Dzień dobry, od dłuższego czasu (bliżej nieokreślonego, ale dłużej niż pół roku) zmagam się z ogól
3
odpowiedzi
Dzień dobry,
od dłuższego czasu (bliżej nieokreślonego, ale dłużej niż pół roku) zmagam się z ogólnym poczuciem beznadziejności. Nie widzę sensu w niczym co robię. Nie widzę sensu w drodze, którą obrałam. Żaden kierunek studiów nie wydaje mi się odpowiedni, ponieważ myślę tylko o korzyściach finansowych, a one nie płyną z rzeczy, które lubię robić. Jestem zmęczona najprostszymi czynnościami. Wstawanie z łóżka sprawia mi problem, budzę się już wyczerpana. Mam problemy z jedzeniem, bo albo jem nieustannie bez uczucia głodu, albo nie jem całymi dniami, bo nie odczuwam takiej potrzeby bądź chęci. Nie widzę sensu we wstawaniu z łóżka, mogłabym jedynie patrzeć w jeden punkt, który mam przed oczami, bo nie mam siły nawet zmienić pozycji czy układu oczu, by przenieść wzrok na coś innego. Często płaczę bez powodu albo wybucham złością, która sprawia, że trzaskam drzwiami i tracę nad sobą kontrolę. Moje życie towarzyskie jest w normie - spotykam się ze znajomymi z podobną częstotliwością jak zawsze (z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego), staram się przebywać na świeżym powietrzu. Nieustannie odnoszę wrażenie, że czas przecieka mi przez palce, a ja straciłam swoje wspaniałe życie, które niegdyś wiodłam. Wydaje mi się, że oczekuję lepszego jutra, ale lepsze jutro było wczoraj. Robiłam badania krwi i wszystkie są książkowe. Jaka może być inna przyczyna tych problemów?
od dłuższego czasu (bliżej nieokreślonego, ale dłużej niż pół roku) zmagam się z ogólnym poczuciem beznadziejności. Nie widzę sensu w niczym co robię. Nie widzę sensu w drodze, którą obrałam. Żaden kierunek studiów nie wydaje mi się odpowiedni, ponieważ myślę tylko o korzyściach finansowych, a one nie płyną z rzeczy, które lubię robić. Jestem zmęczona najprostszymi czynnościami. Wstawanie z łóżka sprawia mi problem, budzę się już wyczerpana. Mam problemy z jedzeniem, bo albo jem nieustannie bez uczucia głodu, albo nie jem całymi dniami, bo nie odczuwam takiej potrzeby bądź chęci. Nie widzę sensu we wstawaniu z łóżka, mogłabym jedynie patrzeć w jeden punkt, który mam przed oczami, bo nie mam siły nawet zmienić pozycji czy układu oczu, by przenieść wzrok na coś innego. Często płaczę bez powodu albo wybucham złością, która sprawia, że trzaskam drzwiami i tracę nad sobą kontrolę. Moje życie towarzyskie jest w normie - spotykam się ze znajomymi z podobną częstotliwością jak zawsze (z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego), staram się przebywać na świeżym powietrzu. Nieustannie odnoszę wrażenie, że czas przecieka mi przez palce, a ja straciłam swoje wspaniałe życie, które niegdyś wiodłam. Wydaje mi się, że oczekuję lepszego jutra, ale lepsze jutro było wczoraj. Robiłam badania krwi i wszystkie są książkowe. Jaka może być inna przyczyna tych problemów?
Dzień dobry,
Proszę rozważyć osobistą konsultację z psychoterapeutą i/lub psychiatrą, którzy wyłącznie w takim kontakcie (po zbadaniu) mogą zaproponować odpowiednie postępowanie.
Proszę rozważyć osobistą konsultację z psychoterapeutą i/lub psychiatrą, którzy wyłącznie w takim kontakcie (po zbadaniu) mogą zaproponować odpowiednie postępowanie.
Szanowna Pani,
mówi Pani o bardzo trudnych doświadczeniach: poczuciu beznadziejności, bezsensu, nieradzeniu sobie z emocjami
(wybuchy złości), trudnościach w codziennych czynnościach, takich jak spanie, czy jedzenie. Zauważa Pani u siebie niechęć do jakichkolwiek zajęć. Ma Pani poczucie, że najlepsze już minęło, a teraz czas tylko przecieka przez palce i droga, którą Pani idzie prowadzi do nikąd.
Gdyby nie wzmianka o życiu towarzyskim, które określa Pani jako w normie, cała ta wiadomość miałaby wyłącznie smutny, czarny charakter.
A może jednak, kiedy wydaje się, że WSZYSTKO jest do niczego i NIC nie jest dobrze i już NIGDY nie będzie dobrze, to tylko ODCZUCIA, a nie stan faktyczny?
Bolesne, trudne i dlatego uniemożliwiające dostrzeżenie innej perspektywy, która nie jest aż tak beznadziejna.
