Witam mam 22 lata, pochodzę z rodziny patologicznej i mieszkam w bloku patologicznym gdzie często wi
1
odpowiedzi
Witam mam 22 lata, pochodzę z rodziny patologicznej i mieszkam w bloku patologicznym gdzie często widziałem albo słyszałem awantury albo jakieś akcje albo robactwo, nie jestem alkoholikiem ale wieczorami lecz nie często lubię wypić 3 piwa albo 4 bo nie mogę psychicznie wytrzymać i te piwa dają mi normalnie myśleć oraz funkcjonować, ja wiem że to niczego za mnie nie rozwiąże ale przez rok potrafiłem codziennie palić 1 lub 2 lufki mocnej marihuany z wysokim stężeniem thc ale tylko wieczorami po 21 albo 23, paliłem po to by też się zrelaksować i jakoś na luzie spojrzeć na życie bez takiej kiepskiej perspektywy bo mój charakter z natury nie lubi i nienawidzi takiego środowiska ale jakoś trzeba przetrwać i przyznam że to mnie wspomagało na każdym etapie bo pracowałem oraz robiłem treningi w domu do 3 razy w tygodniu a jak nie paliłem to nie trenowałem aż tak bo nie miałem chęci, teraz nie palę marihuany od miesiąca i kilka dni, miałem tak że chciałem zapalić marihuanę ale wiedziałem że to uzależnienie ale miałem na tyle mocne fazy że mnie potrafiło odrywać od rzeczywistości jak bym tracił świadomość, teraz i tak mam to samo ale nie w takim samym stanie tylko przez dług kilka tysięcy i tego że nie mogę znaleźć pracy bo takie mamy teraz czasy i narzekają na mnie że nie chce pracować a ja naprawdę wszystko czuje ten ból psychiczny i cierpienie i jest mi wstyd że tak sie dzieje, szkodzi mi to bardzo w funkcjonowaniu i nie mam chęci na nic jedynie komputer bo straciłem nadzieję nic mnie tak nie cieszy i nie potrafię czuć energii życia i czegokolwiek co fajne bo wiem że co mi z tego jak i tak jest źle, jestem przeciążony ale moja kobieta tego nie rozumie bo jak się spotykaliśmy to ja byłem po związku bardzo jakościowym i przez ten związek zaczęły się moje problemy i tak jak bym stracił niebo i wpadł do piekła bo ta kobieta dla mnie była to co najlepsze i mogłem pracować bez narzekania żeby do niej pojechać, bardzo długo o niej myślałem i ją wspominałem w głowię oraz emocję związane, potrafię wspominać i czuć energię sprzed 2/4/6/8/10 lat a to co jest wokół nie czuję tak jak bym był w filmie i jak by świat się ode mnie odwrócił, stosuję medytację ale rzadko, stosuję stoicyzm i pomaga ale bardzo łatwo mnie ze spokoju coś wybije i czuję złe emocje smutne przybijające i ciężko mi się funkcjonuje ale też nie chce ludziom czy bliskim głowy zawracać bo i tak mówią że ja mam zabrać się w garść, mam też myśli że to koniec że nic nie znajdę i tak jak bym nie planował przyszłości i prowadził życie monotonne a żebym zrobił coś albo wyszedł na pole jest mi ciężko bo nie ma gdzie wyjść i nie czuję życia i nie czerpie z życia radości bo nie potrafię ale jak wyjdę na siłownię to głowa jak by czuła się lepiej ale na ten czas jak wyjdę a inni mówią że ja jestem taki o owaki a tyle ile psychicznie wytrzymuje z dnia na dzień przez miesiące to jest przechlapane a nikt tego nie czuję bo gdyby poczuł by mi przyznał rację, agresywny nie jestem pomimo tego, żebym miał z kimś się bić albo poszarpać musi naprawdę mnie ktoś uruchomić a ja nie lubię się bić i kogoś krzywdzić nawet jak mi coś zaszkodzi w wysokim stopniu a życie mnie za to nie oszczędza i nie oszczędzi, staram się rozumieć emocję i nad nimi panować bo wielokrotnie pracowałem i stawałem się przez to silniejszy i mocniejszy żeby sobie przebaczać i podnosić w ciężkich chwilach, proszę coś poradzić co mogę zrobić bo ja jestem na rezerwie a z dnia na dzień jest coraz gorzej a co do myśli samobójczych, posiadam ale boję się i coś mnie to życie bardzo trzyma i mam nadzieję że to się zmieni na lepsze i żebym nie zrobił tego jak pęknę psychicznie, mnie potrafi drobnostka rozwalić emocjonalnie bo mam dość i już mój krzyż jest za ciężki, dziękuje każdemu kto mi tyle czasu poświęcił. :D
To, co Pan opisuje, to stan skrajnego wyczerpania zasobów adaptacyjnych organizmu, który przez lata musiał funkcjonować w warunkach przewlekłego stresu i poczucia zagrożenia wynikającego z dorastania w środowisku dysfunkcyjnym. Poczucie bycia w filmie, utrata kontaktu z rzeczywistością oraz odczuwanie świata jako miejsca obcego i nieprzyjaznego to klasyczne objawy dysocjacji, czyli mechanizmu obronnego psychiki, która nie jest już w stanie przetwarzać kolejnych dawek bólu i lęku. Ucieczka w alkohol czy marihuanę, choć dawała chwilową ulgę i pozwalała na moment poczuć energię do działania, w rzeczywistości pogłębiła deficyty neurochemiczne w Pana mózgu, co obecnie skutkuje anhedonią, czyli całkowitą niemożnością odczuwania radości i sensu życia. Pana obecne myśli samobójcze oraz poczucie, że krzyż, który Pan niesie, jest zbyt ciężki, są sygnałem alarmowym świadczącym o tym, że Pana układ nerwowy pracuje na skraju wydolności i proste rady otoczenia o braniu się w garść są w tym momencie nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe. Musi Pan zrozumieć, że Pana cierpienie jest realne i ma swoje źródło w nieprzepracowanych traumach oraz obecnej, obiektywnie trudnej sytuacji życiowej, której nie da się rozwiązać wyłącznie siłą woli czy dorywczym treningiem na siłowni. Idealizowanie przeszłej relacji i ciągłe powracanie do niej myślami jest formą emocjonalnego eskapizmu, który dodatkowo utrudnia Panu zaakceptowanie i zmianę obecnej rzeczywistości, dlatego tak ważne jest profesjonalne wsparcie, które pomoże Panu bezpiecznie przejść przez proces odstawienia używek i odbudowania poczucia własnej sprawstwa. Proszę nie zostawać z tymi myślami samemu, ponieważ to, co Pan nazywa rezerwą, to moment, w którym profesjonalna pomoc medyczna i terapeutyczna jest niezbędna, aby uniknąć najgorszego scenariusza i zacząć krok po kroku odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.