Aspołeczność i inne - pytanie
4
odpowiedzi
Witam, mam następujący szereg wątpliwości/problemów. Mam bardzo ograniczone chęci kontaktów z innymi ludźmi, interakcje dość szybko mnie nudzą (z rzadkimi wyjątkami) i dlatego ich unikam. W ograniczonym stopniu dostosowuje się do konwenansów społecznych. Nie mam długoterminowych celów życiowych. Nie czuje się przywiązany do życia, tzn. działam na zasadzie neutrino-przyjemnej egzystencji. W związku z tym nie mam motywacji do robienia w zasadzie istotnych rzeczy, do których nie jestem bezpośrednio przymuszony okolicznościami. Nic z tych rzeczy nie jest nowe, mam tak odkąd pamiętam. Czy i co można z tym zrobić? Chciałbym uniknąć sytuacji, w której będę wyprzedzał wnioski i w rezultacie nie będzie żadnych efektów.
Dzień dobry,
ważne jest w imię czego chce Pan dokonać zmiany. Pisze Pan, że "ma Pan tak odkąd Pan pamięta", ale jak rozumiem, w jakiś sposób nie daje to Panu spokoju lub przynosi negatywne skutki i w związku z tym myśli Pan o zajęciu się tematem.
Oczywiście z tego co Pan napisał można wysnuć tylko ograniczone wnioski, np. inaczej jest jeśli ma Pan lat 20 a inaczej jeśli 30 lub 40 ;-)
Bez wątpienia zmiany można osiągać na dwóch poziomach. Pierwszym jest poziom behawioralny, tzn. można nauczyć się pewnych strategii działania (np. dotyczących zachowania reguł, konwenansów lub prowadzących do tego, że zmniejszy się liczba spraw, których nie robimy dopóki nie zostaniemy bardzo mocno "przymuszeni" przez okoliczności). Domyślam się jednak, że Pan to potrafi, a kłopotem może być znalezienie motywacji by to zrobić. A zatem drugi poziom zmian związany ze znalezienia "czegoś" co pozwoli wykroczyć poza "neutralno-przyjemną egzystencję" i będzie samo w sobie powodem podejmowania satysfakcjonujących działań. Ten aspekt egzystencjalny jest w psychoterapii bardzo istotny. Prowadzi on w konsekwencji do zmian na poziomie tego jacy jesteśmy, jak postrzegamy swoją rolę w życiu, do czego chcemy dążyć, jaki nadajemy sens wszystkim naszym działaniom.
Warto aby zadał Pan sobie pytanie nie tylko co powoduje, że myśli Pan o zmianie (w sensie co Panu przeszkadza, doskwiera itp.) ale też w imię czego chciałby pan zmiany? Co najbardziej chciałby Pan zmienić? Po czym Pan pozna, że zmiana faktycznie nastąpiła? Wtedy zminimalizuje Pan ryzyko, że "nie będzie żadnych efektów", bo łatwiej będzie określić czy da się je osiągnąć, czy rzeczywiście Pan ich chce i w jakim czasie można do nich dojść.
pozdrawiam serdecznie ;-)
PT.
psychoterapiazmienia.pl
ważne jest w imię czego chce Pan dokonać zmiany. Pisze Pan, że "ma Pan tak odkąd Pan pamięta", ale jak rozumiem, w jakiś sposób nie daje to Panu spokoju lub przynosi negatywne skutki i w związku z tym myśli Pan o zajęciu się tematem.
Oczywiście z tego co Pan napisał można wysnuć tylko ograniczone wnioski, np. inaczej jest jeśli ma Pan lat 20 a inaczej jeśli 30 lub 40 ;-)
Bez wątpienia zmiany można osiągać na dwóch poziomach. Pierwszym jest poziom behawioralny, tzn. można nauczyć się pewnych strategii działania (np. dotyczących zachowania reguł, konwenansów lub prowadzących do tego, że zmniejszy się liczba spraw, których nie robimy dopóki nie zostaniemy bardzo mocno "przymuszeni" przez okoliczności). Domyślam się jednak, że Pan to potrafi, a kłopotem może być znalezienie motywacji by to zrobić. A zatem drugi poziom zmian związany ze znalezienia "czegoś" co pozwoli wykroczyć poza "neutralno-przyjemną egzystencję" i będzie samo w sobie powodem podejmowania satysfakcjonujących działań. Ten aspekt egzystencjalny jest w psychoterapii bardzo istotny. Prowadzi on w konsekwencji do zmian na poziomie tego jacy jesteśmy, jak postrzegamy swoją rolę w życiu, do czego chcemy dążyć, jaki nadajemy sens wszystkim naszym działaniom.
