Dzień dobry, na pokładzie typowy hajneed, 15 miesięcy. Od urodzenia ultra płaczliwy (pierwsze mies
1
odpowiedzi
Dzień dobry,
na pokładzie typowy hajneed, 15 miesięcy. Od urodzenia ultra płaczliwy (pierwsze miesiące to 80% dnia płacz, problemy ze snem) Chusta, nosidło, wózek od urodzenia na nie, a najlepiej ciągle na rękach. Mały cały czas musi być blisko mnie. Albo na rękach, albo trzymać mnie za rękę, ewentualnie mogę usiąść na podłodze obok i bedzie sie bawić nie dalej niż metr obok. Noszenie na rękach wymusza takim płaczem, że aż sie dusi, prawie wymiotuje
Od września próbujemy go powoli zaadaptować do żłobka, bo niestety muszę wracać do pracy.
Próbowaliśmy tam różnych taktyk, kiedy jest zostawiany sam jest ciągły rozpaczliwy płacz, jesli jestem z nim to sie odemnie nie odkleja, a każdy kontakt z ciociami to płacz, musi mnie cały czas trzymać za rękę.
Często nawet nie chce iść do swojego taty, z którym spędzają dużo czasu, bo jest przyczepiony do mnie.
Usłyszałam, że jestem za miekka i mały wymusza, ale jak to zmienić? Kiedy sie probuje zdystansować i dać miejsce dla innych, taty czy babci, jest to samo, albo gorzej. Gdy próbuję nie brać na ręce, skutkuje to nieskończoną histerią.
Jak to zmienić, zeby mały sie przełamał i zaufał też innym? Czy to przejściowa mamoza, czy powinnam sie martwić
na pokładzie typowy hajneed, 15 miesięcy. Od urodzenia ultra płaczliwy (pierwsze miesiące to 80% dnia płacz, problemy ze snem) Chusta, nosidło, wózek od urodzenia na nie, a najlepiej ciągle na rękach. Mały cały czas musi być blisko mnie. Albo na rękach, albo trzymać mnie za rękę, ewentualnie mogę usiąść na podłodze obok i bedzie sie bawić nie dalej niż metr obok. Noszenie na rękach wymusza takim płaczem, że aż sie dusi, prawie wymiotuje
Od września próbujemy go powoli zaadaptować do żłobka, bo niestety muszę wracać do pracy.
Próbowaliśmy tam różnych taktyk, kiedy jest zostawiany sam jest ciągły rozpaczliwy płacz, jesli jestem z nim to sie odemnie nie odkleja, a każdy kontakt z ciociami to płacz, musi mnie cały czas trzymać za rękę.
Często nawet nie chce iść do swojego taty, z którym spędzają dużo czasu, bo jest przyczepiony do mnie.
Usłyszałam, że jestem za miekka i mały wymusza, ale jak to zmienić? Kiedy sie probuje zdystansować i dać miejsce dla innych, taty czy babci, jest to samo, albo gorzej. Gdy próbuję nie brać na ręce, skutkuje to nieskończoną histerią.
Jak to zmienić, zeby mały sie przełamał i zaufał też innym? Czy to przejściowa mamoza, czy powinnam sie martwić
Proponuję diagnostykę cech neurorozwojowych (spektrum autyzmu i adhd, diagnostykę SI jeśli będzie takie wskazanie). Dzieci, które są wrażliwe wrażliwiej i bardzo emocjonalnie reagują na otaczający świat i warunki sensoryczne.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.