Dzień dobry, Kryzys w związku Przerwa w zwiazku Zmiana o 180° Brak bliskości Mam pytanie do

5 odpowiedzi
Dzień dobry,
Kryzys w związku
Przerwa w zwiazku
Zmiana o 180°
Brak bliskości

Mam pytanie dotyczące kryzysu w związku. Mam 25 lat, mąż 30. Znamy się od 12 lat, parą jesteśmy od 5, a w małżeństwie od 2 lat. 4 miesiące temu urodził się nam synek. Byliśmy dobrą zgraną parą, przyjaciółmi, czas spędzaliśmy aktywnie, mamy wspólne zainteresowania, znajomych, nigdy się ze sobą nie nudziliśmy - spory i problemy rozwiązywaliśmy na bieżąco,
nigdy nie zdarzały nam się "ciche dni", każdy konflikt staraliśmy się zażegnać. Mąż zawsze był czuły, troskliwy, zabiegał o naszą miłość - romantyk, ekstrawertyk, dusza towarzystwa. To on bez żadnych sugesti, nacisków się oświadczył, bardzo chciał ślubu, płakał z radości (dosłownie) kiedy o nim myślał, po ślubie staraliśmy się o dziecko. Jakoś 3 miesiące przed narodzinami cały czar prysł. Mąż ciągle wychodził, zaczął unikać bliskości, kontaktu, rozmów. Uciekał. Sytuacja się wciąż pogarszała. Rozmawialiśmy, mówiliśmy o swoich uczuciach (twierdził, że nie wie czy jest stworzony do życia w rodzinie - miał trudne dzieciństwo - ojciec pił, bił i ich zostawił, matka była nieobecna, wszystko było na jego głowie). Twierdzi, że nie potrafi okazywać mi uczuć, nie potrafi być dobrym mężem, że nie wie co się stało, ale nie czuje potrzeby bliskości. To wszystko w nas rośnie, gromadzi się. On nie wie czego chce, ja nie wiem na czym stoję. Zasugerował abyśmy z synem się wyprowadzili na jakiś czas, aby mógł zobaczyć jak będzie mu z tym. Tak zrobiliśmy. Minął tydzień. Codziennie do nas pisze proponując spotkania. Jednak trwają one 2-3h i każdy ma wracać do siebie. Z jednej strony chce to budować z drugiej argumentuje to tym że chce dawać mi nadziei i trzyma mnie na dystans.

Kompletnie nie wiem jak mam się zachowywać. Czy taka "przerwa", ograniczenie ma sens?
 Karolina Szefler-Serylak
Psycholog
Zielona Góra
Dzień dobry,
Teraz jako rodzina z dzieckiem, są Państwo na zupełnie innym etapie. Obok wspólnego przyjemnego spędzania czasu, realizowania pasji doszło dużo obowiązków i zadań związanych z opieką nad małym dzieckiem. Dodatkowo po porodzie Pani może mieć różne swoje rozterki i zapytania, w połączeniu z opieką nad niemowlakiem jest to bardo wymagające. Dlatego w tym czasie szczególnie potrzebowałaby Pani wsparcia męża i pomocy w opiece nad dzieckiem. Robiąc "przerwę", proponując wyprowadzkę i kontakt przez kilka godzin dziennie, mąż odcina się od zadań rodzica, ale też męża młodej mamy. Kwestia czy dla Pani to w porządku i czy Pani się na to zgadza? - to pytanie, które warto sobie zadać. Łatwo i przyjemnie jest być razem, gdy czas jest sprzyjający. Czy w momencie pojawienia się wyzwań, trudności - może Pani liczyć na męża? Być może warto porozmawiać i zaproponować udział w terapii par, a mężowi w terapii indywidualnej m.in., ze względu na trudności okresu dzieciństwa,o których Pani pisze.
Znajdź eksperta
Dzień Dobry,
gorąco zachęcam do kontaktu ze spacjalistą, aby omówić temat szerzej podczas wizyty.
Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry,
Bardzo szczegółowo opisała Pani sytuację, jednakże żeby dokładnie przyjrzeć się temu co dzieje się w Państwa związku serdecznie polecam spotkanie z psychologiem i/lub psychoterapeutą pracującym z parami w nurcie systemowym.

