Witam. Mam 23 lata. Mieszkam z chłopakiem już 3,5lata. Poznaliśmy się w grze i po 3 miesiącach zde

4 odpowiedzi
Witam.
Mam 23 lata. Mieszkam z chłopakiem już 3,5lata. Poznaliśmy się w grze i po 3 miesiącach zdecydowaliśmy ze wprowadzę się do niego.
Zacznę od mojego życia co przeżyłam.
Jestem najstarsza, mam 2 braci i siostrę. Moja mama rozwiodła się z moim tata gdy miałam 10 lat. Przez to, że pił i zdradzał mamę. Po 3 latach zaczęła się umawiać z drugim facetem. Miałam 13 lat jak zaczął się koszmar. Urodziła mu dwójkę dzieci. Kiedy pierwszy brat od strony konkubenta się urodził już się działo w mojej rodzinie-oboje pili i się klocili. Często bywało tak, że uciekałam do babci spać, bo się bałam. Później zaczęło się od tego, że on zaczął bić moja mamę. Z czasem zaczęłam ja bronić, kilka razy próbowałam jej mówić do rozsądku żeby go zostawiła, ale często było tak, że się bała go zostawic. W tym wszystkim urodziła moja siostrę. Były kłótnie, awantury, przemoc i alkohol. Wiele razy mama też mnie wyzywała. Zamknęłam się w sobie. Siedziałam w pokoju i grałam w gry aby od tego wszystkiego uciec. Nie miałam nigdy miłości od strony bliskich. Babcia jedna mną się interesowała i przytulała mnie. W wieku 20 lat poznałam aktualnego chłopaka z którym mieszkam już 3,5 lata. Również nie jest kolorowo w związku. Mówię mu często czego potrzebuje, potrzebuje tej miłości ponieważ nie doświadczyłam nigdy czegoś takiego. Ktoś się mną zainteresował i pokochał. Było dużo kłótni. 2 razy się rozstaliśmy. Pojechał za mną bo przemyślał że też robił błędy. Pojawiła się też dziewczyna inna, bo chciał odreagować rozstanie i wtedy to mnie uderzyło, że w tak krótkim czasie poznał inna od razu. Chciał z nią skończyć pisanie, bo zobaczył że mnie naprawdę kocha. Potem ja z nim zerwalam, bo zaniedbał mnie jako kobietę. Nie dawał mi komplementów, nie pokazywał że mu zależy. Napisał do mnie znowu że to zrozumiał. Zgodziłam się, przyjechałam do niego znowu. Wszystko było dobrze, budowalam do niego zaufanie, starałam się jak mogę. Ale że mną jest jakiś problem. Mam napady złości, czasem zazdrości o nie wiadomo co. Wiem ze nic by nie zrobił, że mnie kocha i się stara. Ale widzę że to u mnie jest problem. Od kilku dni mam jakaś depresję, nie mam na nic siły, miałam też stres bo nie mogłam znaleźć pracę i mój chłopak jakoś specjalnie mnie w tym aż tak bardzo nie wspierał jakbym chciała. Potrafię mu zadać słowny ból. Ranie go słowami czasami nawet pod wpływem emocji mówię że to koniec. Mam z tym ogromny problem. Nie kontroluje tego, staram się jak mogę z tym wszystkim. Jestem pewna ze mu ufam. Zawsze jest ta mała obawa, że kogoś pozna bo jego sylwetka zmieniła się na lepszą i wyprzystojniał. Mam jakieś napady i mowie mu, że na pewno kogoś ma. Nie panuje nad tym. Moje pytanie brzmi, co mogę z tym zrobic, bo ja już jestem wykończona sama sobą, że ranie jego i siebie, mam myśli samobójcze, czasem mam ochotę wszystkim walnąć i po prostu odejść od tego świata. Jak mogę sobie z tym poradzić?
Dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam
mgr Katarzyna Sekuła
Psycholog
Gdańsk
Droga Autorko, Twój obszerny wpis sprawia, że jako specjalista powinnam poświęcić mu szczególną uwagę i dopytać o pewne kwestię, niestety, tutaj nie mam tych możliwości, tak więc postaram się odpowiedzieć jak najbardziej konkretnie, żebyś przede wszystkim wiedziała, co robić dalej. Z uwagi na Twoje doświadczenia wyniesione z domu, w którym nie było miłości, a były kłótnie i alkohol, prawdopodobnie przejawiasz syndrom DDA lub DDD. Osobom wychowanym w takim schemacie relacji, nie jest łatwo stworzyć zdrowy związek oparty na zaufaniu i szacunku, ponieważ nigdy nie doświadczyli takiego w więzi z rodzicem. Bardzo często w takich sytuacjach pojawiają się także wspomniane przez Ciebie myśli samobójcze, agresja i złość. Stąd też w tym miejscu zachęcam Cię gorąco do poszukania osoby - specjalisty, który wzbudzi Twoje zaufanie oraz stworzy bezpieczną przestrzeń do pracy tak, abyś mogła te wszystkie przykre doświadczenia skompensować i spojrzeć na swoje życie na nowo. Warto, abyś poczuła się w końcu dobrze sama ze sobą, odkryła swoje mocne strony, zdolności, a także znalazła osobiste szczęście. Domyślam się, że na ten moment brzmi to jak bajka, jednak w świecie psychologii i psychoterapii, nie ma rzeczy niemożliwych. Dodam, że jeśli zaopiekujesz się sobą, Twoje życie uczuciowe, Twoje relacje romantyczne, także ulegną poprawie. Pierwszy krok już za Tobą. Mocno trzymam za Ciebie kciuki w dalszej drodze, pozdrawiam serdecznie Katarzyna Sekuła
Znajdź eksperta
mgr Nadzieja Kanke
Psycholog
Warszawa
Dzień Dobry,
Z tego co Pani opisuje czuć ogrom cierpienia, który Pani doświadcza. W takiej sytuacji gorąca zachęcam udać się do psychoterapeuty ponieważ jest to obszar do pracy że specjalista. Nie da się w kilku słowach doradzić Pani co trzeba robić, należałoby zajrzeć w głąb oraz przepracować trudności.
Droga Pacjentko,

