Witam mam 22 lata. Byłam w trzyletnim związku z toksycznym mężczyzna pod względem ograniczeń nie doc

4 odpowiedzi
Witam mam 22 lata. Byłam w trzyletnim związku z toksycznym mężczyzna pod względem ograniczeń nie doceniania zdarzyła się nawet przemoc fizyczna. Po trzech latach takiego związku nie mogłam dojść do siebie, minęło już 1.5 roku od kiedy jestem sama. Do tej pory czuję że jeszcze psychicznie do siebie dochodzę dużo dobrego daje mi moja praca. Od pewnego czasu mieszkam na wynajmowanym mieszkaniu sama. Popadłam w alkohol twierdząc że to odskocznia od problemów lecz tak nie jest czuję się po nim gorzej. Mam problem z samotnością z jednej strony chciałabym być sama a z drugiej chciałabym żeby ktoś był przy mnie ale gdy wypije alkohol odtrącam ludzi. Boje się zaufać jakiemu kolewiek mężczyźnie. Mężczyzn traktuje jak osoby do zaspokojenia potrzeb i nic więcej. Nie wiem dlaczego tak jest i co sie ze mną dzieje. Przed innymi też udaje szczęśliwą żeby nie widzieli że cokolwiek mi dolega. (Nie lubię gdy ktoś się nade mną użala).Ale gdy wracam do domu wszystko mnie przytłacza często płacze do poduszki poddaje się i mam myśli tylko takie że moje życie nie ma sensu. Ale po czasie tłumaczę sobie że inni mają gorzej. Moi rodzice nawet mnie nie rozumieją. Zaczynajac relacje z mężczyzną na początku jest w porządku a po czasie stwierdzam żeby mnie zostawił i odpuścił sobie relacje ze mną. Proszę o jakąś radę.
 Joanna Leo
Psycholog, Psychoterapeuta
Ustronie
Zapraszam na spotkanie online.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Anna Sowa
Psycholog, Seksuolog
Gliwice
Dzień dobry. Bywa, że poprawa stanu psychicznego po toksycznej relacji partnerskiej następuje powoli, a i czasem wymaga wsparcia psychologa / psychoterapeuty (do oceny diagnostycznej, czy jest Pani w kryzysie emocjonalnym / czy jest Pani gotowana na psychoterapię). To po pierwsze. Po drugie - zapewne Pani wie, że sięganie po alkohol jest łatwe, ogólnodostępne i ostatecznie nie poprawia Pani samopoczucia trwale, a jedynie na chwilę "pozwala zapomnieć", co w konsekwencji może za chwilę przynieść Pani dodatkowy problem w postaci uzależnienia od alkoholu.
Po trzecie - nieokazywanie otoczeniu, że jest nam źle - wcale nie musi oznaczać, że oczekujemy, żeby ktoś się nad nami użalał. Raczej dobrze jest, jak inni ludzie nas rozumieją, nasz stan, jesteśmy autentyczni - wtedy jest szansa, że nie poczujemy się tak zupełnie osamotnieni w naszej sytuacji. Tym bardziej, że Pani podkreśla to, że czuje się osamotniona w przeżywaniu swoich problemów w chwili obecnej.
Zachęcam do porozmawiania z zaufaną osobą, wygadania się, jak również do zaopiekowania się sobą w kontakcie ze specjalistą. Czasem pomoc z zewnątrz może Pani pomóc stanąć silniej na nogach i docenić swoją wartość i wyjątkowość, bo niewątpliwie ją Pani ma. Nie może być ona jednak uznawana jedynie wtedy, kiedy jest Pani w relacji partnerskiej. To pułapka. Jest Pani wartością samą w sobie i wskazane jest aby to zrozumieć, zauważyć, POCZUĆ, gdyż w przeciwnym wypadku każda kolejna nieudana relacja będzie podkopywała Pani poczucie własnej wartości i miłość do samej siebie - a to bardzo ważne, żeby ją mieć. Proszę poszukać pomocy. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
mgr Magdalena Cienkowska
Psycholog
Warszawa
Poruszyła Pani w swojej wypowiedzi bardzo wiele wątków, dotknęła wielu obszarów życia i codzienności. Wyobrażam sobie, że w obecnej sytuacji czuje się Pani samotna, niezrozumiana, zagubiona i zdezorientowana. Zachęcam do spotkania ze specjalistą. Pomoże to Pani w poukładaniu spraw, poszukaniu odpowiedzi, nazwaniu emocji. Uzyska też Pani wsparcie, którego w moim odczuciu bardzo Pani teraz potrzebuje. Pozdrawiam serdecznie.
To, co Pani opisuje, jest bardzo spójne psychologicznie, choć dla Pani zapewne bolesne i chaotyczne w przeżywaniu. Doświadczyła Pani przemocy i długotrwałej relacji, w której były ograniczenia, brak docenienia i naruszenie granic. Tego typu doświadczenia zostawiają ślad nie tylko w pamięci, ale w sposobie odczuwania siebie, innych i bliskości.

