Dzień dobry Ostatnio wraz z moją przyjaciółką zauważyłyśmy kreski na ręce naszej wspólnej przyjaci
4
odpowiedzi
Dzień dobry
Ostatnio wraz z moją przyjaciółką zauważyłyśmy kreski na ręce naszej wspólnej przyjaciółki był to zły moment o zapytanie ja o to ponieważ była to wycieczka szkolna więc postanowiłyśmy zapytać innym razem. Byłyśmy w szkole poszłyśmy razem do toalety i zapytałyśmy ją o to powiedziała że to stare o żebyśmy się nie martwiły. Około 2 miesięcy później zauważyłyśmy znowu kreski na jej ciele tylko tym razem na bokach ud. Powtórzyłyśmy pytanie i w zamian usłyszałyśmy znowu tą samą odpowiedź. Później nie miałyśmy już okazji porozmawiać z nią o tym więc powiedziałyśmy sobie że jeśli jeszcze raz zobaczymy świeże ślady od cięcia to będziemy musiały coś zrobić i właśnie robimy bo nie wiemy co zrobić wczoraj znowu widziałyśmy ślady od cięcia się na jej ręce. Chcemy jej pomóc ale ona nie chce o tym rozmawiać.
Ostatnio wraz z moją przyjaciółką zauważyłyśmy kreski na ręce naszej wspólnej przyjaciółki był to zły moment o zapytanie ja o to ponieważ była to wycieczka szkolna więc postanowiłyśmy zapytać innym razem. Byłyśmy w szkole poszłyśmy razem do toalety i zapytałyśmy ją o to powiedziała że to stare o żebyśmy się nie martwiły. Około 2 miesięcy później zauważyłyśmy znowu kreski na jej ciele tylko tym razem na bokach ud. Powtórzyłyśmy pytanie i w zamian usłyszałyśmy znowu tą samą odpowiedź. Później nie miałyśmy już okazji porozmawiać z nią o tym więc powiedziałyśmy sobie że jeśli jeszcze raz zobaczymy świeże ślady od cięcia to będziemy musiały coś zrobić i właśnie robimy bo nie wiemy co zrobić wczoraj znowu widziałyśmy ślady od cięcia się na jej ręce. Chcemy jej pomóc ale ona nie chce o tym rozmawiać.
Szanowne Panie,
to, co obserwujecie u swojej koleżanki, może być objawem poważnych trudności z regulacją emocji, które bardzo często występują u osób z tzw. atypowym systemem nerwowym – bardziej wrażliwym na bodźce, napięcia czy relacje społeczne. W takim układzie nerwowym przeżywa się wszystko głębiej i intensywniej, a stres czy przytłoczenie mogą prowadzić do samoskaleczania jako formy ulgi lub "odzyskania kontroli" nad ciałem.
Warto też wziąć pod uwagę, że autodestrukcyjne zachowania często pojawiają się w środowiskach przemocowych – nie zawsze fizycznie, ale np. z przemocą emocjonalną, kontrolą, zaniedbaniem lub brakiem bezpieczeństwa. Wiele nastolatków nie mówi o tym otwarcie, a symptomy „widać” właśnie na ciele.
To, że reagujecie i chcecie pomóc, świadczy o Waszej dojrzałości. Jednak przy samookaleczeniach potrzebna jest interwencja osoby dorosłej – psychologa szkolnego, wychowawcy, pedagoga. To nie donos, lecz realna reakcja na sygnał cierpienia, która może tej osobie uratować życie lub zdrowie.
Atypowy układ nerwowy potrzebuje innego podejścia, więcej regulacji, zrozumienia emocji i często wsparcia terapeutycznego. Wasza koleżanka może nawet nie umieć powiedzieć, co ją boli – dlatego tak ważne jest, by ktoś dorosły mógł jej w tym pomóc.
Zapraszam do kontaktu
to, co obserwujecie u swojej koleżanki, może być objawem poważnych trudności z regulacją emocji, które bardzo często występują u osób z tzw. atypowym systemem nerwowym – bardziej wrażliwym na bodźce, napięcia czy relacje społeczne. W takim układzie nerwowym przeżywa się wszystko głębiej i intensywniej, a stres czy przytłoczenie mogą prowadzić do samoskaleczania jako formy ulgi lub "odzyskania kontroli" nad ciałem.