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, co przeżyłaś, ma ogromny wpływ na Twoje obecne życie i relacje. Trudne doświadczenia z dzieciństwa, takie jak alkoholizm w rodzinie, przemoc emocjonalna i niestabilne relacje, mogą pozostawić głęboki ślad. To, co opisujesz w kontekście Twojego związku, może być związane z tymi wcześniejszymi przeżyciami, które wpływają na Twoje zachowanie, sposób postrzegania siebie i innych, a także na Twoje reakcje w relacjach partnerskich.

To, że czujesz się zazdrosna, masz trudności w utrzymaniu relacji i zauważasz problemy w zaufaniu, jest zrozumiałe. Często osoby, które wychowały się w atmosferze kłótni, napięć i braku bezpieczeństwa emocjonalnego, mają trudności z budowaniem stabilnych relacji dorosłych. Te doświadczenia mogą prowadzić do powtarzających się wzorców w związkach, takich jak szybkie kończenie relacji, lęk przed odrzuceniem czy nieumiejętność w pełni zaufać partnerowi.

W takiej sytuacji bardzo ważne jest, abyś zrozumiała, że Twoje emocje i reakcje nie są Twoją winą, ale wynikiem traumatycznych doświadczeń, które miały miejsce w Twoim życiu. Praca nad tymi trudnymi uczuciami i zachowaniami wymaga wsparcia, zrozumienia oraz czasu, a także świadomego podejmowania kroków w stronę uzdrowienia.

Chciałabym Cię zachęcić, byś rozważyła rozpoczęcie terapii. Praca z psychoterapeutą pomoże Ci zrozumieć korzenie Twoich problemów, pracować nad emocjami, które utrudniają Ci codzienne życie, i nauczyć się zdrowych sposobów radzenia sobie w relacjach. Terapia może pomóc Ci odzyskać poczucie kontroli nad swoimi emocjami, nauczyć się budować zaufanie w związku i poprawić jakość Twoich relacji interpersonalnych.

Rozumiem, że możesz mieć obawy co do kosztów terapii, ale istnieją różne dostępne opcje. W wielu miejscach można skorzystać z terapii w ramach publicznej opieki zdrowotnej, a także z programów wsparcia, które oferują pomoc psychologiczną w cenach dostosowanych do możliwości finansowych pacjentów. Możesz również poszukać organizacji non-profit, które oferują bezpłatną pomoc w zakresie terapii. To wszystko daje Ci możliwość uzyskania wsparcia, które jest niezbędne, byś mogła rozpocząć swoją drogę do zdrowia emocjonalnego i lepszego życia.

