Witam. Większość życia miałem depresję, piłem alkohol, źle się odżywialem, uzależnienie od pornograf
2
odpowiedzi
Witam. Większość życia miałem depresję, piłem alkohol, źle się odżywialem, uzależnienie od pornografii i masturbacji. Ale od 4 lat totalnie zmieniłem tryb życia; zdrowo się odzywiam, chodzę często na siłownię, mam super sylwetkę, brak alkoholu, ograniczenie pornografii, brak chorób, serce i ciśnienie ok, tarczyca ok, dobry sen, hormony w normie, a nawet czasem wspomogę się testosteronem domięśniowo na 12 -16 tygodni. Mimo to brak libido, zero podniecenia, praktycznie zero reakcji na bodziec kobiecy, ciężko o erekcję która umożliwiłaby penetrację. Używam argininę, cytrulinę, zen szeń codziennie, dbam o gospodarkę wodnorlektrolitową, aminokwasy z diety. Nawet sildenafil nie jest w stanie zagwarantować stuprocentowej erekcji, jedynie jakieś 80 procent, ale to bez sensu bo jedynie przy tym źle się czuje. O co tu może chodzić i dlaczego przy tak zdrowym trybie życia tak to wygląda?
Takie doświadczenie może być złożone i dotyczyć więcej niż jednego poziomu funkcjonowania – nie zawsze jest też proporcjonalne do ogólnego stanu zdrowia czy stylu życia.
W internecie mozna znaleźć wioele odpowiedzi ale rekomenduję indywidualne spotkanie w gabinecie. Tylko w bezpośrednim kontakcie, w spokojnych i bezpiecznych warunkach, możliwe będzie przyjrzenie się dokładniej Pana sytuacji – z uwzględnieniem zarówno aspektów psychicznych, jak i seksualnych, bez zakładania żadnych z góry interpretacji.
W internecie mozna znaleźć wioele odpowiedzi ale rekomenduję indywidualne spotkanie w gabinecie. Tylko w bezpośrednim kontakcie, w spokojnych i bezpiecznych warunkach, możliwe będzie przyjrzenie się dokładniej Pana sytuacji – z uwzględnieniem zarówno aspektów psychicznych, jak i seksualnych, bez zakładania żadnych z góry interpretacji.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Cześć,
bardzo dobrze, że o tym piszesz – i ogromny szacunek za to, ile już zrobiłeś, żeby zadbać o swoje zdrowie i życie. Naprawdę przeszedłeś długą drogę i to samo w sobie robi wrażenie.
To, że mimo zdrowego trybu życia, wysiłku fizycznego i dobrej kondycji fizycznej nie pojawia się libido i są trudności z erekcją, może mieć kilka przyczyn – i często nie leżą one w ciele, tylko w psychice. Szczególnie jeśli wcześniej przez wiele lat funkcjonowałeś w stanie depresji, uzależnienia od pornografii i dużego przeciążenia emocjonalnego.
Organizm, nawet jeśli jest już „na prostych nogach”, może długo jeszcze „pamiętać” wcześniejszy sposób działania. U wielu osób, które długo korzystały z pornografii, a zwłaszcza jeśli była ona mocno stymulująca i powiązana z codziennym rozładowaniem napięcia, może dojść do zaburzenia tzw. naturalnej reakcji seksualnej – czyli mózg uczy się reagować tylko na bardzo konkretne, mocne bodźce, a zwykła bliskość przestaje go poruszać. To nie jest trwałe uszkodzenie – to bardziej kwestia neuroadaptacji, którą da się odwrócić, ale często wymaga to pracy nie tylko z ciałem, ale też z psychiką.
Druga sprawa – przy długotrwałych problemach emocjonalnych (jak depresja, przewlekły stres, niska samoocena) libido może się zablokować na głębszym poziomie. I nawet jeśli „na papierze” wszystko jest okej, to wewnętrzne napięcia, blokady albo trudne doświadczenia emocjonalne mogą wpływać na reakcję seksualną.
