Dzień dobry mam pytanie żona była leczona na depresje .Od ponad roku zmieniła się stała się obojętna
4
odpowiedzi
Dzień dobry mam pytanie żona była leczona na depresje .Od ponad roku zmieniła się stała się obojętna co do mnie .ma dni takie że jest jak by zmęczona i przybita a są takie dnie ze pełna śmiechu nawet przesadnie .ogólnie co by nie zrobił czy powiedział wszedzie widzi mnie w złych świetle. Nawet jeśli nic się nie odezwie to i tak coś znajdzie .Nieraz wydaje mi się że żyje w nierealnym świecie z poczuciem że cały czas jest coś zle .stała się bardzo wulgarna i nerwowa i to nie tylko w stosunku do mnie .jesteśmy że sobą 27 lat a wydaje mi się od roku kompletnie obca .nie mam pojecia co sie dzieje, brak mi sil
Dzień dobry,
Bardzo uważnie przeczytałam o kryzysie, który Pan opisuje. Widzę, że ma Pan w sobie dużo chęci, nadziei i determinacji w dążeniu do poprawy Waszej relacji. Widzę też, że z dużą wrażliwością i zrozumieniem podchodzi Pan do sytuacji i uczuć żony. To bardzo imponujące jak dużo sił Pan posiada wbrew temu co Pan czuje.
Depresja postrzegana jako choroba wymaga czasami bardzo czasochłonnego procesu leczenia. I niestety gdy w systemie (rodzinie, związku) choruje jedna osoba, to często jest właśnie tak, że choruje też reszta rodziny. Poczucie bezsilności, niewiedzy, dezorientacji, które Pan opisał jest jak najbardziej zrozumiałe i na miejscu.
Bardzo ważne jest by zadbał Pan w pierwszej kolejności o siebie, bo rodzina i najbliżsi są najważniejszym czynnikiem leczniczym w procesie zdrowienia zarówno jednego członka jak i całego systemu. Pańskie zasoby, o których wspomniałam na początku (szczególnie determinacja i wytrwałość w dążeniu do poprawy) powinny pomóc Panu w zadbaniu o higienę własnego zdrowia psychicznego, a następnie w wytrwaniu przy kryzysach emocjonalnych Pana żony.
W celu poprawy własnego stanu psychicznego (co, jak wspomniałam, warto przewidzieć w pierwszej kolejności) proponuję wdać się na terapię indywidualną lub do lekarza psychiatry w celu przepisania odpowiedniej terapii farmakologicznej, lub też połączenia tych dwóch form, co dałoby najbardziej miarodajne efekty. Jak wspomniałam wcześniej - gdy choruje jedna osoba, to chorują wszyscy dookoła. Naprawdę nie należy lekceważyć wczesnych objawów kryzysów emocjonalnych.
Dodatkowo ważnym jest by zadbał Pan samodzielnie o własny styl życia. Tu mam na myśli nieizolowanie się od znajomych, przyjaciół czy dalszej rodziny i pielęgnowanie własnych zainteresowań czy przyjemności w czasie wolnym. Nawet jeżeli Pana żona nie jest w stanie w tym uczestniczyć, Pan ma jak najbardziej prawo do odpoczynku w swój ulubiony sposób, a w tej sytuacji taki odpoczynek, może pomóc wam obojgu w poprawie samopoczucia i powrocie do prawidłowego funkcjonowania.
Od siebie proszę również o zwracanie uwagi na najmniejsze sukcesy i każdą poprawę jaka następuje, a przede wszystkim docenienie siebie za każdą taką sytuację.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam
mgr Alicja Godyńska
Bardzo uważnie przeczytałam o kryzysie, który Pan opisuje. Widzę, że ma Pan w sobie dużo chęci, nadziei i determinacji w dążeniu do poprawy Waszej relacji. Widzę też, że z dużą wrażliwością i zrozumieniem podchodzi Pan do sytuacji i uczuć żony. To bardzo imponujące jak dużo sił Pan posiada wbrew temu co Pan czuje.
Depresja postrzegana jako choroba wymaga czasami bardzo czasochłonnego procesu leczenia. I niestety gdy w systemie (rodzinie, związku) choruje jedna osoba, to często jest właśnie tak, że choruje też reszta rodziny. Poczucie bezsilności, niewiedzy, dezorientacji, które Pan opisał jest jak najbardziej zrozumiałe i na miejscu.
Bardzo ważne jest by zadbał Pan w pierwszej kolejności o siebie, bo rodzina i najbliżsi są najważniejszym czynnikiem leczniczym w procesie zdrowienia zarówno jednego członka jak i całego systemu. Pańskie zasoby, o których wspomniałam na początku (szczególnie determinacja i wytrwałość w dążeniu do poprawy) powinny pomóc Panu w zadbaniu o higienę własnego zdrowia psychicznego, a następnie w wytrwaniu przy kryzysach emocjonalnych Pana żony.
W celu poprawy własnego stanu psychicznego (co, jak wspomniałam, warto przewidzieć w pierwszej kolejności) proponuję wdać się na terapię indywidualną lub do lekarza psychiatry w celu przepisania odpowiedniej terapii farmakologicznej, lub też połączenia tych dwóch form, co dałoby najbardziej miarodajne efekty. Jak wspomniałam wcześniej - gdy choruje jedna osoba, to chorują wszyscy dookoła. Naprawdę nie należy lekceważyć wczesnych objawów kryzysów emocjonalnych.
