Dlaczego jestem cały czas „pod telefonem” – jak na zawołanie? Czuję się, jakbym nie miał prawa do od

Dlaczego jestem cały czas „pod telefonem” – jak na zawołanie? Czuję się, jakbym nie miał prawa do odłączenia się.

4 odpowiedzi


Nie ma jednej odpowiedzi na to dlaczego… ale z pewnością można odbudować poczucie decyzyjności i wpływu na swoje życie. To dobry temat / cel na terapię. Często winne są niezdrowe mechanizmy w relacjach, poczucie winy, nadodpowiedzialności. Myślę że warto się przyjrzeć temu czy to poczucie powinności dotyczy określonych osób lub tamatów i dlaczego właśnie ich… Pozdrawiam serdecznie.

Joanna Leo

Joanna Leo

psycholog

Warszawa

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, To, co Pan / Pani opisuje, jest bardzo powszechne w świecie, w którym telefon stał się czymś więcej niż tylko narzędziem – to centrum zarządzania życiem, relacjami i tożsamością. Czucie się „na zawołanie” może mieć różne przyczyny: – praca lub studia, które wymagają natychmiastowych reakcji, – presja społeczna, by być zawsze dostępnym („czemu nie odpisujesz?”, „widziałeś, że czytałeś”), – lęk przed tym, co się stanie, gdy nie zareaguję od razu – że coś przegapię, zawiodę, zostanę pominięty/a, oceniony/a, – trudność w wyznaczaniu granic – nie tylko innym, ale też sobie. Z czasem to uczucie może przerodzić się w coś głębszego: w wewnętrzny przymus bycia non stop online – nawet kosztem odpoczynku, snu czy czasu z bliskimi. Zaczynamy reagować na każde „piknięcie”, każdą wiadomość, jakby od tego zależało coś ważnego – choć często… nie zależy. W ESC ośrodku leczenia e-uzależnień – spotykam wielu pacjentów, którzy mówią: – „Nie pamiętam już, kiedy miałem czas tylko dla siebie.” – „Nawet jak chcę się wyłączyć, to i tak sięgam po telefon z odruchu.” – „Nie wiem, jak odpoczywać inaczej.” To nie oznacza, że coś z Panią / Panem jest nie tak. To znak, że granice między światem zewnętrznym a własnym „ja” zaczęły się rozmywać. Ciało i psychika domagają się oddechu, ale telefon – metaforycznie i dosłownie – na to nie pozwala. W naszej pracy terapeutycznej uczymy: – jak rozpoznawać sygnały przeciążenia, – jak stawiać granice technologii – i ludziom, – jak odzyskać prawo do bycia offline bez poczucia winy. Zycie nie dzieje się tylko przez telefon. A dostępność 24/7 to nie obowiązek – to pułapka. Pozdrawiam, Martyna Miszczak Psycholog ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa (esc123(.)net)


Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Poczucie bycia „pod telefonem” na zawołanie jest dziś bardzo częste – ciągłe powiadomienia i oczekiwanie szybkiej odpowiedzi sprawiają, że łatwo zatracić granicę między dostępnością a własnym czasem. To może prowadzić do napięcia, zmęczenia i poczucia, że nie ma się prawa do chwili spokoju. Warto pamiętać, że przerwy i niedostępność są czymś naturalnym i zdrowym. Pomocne może być wyznaczanie „stref offline” – np. nieodkładanie telefonu w sypialni, ustalenie godzin bez powiadomień czy świadome informowanie bliskich, że czasem odpowiada się później. Na terapii można dodatkowo pracować nad odzyskiwaniem poczucia, że ma się prawo do własnych granic i odpoczynku, nawet jeśli z początku budzi to lęk czy poczucie winy. Wszystkiego dobrego :)

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, To, co Pan opisuje, jest doświadczeniem wielu osób, szczególnie w czasach, gdy granice między pracą a życiem prywatnym bardzo się zacierają. Bycie „cały czas pod telefonem” często wiąże się z poczuciem odpowiedzialności, lękiem przed zawiedzeniem innych albo przekonaniem, że zawsze trzeba być dostępnym. To może prowadzić do zmęczenia, poczucia bycia „na zawołanie” i braku przestrzeni tylko dla siebie. Warto więc się zastanowić: skąd bierze się u Pana to przekonanie, że nie ma Pan prawa do odłączenia? Czy wynika to z oczekiwań otoczenia, obowiązków zawodowych, a może bardziej z wewnętrznych standardów i wymagań wobec siebie? Każdy człowiek ma prawo do odpoczynku i do chwili bez bycia dostępnym. Wyznaczanie granic (np. określone godziny, w których telefon jest wyłączony) bywa trudne, ale jest zdrowym i potrzebnym elementem dbania o siebie. To nie oznacza zaniedbywania innych, lecz raczej szanowanie również własnych potrzeb. Jeżeli czuje Pan, że trudno to zrobić samodzielnie, pomocne może być przyjrzenie się temu głębiej w procesie terapeutycznym -zrozumienie źródła potrzeby bycia nieustannie dostępnym może otwierać drogę do zmiany. Pozdrawiam serdecznie, Zuzanna Dąbrowska Psycholog

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.