Dzień dobry, od bardzo dawna mam problemy z kłamaniem. Już będąc dzieckiem wolałem okłamać rodziców
4
odpowiedzi
Od bardzo dawna mam problemy z kłamaniem. Już będąc dzieckiem wolałem okłamać rodziców niż przyznać się i ponieść konsekwencje. Moje kłamstwa często przechodziły i nikt do nich nie wracał. Z biegiem lat, mojego dorastania i napotykania na trochę poważniejsze problemy niż "Gdzie byłeś po szkole?" moje kłamstwa również rosły. Doprowadziłem do wielu sytuacji w których moja dziewczyna, później narzeczona a dzisiaj żona traciła do mnie zaufanie. Między innymi poszedłem na obronę pracy dyplomowej która tak naprawdę nigdy się nie odbyła. Dzisiaj jestem w punkcie w którym mogę stracić żonę, córkę i firmę. Żona nie chce wychowywać dziecka z taką osobą jak, uważa to za patologię. Od pół roku chodzę prywatnie na terapię, podczas niej również kłamałem i uciekałem od problemów w ten sposób. Czy terapia ma sens? Sam nie umiem sobie z tym poradzić ale jak widać terapia również nie pomaga, dodam, że poszedłem do jednego z lepszych terapeutów w mieście. Napotkane problemy powodują u mnie lęk i wskazują tylko jedno wyjście z sytuacji. Kłamstwo. Co robić?
Dzień dobry,
Nie znam Pana, ale czytając opis Pana problemów odniosłam wrażenie, że brakuje tu motywacji do zmiany oraz chęci brania odpowiedzialności za własne życie. Niestety ani terapia ani najlepszy terapeuta nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, gdy w głębi nie chce się zmiany. Podejrzewam też, że czerpie Pan sporo korzyści z objawu jakim jest patologiczne kłamanie. Zachęcam do refleksji nad sobą i szukania czynników motywujących. Z Pana opisu wynika, że przez kłamstwo może Pan bardzo dużo stracić. Doradzałabym także nie rezygnowanie z terapii a zmotywowanie się do niej. Dodatkowo może Pan np. spisać listę korzyści i strat związanych z kłamstwem i nosić ją przy sobie (w chwili słabości zawsze można spojrzeć na dłuższą kolumnę ze stratami); dla wzmocnienia można wyobrażać sobie sytuację z daną stratą i starać się to robić z najdrobniejszymi szczegółami np. scena pod tytułem "żona mnie zostawia" (sceny warto zatytułować); może Pan napisać list/listy do osób,które Pan skrzywdził swoimi kłamstwami (list można zachować na zawsze lub tymczasowo dla siebie/wysłać/wręczyć osobiście) z przeprosinami, powodami kłamstw i chęcią poprawy. Rozumiem, że musi być Panu bardzo trudno w obecnej sytuacji, ale warto zmobilizować się do walki o własne życie. Pozdrawiam serdecznie
Nie znam Pana, ale czytając opis Pana problemów odniosłam wrażenie, że brakuje tu motywacji do zmiany oraz chęci brania odpowiedzialności za własne życie. Niestety ani terapia ani najlepszy terapeuta nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, gdy w głębi nie chce się zmiany. Podejrzewam też, że czerpie Pan sporo korzyści z objawu jakim jest patologiczne kłamanie. Zachęcam do refleksji nad sobą i szukania czynników motywujących. Z Pana opisu wynika, że przez kłamstwo może Pan bardzo dużo stracić. Doradzałabym także nie rezygnowanie z terapii a zmotywowanie się do niej. Dodatkowo może Pan np. spisać listę korzyści i strat związanych z kłamstwem i nosić ją przy sobie (w chwili słabości zawsze można spojrzeć na dłuższą kolumnę ze stratami); dla wzmocnienia można wyobrażać sobie sytuację z daną stratą i starać się to robić z najdrobniejszymi szczegółami np. scena pod tytułem "żona mnie zostawia" (sceny warto zatytułować); może Pan napisać list/listy do osób,które Pan skrzywdził swoimi kłamstwami (list można zachować na zawsze lub tymczasowo dla siebie/wysłać/wręczyć osobiście) z przeprosinami, powodami kłamstw i chęcią poprawy. Rozumiem, że musi być Panu bardzo trudno w obecnej sytuacji, ale warto zmobilizować się do walki o własne życie. Pozdrawiam serdecznie
Zrodlem Twoich klamstw jest strach.Najpierw byl to strach przed restrykcyjnym rodzicem jego dezaprobata i kara.Teraz jest to strach przed odrzuceniem i utrata waznych dla Ciebie osob.Jestes jak gdyby uzalezniony od klamstwa tj chcialbys przestac klamac ale nie potrafisz tego zrobic.Wydaje sie ze jest mozliwe wyjscie z tego problemu i zakonczenie udawania kogos innego niz naprawde jestem jak zostales do tego zmuszony w dziecinstwie przez restrykcyjne postawy rodzicow.