Warto też wziąć pod uwagę, że autodestrukcyjne zachowania często pojawiają się w środowiskach przemocowych – nie zawsze fizycznie, ale np. z przemocą emocjonalną, kontrolą, zaniedbaniem lub brakiem bezpieczeństwa. Wiele nastolatków nie mówi o tym otwarcie, a symptomy „widać” właśnie na ciele.
To, że reagujecie i chcecie pomóc, świadczy o Waszej dojrzałości. Jednak przy samookaleczeniach potrzebna jest interwencja osoby dorosłej – psychologa szkolnego, wychowawcy, pedagoga. To nie donos, lecz realna reakcja na sygnał cierpienia, która może tej osobie uratować życie lub zdrowie.
Atypowy układ nerwowy potrzebuje innego podejścia, więcej regulacji, zrozumienia emocji i często wsparcia terapeutycznego. Wasza koleżanka może nawet nie umieć powiedzieć, co ją boli – dlatego tak ważne jest, by ktoś dorosły mógł jej w tym pomóc.
Zapraszam do kontaktu
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
To bardzo ważne, że zauważyłyście niepokojące sygnały i chcecie pomóc swojej przyjaciółce. Wymaga to odwagi i troski. Samookaleczanie często jest sposobem radzenia sobie z trudnymi emocjami, stresem lub bólem psychicznym. Nawet jeśli mówi, że wszystko jest „stare” i „nic się nie dzieje”, świeże ślady są znakiem, że nadal może cierpieć i potrzebuje wsparcia. Jeśli nie chce z Wami rozmawiać, powiedzcie o tym zaufanej dorosłej osobie - może to być wychowawca, psycholog szkolny, pedagog lub rodzic. To nie jest donoszenie - to realna pomoc, dzięki której może otrzymać profesjonalne wsparcie, zanim sytuacja się pogorszy. Dobrze, że nie ignorujecie tego, co widzicie. Czasami najważniejszą pomocą jest zrobienie pierwszego kroku za kogoś, kto sam nie ma jeszcze siły o nią poprosić.
Trzymam za Was kciuki i dziękuję, że nie zostawiacie jej samej z problemem!
Pozdrawiam serdecznie,
Zuzanna Dąbrowska
Psycholog
To bardzo ważne, że zauważyłyście niepokojące sygnały i chcecie pomóc swojej przyjaciółce. Wymaga to odwagi i troski. Samookaleczanie często jest sposobem radzenia sobie z trudnymi emocjami, stresem lub bólem psychicznym. Nawet jeśli mówi, że wszystko jest „stare” i „nic się nie dzieje”, świeże ślady są znakiem, że nadal może cierpieć i potrzebuje wsparcia. Jeśli nie chce z Wami rozmawiać, powiedzcie o tym zaufanej dorosłej osobie - może to być wychowawca, psycholog szkolny, pedagog lub rodzic. To nie jest donoszenie - to realna pomoc, dzięki której może otrzymać profesjonalne wsparcie, zanim sytuacja się pogorszy. Dobrze, że nie ignorujecie tego, co widzicie. Czasami najważniejszą pomocą jest zrobienie pierwszego kroku za kogoś, kto sam nie ma jeszcze siły o nią poprosić.
Trzymam za Was kciuki i dziękuję, że nie zostawiacie jej samej z problemem!
Pozdrawiam serdecznie,
Zuzanna Dąbrowska
Psycholog
Wasza przyjaciółka prawdopodobnie się samookalecza, co jest poważnym sygnałem, że zmaga się z trudnymi emocjami lub problemami psychicznymi. Choć mówi, że „to stare” i „nie ma się czym martwić”, fakt że ślady pojawiają się ponownie oznacza, że potrzebuje pomocy. Najważniejsze teraz: powiedzcie o tym zaufanej osobie dorosłej np. wychowawcy, psychologowi szkolnemu lub rodzicowi. To nie jest donos, tylko realna pomoc. Samookaleczanie może prowadzić do pogorszenia stanu psychicznego, a nawet prób samobójczych. Bądźcie blisko niej, nie oceniajcie, ale też nie zostawiajcie tego bez działania. Robicie coś bardzo ważnego.
