Dobry wieczór, Zwracam się do Państwa z nietypowym problemem. Mój narzeczony od około dwóch miesię
4
odpowiedzi
Dobry wieczór,
Zwracam się do Państwa z nietypowym problemem. Mój narzeczony od około dwóch miesięcy bardzo nastawił się na posiadanie potomstwa. Oboje jesteśmy już dojrzali, mamy po 37 lat, (rocznikowo 38). Wiem, że czas nas goni, ale z jego perspektywy wygląda to tak, że najchętniej codziennie dochodziłoby do stosunków i od dwóch tygodni tak jest. Ja już jestem tym bardzo zmęczona, przyjemność z seksu jest prawie żadna. Oprócz przyczyn fizjologicznych dochodzi jeszcze zmęczenie psychiczne tą nagłą presją. Ja chcę podejść do tego zadaniowo: mam umówioną wizytę do ginekologa, chce się przebadać, czy wszystko jest w porządku, a on w ogóle na to nie reaguje - twierdzi, że to strata czasu.
Nie wiem już jak z nim rozmawiać.
Zwracam się do Państwa z nietypowym problemem. Mój narzeczony od około dwóch miesięcy bardzo nastawił się na posiadanie potomstwa. Oboje jesteśmy już dojrzali, mamy po 37 lat, (rocznikowo 38). Wiem, że czas nas goni, ale z jego perspektywy wygląda to tak, że najchętniej codziennie dochodziłoby do stosunków i od dwóch tygodni tak jest. Ja już jestem tym bardzo zmęczona, przyjemność z seksu jest prawie żadna. Oprócz przyczyn fizjologicznych dochodzi jeszcze zmęczenie psychiczne tą nagłą presją. Ja chcę podejść do tego zadaniowo: mam umówioną wizytę do ginekologa, chce się przebadać, czy wszystko jest w porządku, a on w ogóle na to nie reaguje - twierdzi, że to strata czasu.
Nie wiem już jak z nim rozmawiać.
Rozumiem, że czuje się Pani przytłoczona i wyczerpana tą sytuacją. Pani narzeczony prawdopodobnie wpadł w tryb "misji" - skupił się na celu (dziecko) i stracił z oczu WAS jako parę i Panią jako osobę. Seks przestał być intymnym zbliżeniem, a stał się "zadaniem do wykonania". To może zabijać przyjemność, bliskość i paradoksalnie - może nawet obniżać szanse na zajście w ciążę, bo stres i presja wpływają na płodność.
Zachowanie Pani narzeczonego może być reakcją na lęk - lęk przed czasem, przed tym, że może być za późno, że nie uda się. Presja, którą na Panią wywiera, to prawdopodobnie presja, którą on sam na sobie czuje. Ale to nie usprawiedliwia ignorowania Pani potrzeb.
Może pani spróbować postawić jasno granice - powiedzieć, że to jest dla Pani zbyt wiele i nie ma w tym czułości, prawdziwej bliskości. Postawić przede wszystkim na swoje zdrowie i powiedzieć, że wizyta u ginekologa, badania i świadome przygotowanie się do posiadania dziecka jest najważniejsze. Postarać się porozmawiać o presji jaką czuje Pani narzeczony- można zgłosić się na konsultację do terapeuty par.
Pozdrawiam serdecznie,
Zofia E. Kociałkowska
Zachowanie Pani narzeczonego może być reakcją na lęk - lęk przed czasem, przed tym, że może być za późno, że nie uda się. Presja, którą na Panią wywiera, to prawdopodobnie presja, którą on sam na sobie czuje. Ale to nie usprawiedliwia ignorowania Pani potrzeb.
Może pani spróbować postawić jasno granice - powiedzieć, że to jest dla Pani zbyt wiele i nie ma w tym czułości, prawdziwej bliskości. Postawić przede wszystkim na swoje zdrowie i powiedzieć, że wizyta u ginekologa, badania i świadome przygotowanie się do posiadania dziecka jest najważniejsze. Postarać się porozmawiać o presji jaką czuje Pani narzeczony- można zgłosić się na konsultację do terapeuty par.
Pozdrawiam serdecznie,
Zofia E. Kociałkowska
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry
Tak wielka presja wywierana przez Pani partnera jest nie zdrowa, lecz on zapewne ma odmienne spojrzenie na całą sprawę. Możliwe że występuje u państwa problem komunikacyjny. Proszę rozważyć wizytę wspólną u psychologa bądź terapeuty. Może pani zaproponować rozmowę na neutralnym gruncie aby przedstawić swoje stanowisko i nakreślić jak się Pani czuje w zaistniałej sytuacji.
Miłego dnia :)
Tak wielka presja wywierana przez Pani partnera jest nie zdrowa, lecz on zapewne ma odmienne spojrzenie na całą sprawę. Możliwe że występuje u państwa problem komunikacyjny. Proszę rozważyć wizytę wspólną u psychologa bądź terapeuty. Może pani zaproponować rozmowę na neutralnym gruncie aby przedstawić swoje stanowisko i nakreślić jak się Pani czuje w zaistniałej sytuacji.
Miłego dnia :)
Dobry wieczór,
dziękuję za zaufanie i opisanie tej sytuacji tak otwarcie. To, co Pani przeżywa, jest zrozumiałe i bardzo ludzkie – w Pani opisie widać zarówno gotowość do odpowiedzialnego działania, jak i narastające zmęczenie oraz napięcie emocjonalne.
