Zachorowałam na nowotwór od lipca i do tej pory jakoś sobie radziłam z emocjami, a teraz jest coraz
3
odpowiedzi
Zachorowałam na nowotwór od lipca i do tej pory jakoś sobie radziłam z emocjami, a teraz jest coraz gorzej, mam wahania nastrojów, lęki, wpadam w panikę, szybko się irytuję, mam ścisk w żołądku, problemy ze spaniem, po prostu boję się co będzie dalej?
Dzień dobry. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby udanie się do psychoterapeuty. Będzie miała Pani możliwość porozmawiania o trudnych emocjach z którymi się Pani mierzy w związku z chorobą. Psychoterapeuta wesprze Panią w całym procesie i będzie Pani łatwiej przejść ten trudny okres w Pani życiu. Pozdrawiam Piotr Włodarczyk
Znajduje się Pani w trudnym momencie życia. Uczucia jakie rodzą się w związku z chorobą są jak najbardziej normalne i naturalne - mogą przechodzić od złości do smutku, od smutku do żalu, od żalu do lęku itd. Trudno jest samej przechodzić przez trudne chwile. W próbie pogodzenia się z sytuacją może pomóc ktoś bliski. Jeśli jednak uważa Pani, że stan, o którym Pani pisze trwa już zbyt długo warto rozważyć konsultację z profesjonalistą.
To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałą reakcją organizmu na długotrwały stres i doświadczenie choroby.
W takich sytuacjach często pojawia się tzw. „ciągłe napięcie w tle” — organizm pozostaje w stanie czuwania, jakby wciąż spodziewał się zagrożenia. Stąd mogą brać się:
* napady lęku,
* problemy ze snem,
* rozdrażnienie,
* objawy somatyczne (np. ścisk w żołądku).
To nie oznacza, że „coś idzie nie tak” — raczej, że Pani układ nerwowy nie zdążył jeszcze wrócić do równowagi po bardzo trudnym doświadczeniu.
Warto w takiej sytuacji rozważyć wsparcie psychologiczne lub psychoterapię, które pomagają:
* „rozładować” nagromadzone napięcie,
* uporządkować emocje związane z chorobą i jej skutkami,
* odzyskać poczucie wpływu i bezpieczeństwa.
Jeśli objawy się nasilają, dobrze też skonsultować je z lekarzem, żeby zadbać zarówno o aspekt psychiczny, jak i fizyczny.
Nie jest Pani z tym sama — i są skuteczne sposoby, żeby sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam serdecznie
W takich sytuacjach często pojawia się tzw. „ciągłe napięcie w tle” — organizm pozostaje w stanie czuwania, jakby wciąż spodziewał się zagrożenia. Stąd mogą brać się:
* napady lęku,
* problemy ze snem,
* rozdrażnienie,
* objawy somatyczne (np. ścisk w żołądku).
To nie oznacza, że „coś idzie nie tak” — raczej, że Pani układ nerwowy nie zdążył jeszcze wrócić do równowagi po bardzo trudnym doświadczeniu.
Warto w takiej sytuacji rozważyć wsparcie psychologiczne lub psychoterapię, które pomagają:
* „rozładować” nagromadzone napięcie,
* uporządkować emocje związane z chorobą i jej skutkami,
* odzyskać poczucie wpływu i bezpieczeństwa.
Jeśli objawy się nasilają, dobrze też skonsultować je z lekarzem, żeby zadbać zarówno o aspekt psychiczny, jak i fizyczny.
Nie jest Pani z tym sama — i są skuteczne sposoby, żeby sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam serdecznie
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.