Witam serdecznie. Od czasu kiedy odszedł ode mnie mój najlepszy, czworonożny przyjaciel, mam jakieś
2
odpowiedzi
Witam serdecznie.
Od czasu kiedy odszedł ode mnie mój najlepszy, czworonożny przyjaciel, mam jakieś dziwne zachowania. Zawsze ze mną spał, obok na poduszce. Gdy się kładę spać zawsze patrzę na poduszkę i mówię "dobranoc piesku" a gdy rano się budzę mówię "dzień dobry moja maleńka Tosieńko",mimo że jej tam nie ma. Do innych psów, które się znajdują w domu, zwracam się imieniem mojego zmarłego czworonoga, lub gdy biorę któregoś na ręce, wyobrażam sobie ze to mój zmarły piesek i mówię do nich jak wcześniej do mojego pieska. Wydaje mi się że to nie jest normalne, nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, czy mogę prosić o jakieś porady, jak się z tym uporać?
Od czasu kiedy odszedł ode mnie mój najlepszy, czworonożny przyjaciel, mam jakieś dziwne zachowania. Zawsze ze mną spał, obok na poduszce. Gdy się kładę spać zawsze patrzę na poduszkę i mówię "dobranoc piesku" a gdy rano się budzę mówię "dzień dobry moja maleńka Tosieńko",mimo że jej tam nie ma. Do innych psów, które się znajdują w domu, zwracam się imieniem mojego zmarłego czworonoga, lub gdy biorę któregoś na ręce, wyobrażam sobie ze to mój zmarły piesek i mówię do nich jak wcześniej do mojego pieska. Wydaje mi się że to nie jest normalne, nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, czy mogę prosić o jakieś porady, jak się z tym uporać?
Witam. W mojej opinii jest to dosyć trudna sytuacja związana nie tyle z relacją z tym danym "czworonożnym przyjacielem", ile zaburzenia osobowości i poczucia wykluczenia społecznego w ogóle. Wszyscy uwielbiamy zwierzęta, jednak przedstawiona sytuacja każe przypuszczać, że ucieczka przed relacjami społecznymi, które z jakiegoś powodu na pewnym etapie życia się pojawiły i eskalowały w formę izolacji w relacjach z ludźmi, zamknęła Pana/Panią w granicach relacji ze zwierzętami, które nie zastąpią zdrowych relacji z ludźmi. Jest to substytut relacji i zajęcie pozycji za swego rodzaju filtrem, przez który ogląda się świat. Zatem nie tylko sama reakcja na brak ukochanego towarzysza życia nie jest zdrowa ale również sama relacja emocjonalna z tymże zwierzęciem i pozostałymi zwierzętami co do zasady. Sytuacja, w której nie możemy wyjść z żałoby jest jednym problemem, ale drugim problemem jest sama relacja z Tosią. Dlatego uważam, że cała problematyka takiej emocjonalnej relacji ze zwierzętami, właściwej dla relacji z drugim człowiekiem, kwalifikuje się do przepracowania u lekarza specjalisty lub podczas psychoterapii. Życzę wszystkiego dobrego i wszelkiego powodzenia,
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry, Dziękuję za podzielenie się przeżyciami związanymi z odejściem czworonożnego przyjaciela. Kiedy jesteśmy związani z żywym stworzeniem, często przeżywamy żałobę, gdy odejdzie. Szukanie pomocy to pierwszy, ważny krok w kierunku ulgi, oczekiwanej zmiany.
Pracowałam z osobami, którym terapia pomogła lepiej odnaleźć się w podobnych sytuacjach.
Jeśli jest pan/i zainteresowany/a - zapraszam do umówienia sesji online ze mną poprzez portal Znany Lekarz. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.
Pracowałam z osobami, którym terapia pomogła lepiej odnaleźć się w podobnych sytuacjach.
Jeśli jest pan/i zainteresowany/a - zapraszam do umówienia sesji online ze mną poprzez portal Znany Lekarz. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.