Dzień dobry, chciałabym zapytać - nie potrafię zaakceptować choroby ojca, jak mam sobie z tym poradz
4
odpowiedzi
Dzień dobry, chciałabym zapytać - nie potrafię zaakceptować choroby ojca, jak mam sobie z tym poradzić, jakie przyjąć myślenie? Często obwiniam go za to, że to wszystko jego wina.
Myślę, że stanęła Pani w obliczu bardzo trudnego stanu, który może rodzić wiele emocji- jak np. złość, która może(ale nie musi) manifestować się w obwinianiu ojca, o którym Pani pisze. Warto skupić się na etapach „procesu żałoby”. To stan, który przeżywamy nie tylko w obliczu śmierci, ale także tego co nas spotyka- „śmierci” jakiś wyobrażeń, planów, których z jakiegoś powodu nie możemy zrealizować i rozczarowania, które za tym idzie. Zaprzeczenie, złość- są naturalnymi emocjami, które pojawiają się w tym procesie, warto je zauważać i o nie zadbać.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień Dobry, widzę że sprawa jest trudna. Myślę, ze odpowiednim krokiem będzie skontaktowanie się ze specjalistą. Pozdrawia serdecznie
Dzień dobry,
złość skierowana na bliskich lub siebie to częste zjawisko w przypadku kryzysu utraty zdrowia. Ważne, by miała Pani dla siebie wsparcie w tym trudnym dla siebie okresie. Myślę, że praca z psychologiem mogłaby dać wiele ulgi dla różnych emocji, które mogą się pojawiać.
Pozdrawiam serdecznie
złość skierowana na bliskich lub siebie to częste zjawisko w przypadku kryzysu utraty zdrowia. Ważne, by miała Pani dla siebie wsparcie w tym trudnym dla siebie okresie. Myślę, że praca z psychologiem mogłaby dać wiele ulgi dla różnych emocji, które mogą się pojawiać.
Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry,
to, co Pani przeżywa, jest bardzo ludzką i częstą reakcją. Choroba bliskiej osoby potrafi wywołać ogromny lęk, złość, bezradność i poczucie niesprawiedliwości. Czasem te emocje „szukają winnego” – i wtedy najłatwiej skierować je w stronę chorej osoby. To nie znaczy, że jest Pani zła czy nieczuła. To sygnał, że sytuacja jest dla Pani bardzo trudna.
Brak akceptacji często jest częścią procesu oswajania się z chorobą. To trochę jak żałoba po tym, jak było wcześniej – po obrazie taty jako osoby zdrowej, sprawnej, „takiej jak dawniej”. Złość bywa jednym z etapów tego procesu.
Warto spróbować spojrzeć na kilka rzeczy:
Oddzielić osobę od choroby. Choroba to nie decyzja ani cecha charakteru. Nawet jeśli styl życia miał wpływ na stan zdrowia, to obwinianie nie zmienia sytuacji – a często pogłębia cierpienie po obu stronach.
Zauważyć, co kryje się pod złością. Często pod nią jest strach („boję się, co będzie”), smutek („tracę coś ważnego”), poczucie bezsilności. Nazwanie tych uczuć pomaga je lepiej zrozumieć.
Dać sobie prawo do nieidealnych emocji. Można kochać i jednocześnie czuć złość. Te uczucia mogą współistnieć.
Jeśli obwinianie pojawia się często, można spróbować zatrzymać się i zadać sobie pytanie:
„Co teraz naprawdę czuję?” oraz „Czy to myślenie mi pomaga, czy tylko zwiększa napięcie?”.
Akceptacja nie oznacza zgody na chorobę ani udawania, że wszystko jest w porządku. To raczej stopniowe przyjmowanie faktu, że sytuacja jest taka, jaka jest – nawet jeśli bardzo nam się nie podoba.
Jeżeli czuje Pani, że emocje są przytłaczające, rozmowa z psychologiem może być bezpieczną przestrzenią, by je uporządkować i znaleźć sposób radzenia sobie, który będzie dla Pani mniej obciążający.
to, co Pani przeżywa, jest bardzo ludzką i częstą reakcją. Choroba bliskiej osoby potrafi wywołać ogromny lęk, złość, bezradność i poczucie niesprawiedliwości. Czasem te emocje „szukają winnego” – i wtedy najłatwiej skierować je w stronę chorej osoby. To nie znaczy, że jest Pani zła czy nieczuła. To sygnał, że sytuacja jest dla Pani bardzo trudna.
Brak akceptacji często jest częścią procesu oswajania się z chorobą. To trochę jak żałoba po tym, jak było wcześniej – po obrazie taty jako osoby zdrowej, sprawnej, „takiej jak dawniej”. Złość bywa jednym z etapów tego procesu.
Warto spróbować spojrzeć na kilka rzeczy:
Oddzielić osobę od choroby. Choroba to nie decyzja ani cecha charakteru. Nawet jeśli styl życia miał wpływ na stan zdrowia, to obwinianie nie zmienia sytuacji – a często pogłębia cierpienie po obu stronach.
Zauważyć, co kryje się pod złością. Często pod nią jest strach („boję się, co będzie”), smutek („tracę coś ważnego”), poczucie bezsilności. Nazwanie tych uczuć pomaga je lepiej zrozumieć.
Dać sobie prawo do nieidealnych emocji. Można kochać i jednocześnie czuć złość. Te uczucia mogą współistnieć.
Jeśli obwinianie pojawia się często, można spróbować zatrzymać się i zadać sobie pytanie:
„Co teraz naprawdę czuję?” oraz „Czy to myślenie mi pomaga, czy tylko zwiększa napięcie?”.
Akceptacja nie oznacza zgody na chorobę ani udawania, że wszystko jest w porządku. To raczej stopniowe przyjmowanie faktu, że sytuacja jest taka, jaka jest – nawet jeśli bardzo nam się nie podoba.
Jeżeli czuje Pani, że emocje są przytłaczające, rozmowa z psychologiem może być bezpieczną przestrzenią, by je uporządkować i znaleźć sposób radzenia sobie, który będzie dla Pani mniej obciążający.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.