszkolu. Płacze w łóżku i nie pozwoli się ubrać, mówi, że zostanie z dziadkiem. Wie również, że mama jest w domu, ponieważ ma młodszego brata, który jeszcze nie rozpoczął przygody ze żłobkiem. Nie wiem co mam robić, czy prowadząc go na siłę czy dać mu spokój i poczekać, aż sam będzie chciał chodzić. Pozdrawiam

2 odpowiedzi


Początki przedszkola mogą nie być łatwe, ale na taki dramat i wielkie łzy trzeba się przygotować i trzeba znaleźć sposób, by ułatwić synowi oswojenie się z tą sytuacją. Poranny bunt przed przedszkolem może wynikać z różnych przyczyn, może wynikać np. z niedojrzałości malucha. Dlatego przed podjęciem decyzji,,co dalej ..'' należy poobserwować syna jak długo trwa jego bunt, w jakich okolicznościach się pojawia, czy płacze w przedszkolu, czy bawi się z dziećmi, jak sypia, czy moczy się w nocy, kto go odprowadza do przedszkola itp. Proponuje konsultacje z psychologiem w celu omówienia objawów i sposobu postępowania z synem. Z wyrazami szacunku Agnieszka Petruczenko

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, to, co Pani opisuje, jest częstą sytuacją u dzieci w tym wieku – szczególnie u tych bardziej wrażliwych i silnie związanych z mamą. Początkowa ciekawość przedszkola, a potem wycofanie i silne emocje przy rozstaniu, to typowy przebieg adaptacji, która bywa nierówna i falująca. Zwraca uwagę to, że u syna pojawia się lęk – zarówno związany z przedszkolem (postać pani, ograniczenia), jak i o Panią („czy mamie coś się nie stanie”). To pokazuje, że dla niego najtrudniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i rozłąka, a nie samo przedszkole jako takie. W takiej sytuacji „czekanie aż sam będzie chciał” zwykle nie przynosi poprawy – bo lęk ma tendencję do utrwalania się. Z kolei wprowadzanie na siłę, bez wsparcia emocjonalnego, może ten lęk nasilić. Najbardziej pomocne jest podejście pośrednie: – krótkie, spokojne rozstania (bez przedłużania), – przewidywalność („przyjdę po obiedzie”), – uznanie jego emocji („widzę, że się boisz, to dla Ciebie trudne”), bez przekonywania na siłę, – budowanie poczucia, że przedszkole jest stałym i bezpiecznym miejscem. Jednocześnie widzę, że u syna jest dużo napięcia wokół rozstania i bezpieczeństwa – warto przyjrzeć się temu szerzej, żeby nie utrwalił się schemat lękowy. Zapraszam Panią na konsultację (możliwa również z dzieckiem) w gabinecie lub online– w takiej rozmowie możemy dokładniej omówić sytuację i dobrać sposób postępowania dopasowany do jego temperamentu i potrzeb. Z poważaniem, Kornelia Cichoń psycholożka

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.