Pytania pacjentów (1072)
Od ponad 2 tygodni mam bardzo obniżony nastrój i samopoczucie. Nie cieszą mnie spotkania rodzinne, ze znajomymi i najlepszymi przyjaciółmi. Cały czas myśle o swojej przyszłości ale nie widze jej zbyt optymistycznie. Taki stan już mnie bardzo meczy. Ostatnio nawet sie popłakałem (wcześniej nawet nie pamietam kiedy to sie wydarzyło) . Myśle że mam zaniżone poczucie własnej wartości. Życie nie dotychczas nie przebiegło po mojej myśli stąd ten stan zapewne. Chciałbym zapomniec o przeszłości i po prostu zacząc działac ale z każdym dniem mam mniej energii.Nie wiem czy powinienem sie skonsutowac z psychiatrą, psychologiem czy może spróbowac psychoterapii.Bardzo zależy mi aby z tego wyjśc. Prosze o rady.
Pozdrawiam
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie mam pojęcia jak można doradzać komuś, o kim nie wie się więcej niż tylko tyle, ile napisane w liście.
Nie dziwi "obniżony nastrój i samopoczucie" skoro "życie dotychczas nie przebiegło po mojej myśli". Ale nie napisał Pan niczego o swoim wieku, sytuacji społecznej, rodzinnej, ekonomicznej, dotychczasowych i aktualnych chorobach itp. I nie dziwię się, bo trudno pisać takie rzeczy gdy nie pisze się do konkretnej osoby.
Proponuję rozważyć wizytę u psychiatry, by ten(ta) mógł(mogła) zdiagnozować Pana stan. Być może winien Pan przyjmować leki przeciwdepresyjne.
Psychoterapia też jest pomocna w takich sytuacjach.
Proszę pamiętać o tym, że pierwsze rozpoznanie stawiamy sami i dobrze jest skonfrontować je z fachowcem od stanu zdrowia. Dopokąd człowiek nie potraktuje własnych przeżyć, objawów jako zburzeń zdrowia nie pójdzie do lekarza.
W każdej specjalizacji, nie tylko w psychiatrii, rolą lekarza jest potwierdzenie lub odrzucenia przypuszczeń człowieka cierpiącego, zgłaszające się po poradę.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rzeczywiście może to być tik ruchowy czyli automatyzm trudny do opanowania. Ale czy rozdrażnienie o jakim Pani pisze tyczy jedynie "zacierania" rąk? Czy nie ma innych powodów dla których te osoby, lub... Więcej
co mogę zrobić żeby przestać się bać huku np. pęknięcie balonu, wybuch petard, otwarcie szampana, gazownie motorów. Mam z tym problem od dzieciństwa.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Chyba najskuteczniej spróbować psychoterapii poznawczo behawioralnej. Jest to metoda pozwalając "oduczyć się" automatycznych reakcji i takich o jakich autor(ka?) pisze
Mam taki problem i za bardzo nie wiem gdzie się zwrócić... W październiku tamtego roku robiłam rezonans, nic nie wyszło. Ale mam bóle głowy straszne, oraz.. no właśnie - wszystko zaczęło się od sytuacji, kiedy wzięłam papierosa od obcych ludzi, zapaliłam i poczułam że coś jest nie tak z nim - nie smakował jak papieros, ale wzięłam trzy buchy, po czym wyrzuciłam - po 40 minutach zaczęłam mieć przyspieszone bardzo bicie serca, miałam wrażenie że odchodzę, miał uczucie jakby mi głos zanikał, bardzo się bałam. Czułam na prawdę jakbym umierała, jakbym była totalnie w innej rzeczywistości.. pomyślałam że to dopalacz. Poszłam spać, ale od tego momentu moje życie uległo zmianie.. miałam szczękościsk, nogi jak z waty, czułam niepokój, szczególnie jak brałam w ten dzień tabletkę na tarczycę - na niedoczynność które później odstawiłam. Bałam się tych stanów, cały czas wrażenie jakby mi głos zanikal, no