Dzień dobry, Mężczyzna 33 lata, od około 10 lat zmagam się z problemami zdrowotnymi, które rozpo
1
odpowiedzi
Dzień dobry,
Mężczyzna 33 lata, od około 10 lat zmagam się z problemami zdrowotnymi, które rozpoczęły się nagle po silnym epizodzie kołatania serca w czasie infekcji dróg oddechowych, kiedy przyjmowałem lek Eurespal. Już w trakcie leczenia zacząłem odczuwać objawy, których nigdy w życiu wcześniej nigdy nie miałem... uczucie ucisku w skroniach, ciężkość w klatce piersiowej, przyspieszone i mocniejsze bicie serca oraz szybsze męczenie się nawet przy zwykłym wchodzeniu po schodach. Było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ponieważ wcześniej byłem osobą bardzo sprawną fizycznie i praktycznie nigdy nie miałem tego typu problemów, ale wiedziałem, że przyjmuje eurespal i może mieć takie skutki uboczne.
Sport był moją pasją od wielu lat. Regularnie grałem w piłkę nożną, miałem bardzo dobrą kondycję i ponadprzeciętną wydolność fizyczną, mogłem uprawiać sport przez wiele godzin bez większego zmęczenia. Po tamtym incydencie moja wydolność praktycznie z dnia na dzień się załamała i do dziś nie jestem w stanie wrócić do dawnej aktywności fizycznej. Nawet umiarkowany wysiłek powoduje duszność, szybkie zmęczenie i silne bicie serca.
Gdy infekcja praktycznie ustąpiła, nadal przyjmowałem jeszcze Eurespal i w tym czasie zapaliłem marihuanę. Po jednym zaciągnięciu poczułem nagle bardzo silne i szybkie bicie serca, uczucie jakby serce miało wyskoczyć z klatki piersiowej, pulsowanie i szum krwi w głowie zsynchronizowany z każdym uderzeniem serca. Objawy były na tyle silne, że położyłem się i przez kilka godzin praktycznie nie byłem w stanie normalnie funkcjonować, czekając w lęku aż kołatanie nieco ustąpi.
Od tego momentu zauważyłem gwałtowny spadek wydolności fizycznej. Nawet zwykłe chodzenie czy wejście po schodach powodowało bardzo silne bicie serca, duszność i uczucie braku powietrza. W spoczynku moje tętno często utrzymywało się na poziomie około 100–110 uderzeń na minutę, Musiałem całkowicie zrezygnować ze sportu, który wcześniej był stałą częścią mojego życia.
Początkowo sądziłem, że stan minie samoistnie po kilku dniach, jednak objawy utrzymywały się bez poprawy przez około trzy miesiące. Wtedy zgłosiłem się do kardiologa, wykonane badania, w tym echo serca, nie wykazały istotnych nieprawidłowości. Został mi przepisany bisoprolol (Sobycor) 5 mg, który uspokoił pracę serca w spoczynku, jednak przy nawet lekkim wysiłku nadal występowały szybkie męczenie się, silne uderzenia serca i duszność.
Co ciekawe, przed tym incydentem zdarzało mi się palić marihuanę bez podobnych objawów. Natomiast od tamtego momentu każda próba jej użycia powoduje u mnie kołatanie serca i problemy z oddychaniem. Z tego powodu całkowicie zrezygnowałem z marihuany, amfetaminy, energetyków, u oraz innych używek, bo każda z nich wpływa bardzo mocno na moje krążenie. Wcześniej takie używki, które brałem sporadycznie , kompletnie nie były odczuwalne dla mojego serca.
Wcześniej byłem osobą bardzo wysportowaną, regularnie grałem w piłkę nożną, miałem bardzo dobrą kondycję i mogłem uprawiać sport przez wiele godzin bez problemów. Po tamtym incydencie moja wydolność praktycznie z dnia na dzień się załamała i do dziś nie jestem w stanie wrócić do dawnej aktywności fizycznej. Nawet umiarkowany wysiłek powoduje duszność i szybkie zmęczenie.
Objawy, które utrzymują się do dziś: szybkie męczenie się przy wysiłku, duszności przy większej aktywności, uczucie „braku tlenu, powietrza", słaba tolerancja wysiłku, zimne ręce i nogi, uczucie słabego krążenia, napięcie w ciele i lęk. nieprzerwany od lat pisk w uszach,
To wszystko się nasila gdy wypiję kawę, energetyka. lub jakaś używka Wcześniej takie rzeczy nie miały na mnie wpływu.