Warto aby zadał Pan sobie pytanie nie tylko co powoduje, że myśli Pan o zmianie (w sensie co Panu przeszkadza, doskwiera itp.) ale też w imię czego chciałby pan zmiany? Co najbardziej chciałby Pan zmienić? Po czym Pan pozna, że zmiana faktycznie nastąpiła? Wtedy zminimalizuje Pan ryzyko, że "nie będzie żadnych efektów", bo łatwiej będzie określić czy da się je osiągnąć, czy rzeczywiście Pan ich chce i w jakim czasie można do nich dojść.
pozdrawiam serdecznie ;-)
PT.
psychoterapiazmienia.pl
Dziękuję za ciekawe i złożone pytanie. Długo myślałem jak się do niego odnieść. Moje wrażenia składają się w myśl, że Pan/Pani znajduje się trochę w martwym punkcie. Rozumiem, że myślenie przyczynowo-skutkowe oraz krytyczne tworzy więcej ograniczeń niż nowych możliwości. Łączy się to ze sprzecznościami: w motywacji (chcę-nie chcę) oraz uczuciach (jednocześnie ciekawość i niepokój).
Zarówno te moje wrażenia jak Pana/Pani pytania warto byłoby umieści w kontekście. Widzę tu dwie możliwości. Pierwszy kontekst to sytuacja - np. trochę inaczej rozumiałbym w kontekście wieku - 17, 35, 54 lub 72 lata. Wiek może mówić o pewnej charakterystycznej wiązce rozwojowej potrzeb/możliwości/oczekiwań społecznych.
Drugim kontekstem jest motywacja. Rozumiem, że są efekty których Pan/i się spodziewa.
W razie potrzeby służę pomocą.
Edward Buzun
Zarówno te moje wrażenia jak Pana/Pani pytania warto byłoby umieści w kontekście. Widzę tu dwie możliwości. Pierwszy kontekst to sytuacja - np. trochę inaczej rozumiałbym w kontekście wieku - 17, 35, 54 lub 72 lata. Wiek może mówić o pewnej charakterystycznej wiązce rozwojowej potrzeb/możliwości/oczekiwań społecznych.
Drugim kontekstem jest motywacja. Rozumiem, że są efekty których Pan/i się spodziewa.
W razie potrzeby służę pomocą.
Edward Buzun
Witam,
Fakt, że zastanawia się Pan nad sposobem przeżywania swojego życia i rzeczywistości, może być wynikiem tego, że jednak niepokoi to Pana. Z informacji jakie zamieścił Pan w pytaniu wynika, że życie biegnie obok, trudno jest go naprawdę poczuć i przeżywać, trudno jest w takim stanie też mieć jakąś motywację, cele, prawdziwe relacje. Bardzo ważne jednak jest, że pojawiła się refleksja, która świadczy o (być może jeszcze nie do końca świadomej) potrzebie dokonania zmiany. Pyta Pan „co można z tym zrobić?” - jest to moment do do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Ważne, aby mógł Pan przyjrzeć się sobie wnikliwie, przeanalizować co takiego mogło doprowadzić, że musiał Pan przestać czuć i przeżywać, zastanowić się „Kim jestem?”, „Jaki jestem?”. Jeśli to się uda, zmiana na pewno nastąpi, a wraz z czuciem znajdzie Pan też sens i motywację, oraz kontrolę nad sobą i swoim życiem. Pozdrawiam serdecznie.