i ten niepokój.. oraz potrafiłam normalnie rozmawiac i nagle płakałam, bez powodu. Przerażało mnie to. Zrobiłam wyniki TSH odstawiłam tabletki bo TSH wyszło w normie. Objawy ustąpiły trochę, ale do dzisiaj mam sytuację że bez powodu nagle czuję się jakby w innej rzeczywiście, ale to po chwili mija, w sytuacji gdzie jest kłótnia czy jakikolwiek stres od razu serce mi wali jak zwariowane, mimo że po mnie nie widać zdenerwowana ani nic. Mrowieja mi nogi, a w sumie to stopy, dziwnie się czuję, mam bóle głowy, dziwnie mi się momentami kręci w głowie. I czuję się taka ciężka. Nie wiem czy to od witaminy D3 której mam niedobór, czy może wina leży w psychice i tym papierosie której zapaliłam, bo od tego momentu wszystko się zaczęło tak na prawdę. Nie wiem co robić, bo nie mogę przez to normalnie żyć. Robiłam USG serca, wyszło dobrze, gastroskopię brzucha, wyszło że dobrze. Wyniki krwi też są okej. Beroliozy też nie ma. Więc co to może być ? Nie radzę sobie już z tym momentami. I te bóle głowy mnie przerażają.. codziennie boli. Dodam że miałam jeszcze duszności, wrażenie jakbym się dusiła.. trzęsły mi się nogi, normalnie jak przy padaczce. Teraz te objawy są mniejsze, został tylko ból głowy, kręcenie momentami, dziwne postrzeganie rzeczywistości, jakbym była gdzie indziej trochę. Nie wiem czy to ta toksyna może mi nadal gdzieś siedzieć ? Czy to jakaś trauma ? Zaznaczam że wszystko pojawia się dopiero koło godziny 18-19 do tego momentu funkcjonuje normalnie, jedynie głowa boli. Czy to może być nerwica? Jeszcze miałam suchość straszna w ustach, wrażenie że nie mam śliny. Mówię, teraz zostało z tych objawów niewiele. Więc nie wiem czy to nie nadal ta toksyna ? Proszę o pomoc. Byłam u neurologa to mi dała skierowanie do psychiatry, bo uważa że to ta toksyna. Ale nie wiem czy może się mylić ?
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie ma ludzi nieomylnych. Ale sugestia neurologa by skonsultować to z psychiatrą wydaje się sensowna.
Nie uważam, by jakaś "toksyna" nadal "gdzieś siedziała"! Nie wykluczone, że ma Pani podwyższony poziom lęku i to powoduje burzliwe objawy somatyczne. Przestrzegam przed wykonywaniem kolejnych badań dodatkowych! Szkoda czasu i pieniędzy! Badaniem psychiatrycznym czy psychologicznym (ale u psychologa klinicznego!) można postawić rozpoznanie i podjąć leczenie. Jeśli trzeba będzie to psychiatra też skieruje na jakieś badania. (ale nie psycholog - to nie jest lekarz!)
Jetem przekonany, że objawy tak utrudniające Pani życie można zniwelować. Zaburzenia lękowe można i trzeba leczyć.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Trudno w ten sposób porównywać te leki. Dawka 20 mg to zwyczajowa dawka na rozpoczęcie leczenia. Ale zażywa Pani jeszcze Wellbutrin ( w jakiej dawce?) więc może lekarka uważała, że nie potrzebuje Pani... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Proponuję dostosować się do zaleceń lekarza i zwiększyć dawkę do 3 x 1 tabl. To naprawdę nie jest zbyt wysoka dawka!
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Przy takiej zmianie leków nie trzeba robić dwutygodniowej przerwy.
Pozdrawiam.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie wiem jaką "weryfikację" ma na myśli pisząca. Wyobrażam sobie jednak, że skoro lekarz ją, tę weryfikację, zasugerował, to on(a) może najdorzeczniej odpowiedzieć na to pytanie.
