Z jednej strony mam ochotę zakończyć związek bo ilekroć chce z narzeczonym sexu to tylko mi mówi że

Z jednej strony mam ochotę zakończyć związek bo ilekroć chce z narzeczonym sexu to tylko mi mówi że to już czas na założenie rodziny, i sex jest tylko po ty żebym zaszła w ciążę. Dawniej był sex spontaniczny, jak to mówią zawsze i wszędzie. Ale od dłuższego czasu go nie ma przez nacisk na dzieci. Wielokrotnie rozmawialiśmy mówiłam o swoich obawach, ale On jedno powtarza że ma swoje lata i na starość nie chce zakładać rodziny. Mówi nawet że jak nie chce mieć dzieci to żeby się rozejść bo ja mu tylko życie marnuje i znajdzie sobie dziewczynę która będzie chciała mieć dzieci. Szczerze mówiąc to przechodzi mi przez głowę rozstanie ale szkoda mi bo 10 lat jesteśmy razem, ja u niego mieszkam i boję się zaczynać wszystko od zera bo myślę że sobie nie poradzę.

5 odpowiedzi


Dzień dobry, z opisu wynika, że jest to dość złożona, a zarazem delikatna sprawa otoczona wieloma lękami oraz obawami. Zapraszam na konsultację, aby można było lepiej rozwinąć temat i spróbować znaleźć odpowiedzi na pojawiające się pytania.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Rozumiem, że znajdujesz się w bardzo trudnej sytuacji, która dotyka głębokich potrzeb związanych z intymności, autonomią i przyszłością. To, co opisujesz, to konflikt między różnymi ważnymi wartościami i potrzebami. ## Co widzę w Twojej sytuacji: **Twoje potrzeby, które nie są zaspokajane:** - Potrzeba intymności bez presji reprodukcyjnej - Prawo do własnego tempa w decyzjach o macierzyństwie - Poczucie, że jesteś partnerką, a nie tylko potencjalną matką - Autonomia w podejmowaniu tak ważnych życiowych decyzji **Niepokojące wzorce w komunikacji:** - Ultimatum zamiast dialogu (“jak nie chcesz dzieci, to się rozejdźmy”) - Instrumentalne traktowanie seksu - Presja czasowa oparta na jego potrzebach, bez uwzględnienia Twoich - Komunikat, że “marnujesz mu życie” - to jest forma manipulacji emocjonalnej ## Pytania do refleksji: **O Twoich prawdziwych pragnieniach:** - Czy w ogóle chcesz mieć dzieci, czy czujesz tylko presję? - Jeśli chcesz, to czy teraz, czy może w przyszłości? - Jak wyglądałaby Twoja idealna ścieżka życiowa? **O związku:** - Czy poza kwestią dzieci czujesz się w tym związku szczęśliwa i spełniona? - Czy partner szanuje Twoje zdanie w innych kwestiach? - Jak wyglądała wasza komunikacja przed tym konfliktem? ## To, co chcę, żebyś wiedziała: **Masz prawo do:** - Własnego tempa w podejmowaniu decyzji o macierzyństwie - Intymności bez presji reprodukcyjnej - Bycia traktowaną jako pełnowartościowa partnerka, nie inkubator - Czasu na przemyślenie tak ważnej decyzji **Twoje obawy są zrozumiałe:** - 10 lat to długi czas - naturalnie, że szkoda Ci tej inwestycji emocjonalnej - Rozpoczynanie od nowa może być przerażające, ale nie oznacza, że sobie nie poradzisz - Strach przed nieznanym jest normalny ## Sugestie na najbliższy czas: **Praktyczne kroki:** 1. **Czas na siebie** - poświęć czas na przemyślenie, czego naprawdę chcesz, bez presji 1. **Wsparcie** - czy masz przyjaciół/rodzinę, z którymi możesz po​​​​​​​​​​​​​​​​