Ponieważ ma Pani poczucie, że czas nie działa tutaj na korzyść, a wręcz przeciwnie - jest gorzej i ma Pani poczucie, że dotychczasowe metody radzenia sobie - zawiodły, że po prostu potrzebuje Pani zmiany - zachęcam do pracy z psychologiem.
Jak mogłoby to wyglądać? Na początku polegałoby to na wspólnym dotarciu do źródeł takiego stanu. Być może tkwią one w przeszłości, długotrwałych doświadczeniach lub konkretnych sytuacjach, a raczej ich odbiorze przez Panią.
Być może pogłębiane są przez pewne negatywne schematy myślowe, postrzeganie świata przez konkretny pryzmat, przez co trudno zobaczyć jakiekolwiek światełko w tunelu.
Już samo docieranie do przyczyn mogłoby przynieść wartościowe i zaskakujące odkrycia na swój temat.
Odpowiednio dostosowane do Pani potrzeb i możliwości metody pracy, wsparłyby proces zmian. Wszystko po to, by zauważyć, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za "lepsze jutro", i by to lepsze jutro mogło stać się rzeczywistością...
Jeżeli zdecyduje się Pani na pracę z psychologiem, zapraszam na konsultację.
Z wyrazami szacunku
Daria Stokłosa
mówi Pani o bardzo trudnych doświadczeniach: poczuciu beznadziejności, bezsensu, nieradzeniu sobie z emocjami
(wybuchy złości), trudnościach w codziennych czynnościach, takich jak spanie, czy jedzenie. Zauważa Pani u siebie niechęć do jakichkolwiek zajęć. Ma Pani poczucie, że najlepsze już minęło, a teraz czas tylko przecieka przez palce i droga, którą Pani idzie prowadzi do nikąd.
Gdyby nie wzmianka o życiu towarzyskim, które określa Pani jako w normie, cała ta wiadomość miałaby wyłącznie smutny, czarny charakter.
A może jednak, kiedy wydaje się, że WSZYSTKO jest do niczego i NIC nie jest dobrze i już NIGDY nie będzie dobrze, to tylko ODCZUCIA, a nie stan faktyczny?
Bolesne, trudne i dlatego uniemożliwiające dostrzeżenie innej perspektywy, która nie jest aż tak beznadziejna.
Ponieważ ma Pani poczucie, że czas nie działa tutaj na korzyść, a wręcz przeciwnie - jest gorzej i ma Pani poczucie, że dotychczasowe metody radzenia sobie - zawiodły, że po prostu potrzebuje Pani zmiany - zachęcam do pracy z psychologiem.
Jak mogłoby to wyglądać? Na początku polegałoby to na wspólnym dotarciu do źródeł takiego stanu. Być może tkwią one w przeszłości, długotrwałych doświadczeniach lub konkretnych sytuacjach, a raczej ich odbiorze przez Panią.
Być może pogłębiane są przez pewne negatywne schematy myślowe, postrzeganie świata przez konkretny pryzmat, przez co trudno zobaczyć jakiekolwiek światełko w tunelu.
Już samo docieranie do przyczyn mogłoby przynieść wartościowe i zaskakujące odkrycia na swój temat.
Odpowiednio dostosowane do Pani potrzeb i możliwości metody pracy, wsparłyby proces zmian. Wszystko po to, by zauważyć, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za "lepsze jutro", i by to lepsze jutro mogło stać się rzeczywistością...
Jeżeli zdecyduje się Pani na pracę z psychologiem, zapraszam na konsultację.
Z wyrazami szacunku
Daria Stokłosa
Dzień dobry,
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi odczuciami. To, co Pani/Pan opisuje – poczucie beznadziejności, zmęczenie, wahania apetytu, trudności z motywacją, płaczliwość i epizody złości – może wskazywać na przewlekłe obniżenie nastroju, które warto skonsultować ze specjalistą.
Możliwe przyczyny mogą być zarówno psychologiczne, jak i fizjologiczne:
- Depresja lub dystymia – długotrwałe obniżenie nastroju, poczucie pustki, utrata sensu i zmęczenie mogą być objawami depresji, nawet jeśli życie towarzyskie pozostaje w normie.
- Przewlekły stres lub wypalenie – długotrwałe napięcie emocjonalne może prowadzić do wyczerpania fizycznego i psychicznego.
- Zaburzenia adaptacyjne – trudności z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości (np. wybór kierunku studiów) mogą powodować przytłaczające poczucie zagubienia.
- Czynniki hormonalne lub neurologiczne – mimo prawidłowych wyników badań krwi warto skonsultować się z endokrynologiem, jeśli objawy utrzymują się dłużej.
Co można zrobić?
- Warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, który pomoże lepiej zrozumieć przyczynę trudności i dobrać odpowiednie wsparcie.
- Rozważenie terapii (np. poznawczo-behawioralnej) może pomóc w uporządkowaniu myśli i znalezieniu nowych kierunków działania.
- Jeśli objawy nasilają się lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto nie odkładać tej decyzji.
