Witam mam 32 lata choruje na padaczkę i rodzice z tego powodu nie pozwalają mi mieć chłopaka ani nig
4
odpowiedzi
Witam mam 32 lata choruje na padaczkę i rodzice z tego powodu nie pozwalają mi mieć chłopaka ani nigdzie wychodzić i wyjeżdżać przez nich rozpadły się moje 2 związki i z 3 chyba będzie to samo chcemy z nim wyjechać na weekend majowy oni nie pozwalają co mam zrobić i mówią że się nie nadaje do związków
Dzień dobry. Jako dorosła i nieubezwłasnowolniona osoba może Pani sama podejmować decyzje dotyczące Pani życia. Warto przyjrzeć się na ile czuje się Pani samodzielna a na ile zależna od rodziców. Pozdrawiam, Marzena Pietrusińska
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry. Jeśli ma Pani 32 lata, to jest Pani dorosła i nie musi kierować się zdaniem rodziców w żadnej sprawie. Nie znam Pani osobiście, ale na podstawie moich doświadczeń w pracy zawodowej podejrzewam, że może Pani być zbyt zależna od rodziców psychicznie jak na obecny etap życia i/lub jest Pani zależna od nich finansowo - całkowicie lub częściowo. Zależność finansowa wiąże się często z zależnością psychiczną, gdyż rodzice za pomocą udostępniania lub ograniczania zasobów finansowych chcą wpływać na decyzje swoich dorosłych już dzieci. Bez względu na to, czy jest Pani zależna psychicznie czy finansowo, to, jak będzie dalej wyglądało Pani życie zależy tylko od Pani. Wiem, że usamodzielnienie się może być trudne, ale zdecydowanie warto. Rodzice być może chcą dla Pani dobrze, ale komunikaty, które Pani opisała nie charakteryzują zdrowej relacji. Rodzice powinni dodawać Pani odwagi i wiary we własne możliwości. Jeśli twierdzą, że nie nadaje się Pani do związków, to być może chcą podkopać Pani pewność siebie, aby nie weszła Pani z nikim w relacje i dalej była blisko nich. Oczywiście teoretyzuję w tym momencie dość mocno, gdyż odpowiedź na pytanie dlaczego mówią Pani tak przykre rzeczy, jest tylko w ich umysłach. Niemniej jednak ważniejsze moim zdaniem jest zadanie sobie pytania "co mogę zrobić, aby uwolnić się spod wpływu moich rodziców i co dzięki temu zyskam?". Jeśli ma Pani 32 lata i jak dotychczas nie udało się Pani "zbuntować" skutecznie, to myślę, że warto poważnie rozważyć podjęcie psychoterapii. Wiedza psychologiczna i podbudowanie swojej samooceny na pewno umożliwią Pani samodzielne kierowanie swoim życiem tak, jak Pani tego chce, a nie rodzice. Powodzenia :)
Dzień dobry. Epilepsja to ciężka choroba, występująca w wielu różnych wariantach i różnym natężeniu. Jednak pomimo to nie przekreśla ona szans na różne aktywności i pod kontrolą lekarza można z nich korzystać. Dodatkowo jest Pani dorosłą osobą i może Pani sama podejmować decyzje i kierować swoim życiem. Zdaję sobie sprawę, że w relacji z rodzicami są prawdopodobnie pewnie różne zależności, dlatego nie jest to łatwe. Zachęcam do spotkania ze specjalistą i skorzystania z pomocy w ułożeniu stosunków z rodzicami , tak aby również Pani potrzeby zostały uwzględnione. Pozdrawiam serdecznie
Witam,
Rozumiem, że czujesz się bardzo ograniczona, tym że rodzice podważają twoją samodzielność i prawo do budowania związku. Dodatkowo bolesne jest stwierdzenie, że nie nadajesz się do związków (brzmi trochę jak forma manipulacji). Domyślam się, że ich obawy wynikają pewnie z troski o Twoje zdrowiem i bezpieczeństwo, ale sposób, w jaki Cię kontrolują, ogranicza Twoją niezależność i utrudnia budowanie zdrowych, dorosłych relacji. Warto jasno porozmawiać o swoich potrzebach i granicach, tłumacząc, że jesteś dorosła i tym samym odpowiedzialna za siebie, potrafisz zadbać o swoje bezpieczeństwo. Jeśli czujesz, że ta sytuacja jest zbyt obciążająca, to pomocny może okazać się psycholog/psychoterapeuta, który pomoże Ci wzmacniać poczucie autonomii, stawiać granice. Stawianie granic to nie bunt, tylko forma ochrony siebie.
Rozumiem, że czujesz się bardzo ograniczona, tym że rodzice podważają twoją samodzielność i prawo do budowania związku. Dodatkowo bolesne jest stwierdzenie, że nie nadajesz się do związków (brzmi trochę jak forma manipulacji). Domyślam się, że ich obawy wynikają pewnie z troski o Twoje zdrowiem i bezpieczeństwo, ale sposób, w jaki Cię kontrolują, ogranicza Twoją niezależność i utrudnia budowanie zdrowych, dorosłych relacji. Warto jasno porozmawiać o swoich potrzebach i granicach, tłumacząc, że jesteś dorosła i tym samym odpowiedzialna za siebie, potrafisz zadbać o swoje bezpieczeństwo. Jeśli czujesz, że ta sytuacja jest zbyt obciążająca, to pomocny może okazać się psycholog/psychoterapeuta, który pomoże Ci wzmacniać poczucie autonomii, stawiać granice. Stawianie granic to nie bunt, tylko forma ochrony siebie.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.