Dzień dobry, mam 40 lat i nigdy nie byłam w związku. Nie jest to motywowane religią. Zastanawiam się

Dzień dobry, mam 40 lat i nigdy nie byłam w związku. Nie jest to motywowane religią. Zastanawiam się, czy to jest normalne? Proszę o szczerą odpowiedź.

4 odpowiedzi


Dzień dobry, w psychologii nie jest określona żadna norma wieku, w której należy wejść w związek, są to kwestie indywidualne. Każdy buduje relacje i wchodzi w związek z takim momencie życia, w którym jest na to gotowy. W tym kontekście warto się zastanowić, czy jest w Pani potrzeba, aby rozpocząć relację romantyczną, czy ta potrzeba bycia w związku pojawiała się wcześniej. Jeśli nie, to co takiego wydarzyło się, że w tym momencie zaczęła Pani o tym myśleć. Bycie w związku jest w pewnym sensie uwarunkowane kulturowo i społecznie, co może budzić presję i napięcie. Jednak to nie powinno wpływać na indywidualne wybory, co do relacji, bo to kwestia osobista i nie powinny wpływać na nią żadne zewnętrzne czynniki społeczne i kulturowe. Zachęcam do refleksji nad tym, czy potrzebuje Pani wejść w związek, czy to jest dla Pani ważne w życiu, aby budować relację romantyczną. Życzę powodzenia! Pozdrawiam serdecznie, Joanna Szlasa-Więczaszek Psycholog

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, odpowiedź na pytanie "czy to jest normalne" zależy od tego jak Pani postrzega tę normę? Co to znaczy związek? Jak buduje Pani relacje z innymi ludźmi, co jest dla Pani ważne? Zadanie tego pytania, to na pewno pierwszy krok do znalezienia odpowiedzi czym jest norma dla Pani i co jest dla Pani w tym tak naprawdę istotne? Za romantycznym związkiem można tęsknić bo wszyscy wokoło w nich są lub bywają, ale nie trzeba go jednocześnie potrzebować dla siebie - może warto byłoby zastanowić się nad tym, jakie byłyby Pani motywacje do wejścia lub poszukania partnerka/partnerki? Pozdrawiam serdecznie, Sandra Sztajerwald-Reglinska


Dzień dobry. Zastanawia mnie Pani pytanie w kontekście "normalności". Proszę pamiętać, że tutaj nie ma sztywnej definicji. Związki są wypadkową różnych rzeczy, w tym szczęścia, tak po prostu. Mogła Pani dotąd nie odczuwać potrzeby wiązania się, mogła Pani zwyczajnie nie spotkać osoby, z którą poczułaby chęć bliższego poznania się. Być może zaczęła Pani odczuwać presję, ponieważ w naszym kraju kulturowo związki są bardzo ważne, a wartość kobiety nierzadko poprzez związek definiowana. Warto być może zastanowić się, czego by Pani chciała, czy związek w ogóle jest tym, czego Pani szuka, a jeśli tak, jakie są Pani oczekiwania wobec potencjalnego partnera/partnerki. Wtedy z pewnością łatwiej byłoby dookreślić cel i miejsca ewentualnych poszukiwań. Życzę powodzenia!


Dzień dobry, Nie istnieje jedna właściwa droga w życiu uczuciowym. Każdy człowiek podąża własnym rytmem. To, że nie była Pani w związku, nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak. Wiele osób spotyka właściwą osobę dopiero później, a inni odkrywają, że szczęście można budować na wiele sposobów, nie tylko w klasycznym związku. Czasem brak wcześniejszych relacji pozwala lepiej poznać siebie, swoje potrzeby i wartości, co w przyszłości może prowadzić do zdrowszych i pełniejszych związków. Ważne jest, aby nie porównywać się z innymi i akceptować własny rytm życia. Każda osoba jest wyjątkowa i ma prawo rozwijać życie uczuciowe w swoim tempie. Cierpliwość wobec siebie i akceptacja tego, co przynosi życie, często przynoszą więcej satysfakcji niż presja „powinności”. Każde spotkanie, nawet te nieudane, jest lekcją, która pomaga zrozumieć siebie i to, czego naprawdę pragniemy. Jeśli będzie Pani chciała, zapraszam na konsultację online, gdzie w bezpiecznych warunkach możemy przeanalizować Pani sytuację. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.