Z góry przepraszam za długą wypowiedź, ale jestem załamany i nie wiem gdzie szukać ratunku. Piszę z
1
odpowiedzi
Z góry przepraszam za długą wypowiedź, ale jestem załamany i nie wiem gdzie szukać ratunku. Piszę z prośbą o pomoc, gdyż nie radzę sobie z bólem lewego jądra, a urolodzy nie potrafią mi pomóc – nie widzą przyczyny. Jestem obecnie miesiąc po laparoskopowym usunięciu żylaków powrózka z lewej strony poprzez klipsowanie. Poniżej trochę historii, może to ma jakieś znaczenie.
Historia:
• Wyniki badania nasienia wyszły bardzo słabo ( Ruch A=0%, Ruch B=15%, morfologia=0% ), więc udałem się na konsultację do urologa ( bez żadnego bólu ). Lekarz stwierdził żylaki powrózka 3 stopnia po lewej stronie oraz wykonał mi posiew metodą 4 kubków poprzez bardzo bolesny masaż prostaty (prawdopodobnie przewlekłe zapalenie, o którym nie wiedziałem) – od tego czasu zacząłem odczuwać silny, narastający z dnia na dzień ból. Skończyło się ostrym zapaleniem prostaty, a z posiewu wyszły bardzo liczne bakterie Escherichia coli oraz liczne bakterie Enterococcus faecalis.
• Ból ustąpił po 3 tygodniowej kuracji antybiotykiem wg. antybiogramu – Cipronexem wspartym przez nimesil oraz diclac. Niestety oczekując na wizytę do urologa celem wykonania zabiegu usunięcia żylaków, ból znowu powrócił, zlokalizowany przy widocznym żylaku i promieniujący do lewej pachwiny.
• Umówiłem się na zabieg kolejnego tygodnia, a do tego czasu kolejny tydzień brałem Cipronex i diclac. Ból się złagodził, ale całkowicie nie ustąpił. Do tego czasu nie wykonywałem posiewu sprawdzającego, ale do zabiegu zostałem zakwalifikowany.
• Zabieg przeszedł prawidłowo wg. opinii lekarza wykonującego i wróciłem do domu z zaleceniem oszczędzania się przez jakiś czas. 3 dni po zabiegu rany pooperacyjne całkowicie przestały boleć, natomiast rozpoczął się bardzo mocny ból w samym jądrze.
• 2 tygodnie po zabiegu miałem zdjęte szwy i lekarz mi wykonał USG oraz Dopplera, wszystko prawidłowo, bez skrętu, bez wodniaka. Brak pomysłu skąd mógł pojawić się tak mocny ból ( praktycznie samoistny, ale przy dotknięciu nie do zniesienia ). Dostałem kurację tygodniową Biseptol + Diclac + Reparil i zalecenie smarowania altacetem i chłodzenia.
• Oczywiście kuracja nic nie zmieniła, ale zauważyłem, że ból mija gdy robię zimny okład (wkład do lodówki turystycznej) bezpośrednio na jądro.
• Zgłosiłem się do kolejnego urologa, który również powiedział mi, że to trudny przypadek i nie ma logicznej przyczyny tak intensywnego bólu (USG miałem wykonywane przez 20minut chyba każdego milimetra jądra zwijając się z bólu). Badania per rectum nie udało się wykonać – wniosek: ostre zapalenie prostaty, lecz bardzo jest powiązanie tego z tym bólem jądra. Obecnie mija tydzień mojej 3tygodniowej kuracji antybiotykowej Levoxa + Doxycyclinum + Ranlosin + Diclac, brak jakiejkolwiek poprawy. Dziennie 14 razy zmieniam zimny okład mrożąc jądro – wtedy ból ustępuje
Męczę się z bólem już 2 miesiące nie ruszając się z łóżka ( miesiąc po zabiegu ), gdy nie mam okładu z lodu i ogrzeje się jądro – ból narasta nie do zniesienia. Zacząłem już czytać o idiopatycznych bólach, etiopatogenezie i odnerwianiu jądra... naprawdę nie wiem co zrobić i nikt mi nie potrafi pomóc. Nie wiem czy męczyć się kolejne 3 tygodnie licząc na poprawę i odmrażając ciało czy podjąć jakieś poważniejsze kroki.