Pozdrawiam.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Co racja to racja. Ale skuteczność tej metody budzi poważne zastrzeżenia. Znacznie lepiej rozpocząć czy też kontynuować leczenie w specjalistycznej poradni. Ale to wymaga determinacji, wysiłku, cierpliwość... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nerwica lękowa, jak każda nerwica, wymaga leczenia kombinowanego - leki+ psychoterapia. Pregabalina nie jest jedynym lekiem stosowanym w takiej kuracji. Jest ich sporo. Rodzaj leku, jego dawka, sposób... Więcej
czy lek Lerivon może spowodować natrętną myśl nieakceptowaną
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie sądzę. A przynajmniej nie spotkałem się z takim następstwem ani w swojej praktyce ani w literaturze. Zastanawiam się skąd to pytanie. Jeśli piszący(a) ma natrętne przeżycia to dlaczego łączy to z Lerivonem? Może ten objaw ("natrętna myśl") jest częścią zaburzenia dla którego został przepisany ten lek? Czy jest to pojedyncza myśl i to jest trudne czy jej nie akceptowalność?
Pozdrawiam
Czy jest możliwość odstawienia clonazepamu ambulatoryjnie ?
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie bardzo rozumiem. Domyślam się, że chodzi nie tyle o odstawienie ale o wyjście z nałogu, czy tak?
Jeśli o to chodzi ta czego zwyczaj zależy to wielu czynników tak medycznych jak osobowościowych, psychologicznych, społecznych i kulturowych.
Z taki pytaniami jak w liście spotykam się najczęściej gdy ktoś uzależniony chce uzyskać uzasadnienie decyzji odmowy hospitalizacji. Niestety często bywa tak, że bez pobytu w szpitalu wyjście z nałogu jest prawie niewykonalne. Dobrze się stanie jeśli autor listu postąpi zgodnie z zaleceniami lekarza leczącego!
Pozdrawiam.
PS. Uzależnieni od Clonazepamu często pociąga za sobą dość ponure następstwa.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Pani Magdo! Trudno by nie miała Pani "psychiki w proszku" skoro cierpi Pani na groźną chorobę. Nie wiem zresztą co dokładnie chce Pani opisać przez tę metaforę. Wyobrażam sobie jak Pani musi być trudno!... Więcej
A więc sprawa wygląda tak. Od bardzo dawna mam myśli samobójcze, niejednokrotnie samokoaleczałam się. I nie mam ochoty na nic. Czy to depresja ? Jak walczyć z nią jeżeli nie mam w nikim wsparcia, nawet w sobie samej ? Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Chyba brak wsparcia jest przyczyną i skutkiem ponurego nastroju. Należy jednak pamiętać, że takie jego obniżenie można też traktować jako jeden z mechanizmów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami! Skoro jest bardzo źle to wycofujemy się by nie być narażonymi na kolejne zagrożenia. Ale to tylko pogłębia nastrój. To przykład nerwicowego błędnego koła. Ludzie z takimi jak Pani przeżyciami izolują się i nie potrafią prosić o pomoc. I to jest następny problem.
Nic o Pani wiem więc bardzo trudno radzić. Może Pani jednak zaryzykuje i wybranej przez siebie osobie napomknie coś o swych trudnych przeżyciach. Skąd ludzi mogą wiedzieć jak jest Pani trudno skoro nie mówi Pani o tym?
Zawodowo pomocą w takich przeżyciach zajmują się psychoterapeuci i psychiatrzy. Proponuję odszukać kogoś takiego w okolicy Pani zamieszkania. Bodaj przez Internet. Począwszy do Znanego Lekarza. Jest jeszcze wiele wyszukiwarek.
Można Pani pomóc. Nie musi Pani cierpieć!
Pozdrawiam
Chciałem zapytać czy jest na to jakaś definicja czy sam sobie coś wmówilem. Zacząłem być bardzo świadomy tego że jestem w tu i teraz i mam z tym problem bo odkąd się obudzę albo robię cokolwiek innego to i tak myślę o tym że istnieje. Zaczynam coraz bardziej się skupiać na istnieniu i czucia własnego ciała.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Może to wyraz kryzysu egzystencjalnego? Może reakcja na jakieś wydarzenie Z Pana życia. Wydarzenie niedawne lub uruchomiona reakcja na coś z odległej przeszłości co zostało "przypomniane" przez aktualna sytuację? Jeśli nie poradzi sobie Pan z tym proponuję wizytę u psychoterapeuty(tki).