Z perspektywy psychologicznej w tej historii spotykają się dwie różne reakcje na ten sam lęk – lęk przed utratą czasu i niespełnieniem ważnego etapu życia.
Pani próbuje radzić sobie z nim poprzez planowanie, badania, racjonalne przygotowanie i zadaniowe podejście.
Narzeczony natomiast reaguje presją, intensyfikacją zachowań seksualnych i pomijaniem aspektu medycznego, co może być jego sposobem radzenia sobie z niepokojem i poczuciem, że „trzeba działać natychmiast”.
Problem nie leży w samej chęci posiadania dziecka, lecz w tym, że presja zaczęła zastępować bliskość, a współżycie – zamiast być przestrzenią kontaktu i wzajemności – stało się narzędziem realizacji celu. To bardzo często prowadzi do spadku satysfakcji, zmęczenia psychicznego i narastającej frustracji, dokładnie tak, jak Pani to opisuje.
Warto jasno powiedzieć:
- ma Pani pełne prawo do zmęczenia,
- ma Pani prawo do decydowania o swoim ciele i tempie współżycia,
- ma Pani prawo do badań i dbania o swoje zdrowie, niezależnie od opinii partnera.
To, że narzeczony bagatelizuje Pani potrzeby i nie reaguje na próby rozmowy, jest sygnałem, że temat wymaga spokojnej, ale pogłębionej rozmowy, a nie dalszego „przeczekiwania” czy dostosowywania się kosztem siebie.
Na tym etapie kluczowe są trzy obszary:
-Zatrzymanie spirali presji – im większy nacisk, tym mniejsza szansa na dobrą relację i satysfakcję.
Oddzielenie seksu od zadania – prokreacja bez rozmowy o emocjach często prowadzi do kryzysu w parze.
-Nauczenie się nowego sposobu komunikacji, w którym obie strony czują się wysłuchane, a nie przymuszane.
- Zachęcałabym Panią do dalszej pracy nad tą sytuacją – czy to w formie konsultacji indywidualnej, czy rozmowy pary z udziałem specjalisty. Taka przestrzeń pozwala:
- nazwać realne lęki obu stron,
- ustalić wspólne granice,
- przywrócić poczucie bezpieczeństwa i partnerskości,
- zadbać zarówno o relację, jak i o zdrowie.
dziękuję za zaufanie i opisanie tej sytuacji tak otwarcie. To, co Pani przeżywa, jest zrozumiałe i bardzo ludzkie – w Pani opisie widać zarówno gotowość do odpowiedzialnego działania, jak i narastające zmęczenie oraz napięcie emocjonalne.
Z perspektywy psychologicznej w tej historii spotykają się dwie różne reakcje na ten sam lęk – lęk przed utratą czasu i niespełnieniem ważnego etapu życia.
Pani próbuje radzić sobie z nim poprzez planowanie, badania, racjonalne przygotowanie i zadaniowe podejście.
Narzeczony natomiast reaguje presją, intensyfikacją zachowań seksualnych i pomijaniem aspektu medycznego, co może być jego sposobem radzenia sobie z niepokojem i poczuciem, że „trzeba działać natychmiast”.
Problem nie leży w samej chęci posiadania dziecka, lecz w tym, że presja zaczęła zastępować bliskość, a współżycie – zamiast być przestrzenią kontaktu i wzajemności – stało się narzędziem realizacji celu. To bardzo często prowadzi do spadku satysfakcji, zmęczenia psychicznego i narastającej frustracji, dokładnie tak, jak Pani to opisuje.
Warto jasno powiedzieć:
- ma Pani pełne prawo do zmęczenia,
- ma Pani prawo do decydowania o swoim ciele i tempie współżycia,
- ma Pani prawo do badań i dbania o swoje zdrowie, niezależnie od opinii partnera.
To, że narzeczony bagatelizuje Pani potrzeby i nie reaguje na próby rozmowy, jest sygnałem, że temat wymaga spokojnej, ale pogłębionej rozmowy, a nie dalszego „przeczekiwania” czy dostosowywania się kosztem siebie.
Na tym etapie kluczowe są trzy obszary:
-Zatrzymanie spirali presji – im większy nacisk, tym mniejsza szansa na dobrą relację i satysfakcję.
Oddzielenie seksu od zadania – prokreacja bez rozmowy o emocjach często prowadzi do kryzysu w parze.
-Nauczenie się nowego sposobu komunikacji, w którym obie strony czują się wysłuchane, a nie przymuszane.
- Zachęcałabym Panią do dalszej pracy nad tą sytuacją – czy to w formie konsultacji indywidualnej, czy rozmowy pary z udziałem specjalisty. Taka przestrzeń pozwala:
- nazwać realne lęki obu stron,
- ustalić wspólne granice,
- przywrócić poczucie bezpieczeństwa i partnerskości,
- zadbać zarówno o relację, jak i o zdrowie.
To bardzo wazne, zeby Obie strony w relacji mialy podobne podejscie oraz nastawienie do posiadania dzieci. Presja moze w tym przypadku dzialac bardzo dysfunkcyjnie oraz odbierac radosc ze wspolzycia z narzeczonym. Istone jest, zeby mogla Pani rozmawiac z Partnerem w zaufaniu i wprost o swoich potrzebach. To fundament relacji. Zapraszam serdecznie na sesje, zebysmy mogly przyjrzec sie tematowi blizej.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.