Anna Bernatowska
Fakt, że zastanawia się Pan nad sposobem przeżywania swojego życia i rzeczywistości, może być wynikiem tego, że jednak niepokoi to Pana. Z informacji jakie zamieścił Pan w pytaniu wynika, że życie biegnie obok, trudno jest go naprawdę poczuć i przeżywać, trudno jest w takim stanie też mieć jakąś motywację, cele, prawdziwe relacje. Bardzo ważne jednak jest, że pojawiła się refleksja, która świadczy o (być może jeszcze nie do końca świadomej) potrzebie dokonania zmiany. Pyta Pan „co można z tym zrobić?” - jest to moment do do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Ważne, aby mógł Pan przyjrzeć się sobie wnikliwie, przeanalizować co takiego mogło doprowadzić, że musiał Pan przestać czuć i przeżywać, zastanowić się „Kim jestem?”, „Jaki jestem?”. Jeśli to się uda, zmiana na pewno nastąpi, a wraz z czuciem znajdzie Pan też sens i motywację, oraz kontrolę nad sobą i swoim życiem. Pozdrawiam serdecznie.
Anna Bernatowska
Dzień dobry,
przeczytałam kilkukrotnie Pana pytanie i zastanawiam się co chciałby Pan zmienić. Czy neutralno-przyjemna egzystencja Panu przeszkadza? Czy brakuje Panu kontaktów z innymi? Czy chciałby Pan bardziej dostosowywać się do konwenansów, mieć sprecyzowane długoterminowe cele? Czemu chciałby Pan coś z "tym" zrobić, czy wydaje się Panu, że warto włożyć swój wysiłek w zmianę? Jednym z najważniejszych pytań na początku psychoterapii jest pytanie o motywację do zmiany. O naszą gotowość do pracy. Jeśli to co się z nami dzieje nam nie odpowiada, chcemy "coś" z tym zrobić choć czasem nawet nie wiemy co, jeśli choćby przeczuwamy, że może być lepiej to jest to dobry start. Wygląda na to, że Pana wątpliwości są na tyle silne, że coś już zaczęło się zmieniać i zaczął Pan aktywnie poszukiwać odpowiedzi na pytanie czy to co się dzieje w moim życiu jest ok. Świadczy o tym choćby to zadane tutaj pytanie. Wygląda na to, że "coś" lub "ktoś" spowodował, że zaczął się Pan zastanawiać. To może być początek lawiny pytań i poszukiwania odpowiedzi a może też pojawić się hamulec napędzany przez lęki i naturalną tendencję utrzymywania znanego stanu rzeczy.
Więc odpowiadając na Pana pytanie "czy i co można z tym zrobić" odpowiem przewrotnie: a jak Pan myśli? Co Pan sądzi? Czy ma Pan ochotę?
Pana opinia jest naprawdę najważniejsza, to Pan jest ekspertem w Pana sprawie i jeśli ma Pan choćby przeczucie czy błąkającą się myśl, że może chciałby Pan żeby było inaczej to watro się temu przyjrzeć.
pozdrawiam
Beata Lichocka
przeczytałam kilkukrotnie Pana pytanie i zastanawiam się co chciałby Pan zmienić. Czy neutralno-przyjemna egzystencja Panu przeszkadza? Czy brakuje Panu kontaktów z innymi? Czy chciałby Pan bardziej dostosowywać się do konwenansów, mieć sprecyzowane długoterminowe cele? Czemu chciałby Pan coś z "tym" zrobić, czy wydaje się Panu, że warto włożyć swój wysiłek w zmianę? Jednym z najważniejszych pytań na początku psychoterapii jest pytanie o motywację do zmiany. O naszą gotowość do pracy. Jeśli to co się z nami dzieje nam nie odpowiada, chcemy "coś" z tym zrobić choć czasem nawet nie wiemy co, jeśli choćby przeczuwamy, że może być lepiej to jest to dobry start. Wygląda na to, że Pana wątpliwości są na tyle silne, że coś już zaczęło się zmieniać i zaczął Pan aktywnie poszukiwać odpowiedzi na pytanie czy to co się dzieje w moim życiu jest ok. Świadczy o tym choćby to zadane tutaj pytanie. Wygląda na to, że "coś" lub "ktoś" spowodował, że zaczął się Pan zastanawiać. To może być początek lawiny pytań i poszukiwania odpowiedzi a może też pojawić się hamulec napędzany przez lęki i naturalną tendencję utrzymywania znanego stanu rzeczy.
