Dzień dobry, Jesteśmy z chłopakiem 6 miesięcy w związku W styczniu mam do niego się wprowadzić
4
odpowiedzi
Dzień dobry,
Jesteśmy z chłopakiem 6 miesięcy w związku
W styczniu mam do niego się wprowadzić
Od początku związku mam problem,bo się zgadzam z tym, że on może do mnie nie pisze,znaczy dla mnie to nie okej.
On mówi , że nie lubi się pisać,ja natomiast potrzebuję codziennego kontaktu
Jak się go pytałam jak będzie wyglądać nasza relacja,gdy zamieszkamy razem,to powiedział, że i tak będziemy razem mieszkali i nie ma sensu pisania się typu "jak tam!?"
Ale dla mnie to jest ważne żeby on interesował się mną i mi się wydaję, że on po prostu nie chce być ze mną blisko
Moje pytanie dlaczego on tak robi i ja na to się zgadzam skoro mi to nie pasuje!?
Dziękuję za odpowiedź.
Jesteśmy z chłopakiem 6 miesięcy w związku
W styczniu mam do niego się wprowadzić
Od początku związku mam problem,bo się zgadzam z tym, że on może do mnie nie pisze,znaczy dla mnie to nie okej.
On mówi , że nie lubi się pisać,ja natomiast potrzebuję codziennego kontaktu
Jak się go pytałam jak będzie wyglądać nasza relacja,gdy zamieszkamy razem,to powiedział, że i tak będziemy razem mieszkali i nie ma sensu pisania się typu "jak tam!?"
Ale dla mnie to jest ważne żeby on interesował się mną i mi się wydaję, że on po prostu nie chce być ze mną blisko
Moje pytanie dlaczego on tak robi i ja na to się zgadzam skoro mi to nie pasuje!?
Dziękuję za odpowiedź.
Dzień dobry,
to co Pani opisuje to oznaka wyrażania swoich emocji. Posiadamy ich około 500 a znamy tylko podstawy. Jeśli Pani nie pasuje budowanie takowej relacji, warto o tym szerzej porozmawiać przy wspólnej grze pt. odkrywanie siebie samego. Proszę przygotować brystol, dwa pionki oraz kostkę. Tworzy Pani tyle pól ile Pani chce by gra trwała. Przy każdej z Niej opisuje Pani trudność która Pani przeszkadza dodając do tego odpowiednie słowa na tu i teraz. Pozdrawiam
to co Pani opisuje to oznaka wyrażania swoich emocji. Posiadamy ich około 500 a znamy tylko podstawy. Jeśli Pani nie pasuje budowanie takowej relacji, warto o tym szerzej porozmawiać przy wspólnej grze pt. odkrywanie siebie samego. Proszę przygotować brystol, dwa pionki oraz kostkę. Tworzy Pani tyle pól ile Pani chce by gra trwała. Przy każdej z Niej opisuje Pani trudność która Pani przeszkadza dodając do tego odpowiednie słowa na tu i teraz. Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Szanowna Pani,
warto spojrzeć na tę sytuację przez pryzmat faktów, myśli i zachowań. Faktem jest, że partner nie lubi pisania, a Pani potrzebuje codziennego kontaktu, bo to daje poczucie bliskości. Problem nie leży w tym, że któraś z tych potrzeb jest „zła”, tylko w tym, że są różne.
Gdy on nie pisze, być może pojawia się myśl: „nie interesuje się mną” albo „nie chce być blisko”, co naturalnie wywołuje smutek i niepokój. Następnie, żeby nie stracić relacji lub uniknąć konfliktu, zgadza się Pani na coś, co jest sprzeczne z Pani potrzebami. To przynosi krótkotrwały spokój, ale długoterminowo buduje frustrację i poczucie bycia nieważną.
Warto się zastanowić, czy Pani partner wyraża zainteresowanie i chęć bycia blisko w inny sposób niż poprzez pisanie? Czy jakieś jego zachowanie może świadczyć o tym, że zależy mu na Pani? A także czy dla Pani jedyną oznaką zaangażowania w związek jest pisanie wiadomości, czy są jakieś inne, ważne dla Pani rzeczy.
Być może szczera rozmowa o swoich potrzebach z partnerem i poszukanie takiego rozwiązania, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron.
Pozdrawiam serdecznie
warto spojrzeć na tę sytuację przez pryzmat faktów, myśli i zachowań. Faktem jest, że partner nie lubi pisania, a Pani potrzebuje codziennego kontaktu, bo to daje poczucie bliskości. Problem nie leży w tym, że któraś z tych potrzeb jest „zła”, tylko w tym, że są różne.
Gdy on nie pisze, być może pojawia się myśl: „nie interesuje się mną” albo „nie chce być blisko”, co naturalnie wywołuje smutek i niepokój. Następnie, żeby nie stracić relacji lub uniknąć konfliktu, zgadza się Pani na coś, co jest sprzeczne z Pani potrzebami. To przynosi krótkotrwały spokój, ale długoterminowo buduje frustrację i poczucie bycia nieważną.
Warto się zastanowić, czy Pani partner wyraża zainteresowanie i chęć bycia blisko w inny sposób niż poprzez pisanie? Czy jakieś jego zachowanie może świadczyć o tym, że zależy mu na Pani? A także czy dla Pani jedyną oznaką zaangażowania w związek jest pisanie wiadomości, czy są jakieś inne, ważne dla Pani rzeczy.