Do kogo się skierować?
Czy jakiś nerw mógł zostać uszkodzony, którego nie widać na USG?
Kto wykonuje zabieg odnerwiania jądra i czy to dobry pomysł?
Historia:
• Wyniki badania nasienia wyszły bardzo słabo ( Ruch A=0%, Ruch B=15%, morfologia=0% ), więc udałem się na konsultację do urologa ( bez żadnego bólu ). Lekarz stwierdził żylaki powrózka 3 stopnia po lewej stronie oraz wykonał mi posiew metodą 4 kubków poprzez bardzo bolesny masaż prostaty (prawdopodobnie przewlekłe zapalenie, o którym nie wiedziałem) – od tego czasu zacząłem odczuwać silny, narastający z dnia na dzień ból. Skończyło się ostrym zapaleniem prostaty, a z posiewu wyszły bardzo liczne bakterie Escherichia coli oraz liczne bakterie Enterococcus faecalis.
• Ból ustąpił po 3 tygodniowej kuracji antybiotykiem wg. antybiogramu – Cipronexem wspartym przez nimesil oraz diclac. Niestety oczekując na wizytę do urologa celem wykonania zabiegu usunięcia żylaków, ból znowu powrócił, zlokalizowany przy widocznym żylaku i promieniujący do lewej pachwiny.
• Umówiłem się na zabieg kolejnego tygodnia, a do tego czasu kolejny tydzień brałem Cipronex i diclac. Ból się złagodził, ale całkowicie nie ustąpił. Do tego czasu nie wykonywałem posiewu sprawdzającego, ale do zabiegu zostałem zakwalifikowany.
• Zabieg przeszedł prawidłowo wg. opinii lekarza wykonującego i wróciłem do domu z zaleceniem oszczędzania się przez jakiś czas. 3 dni po zabiegu rany pooperacyjne całkowicie przestały boleć, natomiast rozpoczął się bardzo mocny ból w samym jądrze.
• 2 tygodnie po zabiegu miałem zdjęte szwy i lekarz mi wykonał USG oraz Dopplera, wszystko prawidłowo, bez skrętu, bez wodniaka. Brak pomysłu skąd mógł pojawić się tak mocny ból ( praktycznie samoistny, ale przy dotknięciu nie do zniesienia ). Dostałem kurację tygodniową Biseptol + Diclac + Reparil i zalecenie smarowania altacetem i chłodzenia.
• Oczywiście kuracja nic nie zmieniła, ale zauważyłem, że ból mija gdy robię zimny okład (wkład do lodówki turystycznej) bezpośrednio na jądro.
• Zgłosiłem się do kolejnego urologa, który również powiedział mi, że to trudny przypadek i nie ma logicznej przyczyny tak intensywnego bólu (USG miałem wykonywane przez 20minut chyba każdego milimetra jądra zwijając się z bólu). Badania per rectum nie udało się wykonać – wniosek: ostre zapalenie prostaty, lecz bardzo jest powiązanie tego z tym bólem jądra. Obecnie mija tydzień mojej 3tygodniowej kuracji antybiotykowej Levoxa + Doxycyclinum + Ranlosin + Diclac, brak jakiejkolwiek poprawy. Dziennie 14 razy zmieniam zimny okład mrożąc jądro – wtedy ból ustępuje
Męczę się z bólem już 2 miesiące nie ruszając się z łóżka ( miesiąc po zabiegu ), gdy nie mam okładu z lodu i ogrzeje się jądro – ból narasta nie do zniesienia. Zacząłem już czytać o idiopatycznych bólach, etiopatogenezie i odnerwianiu jądra... naprawdę nie wiem co zrobić i nikt mi nie potrafi pomóc. Nie wiem czy męczyć się kolejne 3 tygodnie licząc na poprawę i odmrażając ciało czy podjąć jakieś poważniejsze kroki.
Do kogo się skierować?
Czy jakiś nerw mógł zostać uszkodzony, którego nie widać na USG?
Kto wykonuje zabieg odnerwiania jądra i czy to dobry pomysł?
Szanowny Panie, zapraszam na konsultację. Przed wizytą proszę o konsultację chirurgiczną ( celem kontroli okolicy pachwin ) oraz o konsultację neurologiczną.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.