Badania kardiologiczne wielokrotnie wykazywały prawidłową pracę serca. Od około 10 lat przyjmuję bisoprolol długo brałem 5mg ,obecnie 1,25 mg. próbowałem stopniowo całkowicie zejść z biblock 1,25 ale niestety nie potrafię, zawsze wracały duszności, problemy z oddychaniem, podwyższone ciśnienie i tętno.
Z czasem, w wyniku tych problemów zdrowotnych, rozwinęła się u mnie nerwica lękowa i objawy depresyjne. Leczę się psychiatrycznie:
aktualnie escitalopram 5 mg od kilku miesięcy, wcześniej 20mg,
trazodon (Trittico CR) na sen, 50mg (2/3 tabletki), wcześniej 150mg
doraźnie benzodiazepina przy silnym lęku.
Od około 2 lat pojawiły się dodatkowo:
spadek libido, słaba reakcja na stymulację, słabsza erekcja, brak spontanicznego podniecenia, mechaniczny seks,bez emocji, problem z utrzymaniem erekcji podczas seksu nawet z Sildenafilem, anhedonia ,emocjonalne spłaszczenie, przewlekłe zmęczenie. Jest to dla mnie bardzo mocne uderzenie, bo to była jeszcze ostatnia rzecz, z której miałem satysfakcje.... boję się, że jest to już zespół PSSD i nie ma na to lekarstwa...
Kiedyś seksuolog przepisał mi Welbutrin, zjadłem dwa opakowania, bez żadnej poprawy.
Zrobiłem bardzo obszerne badania krwi, wszystko jest w normie, także oś hormonalna. Andro-urolog przepisał mi clomifen 25mg i tadalafil co drugi dzień na zmianę, aby trochę podkręcić testosteron, Jestem już w połowie cyklu, na razie nie czuję żadnej poprawy libido czy erekcji, może odczułem lepszy sen i troszkę więcej energii.
Dodatkowo od kilku lat narastają problemy urologiczne:
słabszy strumień moczu, trudność z rozpoczęciem mikcji, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza. Andro urolog, nie stwierdził u mnie tam żadnych problemów.
Moje wnioski
Kiedy mój organizm się rozluźnia np. po trazodonie (tritico cr) poprawia się krążenie, ręce i nogi robią się ciepłe i oddycha mi się łatwiej, co sugeruje duży udział napięcia i układu nerwowego w objawach. Nawet escitalopram 20mg nie dawaj mi takiego rozluźnienia jak Tritico.
Mam wrażenie, że obecny problem to połączenie. zaburzeń lękowych i somatyzacji, przewlekłego napięcia układu nerwowego, zaburzeń snu, działań ubocznych leków. Oraz tej sytuacji z eurespalem, od tego się to wszystko zaczęło.
Chciałbym porzucić RSSI, i zacząć brać leki, które nie maja wpływu na serotoninę, ale mają działanie podobne do tritico cr, ale bez działania nasennego. Myślałem o lekach typu które mają bardzo mały wpływ na sferę seksualną, a działają wyciszająco np. Pregabalina, Buspiron, ewentualnie Agomelatyna, a w napadzie lęku wspomóc się sedamem.
Zdaję sobie sprawę, że mój przypadek nie jest prosty i wymaga spokojnego, etapowego leczenia oraz współpracy kilku specjalistów. Objawy te bardzo obniżyły jakość mojego życia, wcześniej byłem osobą aktywną fizycznie i pełną energii, a dziś mam trudności nawet z umiarkowanym wysiłkiem oraz utraciłem satysfakcję z wielu aspektów życia, w tym z życia seksualnego co jest dla mnie bardzo bolesne...
Jestem zmotywowany do leczenia i gotowy do długoterminowej współpracy z lekarzem, który pomoże mi stopniowo wyjść z tego stanu i poukładać leczenie w sposób kompleksowy. Poszukuję psychiatry, kardiologa ,androloga, seksuologa lub lekarza prowadzącego, który pomoże ustabilizować leczenie psychiatryczne, poprawić jakość snu, zmniejszyć napięcie somatyczne, poprawić ogólną wydolność organizmu oraz przede wszystkim odzyskać libido i radość życia.
Będę bardzo wdzięczny za wskazanie kierunku dalszej diagnostyki lub podjęcie się prowadzenia mojego przypadku. Zależy mi na leczeniu przyczynowym, a nie tylko objawowym.