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam serdecznie.
To bardzo dobrze, że to zauważyłyście i że szukacie pomocy — to wymaga odwagi i empatii. W takiej sytuacji nie można zostać biernym obserwatorem, nawet jeśli przyjaciółka mówi, że „to stare” albo że „nic się nie dzieje”. Samookaleczenia są sygnałem silnego cierpienia psychicznego, niezależnie od tego, co ona mówi na zewnątrz.
Rozumiem, że możecie się bać, że zgłoszenie tego „zdradzi” jej sekret, ale prawda jest taka, że najbardziej pomocne i lojalne, co możecie teraz zrobić, to poinformować dorosłego, który może zareagować. To nie jest donos — to troska o jej bezpieczeństwo i zdrowie.
Najlepiej będzie, jeśli powiecie o tym:
wychowawcy,
pedagogowi lub psychologowi szkolnemu,
albo jeśli macie zaufanie — rodzicowi jednej z Was, który pomoże to dalej przekazać.
Nie musicie mówić przyjaciółce, że zamierzacie to zgłosić — jeśli ona jest w kryzysie, może się bronić, zaprzeczać, a nawet złościć. To normalna reakcja, bo osoby, które się samookaleczają, często wstydzą się tego i boją się, że zostaną ocenione. Ale prawdziwa pomoc zaczyna się wtedy, gdy ktoś dorosły może zareagować — zadbać o to, by została objęta wsparciem psychologicznym.
Ważne, żebyście też nie brały na siebie roli terapeuty — to za duży ciężar jak na przyjaciółki. Wasza rola to być obok, wysłuchać, nie oceniać, ale odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo należy do dorosłych i specjalistów.
Możecie powiedzieć coś w tym stylu:
„Martwimy się o nią, widziałyśmy ślady samookaleczeń. Nie wiemy, jak pomóc, ale wiemy, że potrzebuje wsparcia. Boimy się, że może stać się jej krzywda.”
Psycholog szkolny lub pedagog ma obowiązek zareagować — porozmawia z nią i jeśli będzie trzeba, zapewni kontakt z terapeutą lub rodzicami.
Zrobiłyście dokładnie to, co należy — zauważyłyście, nie zignorowałyście i szukacie pomocy. To jest prawdziwy gest przyjaźni i dojrzałości.
Rozumiem, że możecie się bać, że zgłoszenie tego „zdradzi” jej sekret, ale prawda jest taka, że najbardziej pomocne i lojalne, co możecie teraz zrobić, to poinformować dorosłego, który może zareagować. To nie jest donos — to troska o jej bezpieczeństwo i zdrowie.
Najlepiej będzie, jeśli powiecie o tym:
wychowawcy,
pedagogowi lub psychologowi szkolnemu,
albo jeśli macie zaufanie — rodzicowi jednej z Was, który pomoże to dalej przekazać.
Nie musicie mówić przyjaciółce, że zamierzacie to zgłosić — jeśli ona jest w kryzysie, może się bronić, zaprzeczać, a nawet złościć. To normalna reakcja, bo osoby, które się samookaleczają, często wstydzą się tego i boją się, że zostaną ocenione. Ale prawdziwa pomoc zaczyna się wtedy, gdy ktoś dorosły może zareagować — zadbać o to, by została objęta wsparciem psychologicznym.
Ważne, żebyście też nie brały na siebie roli terapeuty — to za duży ciężar jak na przyjaciółki. Wasza rola to być obok, wysłuchać, nie oceniać, ale odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo należy do dorosłych i specjalistów.
Możecie powiedzieć coś w tym stylu:
„Martwimy się o nią, widziałyśmy ślady samookaleczeń. Nie wiemy, jak pomóc, ale wiemy, że potrzebuje wsparcia. Boimy się, że może stać się jej krzywda.”
Psycholog szkolny lub pedagog ma obowiązek zareagować — porozmawia z nią i jeśli będzie trzeba, zapewni kontakt z terapeutą lub rodzicami.
Zrobiłyście dokładnie to, co należy — zauważyłyście, nie zignorowałyście i szukacie pomocy. To jest prawdziwy gest przyjaźni i dojrzałości.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.