Do tego dochodzi jeszcze możliwy wpływ wcześniejszego stylu życia na układ nerwowy – bo nawet po przerwaniu uzależnień, organizm potrzebuje czasu, żeby wrócić do pełnej równowagi. Nie wspominając już o tym, że stosowanie testosteronu (nawet w kontrolowanych cyklach) też potrafi czasem „namieszać” w równowadze hormonalnej i psychicznej, szczególnie przy odstawianiu.
To wszystko da się uporządkować – ale wygląda na to, że potrzebna tu będzie praca nie tylko z ciałem, ale też z głową. Seksualność to nie tylko biologia – to też emocje, przekonania, relacje, stres, historia. I tu właśnie bardzo może pomóc psychoterapia – najlepiej u kogoś, kto zna się też na seksuologii.
Jeśli jesteś z Warszawy albo chcesz porozmawiać online, zapraszam – zajmuję się właśnie takimi sytuacjami, w których „wszystko wygląda dobrze, a jednak coś nie działa”. Da się to rozplątać.
Pozdrawiam
Adam Konrad Lewanowicz
bardzo dobrze, że o tym piszesz – i ogromny szacunek za to, ile już zrobiłeś, żeby zadbać o swoje zdrowie i życie. Naprawdę przeszedłeś długą drogę i to samo w sobie robi wrażenie.
To, że mimo zdrowego trybu życia, wysiłku fizycznego i dobrej kondycji fizycznej nie pojawia się libido i są trudności z erekcją, może mieć kilka przyczyn – i często nie leżą one w ciele, tylko w psychice. Szczególnie jeśli wcześniej przez wiele lat funkcjonowałeś w stanie depresji, uzależnienia od pornografii i dużego przeciążenia emocjonalnego.
Organizm, nawet jeśli jest już „na prostych nogach”, może długo jeszcze „pamiętać” wcześniejszy sposób działania. U wielu osób, które długo korzystały z pornografii, a zwłaszcza jeśli była ona mocno stymulująca i powiązana z codziennym rozładowaniem napięcia, może dojść do zaburzenia tzw. naturalnej reakcji seksualnej – czyli mózg uczy się reagować tylko na bardzo konkretne, mocne bodźce, a zwykła bliskość przestaje go poruszać. To nie jest trwałe uszkodzenie – to bardziej kwestia neuroadaptacji, którą da się odwrócić, ale często wymaga to pracy nie tylko z ciałem, ale też z psychiką.
Druga sprawa – przy długotrwałych problemach emocjonalnych (jak depresja, przewlekły stres, niska samoocena) libido może się zablokować na głębszym poziomie. I nawet jeśli „na papierze” wszystko jest okej, to wewnętrzne napięcia, blokady albo trudne doświadczenia emocjonalne mogą wpływać na reakcję seksualną.
Do tego dochodzi jeszcze możliwy wpływ wcześniejszego stylu życia na układ nerwowy – bo nawet po przerwaniu uzależnień, organizm potrzebuje czasu, żeby wrócić do pełnej równowagi. Nie wspominając już o tym, że stosowanie testosteronu (nawet w kontrolowanych cyklach) też potrafi czasem „namieszać” w równowadze hormonalnej i psychicznej, szczególnie przy odstawianiu.
To wszystko da się uporządkować – ale wygląda na to, że potrzebna tu będzie praca nie tylko z ciałem, ale też z głową. Seksualność to nie tylko biologia – to też emocje, przekonania, relacje, stres, historia. I tu właśnie bardzo może pomóc psychoterapia – najlepiej u kogoś, kto zna się też na seksuologii.
Jeśli jesteś z Warszawy albo chcesz porozmawiać online, zapraszam – zajmuję się właśnie takimi sytuacjami, w których „wszystko wygląda dobrze, a jednak coś nie działa”. Da się to rozplątać.
Pozdrawiam
Adam Konrad Lewanowicz
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.