Więc odpowiadając na Pana pytanie "czy i co można z tym zrobić" odpowiem przewrotnie: a jak Pan myśli? Co Pan sądzi? Czy ma Pan ochotę?
Pana opinia jest naprawdę najważniejsza, to Pan jest ekspertem w Pana sprawie i jeśli ma Pan choćby przeczucie czy błąkającą się myśl, że może chciałby Pan żeby było inaczej to watro się temu przyjrzeć.
pozdrawiam
Beata Lichocka
Podobne pytania
- Dobry wieczór!Mój mąż ma na plecach dziwne znamiona, boję się że może być to czerniak. Bardzo proszę o kontakt do jakiegoś dobrego lekarza, jesteśmy z N. Sącza. Kilka lat temu uratował Pan życie mojej mamie za co jestem bardzo, bardzo wdzięczna. Dziękuje.
- „Witam. Mam 50 lat. Od około roku zaczęły mi drętwieć palce obydwu rąk. Później zdrętwienie zaczęło postępować wzdłuż lewej ręki, które z czasem ustąpiło. Korzystałem też z fizykoterapii zalecanej przez neurologa. Od kilku miesięcy odczuwam znów zdrętwienie lewej ręki do łokcia oraz lewej zewnętrznej…
- Witam serdecznie. Z racji tego, że mam dość odległy termin wizyty u ortopedy i już tylko jeden staw kolanowy (wypadek komunikacyjny 40 lat temu). Bardzo bym prosił o interpretacje mojego wyniku rezonansu: Kolano bez cech wysięku. Błona maziowa przerośnięta w tylnej części stawu. Obrzęk ciała tłuszczowego…
- Witam!mam pytanie jaki jest koszt wstawienia 1 implanta plus odbudowa kości i czy jest mozliwoasc nie przyjęcia sie implanta ??
- Mam 17 lat. Od około 4 miesięcy mam problemy z oddawaniem moczu. Oddaje mocz bardzo często i w bardzo małych ilościach. Po zrobieniu posiewu moczu około 2 miesięcy temu została wykazana bakteria Enterococcus faecalis. Po konsultacji z urologiem wziąłem antybiotyk zinad, a później augmentiin. Początkowo…
- Mój syn nie chce chodzić do pierwszej klasy gimnazjum. Narobił zaległości. Zmienił się bardzo nie z powodu kolegów, tylko z mojego. Gdy dowiedziałam się, że mam guza piersi syn jakoś to przeżył, że odbiło się na szkole. Nie wiem co mam robić. Chciałabym zapisać syna jak najszybciej do psychologa.
- Witam!Tak udało mi się dostać do lekarza w listopadzie.Ortopeda dał mi skierowanie na tomografię odcinka L-S.Przepisał mi leki i powiedział,że jeśli w wyniku badań okaże sie,że mam ucisk na nerwy to tylko operacja a jeśli nie ma ucisku to rehabilitacje.Ból niestety przy wykonywanej przeze mnie pracy…
- TK opis dyskretne przemieszczenie trzonu kręgu L5ku tyłowi względem S1 ok 3-4 mmnajpewniej cechy niewydolności więzadłowej, a także zrobiła RTG niewielki tylny kręgozmyk trzonu L5 ok 5mm prawostronna skolioza, proszę o pomoc co z tym dalej zrobić. Ból nie daje mi spać ani siedzieć ani stać to już w ogóle…
- Chciałam zapytać jak zminimalizować zaczerwienienia na policzkach, a przy tym doskwiera szczypanie. Stosowałam wiele maści np, jak ruboril, czy tabletki np. nobaxin przepisane przez innego dermatologa, ale nic nie pomogło, co Pani mi może polecić?
- Chciałam zapytać, jak zminimalizować zaczerwienienia na policzkach, którym towarzyszy swędzenie? Stosowałam wiele maści np. Ruboril, czy tabletki np. Nobaxin przepisane przez innego dermatologa, ale nic nie pomogło. Co mam robić?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.