Dziękuję Ci za podzielenie się tym, co przeżywasz — to bardzo trudna i emocjonalnie złożona sytuacja. Spróbuję odpowiedzieć delikatnie, ale też uczciwie i wspierająco. To, co opisujesz, dotyka bardzo głębokich tematów: bliskości, presji, intymności, granic w związku i strachu przed stratą. Masz pełne prawo czuć się zagubiona, zmęczona i rozdarta. Z jednej strony są wspólne lata, wspomnienia, życie ułożone przy nim. Z drugiej — pojawia się coraz silniejsze poczucie, że Wasze potrzeby się rozmijają, że intymność nie jest już wyrazem miłości czy bliskości, ale staje się środkiem do celu, którego nie jesteś pewna. To naturalne, że w takim momencie rodzi się w Tobie pytanie: czy naprawdę jeszcze jesteśmy dla siebie partnerami, czy już tylko projektem do zrealizowania? To ważne, że wielokrotnie próbowałaś rozmawiać i mówiłaś otwarcie o swoich obawach. W dojrzałej relacji potrzeba rodzicielstwa jednej strony nie powinna przeważać nad zgodą i gotowością drugiej. To nie jest "złe", że Twój narzeczony chce mieć dzieci. Ale nie jest też "złe", że Ty masz wątpliwości i chcesz, by bliskość między Wami była autentyczna, a nie zadaniowa. Kluczowe pytanie brzmi: czy jesteście w stanie się wzajemnie usłyszeć i dać sobie przestrzeń na różnice — czy tylko jedna strona ma ustąpić? Kiedy On mówi, że „marnujesz mu życie” – to nie jest już tylko wyrażenie potrzeby, ale próba wywarcia presji. Takie słowa mogą ranić i podważać Twoje poczucie własnej wartości. Nie musisz zostawać w relacji, w której czujesz się winna za to, że nie jesteś gotowa na coś, czego ktoś inny od Ciebie oczekuje. Rozstanie po 10 latach to ogromny krok. Naturalne jest, że budzi lęk: o to, jak sobie poradzisz, gdzie będziesz mieszkać, czy dasz radę emocjonalnie. Ale strach przed samotnością nie powinien być powodem, by zostawać w związku, w którym czujesz się niewidziana, niewysłuchana lub zredukowana do "projektu dziecko". Twój niepokój o przyszłość jest zrozumiały — ale równie ważne jest pytanie: czy naprawdę chcesz spędzić kolejne 10 lat w relacji, w której nie ma przestrzeni na Twoje potrzeby i wątpliwości? Masz prawo do miłości, w której intymność nie jest wymuszana. Masz prawo do związku, w którym rozmowa prowadzi do wspólnego zrozumienia, a nie do szantażu emocjonalnego. I masz prawo do tego, by szukać swojej drogi – nawet jeśli oznacza to start od nowa. Gdybyś rozważała wsparcie terapeutyczne w przejściu przez tę decyzję — to może być bardzo pomocne. Nie jesteś w tym sama. Nawet jeśli teraz trudno to sobie wyobrazić, wiele osób odnajduje po czasie ogromną ulgę i siłę w wyborze, który na początku wydawał się przerażający. Jeśli chcesz, możemy wspólnie omówić kroki, które pomogłyby Ci się przygotować do ewentualnej zmiany. Nie musisz robić tego wszystkiego od razu — ale możesz zacząć od zadbania o siebie.


Dzień dobry, z pytania rozumiem, że ma Pani obawy przed założeniem rodziny oraz boi się Pani zaczynać wszystkiego od nowa po ewentualnym rozstaniu. W związku dobrze jest mieć wspólne plany, na przykład w sprawie posiadania dzieci. Widocznie plany Pani i partnera na ten moment są różne. Pani partner chciałby założyć rodzinę, bo czuje presję wieku (przynajmniej tak zakładam z tekstu), a Pani póki co nie chce tego robić. Może zastanowić się Pani nad tym, dlaczego jest Pani w tym związku oraz czego od związku chce Pani partner. Zaczęcie od nowa faktycznie może być trudne, jednak dzięki temu będzie Pani miała możliwość znalezienia kogoś, kto będzie miał podobne plany. Ma Pani prawo do bycia w związku, w którym czułaby się Pani dobrze.

mgr Mateusz Zaczkowski

mgr Mateusz Zaczkowski

psycholog dziecięcy

Olsztyn

Umów wizytę

To, co Pani opisuje, to bardzo trudna i bolesna sytuacja, w której ścierają się dwie bardzo silne potrzeby: Pani narzeczony pragnie dziecka i traktuje seks głównie jako drogę do realizacji tego celu, Pani natomiast nie jest na to gotowa i jednocześnie tęskni za dawną bliskością, spontanicznością i poczuciem bycia chcianą, a nie „używaną”. W takiej dynamice często zanika poczucie partnerstwa – zamiast współdzielonej intymności pojawia się presja i poczucie winy. Z punktu widzenia terapii par jest to moment, w którym relacja znalazła się w głębokim kryzysie, a dalsze trwanie w tym stanie bez zmian grozi jeszcze większym dystansem i wzajemnym żalem. Terapia nie jest miejscem, które „naprawi” różnicę w chęci posiadania dzieci – tego nie da się narzucić ani wynegocjować jak kompromisu finansowego – ale może pomóc Wam obojgu jasno nazwać swoje potrzeby, emocje i lęki, usłyszeć się bez oskarżeń i zrozumieć konsekwencje każdej decyzji. To, że coraz częściej myśli Pani o rozstaniu, jest sygnałem, że ta sytuacja Panią przeciąża i że w obecnej formie związek nie daje Pani poczucia bezpieczeństwa ani bliskości. Lęk przed zmianą – po tylu latach wspólnego życia, przy zależności mieszkaniowej – jest całkowicie naturalny i bardzo częsty u osób, które stoją przed decyzją o zakończeniu długoletniej relacji. W terapii często pracuje się nad tym, by odzyskać poczucie własnej sprawczości i siły – tak, aby decyzja o pozostaniu w związku lub rozstaniu była naprawdę świadoma, a nie podyktowana tylko strachem. W praktyce oznacza to, że na sesjach para mogłaby przyjrzeć się nie tylko kwestii dzieci, ale też temu, co się stało z Waszą bliskością, co każde z Was przeżywa i czego naprawdę potrzebuje. Czasem w takiej pracy udaje się odbudować więź i znaleźć wspólną drogę; czasem para dochodzi do wniosku, że ich potrzeby są nie do pogodzenia. W obu przypadkach efektem jest większa jasność i spokój przy podejmowaniu decyzji.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.