Witam . Mam pewien problem poniewaz jestem tatą trujki dzieci z tego jeden syn kest z inna kobieta a
4
odpowiedzi
Witam . Mam pewien problem poniewaz jestem tatą trujki dzieci z tego jeden syn kest z inna kobieta ale troche od poczatku .jestem z partnerka 17 lat w tym czasie urodzila nam sie corka ktura ma 12lat i syn ktury ma autyzm w wieku 8 byl okres w kturym rok nie bykismy razem no i wtedy kolejny syn sie urodzil o czym nie mialem pojecia dopiero sie dowiedzialem o tym gdy mial 3 latka rok puzniej zamieszkal zemna partnerka z ktura mam syna i corke . Partnerka za akceptowala to i mieszkamy juz jakies 3 lata wszyscy razem ale od jakiegos czasu partnerka strasznie zaczela fawoeyzowac syna z autyzmem , dzis moja dwunastoletnia corka piwiedziala mi o tym ze gdy mnie nie ma to partnerka potrafi krzyknac lub bez konkretnego powodu zloscic na mojego syna kturego jak widac po 3 latach przestala akceptowac czy jakos tak bym to nazwal . Co moge zrobic w takiej sytuacij ?
Dzień dobry,
sytuację, którą Pan opisał jest dla wielu ludzi niezrozumiała. Posiada Pan piękne dzieci, z którymi potrafi Pan rozmawiać, ale od początku. Posiadamy około 500 emocji, z których znamy tylko podstawy. Możliwe, że partnerka, kiedy Pana nie ma wyraża swoje emocje, których jeszcze nie zna. Zazwyczaj w małżeństwie lub partnerstwie wsiadamy w pewien pociąg, który jest bez biletu. Ważnym elementem w partnerstwie lub związku jest odnalezienie tego biletu w pociągu, którym Państwo jada wspólnie. Poza tym nie ma Pan żadnej pewności, że partnerka lub żona przestała akceptować syna. Polecam Państwu grę systemową, którą sam wymyśliłem. Potrzebna Państwu będzie jedna kartka w postaci brystolu, który można kupić w każdym papierniczym, dwa pionki oraz jedna kostka. Proszę na planszy, wielkości jaką Państwo chcą zrobić kwadraciki a przy tym rozmawiać ze sobą i wymyślać w sobie kwestie, które są dla Państwa w partnerstwie lub małżeństwie trudnością. Proszę dodać do tego wszystkie dzieci i przy tym rozmawiać i starać się rozwiązać konflikty rodzinne. Jeśli gra planszowa nie pomoże polecam psychoterapeuty systemowego pracującego na tu i teraz, który ukończył cały kurs psychoterapii w postaci wymaganych 1 600 godzin przez Państwo Polskie. Pozdrawiam
sytuację, którą Pan opisał jest dla wielu ludzi niezrozumiała. Posiada Pan piękne dzieci, z którymi potrafi Pan rozmawiać, ale od początku. Posiadamy około 500 emocji, z których znamy tylko podstawy. Możliwe, że partnerka, kiedy Pana nie ma wyraża swoje emocje, których jeszcze nie zna. Zazwyczaj w małżeństwie lub partnerstwie wsiadamy w pewien pociąg, który jest bez biletu. Ważnym elementem w partnerstwie lub związku jest odnalezienie tego biletu w pociągu, którym Państwo jada wspólnie. Poza tym nie ma Pan żadnej pewności, że partnerka lub żona przestała akceptować syna. Polecam Państwu grę systemową, którą sam wymyśliłem. Potrzebna Państwu będzie jedna kartka w postaci brystolu, który można kupić w każdym papierniczym, dwa pionki oraz jedna kostka. Proszę na planszy, wielkości jaką Państwo chcą zrobić kwadraciki a przy tym rozmawiać ze sobą i wymyślać w sobie kwestie, które są dla Państwa w partnerstwie lub małżeństwie trudnością. Proszę dodać do tego wszystkie dzieci i przy tym rozmawiać i starać się rozwiązać konflikty rodzinne. Jeśli gra planszowa nie pomoże polecam psychoterapeuty systemowego pracującego na tu i teraz, który ukończył cały kurs psychoterapii w postaci wymaganych 1 600 godzin przez Państwo Polskie. Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Widzę, że ma Pan bardzo skomplikowaną sytuację w domu i spróbuję odpowiedzieć krótko i możliwie prosto.
Najważniejsze w tym wszystkim są dzieci. Wszystkie. Zarówno syn w spektrum, jak i córka oraz syn z innego związku. Jeśli córka mówi Panu, że kiedy Pana nie ma, partnerka krzyczy na Pana syna i złości się na niego bez powodu, trzeba to potraktować poważnie. Dzieci bardzo dobrze czują, kto jest lubiany, a kto traktowany jak „gorszy”.