Dzień dobry, przeczytałem z wielkim skupieniem i współczuciem Pana wpis. Podziwiam Pana, za szczerość w nim. Bardzo Pan kocha swoją rodzinę, wybrał się Pan dla niej na terapię i przyznał że potrzebuje pomocy. Podczas terapii, musimy być w niej szczerzy. To jest na takiej samej zasadzie, że poszedłby Pan do lekarza rodzinnego i powiedział, że boli Pana gardło. A tak naprawdę boli głowa - lekarz pomaga na ból gardła. Nie głowy. To samo jest z terapią. Terapia ma sens, ale jeśli żona jest w takim punkcie, że chce zostawić Pana. To może warto rozważyć Terapię Par? Życzę Panu powiedzenia i wytrwałości. Z wyrazami szacunku, Marcin Rybak
Dzień dobry, moim zdaniem ważne jest, by spróbował Pan porozmawiać z terapeutą na temat swoich wątpliwości co do sensu terapii i wyraził swoje odczucia. Pół roku to moim zdaniem jest krótki okres, by stwierdzić, że terapia nie pomaga. Proponuję dać sobie więcej przestrzeni do zmiany. Jeśli czuje Pan, że sytuacja w domu jest coraz bardziej napięta i trzeba szybko działać, w moim odczuciu sama terapia jest niewystarczająca, trzeba podjąć działanie, które uspokoi sytuację i da Panu szansę na realną zmianę. W ciągłym napięciu ciężko jest pracować nad sobą. Pozdrawiam, Ewa Waszkiewicz
Podobne pytania
- Mój problem to zaczerwienienie ujścia cewki moczowej, czasem szczypanie i pojawiajaca sie szklista wydzielina. Problem przewlekly, od okresu dojrzewania, byc moze wczesniej. Miałem zlecony przez wenerologa posiew moczu ogólny i wymaz z pod napletka, nic nie wyszło. Posiew moczu na grzyby tez robilem,…
- Mam podejrzenie, że mój partner jest socjopatą (notoryczne kłamstwa, brak wyrzutów sumienia mimo przyznania się do winy, napady agresji, manipulacja). Po konfrontacji z nim zgodził się by spróbować terapii. Czy takie terapie istnieją? Do kogo się zwrócić najpierw? Czy terapia ma szansę powodzenia? Partner…
- Mój problem to zaczerwienienie ujścia cewki moczowej, czasem szczypanie i pojawiajaca się szklista wydzielina. Problem przewlekly. Miałem zlecony przez wenerologa posiew moczu ogólny, wymaz z pod napletka i nic nie wyszło. Posiew moczu na grzyby tez robilem, chociaz dosc dawno. We własnym zakresie zrobilem…
- Prosze o interpretacje usg mamy ma 80 lat .Płat prawy 23*23*56 mm (15.4 cm3).cień szerokosci do 3,5 mm (06 cm3), Płat lewy 25mm *27mm*5mm (18,2 cm3.) Dolne bieguny obu płatów wpukone za rękojeść mostka .Echogenicznośc gruczołu niejednorodna z wydzielającymi sie izoechogennymi guzkami z wąskim hypoechogennym…
- Rozpoczęłam przyjmowanie Vines od 2. dnia cyklu ( 60 mikrogramów Gestodenum + 15 mikrogramów Ethinylestradiolum). Wcześniej nie stosowałam antykoncepcji hormonalnej. Czy dopiero po upływie 7. dni stosowania tabletek ochrona przed ciążą będzie pełna? Natomiast przed upływem tego czasu powinnam stosować…
- 5 lat temu miałem operacje lewego jądra z powodu skrętu. Jądro zostało zachowane i ma normalne rozmiary. W badaniu usg wszystko jest niby ok, jednak jądro to jest "inne". Odczuwam dyskomfort w mosznie. Przy wytrysku nie czuję tego co czuć w prawym jądrze - zdrowym. Mam wrażenie że lewe - operowane jądro…
- W tym msc mialam dostac miesiaczke ok 16stycznia..dostalam juz 9 i trwala 3dni takie plamiemia lekkie..potem dostalam znowu plamienia 17tego..i tez 2-3 dni ..test zrobilam..brak ciąży co to moze byc?
- Mam 20 lat i około tydzień temu z własnych oględzin i trochę informacji z internetu stwierdziłem że dostałem grzybicy żołędzia (prącia) i miałem objawy (biały osad , czerwoną barwę żołędzia i na nim grudki, a także nie mogłem sciągnąc napletka a gdy próbowałem był duzy ból itp) i stało się to dzień po…
- Mam 30 lat i jestem w 10 tyg ciazy i poltora tygodnia zauwazylam na jednym lokciu suchosc, zaczerwienienie oraz schodzaca skore. Ostatnio odczuwam tez czasem swedzenie. Lekarz dermatalog powiedzial ze to moze byc luszczyca ale nie musi. Nikt w mojej rodzinie nigdy nie chorowal na te chorobe. Dzis…
- Witam...mam 26 lat od dziecka nic mi nie wychodzić,byłam bardzo grzecznym dzieckiem ale bardzo zamknietym w sobie...pamietam że mało się śmiałam i ze wszystkich się bałam...a im bylam starsza tym bylo tylko gorzej gdy w szkole szlo mi zle szybko sie podawałam bo wiedzialam ze i tam nic mi sie nie uda,przez…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.