Dodatkowo ważnym jest by zadbał Pan samodzielnie o własny styl życia. Tu mam na myśli nieizolowanie się od znajomych, przyjaciół czy dalszej rodziny i pielęgnowanie własnych zainteresowań czy przyjemności w czasie wolnym. Nawet jeżeli Pana żona nie jest w stanie w tym uczestniczyć, Pan ma jak najbardziej prawo do odpoczynku w swój ulubiony sposób, a w tej sytuacji taki odpoczynek, może pomóc wam obojgu w poprawie samopoczucia i powrocie do prawidłowego funkcjonowania.
Od siebie proszę również o zwracanie uwagi na najmniejsze sukcesy i każdą poprawę jaka następuje, a przede wszystkim docenienie siebie za każdą taką sytuację.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam
mgr Alicja Godyńska
Dzień dobry,
Moja uwagę zwracają dwa tematy w Pana wiadomości:
1) Żona - zastanawiam się jakiemu leczeniu jest poddana, czy farmakologicznemu czy też psychoterapii. I czy jest tak, że ona doświadcza poprawy, a Pan odczuwa pogorszenie, czy oboje Państwo czujecie pogorszenie?
Część objawów, które Pan opisuje brzmi jak efekty uboczne leków przeciwdepresyjnych i być może częściowo z tego wynika zmiana. Być może istnieje opcja lepszego dobrania leków, aby efekty uboczne nie były tak dokuczliwe. W procesie psychoterapii natomiast możliwe są chwilowe pogorszenia stanu, być może takich pogorszeń Pan doświadcza ze strony żony - pocieszające może być to, że te okresy są przejściowe.
2) Pan. I tutaj podpisuje się pod wypowiedzią poprzedniczki. Zadbanie o siebie będzie tutaj bardzo ważne dla Pana i dla leczenia pana żony również. Pułapką może być chęć obchodzenia się z chorą osobą jak z jajkiem i wycofanie wszelkich swoich potrzeb, usunięcie się w cień.
Tutaj wydaje mi się ważne, aby żona wiedziała o tym, jak Pan jej doświadcza na codzień, że Pan za nią tęskni, jak rozumiem. Oczywiście pokłady taktu i zrozumienia dla jej stanu będą bardzo pomocne w rozmowach, jednak nie oznacza to wycofania zrozumienia dla swoich potrzeb i komunikowania ich żonie.
Może warto rozważyć też konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Panu lepiej zrozumieć sytuację i opracować sposoby radzenia sobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w przechodzeniu przez ten proces.
Beata BP
Moja uwagę zwracają dwa tematy w Pana wiadomości:
1) Żona - zastanawiam się jakiemu leczeniu jest poddana, czy farmakologicznemu czy też psychoterapii. I czy jest tak, że ona doświadcza poprawy, a Pan odczuwa pogorszenie, czy oboje Państwo czujecie pogorszenie?
Część objawów, które Pan opisuje brzmi jak efekty uboczne leków przeciwdepresyjnych i być może częściowo z tego wynika zmiana. Być może istnieje opcja lepszego dobrania leków, aby efekty uboczne nie były tak dokuczliwe. W procesie psychoterapii natomiast możliwe są chwilowe pogorszenia stanu, być może takich pogorszeń Pan doświadcza ze strony żony - pocieszające może być to, że te okresy są przejściowe.
2) Pan. I tutaj podpisuje się pod wypowiedzią poprzedniczki. Zadbanie o siebie będzie tutaj bardzo ważne dla Pana i dla leczenia pana żony również. Pułapką może być chęć obchodzenia się z chorą osobą jak z jajkiem i wycofanie wszelkich swoich potrzeb, usunięcie się w cień.
Tutaj wydaje mi się ważne, aby żona wiedziała o tym, jak Pan jej doświadcza na codzień, że Pan za nią tęskni, jak rozumiem. Oczywiście pokłady taktu i zrozumienia dla jej stanu będą bardzo pomocne w rozmowach, jednak nie oznacza to wycofania zrozumienia dla swoich potrzeb i komunikowania ich żonie.
Może warto rozważyć też konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Panu lepiej zrozumieć sytuację i opracować sposoby radzenia sobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w przechodzeniu przez ten proces.
Beata BP
Dzień dobry,
Pisze Pan, że żona "była" leczona. Być może żona ma nawrót i potrzebuje ponownie pomocy? Moją uwagę przykuwa Pana sytuacja: czy brał Pan pod uwagę, że Pan również może potrzebować wsparcia, aby odnaleźć się w tej sytuacji?
Życzę Panu dbałości o siebie i wyrozumiałości wobec samego siebie.
Pisze Pan, że żona "była" leczona. Być może żona ma nawrót i potrzebuje ponownie pomocy? Moją uwagę przykuwa Pana sytuacja: czy brał Pan pod uwagę, że Pan również może potrzebować wsparcia, aby odnaleźć się w tej sytuacji?
Życzę Panu dbałości o siebie i wyrozumiałości wobec samego siebie.
Dzień dobry,
życie w związku z osobą zmagającą się z zaburzeniem psychicznym jest obciążające, ponieważ jeśli jedna osoba w rodzinie choruje to bardzo wpływa na całe funkcjonowanie wszystkich członków rodziny. Dlatego bardzo ważne, abyś zadbał w tej sytuacji o siebie. Zachęcam cię do spotkania z psychologiem, z którym będziesz mógł porozmawiać o tym, czego doświadczasz i poszukać rozwiązania.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Szlasa-Więczaszek
życie w związku z osobą zmagającą się z zaburzeniem psychicznym jest obciążające, ponieważ jeśli jedna osoba w rodzinie choruje to bardzo wpływa na całe funkcjonowanie wszystkich członków rodziny. Dlatego bardzo ważne, abyś zadbał w tej sytuacji o siebie. Zachęcam cię do spotkania z psychologiem, z którym będziesz mógł porozmawiać o tym, czego doświadczasz i poszukać rozwiązania.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Szlasa-Więczaszek
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.