Mam 26 lat, wychowuje sama 3 letnie dziecko ( po urodzeniu dziecka rozstałam się z jego ojcem). Od początku życia dziecka nie darzyłam go żadnymi uczuciami, wręcz miałam wyrzuty sumienia, że nie zostawiłam go w szpitalu...nieprzespane noce, kolki dziecka, swiadomosc straty czasu, brak mężczyzny który by mnie wspierał- potęgowało nienawiść do tego dziecka. Obecnie dziecko woli towarzystwo babci oraz cioci, nie chce się ze mną bawić, o zasypianiu już nie wspominając. Czuję się niepotrzebna i niespełniona zyciowo, jednocześnie nie chce angażować się w życie dziecka, bo gdy jestem poza domem czuję się szczęśliwa, nie myślę o dziecku, nie mówię mu że go kocham. Ten stan się nasila z dnia na dzień, coraz poważniej myślę by zostawić dziecko z dziadkami i się wyprowadzić, zacząć nowe życie. Wiem, że większa krzywdę zrobiłabym dziecku gdybym je wychowywała bez uczuć, z nienawiścią, z brakiem zainteresowania. Nie wiem co robić, boje się reakcji otoczenia, ale obecny mój stan psychiczny nie jest dobry. Chce się zapisać do lekarza, który mógłby mi pomóc rozwiązać ten problem. Do kogo się z tym zwrócić? psychiatra, psycholog, psychoterapeuta? Proszę o pomoc
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To co Pni opisuje może przemawiać za depresją poporodową. Co nie rozwiązuje problemu a tylko go medykalizuje. Nie jest tak, że wszystkie matki kochają swoje dzieci. A często przeżywają takie rozterki jak Pani.
Proponuję samej wybrać osobę do której się Pani zwróci.
Zająć się problemem może przedstawiciel każdej z wymienionych przez Panią specjalizacji. Proszę poszukać i podjąć działania z tą z tych osób, której Pani zaufa.
Pozdrawiam
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Proponuję nie odstawiać leku. Szczególnie bez porozumienia z lekarzem, który go zlecił. Objawy uboczne jak i brak poprawy to wydarzenia nie takie rzadkie w farmakoterapii. Ale skąd się biorą i co oznaczają... Więcej
Nie paliłem nigdy wcześniej marihuany i nie wiem do końca czego się spodziewać próbując pierwszy raz. Obecnie zażywam lek Asertin (Sertralinum). Na anglojęzycznych forach można znaleźć opinie o Zoloficie i marihuanie, jednak z tego co mi wiadomo (a nie jestem pewien, nie mam wiedzy medycznej), pomimo podobnego składu, leki takie mogą się między sobą różnić. Pomimo, że lek ten (Asertin) jest przeciwdepresyjny, ja stosuje go na nerwice. Czy powinienem się czegoś obawiać? Pozdrawiam
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Tak! Nie należy łączyć leków takich jak Asertyna z marihuaną. Marihuana nie jest lekiem przeciwdepresyjnym! Choć u wielu ludzi poprawia nastrój. Na chwilkę. Chyba lepiej zawierzyć Asertynie!
Jak długo po 19 letniej remisji schizofrenii należy oczekiwać poprawy stanu zdrowia.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Przykro mi - nie rozumiem pytania. Wszak remisja to ... poprawa, ustępowanie lub znaczne zmniejszenie objawów choroby! A więc chyba "poprawa stanu zdrowia" prawda? Proponuję napisać coś więcej o co piszącemu chodzi. Wówczas łatwiej będzie o satysfakcjonującą odpowiedź.
Pozdrawiam.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Zaburzeniom hormonalnym, w tym chorobom tarczycy, często towarzyszą zmiany nastroju nastroju. Konsultacja psychiatryczna (a nie psychologiczna) wskazana. Psycholog nie jest lekarzem i nie ma dostatecznej... Więcej
Autor
Popularne pytania
-
W jaki sposób poradzić sobie ze stresem w pracy?
Trudności ze snem oraz ucisk w klatce piersiowej mogą być wynikiem nagromadzonego…