Proponowałbym najpierw spokojnie porozmawiać z córką i synem. Zapytać jak oni widzą sytuację i jak się z tym czują. Bez straszenia partnerką, raczej z komunikatem: „chcę zrozumieć, co się u nas dzieje”. Potem warto porozmawiać z partnerką, kiedy dzieci nie słyszą. Można powiedzieć wprost: „Słyszę od dzieci, że syn często doświadcza od Ciebie złości i krzyku. To mnie niepokoi. Wszystkie moje dzieci są dla mnie ważne i nie mogę zgodzić się na to, żeby któreś czuło się gorzej”. Nie musi Pan na nią krzyczeć, ale dobrze, żeby usłyszała, że to dla Pana granica.
Najważniejsze w tym wszystkim są dzieci. Wszystkie. Zarówno syn w spektrum, jak i córka oraz syn z innego związku. Jeśli córka mówi Panu, że kiedy Pana nie ma, partnerka krzyczy na Pana syna i złości się na niego bez powodu, trzeba to potraktować poważnie. Dzieci bardzo dobrze czują, kto jest lubiany, a kto traktowany jak „gorszy”.
Proponowałbym najpierw spokojnie porozmawiać z córką i synem. Zapytać jak oni widzą sytuację i jak się z tym czują. Bez straszenia partnerką, raczej z komunikatem: „chcę zrozumieć, co się u nas dzieje”. Potem warto porozmawiać z partnerką, kiedy dzieci nie słyszą. Można powiedzieć wprost: „Słyszę od dzieci, że syn często doświadcza od Ciebie złości i krzyku. To mnie niepokoi. Wszystkie moje dzieci są dla mnie ważne i nie mogę zgodzić się na to, żeby któreś czuło się gorzej”. Nie musi Pan na nią krzyczeć, ale dobrze, żeby usłyszała, że to dla Pana granica.
Witam.
To, co Pan opisuje, jest bardzo trudne i wymaga szybkiej, ale spokojnej reakcji, bo dotyczy dobra dzieci. Faworyzowanie jednego dziecka oraz krzyk lub złość wobec innego – zwłaszcza gdy nie ma ku temu powodu – może poważnie ranić psychicznie, szczególnie 12-letnią córkę.
Pierwszym krokiem powinna być szczera, spokojna rozmowa z partnerką, bez oskarżeń, ale z jasnym komunikatem, że nie zgadza się Pan na nierówne traktowanie dzieci. Warto zapytać, co się w niej zmieniło – czasem za taką postawą stoi przemęczenie, bezradność lub nagromadzone emocje, których nie potrafi nazwać inaczej niż złością.
Drugą ważną rzeczą jest ochrona córki – proszę dać jej jasno do zrozumienia, że Pan ją widzi, wierzy jej i stoi po jej stronie. To bardzo ważne dla jej poczucia bezpieczeństwa.
W tej sytuacji bardzo wskazana byłaby konsultacja rodzinna lub partnerska. Trudna historia, dziecko z autyzmem i wspólne życie „patchworkowe” to ogromne obciążenie – tu naprawdę potrzeba wsparcia z zewnątrz.
Jeśli chce Pan, zapraszam na konsultację psychologiczną. W bezpiecznej atmosferze możemy wspólnie zastanowić się, jak rozmawiać z partnerką, jak chronić dzieci i jakie kroki podjąć dalej. Nie jest Pan z tym sam.
To, co Pan opisuje, jest bardzo trudne i wymaga szybkiej, ale spokojnej reakcji, bo dotyczy dobra dzieci. Faworyzowanie jednego dziecka oraz krzyk lub złość wobec innego – zwłaszcza gdy nie ma ku temu powodu – może poważnie ranić psychicznie, szczególnie 12-letnią córkę.
Pierwszym krokiem powinna być szczera, spokojna rozmowa z partnerką, bez oskarżeń, ale z jasnym komunikatem, że nie zgadza się Pan na nierówne traktowanie dzieci. Warto zapytać, co się w niej zmieniło – czasem za taką postawą stoi przemęczenie, bezradność lub nagromadzone emocje, których nie potrafi nazwać inaczej niż złością.
Drugą ważną rzeczą jest ochrona córki – proszę dać jej jasno do zrozumienia, że Pan ją widzi, wierzy jej i stoi po jej stronie. To bardzo ważne dla jej poczucia bezpieczeństwa.
W tej sytuacji bardzo wskazana byłaby konsultacja rodzinna lub partnerska. Trudna historia, dziecko z autyzmem i wspólne życie „patchworkowe” to ogromne obciążenie – tu naprawdę potrzeba wsparcia z zewnątrz.