Mężczyzna 33 lata, od około 10 lat zmagam się z problemami zdrowotnymi, które rozpoczęły się nagle po silnym epizodzie kołatania serca w czasie infekcji dróg oddechowych, kiedy przyjmowałem lek Eurespal. Już w trakcie leczenia zacząłem odczuwać objawy, których nigdy w życiu wcześniej nigdy nie miałem... uczucie ucisku w skroniach, ciężkość w klatce piersiowej, przyspieszone i mocniejsze bicie serca oraz szybsze męczenie się nawet przy zwykłym wchodzeniu po schodach. Było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ponieważ wcześniej byłem osobą bardzo sprawną fizycznie i praktycznie nigdy nie miałem tego typu problemów, ale wiedziałem, że przyjmuje eurespal i może mieć takie skutki uboczne.
Sport był moją pasją od wielu lat. Regularnie grałem w piłkę nożną, miałem bardzo dobrą kondycję i ponadprzeciętną wydolność fizyczną, mogłem uprawiać sport przez wiele godzin bez większego zmęczenia. Po tamtym incydencie moja wydolność praktycznie z dnia na dzień się załamała i do dziś nie jestem w stanie wrócić do dawnej aktywności fizycznej. Nawet umiarkowany wysiłek powoduje duszność, szybkie zmęczenie i silne bicie serca.
Gdy infekcja praktycznie ustąpiła, nadal przyjmowałem jeszcze Eurespal i w tym czasie zapaliłem marihuanę. Po jednym zaciągnięciu poczułem nagle bardzo silne i szybkie bicie serca, uczucie jakby serce miało wyskoczyć z klatki piersiowej, pulsowanie i szum krwi w głowie zsynchronizowany z każdym uderzeniem serca. Objawy były na tyle silne, że położyłem się i przez kilka godzin praktycznie nie byłem w stanie normalnie funkcjonować, czekając w lęku aż kołatanie nieco ustąpi.
Od tego momentu zauważyłem gwałtowny spadek wydolności fizycznej. Nawet zwykłe chodzenie czy wejście po schodach powodowało bardzo silne bicie serca, duszność i uczucie braku powietrza. W spoczynku moje tętno często utrzymywało się na poziomie około 100–110 uderzeń na minutę, Musiałem całkowicie zrezygnować ze sportu, który wcześniej był stałą częścią mojego życia.
Początkowo sądziłem, że stan minie samoistnie po kilku dniach, jednak objawy utrzymywały się bez poprawy przez około trzy miesiące. Wtedy zgłosiłem się do kardiologa, wykonane badania, w tym echo serca, nie wykazały istotnych nieprawidłowości. Został mi przepisany bisoprolol (Sobycor) 5 mg, który uspokoił pracę serca w spoczynku, jednak przy nawet lekkim wysiłku nadal występowały szybkie męczenie się, silne uderzenia serca i duszność.
Co ciekawe, przed tym incydentem zdarzało mi się palić marihuanę bez podobnych objawów. Natomiast od tamtego momentu każda próba jej użycia powoduje u mnie kołatanie serca i problemy z oddychaniem. Z tego powodu całkowicie zrezygnowałem z marihuany, amfetaminy, energetyków, u oraz innych używek, bo każda z nich wpływa bardzo mocno na moje krążenie. Wcześniej takie używki, które brałem sporadycznie , kompletnie nie były odczuwalne dla mojego serca.
Wcześniej byłem osobą bardzo wysportowaną, regularnie grałem w piłkę nożną, miałem bardzo dobrą kondycję i mogłem uprawiać sport przez wiele godzin bez problemów. Po tamtym incydencie moja wydolność praktycznie z dnia na dzień się załamała i do dziś nie jestem w stanie wrócić do dawnej aktywności fizycznej. Nawet umiarkowany wysiłek powoduje duszność i szybkie zmęczenie.
Objawy, które utrzymują się do dziś: szybkie męczenie się przy wysiłku, duszności przy większej aktywności, uczucie „braku tlenu, powietrza", słaba tolerancja wysiłku, zimne ręce i nogi, uczucie słabego krążenia, napięcie w ciele i lęk. nieprzerwany od lat pisk w uszach,
To wszystko się nasila gdy wypiję kawę, energetyka. lub jakaś używka Wcześniej takie rzeczy nie miały na mnie wpływu.
Badania kardiologiczne wielokrotnie wykazywały prawidłową pracę serca. Od około 10 lat przyjmuję bisoprolol długo brałem 5mg ,obecnie 1,25 mg. próbowałem stopniowo całkowicie zejść z biblock 1,25 ale niestety nie potrafię, zawsze wracały duszności, problemy z oddychaniem, podwyższone ciśnienie i tętno.