Pani/Pan nie jest w tym sama/sam, a sięgnięcie po pomoc jest ważnym krokiem do poprawy samopoczucia. Jeśli mogę jakoś pomóc, proszę śmiało pytać.
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi odczuciami. To, co Pani/Pan opisuje – poczucie beznadziejności, zmęczenie, wahania apetytu, trudności z motywacją, płaczliwość i epizody złości – może wskazywać na przewlekłe obniżenie nastroju, które warto skonsultować ze specjalistą.
Możliwe przyczyny mogą być zarówno psychologiczne, jak i fizjologiczne:
- Depresja lub dystymia – długotrwałe obniżenie nastroju, poczucie pustki, utrata sensu i zmęczenie mogą być objawami depresji, nawet jeśli życie towarzyskie pozostaje w normie.
- Przewlekły stres lub wypalenie – długotrwałe napięcie emocjonalne może prowadzić do wyczerpania fizycznego i psychicznego.
- Zaburzenia adaptacyjne – trudności z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości (np. wybór kierunku studiów) mogą powodować przytłaczające poczucie zagubienia.
- Czynniki hormonalne lub neurologiczne – mimo prawidłowych wyników badań krwi warto skonsultować się z endokrynologiem, jeśli objawy utrzymują się dłużej.
Co można zrobić?
- Warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, który pomoże lepiej zrozumieć przyczynę trudności i dobrać odpowiednie wsparcie.
- Rozważenie terapii (np. poznawczo-behawioralnej) może pomóc w uporządkowaniu myśli i znalezieniu nowych kierunków działania.
- Jeśli objawy nasilają się lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto nie odkładać tej decyzji.
Pani/Pan nie jest w tym sama/sam, a sięgnięcie po pomoc jest ważnym krokiem do poprawy samopoczucia. Jeśli mogę jakoś pomóc, proszę śmiało pytać.
Podobne pytania
- czy objaw zaburzenia lękowego (lub konkretniej nerwicy) tj. masturbacja o charakterze nerwicowym to po prostu nieadaptacyjny mechanizm obronny?
- Czy wyniki badań krwi są dobre? Mam 22 lata. TSH - 3,81 mlU/l, Tyroksyna wolna FT4 - 13,81 pmol/l, ATPO - 9 IU/ml.
- czy silny konflikt wewnętrzny pomiędzy obowiązkami, a niemożnością im sporostania (pomimo wysiłku) tj. jakby zbyt duża odległość obrazowo opisując między "ja realna" a "ja "idealne", który trwa bardzo długo to już nerwica?
- Dzień dobry, Mam założone korony ceramiczne na cyrkonie na dwójkach, obie wciąż na cemencie tymczasowym. Dwa dni temu jedna dwójka wymagała leczenia kanałowego i zostało ono wykonane. Po leczeniu korona zacementowana po raz trzeci na cement tymczasowy (2 wizyty kanałowe). Niestety tym razem po…
- Dzień dobry. 13 letni syn jest zawodnikiem akrobatyki sportowej (3-4 x w tygodniu treningi 2 godzinne) oraz zawodnikiem narciarstwa alpejskiego (60 dni w roku na nartach). Pomimo dobrze skomponowanej diety, przy wzroście 155 cm waży 40 kg i chciałby przybrać na wadze. Dieta jest dobrze prowadzona jak…
- mam 11 lat i pojawiły mi się krostki na penisie nie są one czerwone ani penis nie jest zaczerwieniony są one bardziej po lewej stronie penisa nisko , podchodzi pod dół
- Dzień dobry pod koniec marca skończę 16 lat od zawsze podobały mi się dziewczyny. Raz jak miałem 14 lat przez tydzień zastanawiałem się może jednak podobają mi się chłopaki jednak to minęło. Ale około miesiąca temu miałem dziwny sen w którym doszło do stosunku z mężczyzną wydawało mi się to bardzo obrzydliwe…
- Witam. Od paru lat cierpię na powtarzające się silne bóle prawego podbrzusza, pachwiny (największy ból). Ból promieniuje do przedniej części nogi, odczuwam drętwienie. Napady bólu zdarzają się parę razy w roku i trwają około tygodnia. Usg okolic kolca biodrowego przedniego górnego prawego wykazało entezopatię…
- Dzień dobry, czy guzki tarczycy zdiagnozowane poprzez USG przy następujących wynikach: TSH: 2,62; FT3: 2,95; FT4: 0,87 (anty tpo i tg w normie, podobnie jak ogólne badanie krwi) mogą być podstawą do wdrożenia leczenia? Mam kontrolnie wykonać badania za pół roku, ale objawy są dość silne: problemy ze…
- Dzień dobry.Tydzień temu miałam wypełnianą dolinę łez kwasem hialuronowym Redensity 2.Na dolnych powiekach mam kępki źółte.Czy zamrożenie ich ciekłym azotem(Krioterapia) miało by jakiś wpływ na kwas hialuronowy?Czy nie zniszczyło by to efektu wypełnienia?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.