Co mam zrobić gdy się klucimy z mężem wcześniej nie było takich klutni jak teraz teraz jest jeszcze
Co mam zrobić gdy się klucimy z mężem wcześniej nie było takich klutni jak teraz teraz jest jeszcze gorzej jak było dochodzi nie raz do rekoczynow a tego nie chcemy mamy dziecko jedno z tego związku ma 2mc każdy ma swoje zdanie na ten temat każdy ma swoje zdanie i się tego trzyma co dalej robić
4 odpowiedzi
Od tego właśnie jest terapia partnerska i rodzinna. Proszę skorzystać i wspólnie z mężem wybrać terapeutę . Pozdrawiam i w razie czego zapraszam
Bardzo wiele par boryka się z trudnościami w relacjach, w związku z nową rolą, jaką jest rodzicielstwo. To jest czas, gdy pary docierają się i ustalają nowe zasady wspólnego życia. Warto rozmawiać ze sobą, o potrzebach, emocjach i przeżyciach. Jak również korzystać ze wsparcia.
Witam, Zachęcam Państwa do podjęcia konsultacji w ramach terapii par albo mediacji. Z opisu wynika, że konflikt powoduje coraz większe cierpienie i oddalenie między Państwem. Czy warto czekać? Pozdrawiam, Zbigniew Marciniak
Dwumiesięczne dziecko to wyzwanie. Nie przespane noce, kolki, łapanie po parę chwil snu, poczucie zagubienia, ciągła obawa, że coś się dziecku dzieje a nie jest w stanie się właściwie zareagować, zmiana w wyglądzie, obniżenie samopoczucia, rozstępy, nabrzmiały, obwisły biust... Do tego mąż. Który odstaje, może nie rozumie, nie umie lub nie chce pomóc, może nie chce się kochać, albo Pani odmawia mu współżycia z tych czy innych powodów. Emocje które sięgają zenitu i wybuchają co chwila z siłą bomby jądrowej. Kłótnia to sposób na oczyszczenie emocji. Jeden ze sposobów komunikowania się. Przekazywania sobie informacji. Gwałtowny, mało składny, przynoszący marne efekty, ale zawsze jakiś. Chyba jednak gorsze jest to, co potem. Nie ma wygranych, tak naprawdę są tylko przegrani. Obrażanie się na siebie. Ciche dni. Gromadzenie w głowie amunicji do kolejnego starcia. Spróbujcie uśpić dziecko, na trzy podać sobie jednocześnie rękę ( żeby nie było kto pierwszy ), nad lampką wina porozmawiać. Tak szczerze. Bez wzajemnego obwiniania się, wytyka złych intencji, obrażania się wzajemnie na siebie. Najtrudniej będzie nie powstrzymywać się przed konfrontacją co zdobyć na szczerość. Na otwarte mówienie, co się myśli, co przeszkadza, czego się obawiacie a co byście chcieli zmienić. Bez myślenia jak się zmieniło albo jak się wygląda albo że zaraz może obudzi się dziecko i znowu trzeba będzie coś przy nim zrobić. A jak jedna rozmowa nie pomoże, zróbcie to kolejny raz i kolejny. Nie umiecie otworzyć się na siebie twarzą w twarz - zacznijcie pisać do siebie krótkie liściki. Potrzebuje Pani pomocy - proszę poprosić. Nie żądać, nie krytykować, nie poganiać, nie sarkać, po prostu poprosić i przyjąć taką pomoc, jaką Pani otrzyma. Utyłam, mam rozstępy, obwisłe piersi, popękane obolałe sutki ? Tak wyglądają uroki macierzyństwa. Mąż unika seksu ? Może nie wie, jak do Pani podejść. Może 5 minut po zajęciu miejsca w łóżku Pani śpi ? Może narodziny dziecka są dla niego równie wielkim stresem jak dla Pani ? Zapytała Pani co czuje ? A mąż zadał Pani to pytanie ? Wiecie, co czujecie ? Czego się boicie ? Co okazało się inaczej niż sobie zaplanowaliście ? Wszystko ? 90 % ? Rozmawiajcie. Otwórzcie się. Bądźcie szczerzy. Wszystko będzie na pewno dobrze :)
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