Być może szczera rozmowa o swoich potrzebach z partnerem i poszukanie takiego rozwiązania, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron.
Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry.
Z opisu widać, że macie różne potrzeby bliskości – on potrzebuje mniej kontaktu w ciągu dnia, a Pani więcej. To nie musi oznaczać, że on nie chce być blisko, tylko że inaczej okazuje zainteresowanie. Jednocześnie Pani potrzeba codziennego kontaktu jest tak samo ważna i normalna.
Dlaczego Pani się na to zgadza, mimo że to boli? Często dzieje się tak z lęku przed odrzuceniem, chęci utrzymania związku za wszelką cenę albo nadziei, że „jak zamieszkamy razem, to się zmieni”. Niestety, jeśli teraz rezygnuje Pani z siebie, napięcie może się tylko nasilić po wspólnym zamieszkaniu.
Warto przed wprowadzeniem się szczerze nazwać swoje potrzeby i sprawdzić, czy on jest gotów na kompromis – nie na ocenę, ale na wzajemne zrozumienie. Związek powinien być miejscem, gdzie obie strony są ważne, nie tylko jedna.
Jeśli chce Pani, zapraszam na konsultację psychologiczną – możemy spokojnie przyjrzeć się Pani emocjom i pomóc podjąć decyzję, która będzie dobra dla Pani, a nie tylko „żeby było”.
Z opisu widać, że macie różne potrzeby bliskości – on potrzebuje mniej kontaktu w ciągu dnia, a Pani więcej. To nie musi oznaczać, że on nie chce być blisko, tylko że inaczej okazuje zainteresowanie. Jednocześnie Pani potrzeba codziennego kontaktu jest tak samo ważna i normalna.
Dlaczego Pani się na to zgadza, mimo że to boli? Często dzieje się tak z lęku przed odrzuceniem, chęci utrzymania związku za wszelką cenę albo nadziei, że „jak zamieszkamy razem, to się zmieni”. Niestety, jeśli teraz rezygnuje Pani z siebie, napięcie może się tylko nasilić po wspólnym zamieszkaniu.
Warto przed wprowadzeniem się szczerze nazwać swoje potrzeby i sprawdzić, czy on jest gotów na kompromis – nie na ocenę, ale na wzajemne zrozumienie. Związek powinien być miejscem, gdzie obie strony są ważne, nie tylko jedna.
Jeśli chce Pani, zapraszam na konsultację psychologiczną – możemy spokojnie przyjrzeć się Pani emocjom i pomóc podjąć decyzję, która będzie dobra dla Pani, a nie tylko „żeby było”.
To, co opisujesz, wygląda na zderzenie dwóch różnych potrzeb bliskości, a nie na czyjąś winę.
Twój partner prawdopodobnie funkcjonuje w stylu „kontakt wtedy, gdy jesteśmy razem”, natomiast Ty potrzebujesz ciągłej emocjonalnej obecności i sygnałów zainteresowania, także przez wiadomości.
Zgadzasz się na coś, co Ci nie pasuje, bo boisz się utraty relacji, konfliktu albo odrzucenia — to bardzo częsty mechanizm.
Problemem nie jest to, że chcesz codziennego kontaktu, tylko to, że Twoja potrzeba jest pomijana, a Ty ją unieważniasz.
Warto nazwać to wprost: „Pisanie jest dla mnie sposobem czucia bliskości, a nie kontrolą”.
Jeśli przed wspólnym zamieszkaniem ten temat nie zostanie jasno ustalony, poczucie samotności może się nasilć, a nie zmniejszyć.
Zadaj sobie ważne pytanie: czy potrafię żyć w relacji, gdzie moje potrzeby są systematycznie drugorzędne?
Bliskość to kompromis, a nie rezygnacja jednej strony z siebie.
Masz prawo oczekiwać zainteresowania — i masz prawo sprawdzić, czy ten związek realnie daje Ci to, czego potrzebujesz.
Twój partner prawdopodobnie funkcjonuje w stylu „kontakt wtedy, gdy jesteśmy razem”, natomiast Ty potrzebujesz ciągłej emocjonalnej obecności i sygnałów zainteresowania, także przez wiadomości.
Zgadzasz się na coś, co Ci nie pasuje, bo boisz się utraty relacji, konfliktu albo odrzucenia — to bardzo częsty mechanizm.
Problemem nie jest to, że chcesz codziennego kontaktu, tylko to, że Twoja potrzeba jest pomijana, a Ty ją unieważniasz.
Warto nazwać to wprost: „Pisanie jest dla mnie sposobem czucia bliskości, a nie kontrolą”.
Jeśli przed wspólnym zamieszkaniem ten temat nie zostanie jasno ustalony, poczucie samotności może się nasilć, a nie zmniejszyć.
Zadaj sobie ważne pytanie: czy potrafię żyć w relacji, gdzie moje potrzeby są systematycznie drugorzędne?
Bliskość to kompromis, a nie rezygnacja jednej strony z siebie.
Masz prawo oczekiwać zainteresowania — i masz prawo sprawdzić, czy ten związek realnie daje Ci to, czego potrzebujesz.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.