Po przemocy bardzo często pojawia się ambiwalencja. Z jednej strony ogromna potrzeba bliskości, bezpieczeństwa i bycia dla kogoś ważną. Z drugiej silny lęk przed zranieniem i utratą kontroli. To może tłumaczyć, dlaczego na początku relacji jest dobrze, a kiedy pojawia się większa bliskość, uruchamia się mechanizm wycofania i myśl: lepiej, żeby mnie zostawił, zanim znowu zostanę skrzywdzona. To nie jest kaprys ani chłód emocjonalny. To mechanizm obronny.

Traktowanie mężczyzn jako osób do zaspokojenia potrzeb może być formą odzyskiwania kontroli. W relacji przemocowej to Pani była w pozycji bardziej bezbronnej. Teraz nieświadomie może Pani ustawiać relacje tak, by nie dopuścić do zależności emocjonalnej. Bliskość bez zaangażowania chroni przed bólem, ale niestety nie daje też poczucia bezpieczeństwa i więzi.

Alkohol w tym kontekście pełni funkcję regulacji emocji. Daje chwilową ulgę, wycisza napięcie, zmniejsza samotność. Problem polega na tym, że później obniża nastrój, nasila poczucie pustki i wstydu, a także może wzmacniać impulsywne zachowania, jak odpychanie ludzi. To błędne koło. Im gorzej się Pani czuje, tym większa pokusa, by sięgnąć po coś, co na chwilę znieczuli.

Bardzo ważne jest to, że pisze Pani o myślach, że życie nie ma sensu. Nawet jeśli później je Pani racjonalizuje i mówi sobie, że inni mają gorzej, sam fakt pojawiania się takich myśli jest sygnałem przeciążenia. Porównywanie swojego cierpienia z cudzym nie unieważnia Pani bólu. To, że ktoś ma gorzej, nie znaczy, że Pani ma dobrze.

Udawanie przed światem, że wszystko jest w porządku, by nikt się nie użalał, też jest zrozumiałe. Być może w przeszłości nie miała Pani doświadczenia bezpiecznego wsparcia, tylko ocenę albo bagatelizowanie. Jednak długotrwałe tłumienie emocji bardzo wyczerpuje. Samotność w mieszkaniu, płacz do poduszki i poczucie przytłoczenia pokazują, jak dużo Pani w sobie nosi.

To, co się z Panią dzieje, nie oznacza, że jest Pani „zepsuta” czy niezdolna do relacji. To obraz osoby po traumatycznej relacji, z obniżonym poczuciem własnej wartości i prawdopodobnie z cechami lękowo unikającego stylu przywiązania, który aktywował się po przemocy.

Najważniejsze, co mogłabym Pani zaproponować, to profesjonalne wsparcie psychoterapeutyczne. Praca nad doświadczeniem przemocy, nad poczuciem własnej wartości, nad regulacją emocji i nad schematem bliskości byłaby tutaj bardzo pomocna. Samodzielne wychodzenie z takiego doświadczenia jest możliwe, ale znacznie trudniejsze i dłuższe.

Równolegle warto przyjrzeć się alkoholowi. Jeśli widzi Pani, że to nie jest już tylko okazjonalne picie, ale sposób radzenia sobie z emocjami, dobrze byłoby poszukać konsultacji również w tym obszarze. To nie musi od razu oznaczać etykiety uzależnienia, ale warto przerwać ten mechanizm zanim się utrwali.

Na ten moment zachęciłabym Panią do małych kroków. Ograniczenie alkoholu choćby o połowę. Jedna szczera rozmowa z kimś bez udawania, że jest dobrze. Zapisywanie swoich emocji zamiast ich tłumienia. I przede wszystkim potraktowanie swoich myśli o bezsensie życia jako sygnału, że potrzebuje Pani wsparcia, a nie jako dowodu słabości.

Jeżeli te myśli zaczęłyby się nasilać lub pojawiłyby się konkretne plany zrobienia sobie krzywdy, proszę nie zostawać z tym sama. W takiej sytuacji warto pilnie skontaktować się z lekarzem, udać się na izbę przyjęć psychiatrycznych lub zadzwonić pod całodobowy telefon wsparcia 116 123. To forma zadbania o siebie, nie dramatyzowanie.

To, że mimo wszystkiego pracuje Pani, utrzymuje mieszkanie i szuka pomocy, pokazuje ogromne zasoby. W Pani jest siła, tylko jest teraz przykryta bólem i lękiem. Z tym naprawdę można pracować i można zbudować bezpieczną relację w przyszłości.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.