Co zrobić, gdy mój chłopak jest nadwrażliwy na punkcie wyśmiewania (trauma z dzieciństwa) i zaczynam

Co zrobić, gdy mój chłopak jest nadwrażliwy na punkcie wyśmiewania (trauma z dzieciństwa) i zaczynam bać się cokolwiek mówić, bo złości się na mnie i uważa, że go ranię gdy tylko chce zażartować. Mam dość pracy nad związkiem, ostatni cały tydzień mieliśmy wypełniony poważnymi rozmowami. Potrzebuję trochę luzu. Lubię żartować. Czuję, że on nie ma w ogóle do siebie dystansu. Sytuacja z wczoraj wyglądała tak, że zezłościł się na mnie gdy zaczęłam śmiać się z jego chęci na chipsy, o której mówił, że to jego ciało potrzebuje. Stwierdził, że się przede mną otworzył, a ja go wyśmiałam. Kompletnie go nie rozumiem. Zaśmiałam się z takiej powszechnej rzeczy, czuję, ze on doszukuje się dziury w każdym moim zdaniu. Moim zdaniem w ogóle go nie wyśmiałam, a chciałam być sobą i wyluzować trochę w naszych rozmowach. Mam tego dość. Co mogę z tym zrobić?

4 odpowiedzi


Pewnie warto się temu bliżej przyjrzeć. Nie wiem jaka jest Wasz historia, jakie są inne trudności, jakie plany na przyszłość. Po tak krótkim lakonicznym opisie ciężko mi zdecydować czy bardziej odpowiednia byłaby terapia pary czy indywidualna, ale czuje że to trudno być w relacji w której trzeba uważać na każde słowo żeby nie urazić drugiej osoby. Skoro w historii partnera jest trauma z pewnością wskazana byłaby Jego terapia. To co Pani opisuje jakoś tak mi brzmi jak sytuacja gdzie złość i emocje uruchomiają się w sytuacjach zastępczych czyli takie przemieszczenie… Pozdrawiam serdecznie.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Myślę, że Pani partner bardzo potrzebuje wparcia, na którym możecie Państwo oboje skorzystać. Mam na myśli terapię indywidualną lub wspólną terapię pary. Najczęstszym powodem trudności we wspólnym życiu są różnice w komunikacji. Coś co jest neutralnym komunikatem dla jednej osoby ta druga odbiera inaczej. Pani, Pan, ja, każde z nas ma swoje przeżycia, może traumy. Są rzeczy na które Pani chłopak jest bardziej wrażliwy. Terapia pozwala podnieść poczucie własnej wartości, zmierzyć się z demonami przeszłości, ustabilizować emocje. Pozdrawiam serdecznie. Wszystkiego dobrego.


Spróbować z nim o tym rozmawiać - ze spokojem, w dobrej atmosferze, nie w kłótni (najpierw ochłonąć). A jeśli to nie pomoże, iść na terapię par.


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, pomyślałem z lekkim uśmiechem, że chyba znalazła Pani człowieka, który ma alergię na żarty. Problem w tym, że alergii nie leczy się tym, że wszyscy wokół przestają oddychać. Z jednej strony rozumiem Pani partnera. Jeżeli w dzieciństwie był wyśmiewany, jego układ nerwowy może reagować bardzo szybko. Czasami wystarczy niewinny śmiech, a on już słyszy dawny komunikat: „Jesteś głupi”, „Znowu się z ciebie śmieją”. To nie musi być świadome. Ale z drugiej strony jest Pani. I mam wrażenie, że powoli zaczyna Pani chodzić po związku jak po polu minowym. Zanim coś Pani powie, zastanawia się Pani, czy przypadkiem nie wybuchnie kolejna awantura. To nie jest dobra sytuacja dla żadnej ze stron. Trauma może tłumaczyć czyjąś wrażliwość, ale nie może stać się przepustką do tego, żeby partner musiał stale filtrować każde zdanie. Zdrowienie polega między innymi na tym, że człowiek stopniowo uczy się odróżniać teraźniejszość od przeszłości. Że potrafi powiedzieć: „To zabolało mnie bardziej, niż wynikało z tej sytuacji”. Mam też pytanie do Pani partnera, którego pewnie bym zadał w gabinecie: „Czy naprawdę chce Pan mieć dziewczynę, czy tłumacza własnych traum?”. Bo jeśli każda spontaniczność kończy się analizą i wyjaśnianiem intencji, to związek zaczyna przypominać całodobowy dyżur psychologiczny. Pani napisała coś bardzo ważnego: „Potrzebuję trochę luzu”. To nie brzmi jak egoizm. To brzmi jak potrzeba oddychania. Oczywiście warto rozmawiać o granicach i o tym, jaki humor jest dla drugiej osoby zbyt bolesny. Ale równie ważne jest to, aby partner wziął odpowiedzialność za własne leczenie, zamiast oczekiwać, że cały świat przestanie żartować. Dobry związek nie polega na tym, że jedna osoba stale uważa, żeby nie uruchomić drugiej. Polega na tym, że obie osoby stopniowo zwiększają swoją odporność i uczą się rozumieć swoje reakcje. Jeżeli zauważa Pani, że od tygodni więcej czasu poświęcacie analizowaniu relacji niż cieszeniu się nią, to warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie: czy rozwiązujemy problemy, czy zaczynamy żyć samymi problemami? Takie sytuacje związane z nadwrażliwością, trudnościami w komunikacji, stawianiem granic i budowaniem dojrzałych relacji często pojawiają się również w moim gabinecie w Bielsku-Białej.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.