Czy to początki depresji? Mam 25 lat nic mi się w życiu nie układa pracowałem i studiowałem jednoc

Czy to początki depresji? Mam 25 lat nic mi się w życiu nie układa pracowałem i studiowałem jednocześnie przez 7 dni w tygodniu po 12 godzin, przez co nie mam żadnego życia prywatnego kiedy skończyłem studia i myślałem że w końcu jakoś ułoże sobie to życie znajdę lepszą pracę będę mógł robić rzeczy o których zawsze marzyłem, wybuchła wojna boje się że dotrze ona do nas bo pewnie tak się stanie. Myślę że już przegrałem wszystko i nic dobrego mnie nie spotka. Od dwóch tygodni poza wyjściem do pracy nie robię nic, po powrocie zajmuje się śledzeniem wiadomości nie śpię po nocach wariuje czuje się bezsilny. Chciałbym uciec wyjechać nie mam jednak dokąd, do tego wszystkiego niepowodzenia w życiu uczuciowym ile można wytrzymać?? Do tego strach przed wezwaniem WKU. Co ja mam robić nigdy nie czułem się tak źle?

4 odpowiedzi


Epizod depresyjny rozpoznajemy po objawach utrudniających prawidłowe funkcjonowanie jednostki dokuczających nieprzerwanie przez okres około dwóch miesięcy. Myśli i zachowania, które Pan opisuje przypominają uczucie lęku, na przykład lęku przed wojną. Wiele osób w ostatnim czasie zmaga się z uogólnionym lękiem spowodowanym wybuchem wojny na Ukrainie. Psychoterapia i konsultacje z psychologiem są skutecznym, sposobem na zredukowanie i pracę z lękiem. Natomiast przy rozpoznaniu i diagnozie zaburzenia depresyjnego pomocna jest również fachowa opinia lekarza psychiatry, który najprawdopodobniej zaleci farmakoterapię w połączeniu z psychoterapią. Obecnie co czwarta osoba przynajmniej raz w życiu zmierzy się z kryzysem psychicznym, w przypadku epizodu depresyjnego często jest to jedyny taki epizod w życiu. Pozdrawiam i zachęcam do kontaktu ze specjalistami.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Opisywane przez Pana symptomy mogą świadczyć zarówno o depresji jak i o ostrej reakcji na stres lub/i zaburzeniach adaptacyjnych. Z chęcią doradzę Panu jak poradzić sobie z sytuacją, która nie daje Panu spokoju, jednak potrzebna jest tutaj rozmowa terapeutyczna.


Dzień dobry, To, co opisujesz, może być objawami depresji, zwłaszcza biorąc pod uwagę uczucie bezsilności, brak motywacji, problemy ze snem i ciągłe śledzenie wiadomości. Ważne jest, abyś podjął kroki w celu poprawy swojego stanu. Pierwszym krokiem jest skonsultowanie się z psychologiem lub psychiatrą. Specjalista może pomóc zdiagnozować problem i zaproponować odpowiednie leczenie, takie jak terapia czy leki. Spróbuj ograniczyć czas poświęcony na śledzenie wiadomości, ponieważ ciągłe narażanie się na negatywne informacje może pogłębiać uczucie lęku i bezsilności. Znajdź czas na relaks i aktywności, które sprawiają Ci przyjemność, nawet jeśli na początku wydaje się to trudne. Postaraj się utrzymywać regularny tryb dnia, nawet jeśli nie czujesz się na siłach. Regularne posiłki, sen i minimalna aktywność fizyczna mogą pomóc w stabilizacji nastroju. Porozmawiaj z bliskimi o swoich uczuciach. Otwarcie się przed kimś zaufanym może przynieść ulgę i wsparcie. Jeśli obawiasz się wezwania do WKU, warto zasięgnąć informacji na ten temat, aby wiedzieć, jakie masz możliwości i prawa. Możesz skonsultować się z prawnikiem lub doradcą wojskowym. Nie zapominaj, że jesteś w trudnym momencie, ale to nie oznacza, że nie ma dla Ciebie nadziei. Poszukiwanie pomocy i wsparcia to ważne kroki w stronę poprawy Twojego samopoczucia. Dbaj o siebie i pamiętaj, że nie musisz zmagać się z tym sam.


To, co opisujesz, wygląda jak ogromne przeciążenie — psychiczne, emocjonalne i fizyczne. Przez długi czas funkcjonowałeś w bardzo wymagającym trybie, praktycznie bez przestrzeni na odpoczynek i własne życie. A kiedy pojawił się moment, w którym miało być lżej, przyszło kolejne poczucie zagrożenia i niepewności. Nic dziwnego, że organizm zaczyna mówić: „już nie daję rady”. Nie da się przez lata żyć w napięciu na poziomie alarmu i nie ponieść tego kosztu. To, że dziś trudno Ci spać, odciąć się od wiadomości, poczuć spokój czy nadzieję — nie oznacza, że „zwariowałeś”. Bardziej pokazuje, jak bardzo jesteś przeciążony i jak długo byłeś w trybie przetrwania. Nie postawię Ci diagnozy, ale to, co opisujesz, zdecydowanie warto potraktować poważnie i nie zostawać z tym samemu. W terapii TSR nie skupiamy się wyłącznie na analizowaniu problemu, ale także na odzyskiwaniu wpływu krok po kroku — nawet wtedy, gdy człowiek ma poczucie, że wszystko wymyka mu się z rąk. Na ten moment ważne jest nie to, żebyś „ogarnięciem” pokonał cały lęk naraz, tylko żeby znaleźć pierwszy punkt oparcia i trochę odciążyć głowę, która od tygodni pracuje w trybie ciągłego zagrożenia. Jeśli chcesz, możesz umówić się na konsultację. Spokojnie przyjrzymy się temu, co dziś najbardziej Cię przytłacza, co podkręca lęk i jak odzyskać choć odrobinę poczucia stabilności oraz wpływu na własne życie. Pozdrawiam Sylwia Jankowska

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.