Jeśli chce Pan, zapraszam na konsultację psychologiczną. W bezpiecznej atmosferze możemy wspólnie zastanowić się, jak rozmawiać z partnerką, jak chronić dzieci i jakie kroki podjąć dalej. Nie jest Pan z tym sam.
Opisuje Pan sytuację trudną emocjonalnie dla całej rodziny, a szczególnie dla dzieci. Z tego, co Pan pisze, widać, że jest Pan uważnym ojcem i że dobro dzieci naprawdę Panu leży na sercu. To, co mówi córka, warto potraktować poważnie, ale spokojnie. Dzieci w tym wieku zwykle dość trafnie wyczuwają napięcia i nierówne traktowanie, a jednocześnie bardzo przeżywają brak poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Jeśli jedno z dzieci doświadcza krzyku, złości lub odrzucenia, nawet „bez powodu”, może to mieć dla niego poważne konsekwencje emocjonalne, zwłaszcza jeśli już wcześniej było w trudnej sytuacji rodzinnej.
Pierwszym krokiem byłaby spokojna, szczera rozmowa z partnerką – nie w formie oskarżeń, ale opisania tego, co Pan słyszy i co Pana niepokoi. Warto nazwać swoje obawy: że syn może czuć się niechciany, że córka to widzi i przeżywa, oraz że napięcie w domu narasta. Często za faworyzowaniem jednego dziecka stoi ogromne zmęczenie, bezradność lub przeciążenie opieką nad dzieckiem z autyzmem, a złość bywa „przenoszona” na inne dziecko, które wydaje się mniej wymagające lub „silniejsze”. To nie usprawiedliwia takiego zachowania, ale może pomóc zrozumieć jego źródło. Równolegle bardzo ważne jest, aby dać dzieciom jasny sygnał, że Pan je widzi i chroni. Córka, która się Panu zwierzyła, potrzebuje poczucia, że jej głos ma znaczenie. Syn również potrzebuje doświadczenia stabilnej, życzliwej relacji z Panem – szczególnie jeśli w domu pojawia się napięcie.
Jeśli rozmowa z partnerką okaże się trudna albo emocje będą zbyt silne, warto rozważyć wsparcie z zewnątrz: konsultację u psychologa rodzinnego lub terapeuty, najlepiej takiego, który pracuje z rodzinami patchworkowymi i z dziećmi ze spektrum autyzmu. Czasem kilka spotkań pomaga uporządkować role, granice i potrzeby każdego z domowników, zanim sytuacja zdąży się bardziej zaostrzyć. Najważniejsze jest to, że Pan nie ignoruje sygnałów i szuka rozwiązania. To już bardzo dużo. Jeśli chce Pan, mogę pomóc Panu przygotować się do rozmowy z partnerką albo podpowiedzieć, jak wzmocnić dzieci emocjonalnie w tej sytuacji.
Życzę wszystkiego dobrego i pozostaję do dyspozycji w razie potrzeby,
Monika Barcik
Pierwszym krokiem byłaby spokojna, szczera rozmowa z partnerką – nie w formie oskarżeń, ale opisania tego, co Pan słyszy i co Pana niepokoi. Warto nazwać swoje obawy: że syn może czuć się niechciany, że córka to widzi i przeżywa, oraz że napięcie w domu narasta. Często za faworyzowaniem jednego dziecka stoi ogromne zmęczenie, bezradność lub przeciążenie opieką nad dzieckiem z autyzmem, a złość bywa „przenoszona” na inne dziecko, które wydaje się mniej wymagające lub „silniejsze”. To nie usprawiedliwia takiego zachowania, ale może pomóc zrozumieć jego źródło. Równolegle bardzo ważne jest, aby dać dzieciom jasny sygnał, że Pan je widzi i chroni. Córka, która się Panu zwierzyła, potrzebuje poczucia, że jej głos ma znaczenie. Syn również potrzebuje doświadczenia stabilnej, życzliwej relacji z Panem – szczególnie jeśli w domu pojawia się napięcie.
Jeśli rozmowa z partnerką okaże się trudna albo emocje będą zbyt silne, warto rozważyć wsparcie z zewnątrz: konsultację u psychologa rodzinnego lub terapeuty, najlepiej takiego, który pracuje z rodzinami patchworkowymi i z dziećmi ze spektrum autyzmu. Czasem kilka spotkań pomaga uporządkować role, granice i potrzeby każdego z domowników, zanim sytuacja zdąży się bardziej zaostrzyć. Najważniejsze jest to, że Pan nie ignoruje sygnałów i szuka rozwiązania. To już bardzo dużo. Jeśli chce Pan, mogę pomóc Panu przygotować się do rozmowy z partnerką albo podpowiedzieć, jak wzmocnić dzieci emocjonalnie w tej sytuacji.
Życzę wszystkiego dobrego i pozostaję do dyspozycji w razie potrzeby,
Monika Barcik
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.