Mam problem z mężem.
Stosuje wobec mnie przemoc psychiczna oraz fizyczna. Tzn już od dawna zauważył
Mam problem z mężem.
Stosuje wobec mnie przemoc psychiczna oraz fizyczna. Tzn już od dawna zauważyłam że coś jest z nim nie tak. Z czasem zauwazalam u niego objawy osoby która jest zaburzona narcystycznie. Maz wychował sie w domu gdzie był dla swoich rodziców "problemem", stosowano u niego w domu "zimny chow", jak opowiadał nie raz że musiał będąc dzieckiem wybierać na co wydać pieniądze czy na transport do szkoły czy bułkę, opowiadał wiele takich sytuacji. Jego matka całe życie wpatrzona w siebie a ojciec który sie z nim nie "cackal". Więc chyba podłoże tego zaburzenia wzięło sie z jego wychowywania i jego dzieciństwa. Maz czesto mnie wyzywa, obraża, słyszałam już chyba wszystko. Potrafi obrażać mnie, moja rodzinę, moje wykształcenie mimo ze ja mam studia a on nie posiada nawet matury.. wszyscy z mojego otoczenia są złi ... a swoją rodzinę ma za bustwo zwłaszcza matkę i zawsze ich usprawiedliwia i ciągle szuka uwagi swojej matki. Potrafi mnie obrażać również do niej. Potrafi rzucać we mnie przedmiotami a potem sie tego wypierać, Potrafi coś zrobić rzucić czymś a potem mnie nagrać i powiedzieć że to ja zrobiłam. Wymyślą na nagraniach jak mnie nagrywa niestworzone rzeczy na mój temat.. potrafił nawet nie raz rzucić sie na mnie i z całej siły szarpać za wlosy a potem powiedzieć że przecież to nie przemoc i delikatnie mnie tylko szarpnął. Nie mam prawa np sie na coś nie zgodzi bo Potrafi zrobić awanturę, rzucić przedmiotem, rozwalić moją rzecz. Nie raz jak nie chciałam podczas kłótni z nim rozmawiać to powiedział że muszę bo on chce wyjaśnić a jak ja nadal nie chce to mnie z obraza i mnie szantażuje ze jak nie zacznę normalne z nim rozmawiać (chodzi tutaj normalnie że mam być już miła i zachowywać sie jak by sie nic nie stalo) to bedzie eskalacja kłótni. Nie wiem co robić. Nie raz mówiłam mu ze sie wyprowadzę bo mam gdzie to mnie szantażuje że jak sie wyprowadzę to zlozy pozew o rozwód. Czuję że nie poradzę sobie z tym sama. Potrzebuję pomocy, poniewaz czuje ze wieedne od srodka ze powoli mnie to wszystko wykancza. Zauwazylam u siebie ze jak nawet delikatnie sie posprzeczamy panicznie sie boje co bedzie za chwile czy zrobi awanture czy zacznie czyms rzucac, cos niszczyc. Nie raz rowniez podczas klotni chcialam wyjsc to tarasowal mi.drzwi, zabieral telefon itd...chcialam tez dodac ze zawsze bylam pewna siebie osoba a mam wrazenie ze niszczy moja pewnosc siebie. Krytukuje wszystko , moj styl ubierania, moj charakter, ostatnio juz nawet zaczal krytykowal moj wyglad fizyczny kiedy mu sie to nigdy nie zdazylo. Mowi ze jestem nikim, ze z niczym sobie nie radze, ze do niczego sie nie nadaje, ze moja rodzina jest nikim, ze moja matka jeat zerem w porownaniu do jego.matki, ze jestem gownem itd... raz nawet potrafil mnie popchnac i zamachnac sie na mnie noga aby mnie kopnac ale sie powstrzymal. Wiem ze nie powinnam.z nim byc po tym wszystkim, zupelnie nie wiem dlaczego jeszxze w tym tkwie. Dodam że mamy dwuletnia córeczkę. Wiem jedno potrzebuje pomocy