Pozdrawiam serdecznie
Emilia Trzcińska
To, co Pani opisuje, wygląda bardziej na głęboki kryzys emocjonalny i tożsamościowy Pani męża niż na nagłe „wypalenie miłości”. Zmiana, która pojawiła się niedługo przed narodzinami dziecka, nie jest przypadkowa. Dla wielu osób wejście w rolę ojca uruchamia bardzo silne, często nieuświadomione lęki związane z własnym dzieciństwem, odpowiedzialnością, bliskością i powieleniem rodzinnych wzorców. Pani mąż wychowywał się w domu pozbawionym bezpieczeństwa emocjonalnego, gdzie ojciec był agresywny i nieobecny, a matka niedostępna. Takie doświadczenia potrafią „odezwać się” właśnie w momencie zakładania własnej rodziny. Człowiek nagle konfrontuje się z pytaniem: „czy ja potrafię być dobrym mężem i ojcem?”, a lęk bywa tak silny, że zamiast szukać bliskości — zaczyna od niej uciekać.

To, że mąż mówi, iż „nie wie czego chce”, „nie czuje potrzeby bliskości”, „nie potrafi być dobrym mężem”, bardziej przypomina wewnętrzne zagubienie i przeciążenie niż chłodną decyzję o zakończeniu związku. Jednocześnie dla Pani jest to bardzo bolesne, bo została Pani emocjonalnie odsunięta dokładnie w momencie, kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia, stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa po narodzinach dziecka.

Sama „przerwa” w związku nie jest ani dobra, ani zła — wszystko zależy od tego, czemu ma służyć. Jeśli staje się sposobem na ucieczkę od odpowiedzialności, odwlekanie decyzji i trzymanie drugiej osoby w niepewności, zwykle pogłębia kryzys. Jeśli jednak ma być krótkim czasem na uporządkowanie emocji i refleksję, ale przy jednoczesnym zachowaniu kontaktu, szacunku i realnej pracy nad relacją, może czasem pomóc. Problem polega na tym, że obecnie Pani funkcjonuje w ogromnym zawieszeniu — mąż jest blisko, pisze, spotyka się, ale jednocześnie emocjonalnie trzyma dystans. To bardzo wyczerpujące psychicznie, bo daje nadzieję i jednocześnie ją odbiera.

Warto zwrócić uwagę, że mimo wyprowadzki mąż codziennie szuka kontaktu, inicjuje spotkania, chce widzieć Panią i dziecko. To sugeruje, że więź nadal istnieje i że sam również przeżywa silny konflikt wewnętrzny. Gdyby był całkowicie zdecydowany na odejście, zwykle pojawia się raczej chłód, unikanie kontaktu i wyraźne odcinanie się. U niego widać raczej ambiwalencję — z jednej strony potrzebę bliskości, z drugiej ogromny lęk przed nią.

Najważniejsze teraz jest to, aby kryzys nie opierał się wyłącznie na „czekaniu aż mu się rozjaśni”. Potrzebna jest konkretna rozmowa o tym, co dalej i czego oboje potrzebujecie. Pani również ma prawo do bezpieczeństwa emocjonalnego, jasności i granic. Nie powinna Pani przez wiele miesięcy żyć w stanie zawieszenia i emocjonalnej niepewności. W tej sytuacji bardzo wskazana byłaby psychoterapia indywidualna dla męża lub terapia par — szczególnie że problem wydaje się mocno związany z jego historią życia i lękiem przed rolą męża oraz ojca.

Proszę też pamiętać, że pierwsze miesiące po narodzinach dziecka są jednym z największych kryzysów rozwojowych dla związku, nawet w bardzo dobrych relacjach. Zmienia się wszystko: role, potrzeby, dynamika bliskości, poziom zmęczenia i poczucie wolności. U osób z trudnym dzieciństwem ten etap potrafi uruchomić bardzo silne mechanizmy obronne. To nie oznacza automatycznie końca małżeństwa, ale oznacza, że kryzysu nie można przeczekać bez realnego zaangażowania obu stron.

Dzień dobry. Musi być to trudna sytuacja, takiej niepewności. Być może nie zostały wypowiedziane jakieś słowa, do tego każde z Was ma jakieś wyobrażenia, co się będzie działo, jak to ma wyglądać, ale nie wiadomo czy są zbieżne. Dobrze byłoby omówić to wspólnie. Często obecność osoby trzeciej jak psychoterapeuty (na żywo, ale też online) może pomóc, ułatwić rozmowę, dlatego zachęcam, tym bardziej, że dużo Państwa łączyło i łączyć będzie dziecko. Dajcie sobie Państwo szansę. Trzymam kciuki.

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.