Z czasem, w wyniku tych problemów zdrowotnych, rozwinęła się u mnie nerwica lękowa i objawy depresyjne. Leczę się psychiatrycznie:
aktualnie escitalopram 5 mg od kilku miesięcy, wcześniej 20mg,
trazodon (Trittico CR) na sen, 50mg (2/3 tabletki), wcześniej 150mg
doraźnie benzodiazepina przy silnym lęku.
Od około 2 lat pojawiły się dodatkowo:
spadek libido, słaba reakcja na stymulację, słabsza erekcja, brak spontanicznego podniecenia, mechaniczny seks,bez emocji, problem z utrzymaniem erekcji podczas seksu nawet z Sildenafilem, anhedonia ,emocjonalne spłaszczenie, przewlekłe zmęczenie. Jest to dla mnie bardzo mocne uderzenie, bo to była jeszcze ostatnia rzecz, z której miałem satysfakcje.... boję się, że jest to już zespół PSSD i nie ma na to lekarstwa...
Kiedyś seksuolog przepisał mi Welbutrin, zjadłem dwa opakowania, bez żadnej poprawy.
Zrobiłem bardzo obszerne badania krwi, wszystko jest w normie, także oś hormonalna. Andro-urolog przepisał mi clomifen 25mg i tadalafil co drugi dzień na zmianę, aby trochę podkręcić testosteron, Jestem już w połowie cyklu, na razie nie czuję żadnej poprawy libido czy erekcji, może odczułem lepszy sen i troszkę więcej energii.
Dodatkowo od kilku lat narastają problemy urologiczne:
słabszy strumień moczu, trudność z rozpoczęciem mikcji, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza. Andro urolog, nie stwierdził u mnie tam żadnych problemów.
Moje wnioski
Kiedy mój organizm się rozluźnia np. po trazodonie (tritico cr) poprawia się krążenie, ręce i nogi robią się ciepłe i oddycha mi się łatwiej, co sugeruje duży udział napięcia i układu nerwowego w objawach. Nawet escitalopram 20mg nie dawaj mi takiego rozluźnienia jak Tritico.
Mam wrażenie, że obecny problem to połączenie. zaburzeń lękowych i somatyzacji, przewlekłego napięcia układu nerwowego, zaburzeń snu, działań ubocznych leków. Oraz tej sytuacji z eurespalem, od tego się to wszystko zaczęło.
Chciałbym porzucić RSSI, i zacząć brać leki, które nie maja wpływu na serotoninę, ale mają działanie podobne do tritico cr, ale bez działania nasennego. Myślałem o lekach typu które mają bardzo mały wpływ na sferę seksualną, a działają wyciszająco np. Pregabalina, Buspiron, ewentualnie Agomelatyna, a w napadzie lęku wspomóc się sedamem.
Zdaję sobie sprawę, że mój przypadek nie jest prosty i wymaga spokojnego, etapowego leczenia oraz współpracy kilku specjalistów. Objawy te bardzo obniżyły jakość mojego życia, wcześniej byłem osobą aktywną fizycznie i pełną energii, a dziś mam trudności nawet z umiarkowanym wysiłkiem oraz utraciłem satysfakcję z wielu aspektów życia, w tym z życia seksualnego co jest dla mnie bardzo bolesne...
Jestem zmotywowany do leczenia i gotowy do długoterminowej współpracy z lekarzem, który pomoże mi stopniowo wyjść z tego stanu i poukładać leczenie w sposób kompleksowy. Poszukuję psychiatry, kardiologa ,androloga, seksuologa lub lekarza prowadzącego, który pomoże ustabilizować leczenie psychiatryczne, poprawić jakość snu, zmniejszyć napięcie somatyczne, poprawić ogólną wydolność organizmu oraz przede wszystkim odzyskać libido i radość życia.
Będę bardzo wdzięczny za wskazanie kierunku dalszej diagnostyki lub podjęcie się prowadzenia mojego przypadku. Zależy mi na leczeniu przyczynowym, a nie tylko objawowym.
Szanowny Panie, jakie może w tym przypadku być leczenie przyczynowe, kiedy medycyna nie jest w stanie wykryć przyczyny? Widać (słychać?), że ma Pan dużo do powiedzenia na temat swojego stanu. To jest dobra droga, zalecałbym ją kontynuować w pewnym określonym paradygmacie. Jeśli Pan chce możemy się nad tym wspólnie pochylić w trakcie wizyty. Pozdrawiam!
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.