Bardzo ważne jest, abyś nie pozostawała sama z tymi trudnymi emocjami. Terapia to przestrzeń, gdzie możesz bezpiecznie rozmawiać o swoich lękach, zmartwieniach i trudnościach w relacjach, a także znaleźć sposoby na ich rozwiązanie. Pamiętaj, że to, co przeżywasz, nie jest czymś, z czym musisz sobie radzić w samotności. Każdy z nas zasługuje na wsparcie, a Ty masz prawo do lepszego życia, pełnego równowagi i spełnienia.

Zachęcam Cię, byś dała sobie szansę na ten pierwszy krok. Nawet małe zmiany, które będziesz wprowadzać w swojej codzienności dzięki terapii, mogą pomóc Ci odzyskać poczucie szczęścia i pokoju w relacjach.

Dbaj o siebie i nie wahaj się szukać pomocy. Zasługujesz na to, by przeżyć swoje życie w sposób, który daje Ci radość, bezpieczeństwo i poczucie spełnienia.

Z serdecznymi pozdrowieniami, Anna Zamojska
Opisuje Pani historię, w której było bardzo dużo przemocy, chaosu, braku bezpieczeństwa i braku stabilnej, ciepłej relacji z dorosłymi. To ma ogromne znaczenie dla tego, co dzieje się z Panią dziś – i to, co Pani przeżywa w związku oraz w swoich emocjach, nie jest „dziwne” ani „zepsute”, tylko jest zrozumiałą reakcją na wcześniejsze doświadczenia.

Dorastanie w domu, gdzie była przemoc, alkohol, krzyk i brak przewidywalności, często prowadzi do tego, że w dorosłości pojawia się bardzo silna potrzeba bliskości, ale jednocześnie ogromny lęk przed odrzuceniem. To może skutkować właśnie tym, co Pani opisuje: napadami złości, zazdrości, impulsywnymi słowami, a potem poczuciem winy i wyczerpania. To nie jest kwestia „złego charakteru” – raczej mechanizmów obronnych, które kiedyś pomagały przetrwać, a teraz utrudniają relację.

Ważne jest też to, że wspomina Pani o myślach samobójczych – to sygnał, że poziom cierpienia jest bardzo wysoki i nie powinna Pani zostawać z tym sama. W takiej sytuacji kluczowe jest realne wsparcie – jeśli tylko jest taka możliwość, proszę skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą. Jeśli pojawi się moment, w którym te myśli będą bardzo nasilone, warto pilnie zgłosić się na najbliższą izbę przyjęć albo zadzwonić na telefon wsparcia (np. 116 123 lub 116 111). To nie jest „przesada” – to dbanie o swoje bezpieczeństwo.

Jeśli chodzi o Pani związek – widać, że bardzo Pani zależy i jednocześnie bardzo się Pani boi. Te wybuchy złości i oskarżeń często są sposobem radzenia sobie z napięciem i lękiem („zostanę zraniona, więc uprzedzę to”), ale niestety ranią zarówno Panią, jak i partnera. Kluczowa będzie tutaj nauka regulacji emocji – czyli zatrzymywania się zanim emocja „przejmie kontrolę”. Na początek można spróbować bardzo prostych kroków: kiedy czuje Pani, że napięcie rośnie, zrobić przerwę (np. wyjść do innego pomieszczenia, odłożyć rozmowę), skupić się na oddechu, nazwać w myślach to, co Pani czuje („boję się”, „czuję zazdrość”, „jest mi smutno”), zamiast od razu reagować słowami.

Bardzo pomocna byłaby dla Pani psychoterapia – szczególnie taka, która pracuje z traumą i regulacją emocji (np. terapia schematów albo DBT). Tam można nauczyć się, jak radzić sobie z impulsami, jak budować poczucie własnej wartości i jak tworzyć bezpieczniejsze relacje. To naprawdę jest coś, czego można się nauczyć – to nie jest stan „na zawsze”.

Warto też, żeby spróbowała Pani spojrzeć na siebie z większą łagodnością. Przez wiele lat była Pani w sytuacji, w której nie miała Pani wpływu na to, co się dzieje. Teraz próbuje Pani budować inne życie, ale stare rany nadal się odzywają. To wymaga czasu i wsparcia.

Na koniec najważniejsze: to, że widzi Pani problem i chce coś zmienić, jest bardzo ważnym krokiem. To pokazuje, że ma Pani w sobie ogromną świadomość i gotowość do pracy nad sobą. Proszę jednak nie próbować dźwigać tego sama – w Pani sytuacji profesjonalna pomoc naprawdę może zrobić dużą różnicę.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.